Wiadomość o ciąży w rodzinie państwa Powell była niemałym zaskoczeniem, mieli swoje poukładane życie, przyzwyczajenia, karierę i nie było w nim miejsca na opiekę nad małym, płaczącym i potrzebującym uwagi dzieckiem. Nie mieli zamiaru zmieniać swojego życia, nawet w momencie gdy na świecie pojawiła się ich pierwsze i jedyne dziecko — Missy. Chociaż starali się o nią dbać, zadbać o jej przyszłość już od najmłodszych lat, tak ze strony matki, ani ojca, nie było zbyt wiele czułości, ani miłości, a jedynie schematy, które wykonywali naprzemiennie. Z pomocą nadeszła babcia dziewczynki, która przejęła nad nią całkowita opiekę, kiedy rodzice nadal rozwijali swoje kariery i przesiadywali do późna w pracy — ojciec jako anestezjolog w miejskim szpitalu i matka, wiecznie zapracowana prawniczka.
To właśnie babcia wychowała Missy, ucząc ją podstawowych rzeczy, wysłuchiwała jej pierwszych szkolnych problemów, pomagała w lekcjach, a nawet chodziła na wywiadówki. Wiedziała, że zawsze czeka na nią w domu, który był pełen ciepła i miłości, w porównaniu z tym, w którym blondynka mieszkała na codzień. Wielokrotnie zastanawiała się nad przeprowadzką do babci, ale wtedy słyszała sprzeciw rodziców i próbę wynagrodzenia jej nieobecności poprzez kolejne prezenty. Przez długi czas, życie blondynki kręciło się wokół szkoły, gdzie starała się być wzorową uczennicą, żeby nie narobić sobie żadnych problemów, powrotów do babci, spotkań ze znajomymi i późnych powrotów do rodzinnego domu, który zazwyczaj był pusty. Można było się do tego przyzwyczaić... Do momentu, aż świat Mellisy rozsypał się na milion kawałków. Miała 16 lat, kiedy do szkoły przyjechała po nią matka z wiadomością, że babcia nie żyje. Śmierć starszej kobiety, była bolesną stratą i świadomością, że utraciła jedną z najważniejszych osób w swoim życiu. W domu, każdy z rodziny przeżywał żałobę na swój własny sposób, a blondynka dotychczas idealna, zaczęła się buntować. Wykorzystywała hojność rodziców, próbując zapełnić pustkę kolejną drogą parą szpilek, bądź nową torebką. Zaczęła też pierwszy raz znikać na noce pod pretekstem nauki u koleżanki, chociaż prawda była całkiem inna. Właśnie wtedy zaczęła chociaż na pierwsze domówki, poznawała nieodpowiednich znajomych i spędzała z nimi czas, tylko po to, aby wyprowadzić rodziców z równowagi, o ile tylko interesowali się życiem córki. Dla nich, najważniejsze, było aby nie przynosiła wstydu, skończyła szkołę średnią z dobrymi wynikami i dostała się do college'u.
College był miejscem, gdzie Mellisa mogła być sobą. Pod pozorem, niewinnej blondynki, krył się nierzadko wulkan energii. Nauka nie była już tak ważna, jak spotkania ze znajomymi, czy randki z nieznajomymi mężczyznami, których najczęściej poznawała na aplikacjach. Musiała jednak się postarać, aby móc dalej dostać się na uniwersytet, przez co zdarzało jej się zarywać kolejne nocki.
Po skończeniu pierwszego roku, rodzice wynajęli jej mieszkanie, które blondynka sama sobie wybrała. Było bliżej uczelni, ale też nie musiała codziennie spędzać czasu z rodzicami, co było dla niej ważne, ale nie miała zamiaru rezygnować z ich kart kredytowych. Życie Missy powoli wyglądało tak jak ona, tego chciała, a nie wymagali tego od niej inni. Po drugim roku, prawie od razu przeniosła się na uniwersytet, aby tam móc zacząć studia z psychologii. Zawsze interesował ją ten temat, a dopóki będzie studiowała nie musiała się o nic martwić. W końcu, miała czas na znajomych, imprezy, czy jednorazowe przygody, które również się zdarzały. Jednak, była dość wybredna, nie za bardzo interesowali ją chłopcy z tego samego roku, ani dwa lata starsi, najzwyczajniej ją nudzili i wydawali się niedojrzali. Dużo bardziej interesowali ją starsi mężczyźni, których uważała za bardziej atrakcyjnych, nawet jeśli bywali niedostępni. W ostatnim czasie wróciła na tindera, ale nie sądziła, że spotka tam kogoś, kto na dłużej przyciągnie jej uwagę, a stało się to dużo szybciej niż mogła podejrzewać.
Ciekawostki
— jest mało asertywna i bardzo łatwo przekonać ją do najbardziej nieodpowiedzialnych pomysłów i propozycji.
— uwielbia klasyczne samochody.
— jest fanką Disneya, zwłaszcza tego klasycznego! Nie potrafi jednak zrozumieć fenomenu filmów live—action.
— ma chyba słabość do nieodpowiednich i niebezpiecznych mężczyzn. Ci spokojni i normalni ją nudzą.
— nigdy nie marzyła o domu z ogrodem, rodzinie, lubi swoją niezależność i chce korzystać z młodości.
— nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu, lubi być w ruchu. Jeśli jednak zostaje w mieszkaniu lubi spędzać czas przy konsoli. Przez pewien czas prowadziła transmisję na twitchu.
— przez długi czas szkoły średniej, a nawet po jej ukończeniu chciała zostać stewardessą, ze względu na podróże, ale zrezygnowała z tego pomysłu.
— nie posiada prawa jazdy, woli być passenger princess.
— przez bardzo słaby kontakt z ojcem, może mieć daddy issues.