ODPOWIEDZ
27 y/o
For good luck!
168 cm
robi biżuterie for fun
Awatar użytkownika
i like the way you kiss me,
i can tell you miss me
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

but we're having more fun
oh well, that's miles away

⠀ᕱ෴ᕱ
⺡◕ ₓ ◕)
ₒ︴ ⺀﹚
Nie randkowała.

Tak naprawdę jedynym mężczyzną, z którym od czasu do czasu sypiała albo zaznawała jakichkolwiek bliższych, more intimate moments, był jej najlepszy przyjaciel Brian. Miała jakąś dziwną blokadę (przez traume fyi), przez którą naprawdę mało kto jej się podobał, ale poszła za poradą kumpeli z pracy i kilka dni wcześniej, pod jej czujnym supervision, założyła konto na Tinderze. No i dzisiejszego dnia, pomiędzy jednym zdjęciem a drugim, zamatchowała się z mężczyzną, który cholernie jej się spodobał. Nie była tylko pewna, co podobało jej się bardziej. Kociaki? Piesek-atencjusz, którego wysłał jej już w swojej pierwszej wiadomości? Czy może sam właściciel, który bardzo szybko dostał od niej miano wiewióra chippiego?

Anyways... dobrze jej się z nim pisało, a to całe flirtowanie... chyba nawet jej wychodziło? Jeżeli w ogóle można było nazwać wysyłanie paru kjut memików flirtowaniem, ale hey! To nie były już czasy romantycznych telefonów, wysyłania sobie listów czy czekania w jednym, umówionym miejscu o konkretnej godzinie z nadzieją, że druga połówka, sympatia czy inna zainteresowana tobą osoba naprawdę się tam pojawi. Wszystko zależało wtedy od tego jednego leap of faith, który obie strony musiały zrobić i po prostu z a r y z y k o w a ć.
Chociaż?
Im dłużej nad tym myślała, tym bardziej dochodziła do wniosku, że w pewnym sensie za moment właśnie odegrają taki scenariusz. Alvi wpadł na absolutnie genialny pomysł, żeby spróbowali odnaleźć siebie nawzajem w tym przeogromnym parku bez zdradzania sobie dokładnej lokalizacji. No i tutaj pojawiał się pewien drobny problem. W Toronto parków było od cholerki... a na dobrą sprawę nawet nie sprecyzowali, w którym z nich byli. Callie akurat siedziała w High Parku (tym od kapibarek, hihi) ale czy on również? Who knows. Także no... jeżeli naprawdę uda im się odnaleźć, to będzie coś żywcem wyjętego z romantycznej historii. Może jakiejś komedii? Może coś na bazie when harry met sally? Let's see.
przysięgam, że przez ciebie moje serce robi cziki cziki ciuła doki doki thump thump thump
Uśmiechnęła się pod nosem, czytając jego wiadomość, zostawiła pod nią reakcję w postaci serduszka i podniosła się z kocyka, na którym siedziała. Oznajmiła kilku dziewczynom, że ona już kończy na dzisiaj, bo ma... może-randkę? No i po kilku komentarzach oraz dźwiękach przypominających jakieś zwierzęta, których teraz nawet nie będziemy próbować nazywać ani opisywać, ruszyła... Przed siebie? Ahoj, przygodo! Zacisnęła dłoń na pasku torebki przewieszonej przez ramię, raz po raz wyłapując jakieś krzywe albo zwyczajnie zainteresowane spojrzenia. No ale halo, była ubrana jak kawaii doll, więc czego właściwie się spodziewała? What a first impression, eh?

Chodziła i chodziła już od jakichś trzydziestu minut, kiedy nagle mogłaby przysiąc, że chyba go zobaczyła. Chyba. Wyciągnęła telefon, kliknęła w jego profil i zaczęła scrollować zdjęcia, co chwilę przenosząc wzrok z ekranu na faceta idącego kawałek przed nią. No... wyglądał jak taki kjut chipmunk. To musiał być on. Troszkę zaczynała się stresować i nie była już nawet pewna, czy to gorąco palące ją od słońca, czy fakt, że za moment zupełnie randomowo spotka się z chłopakiem poznanym w internecie. Yikes. Przyspieszyła kroku, próbując go dogonić, aż w końcu znalazła się tuż za nim. Akurat chyba coś grzebał w telefonie, więc Callie, absolutnie nie zastanawiając się nad tym, czy to przypadkiem nie byłaby najbardziej awkward rzecz na świecie, gdyby jednak pomyliła tego człowieka z kimś innym... wysunęła ręce przed siebie i zasłoniła mu dłońmi oczy. Nachyliła się odrobinę bliżej, a zadowolony uśmieszek momentalnie pojawił się na jej ustach, zanim mruknęła cicho - Chippie, jesteś mi winien buziaka.

chippie ₍ᐢ•ﻌ•ᐢ₎
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ W czasie”