Zablokowany
45 y/o
For good luck!
195 cm
Nadinspektor RCMP dom, teren, miasto
Awatar użytkownika
The police are not here to create disorder, they're here to preserve disorder.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiRęce/Do góry
typ narracji3os
czas narracjiróżny
postać
autor

Renoir Claude Delacroix
Idris Elba
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
1/06/1981r Toronto, Kanada
zaimki
on/jego
zawód
Nadinspektor RCMP
miejsce pracy
Dom, biuro, teren
orientacja
Heteroseksualny
dzielnica mieszkalna
North York, York Mills
pobyt w toronto
Od urodzenia
umiejętności
• Obserwacja
• Przesłuchiwanie
• Improwizacja
• Sprawność
• Jazda konna
• Majsterkowanie
• Gotowanie
• Prawo jazdy
• Obsługa broni
słabości
• Nadopiekuńczość
• Upór
• Pamiętliwość
• Rodzina
• Wiek
• Uzależnienie od tytoniu
Nie urodził się w domu, w którym cokolwiek było dane na zawsze. Toronto początku lat osiemdziesiątych było dla jego rodziny miejscem nowego początku, ale nie łatwego życia. Etienne i Solange Delacroix, dzieci haitańskich emigrantów, budowali swoją kanadyjską historię od podstaw. Ich rodzice przybyli z Haiti i osiedlili się w Kanadzie, a kolejne pokolenie miało już urodzić się na kanadyjskiej ziemi. Rodzina zakorzeniła się w Orleanie, skąd później życie zaprowadziło ich do Toronto, gdzie w 1981 roku przyszedł na świat ich syn, Renoir Delacroix.
Był jednym z wielu dzieci i od pierwszych lat życia nauczył się, że słowo „moje” w dużej rodzinie ma dość umowne znaczenie. Pokój był wspólny, jedzenie znikało szybciej, niż zdążyło ostygnąć, a ubrania miały zwyczaj przechodzić z jednego dziecka na kolejne. Pieniądze nie pozwalały na przesadny komfort, ale w domu Delacroix nigdy nie brakowało czegoś znacznie ważniejszego - poczucia, że niezależnie od wszystkiego każdy ma po swojej stronie resztę rodziny.
Nie był najstarszym z rodzeństwa, a mimo to dość szybko zaczął zachowywać się tak, jakby właśnie jemu przypadła rola jednego z opiekunów. Pomagał młodszym, pilnował ich, odprowadzał do szkoły i nauczył się rozpoznawać problemy, zanim jeszcze zdążyły urosnąć do rozmiaru katastrofy. To właśnie wtedy wykształciła się w nim cecha, która pozostała z nim przez całe dorosłe życie - potrzeba dbania o innych, nawet jeśli nikt go o to nie prosił.
A jego imię? Renoir. W rodzinie długo żartowano, że przy takim imieniu powinien zostać artystą. Los najwyraźniej miał inne poczucie humoru.
Od najmłodszych lat znacznie lepiej radził sobie jednak z rzeczami, które można było dotknąć, rozebrać, naprawić albo przypadkiem zepsuć jeszcze bardziej. Miał naturalną smykałkę do majsterkowania. Rozkręcał przedmioty, które działały, próbował naprawiać te, które nie działały, a kiedy po całej operacji zostawała mu śrubka, której pochodzenia nie potrafił ustalić, uznawał to za problem przyszłego Renoir'a. Nie przeszkadzało mu to wcale. Od dziecka wierzył, że większość rzeczy da się rozwiązać cierpliwością, odpowiednimi narzędziami i odrobiną zdrowego rozsądku.
Szkoła była już zupełnie inną historią. Nie był głupi - wręcz przeciwnie, miał świetną pamięć, potrafił szybko analizować sytuacje i doskonale rozumiał praktyczne zależności - ale nauka nigdy nie była jego żywiołem. Przedmioty humanistyczne interesowały go mniej więcej tak samo jak instrukcja obsługi pralki, a zapamiętywanie dat historycznych nie należało do jego mocnych stron. Był jednym z tych ludzi, którzy potrafili zapamiętać twarz człowieka spotkanego raz dziesięć lat wcześniej, ale niekoniecznie pamiętali, co dokładnie było na ostatniej stronie podręcznika. Znacznie ważniejsze były dla niego rzeczy, których nie dało się nauczyć na pamięć - obserwacja, doświadczenie, instynkt i umiejętność rozpoznania, kiedy ktoś potrzebuje pomocy.
Po ukończeniu szkoły nie miał gotowego planu na życie. Przez pewien czas pracował fizycznie, łapał różne zajęcia i próbował zrozumieć, w którą stronę właściwie powinien pójść. Nie należał do ludzi, którzy od dzieciństwa wiedzieli, kim zostaną. Policja pojawiła się w jego życiu niemal naturalnie. Renoir znał odpowiedzialność, znał ludzi i miał w sobie coś, co wyniósł z domu - potrzebę chronienia innych. Praca w służbach wydawała się więc logicznym przedłużeniem tego, co robił od dziecka.
Przeszedł proces rekrutacyjny, szkolenie i akademię, a później rozpoczął służbę jako zwykły funkcjonariusz. Początki były dalekie od romantycznej wizji munduru. Były procedury, raporty, szkolenia, przepisy i cała masa papierologii, która szybko stała się jednym z jego największych przeciwników. Renoir potrafił zaakceptować niemal wszystko, dopóki widział w tym sens. Biurokracja była jednak czymś, czego sensu często nie dostrzegał nawet po bardzo intensywnym zastanowieniu.
Mimo to szybko okazało się, że mundur pasuje do niego lepiej, niż sam początkowo zakładał. Nie był typem policjanta, który budował autorytet krzykiem. Jego największą siłą była cierpliwość. Potrafił słuchać ludzi godzinami, nie przerywając, aż w końcu sami powiedzieli więcej, niż zamierzali. Miał także znakomity instynkt do wychwytywania sprzeczności i drobnych szczegółów. Nie potrzebował być najgłośniejszym człowiekiem w pomieszczeniu, żeby wszyscy zaczęli go słuchać.
Z czasem trafiał do coraz poważniejszych spraw. Zdobywał doświadczenie w prowadzeniu dochodzeń, pracował przy przestępczości zorganizowanej i sprawach wymagających współpracy pomiędzy różnymi jednostkami. Jego praktyczne podejście, umiejętność pracy z ludźmi i naturalny spokój sprawiły, że zaczął piąć się po kolejnych szczeblach kariery. Ostatecznie znalazł się w strukturach Royal Canadian Mounted Police (Kanadyjska Królewska Policja Konna), a dokładniej w Federal Policing — pionie odpowiedzialnym za najpoważniejsze federalne dochodzenia, będącym pod tym względem kanadyjskim odpowiednikiem amerykańskiego FBI.
Nie trafił tam dzięki jednemu spektakularnemu sukcesowi. Jego kariera była efektem lat konsekwentnej pracy. Z funkcjonariusza stał się śledczym, ze śledczego człowiekiem odpowiedzialnym za zespoły, aż w końcu osiągnął wysokie stanowisko kierownicze. Dziś, mając czterdzieści pięć lat i ponad dwie dekady doświadczenia w służbie, jest jednym z tych funkcjonariuszy, których nie wysyła się już wszędzie osobiście. Część jego pracy polega na analizowaniu spraw, prowadzeniu zespołów, podejmowaniu decyzji i koordynowaniu działań. Dzięki temu jego praca ma obecnie charakter częściowo hybrydowy. Toronto pozostaje jego stałym domem, a wyjazdy pojawiają się wtedy, kiedy naprawdę wymagają tego prowadzone sprawy.
W jego życiu od dawna istniała jednak jeszcze jedna osoba, która początkowo nie miała nic wspólnego z jego karierą. Clea Devereux pojawiła się przez wspólnych przyjaciół i od początku była kimś, z kim Renoir wyjątkowo łatwo wchodził w konflikt. Nie była to nawet otwarta wrogość. Raczej ciąg drobnych napięć, rywalizacji i wzajemnego przekonania, że drugie z nich zdecydowanie przecenia własną rację. Znali się długo przed tym, zanim zostali parą, ale przez lata ich relacja sprowadzała się przede wszystkim do wzajemnego drażnienia się i niechęci do spędzania czasu sam na sam.
Wspólni przyjaciele szybko odkryli, że najprostszym sposobem wywołania między nimi rywalizacji jest powierzenie im nawet najbardziej banalnego zadania. Jeśli ktoś miał przynieść ciasto, Renoir przynosił swoje. Clea pojawiała się kilka minut później z drugim. Jeśli jedno z nich organizowało coś lepiej, drugie natychmiast musiało udowodnić, że potrafi zrobić to jeszcze lepiej. Przez lata byli przekonani, że po prostu się nie lubią. Być może problem polegał na tym, że oboje byli zbyt podobni, żeby od razu to zauważyć. Wszystko zmieniło się w 2006 roku.
Neia była wtedy małym dzieckiem, którego Renoir i Clea byli rodzicami chrzestnymi. Jej biologiczni rodzice byli tymi samymi osobami, którzy nakręcali rywalizację dwójki przyjaciół, stąd pewnie wybór ich na tak odpowiedzialne role. Kiedy zginęli w wypadku, świat małej dziewczynki rozpadł się w jednej chwili, a odpowiedzialność za jej przyszłość spadła na dwoje ludzi, którzy przez lata ledwo potrafili przebywać w jednym pomieszczeniu bez wzajemnego dogryzania sobie. Nie mieli wyboru. Mieli Nei'ę.
Początki były trudne. Musieli nauczyć się wspólnego życia, wspólnego podejmowania decyzji i przede wszystkim wspólnego wychowywania dziecka. Różnili się niemal we wszystkim, ale oboje chcieli tego samego - żeby Neia wyrosła na dobrego człowieka, takiego, jakimi byli jej rodzice. Z czasem okazało się, że ich różnice wcale nie muszą ich dzielić. Przeciwnie. Renoir dawał jej spokój, bezpieczeństwo i poczucie humoru, Clea organizację, ambicję i stabilność. Razem zaczęli tworzyć coś, czego żadne z nich wcześniej się nie spodziewało.
Najpierw pojawiło się zaufanie. Później przyjaźń. A dopiero potem uczucie, które coraz trudniej było ignorować. W 2012 roku pobrali się. Człowiek, który przez lata uważał, że najlepszym sposobem na spędzenie wieczoru z Cleą jest przebywanie w innym pomieszczeniu, nagle nie potrafił wyobrazić sobie przyszłości bez niej.
Kilka lat wcześniej ich relacja została wystawiona na próbę. Clea zachorowała na nowotwór, którego leczenie zakończyło się koniecznością usunięcia obu jajowodów. Zachowane jajniki i macica pozwoliły jej uniknąć utraty gospodarki hormonalnej, jednak zabieg pozbawił ją możliwości naturalnego zajścia w ciążę. Dla niej był to ogromny cios, a dla Renoir'a kolejny moment, w którym jego potrzeba chronienia bliskich stała się czymś znacznie głębszym. Przeszli przez leczenie razem - przez strach, zmęczenie, niepewność i dni, w których najważniejszą rzeczą było po prostu być obok siebie. Po wszystkim to nie było już tylko związkiem dwojga ludzi. Było partnerstwem zbudowanym na doświadczeniu, że nawet najgorsze rzeczy można przejść, jeśli nie trzeba przechodzić przez nie samotnie.
Neia, dziś mająca 22 lata, pozostała początkiem ich rodziny. Z czasem dom Delacroix powiększał się dalej. Clea i Renoir adoptowali kolejne dzieci — dziś ich rodzinę tworzą również dwoje dwudziestolatków, siedemnastolatek oraz najmłodsze, pięcioletnie dziecko. Renoir, który dorastał w domu pełnym rodzeństwa, doskonale odnalazł się w roli ojca. Prywatność nadal jest dla niego pojęciem raczej teoretycznym, za to chaos, hałas i wieczne pytania przestały robić na nim jakiekolwiek wrażenie.
Poza rodziną i pracą ma jeszcze jedną wielką pasję — konie. Początkowo zainteresowanie nimi wynikało głównie z Clei i jej stadniny, lecz z czasem przerodziło się w coś własnego. Renoir ma naturalne podejście do zwierząt. Jest cierpliwy, spokojny i nie próbuje wymuszać posłuszeństwa siłą. Szczególnie upodobał sobie western riding, a przede wszystkim reining. Jeździ amatorsko, dla przyjemności, choć jego wyposażenie mogłoby sugerować, że za chwilę zamierza ruszyć na plan kolejnego westernu. Kapelusz, odpowiedni strój, buty i rewolwer są stałymi elementami jego jeździeckiego wizerunku. W siodle znajduje rodzaj spokoju, którego trudno szukać w jego codziennym życiu.
Dziś Renoir jest człowiekiem, którego trudno jednoznacznie zaszufladkować. Wysoki, silny i elegancki mężczyzna o spojrzeniu, które potrafi uciszyć całe pomieszczenie, a jednocześnie jeden z najbardziej rodzinnych i łagodnych ludzi, jakich można spotkać. Lubi dobre płaszcze, garnitury, zegarki i wszystko, co nadaje mu odrobinę elegancji, ale równie naturalnie czuje się w siodle czy przy pracy ze zwierzętami. Nie potrzebuje udowadniać swojej pozycji. Lata służby nauczyły go, że prawdziwy autorytet nie wymaga podnoszenia głosu.
Ciekawostki
• Pochodzi z wielodzietnej, ubogiej rodziny haitańskich Kanadyjczyków. Jego rodzice, Etienne i Solange Delacroix, byli emigrantami, a dziadkowie Renoir'a urodzili się na Haiti..
• Jego poczucie humoru jest mocno ironiczne i sarkastyczne. Im bardziej absurdalna sytuacja, tym większa szansa, że Renoir skomentuje ją z kamienną twarzą.
• Nie lubi ludzi, którzy wykorzystują swoją przewagę nad słabszymi. To jedna z niewielu rzeczy, które potrafią natychmiast wyprowadzić go z równowagi.
• Jest bardzo rodzinny. Dom i dzieci są dla niego ważniejsze niż prestiż czy kariera.
• Mimo ponad dwóch dekad pracy w RCMP nie pozwolił, żeby jego zawód całkowicie pozbawił go wiary w ludzi.
• Jego ulubionym sposobem odreagowania pracy jest jazda konna.
• Jeździ amatorsko, ale traktuje hobby poważnie. Ma własny kapelusz, strój westernowy, odpowiednie buty i rewolwer będący elementem jego wyposażenia jeździeckiego.
• Nie potrafi łatwo odpuścić sprawy, która go zainteresowała. Dotyczy to zarówno pracy, jak i problemów prywatnych.
• Nie umie przegrywać w drobnych rzeczach. Oficjalnie twierdzi, że nie jest rywalizacyjny. Praktyka pokazuje coś zupełnie przeciwnego — szczególnie kiedy rywalizuje z Cleą.
• Jest typem człowieka, który potrafi wejść do domu w drogim płaszczu i eleganckich butach, a pół godziny później siedzieć na podłodze i naprawiać zabawkę jednego z dzieci.
• Clea nadal potrafi wyprowadzić go z równowagi szybciej niż ktokolwiek inny. I prawdopodobnie jako jedyna osoba na świecie może mu powiedzieć, że przesadza, a on rzeczywiście się nad tym zastanowi.
• Jest świetnym kucharzem „rodzinnym”. Nie robi wykwintnych dań. Jest specjalistą od ogromnych porcji, śniadań dla całej rodziny i jedzenia typu „wrzuć wszystko do garnka i zobaczymy”.
• Jego największą życiową dumą nie jest stanowisko w RCMP ani kariera. Jest nią rodzina, którą stworzył wspólnie z Cleą.
• Uczy dzieci podstaw survivalu, orientacji w terenie i zachowania w sytuacjach kryzysowych. Uważa, że każdy powinien umieć poradzić sobie poza cywilizacją.
• W odpowiednim wieku uczy dzieci zasad bezpiecznego obchodzenia się z bronią palną. Traktuje ją bardzo poważnie i od początku wpaja im, że broń nie jest zabawką ani symbolem siły, lecz odpowiedzialnością.
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
tak
Zgody MG
poziom ingerencji
wysoki
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
tak
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
tak
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
tak
zgoda na utratę posady postaci
tak
Ostatnio zmieniony pn sie 24, 2026 3:42 pm przez Renoir Delacroix, łącznie zmieniany 1 raz.
kotlet schabowy w przypalonej panierce
0 y/o
KREATYWNY KOTOROŻEC
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

Witamy na forum Renoir Delacroix
Dobra wiadomość – Twoja karta postaci została zaakceptowana i możemy powitać Cię po tej stronie kanadyjskiej granicy! Przypominamy, że na rozpoczęcie rozgrywki masz 7 dni! W temacie kto zagra? możesz znaleźć użytkowników, którzy chętnie Ci w tym pomogą. Jednocześnie zachęcamy do założenia skarbonki, kalendarza i informatora. Powodzenia w Toronto!
gall anonim
niegrzeczni użytkownicy
Zablokowany

Wróć do „gentlemen”