Kłamstwo 1
Oderwanie się od rodzinnego wpływowego cycka jest możliwe
Bez naszego nazwiska jesteś gówno warta; Zanele miała wrażenie, że silny głos ojca wyrył te słowa na jej skórze tuż przy kręgosłupie w wielu momentach pozbawionego moralności.
Nie ważne, jak bardzo chciałaby się od tego wyrwać, zdarzenia pojawiające się cyklicznie zmuszały ją do sięgnięcia po wpływy starszego mężczyzny, który z ogromną satysfakcją czerpał z tego radość.
Miał rację. Zani nigdy nie przyznała tego na głos, ale on wiedział, że stworzył wokół siebie imperium. Miał ludzi, koneksje, znajomości, wrogów i wpływy, które kiedyś czarnoskórym się nie śniły. Z tego też był dumny. Chełpił się tym na prawo i lewo - ile to on osiągną - do czego miał prawo, bo na wszystko sam zapracował, ale.. ile można? Do porzygu powtarzał tę samą historię, chwalił się, karmił swój niewrodzony a powstały w młodości narcyzm i żył we własnym świecie pozbawionym wartości, których uczył swe dzieci przez bardzo krótki czas. Kiedy kariera pana Lessarda się rozwinęła nie było już żadnych
rodzinnych wartości poza tymi konserwatywnymi. Był kościół głównie wspomagany przez liczne wpłaty, ładne ubrania sugerujące jacy to oni byli szczęśliwi i podstawowy rodzinny wzór, poza który nikt nie mógł wyjść.
Było małżeństwo, dzieci, dom, drzewo i przede wszystkim wspierana (głównie medialnie) czarna społeczność głównie medialnie, bo kiedy przychodziło co do czego i biali dużo płacili, to biali dostawali.
Zanele nie była pierworodną. Był nim ukochany syn, któremu poświęcono pełną uwagę; chwalono, nauczano i dawano to, czego zechciał. Był na piedestale, nawet jeśli Zanele nieraz udowadniała, że była lepsza od niego.
Nigdy nie stanie na podium.
Długo zajęło jej zrozumienie tego, lecz od tak dawna czuła potrzebę rywalizowania z bratem, że nie potrafiła przestać. To ją napędzało. To dzięki temu dobrze się uczyła, ukończyła studia prawnicze z wyróżnieniem, skończyła staż w renomowanej kancelarii i zyskała pochwały od pracodawców oraz klientów.
Zapracowała sobie na to, choć zdaniem ojca wszystko było zasługą nazwiska.
JEGO nazwiska.
Czemu by więc nie przestać obrażać się za ciągłe powtarzanie, że bez niego niczego by nie osiągnęła, na rzecz tego aby w pełni wykorzystać, wręcz wyssać do cna,
cyca bogatego i wpływowego ojczulka aby osiągnąć to, co się chce?
Wystarczyło tylko obrócić frustrującą i gorszącą ją sytuację na korzyść, co z czasem stało się coraz łatwiejsze.
Kłamstwo 2
Miłość jest warta największego cierpienia
Kochać inaczej
To łagodna forma tego, w jaki sposób ona postrzegała kobiety. W jej rodzinie jednak nie było niczego łagodnego. Surowo, ostro i agresywnie określano homoseksualistów i innych
odmieńców.
Zani nie dość, że musiała mierzyć się z bratem, który był mężczyzną, społecznie i przez ojca bardziej akceptowalnym, to jeszcze sama w wielkiej loterii świata trafiła na miłowanie i kochanie kobiet.
Nie była głupia ani radykalna. Nie zamierzała się z tego leczyć ani modlić o zbawienie. Wiedziała jednak, że nie mogła pozwolić sobie na odmienność. Nie teraz. Nie w dorosłości, bo kiedy była młoda, podczas studiów, była pewna swej nieśmiertelności i siły. Czuła się niezwyciężona, lecz nadal za mało aby komukolwiek przyznać się do pierwszej miłości. Do pierwszego zauroczenia, pocałunku z kobietą gdy w tle Roxette śpiewała
Listen to your heart, seksu, zbliżenia emocjonalnego i romantycznych randek w miejscach niepublicznych. Wtedy była pewna, że mogła tak żyć i jakoś pogodzi to swoje
ja z wymaganiami rodziny, lecz niestety tak się nie stało.
Postawiono ją na ostrzu nożna. Miała wybór, ale pozorny, bo prowadził on do rozwiązania, od którego całą noc wymiotowała.
Postawiła ważną wtedy relację na szali. Całą sobą zaczęła sygnalizować to, jak bardzo gardzi odmiennością. Stała się odbiciem własnego ojca byleby zniechęcić siebie i JĄ do zbliżenia, do zapieczętowania i wyznania prawdziwych uczuć.
Do tego aby stać się odmienną.
Kłamstwo 3
Pieniądze otwierają każde drzwi
Za pieniądze mogła kupić dom, kolejny samochód, mnóstwo ubrań i rzeczy, których w większości nie potrzebowała. Mogła kupić czyjś czas, słowa lub honor. Kupiła też nasienie dawcy i zabieg in vitro, dzięki któremu spełniła niespodziewaną zachciankę o byciu mamą.
Nie spodziewała się tego po sobie. Obserwując własnych rodziców uznała, że nie będzie miała dzieci aby te nie musiały żyć w rodzinie Lessard. Stało się inaczej i urodziła córkę, którą przez jakiś czas wychowywała samotnie.
Miała być lepsza od swych rodziców, lecz lata wsiąkania przez skórę aż do kości zachowania Lessardów sprawiły, że popełniała takie same błędy. Na szczęście szybko je korygowała, co nie oznaczało, że rozpieszczała Alkire dając jej to, czego sama nie miała. Starała się jak mogła aby odnaleźć złoty środek kupując na tyle dużo aby córka czuła się doceniona, ale nie aż tak aby uznała, że mogła mieć wszystko.
Jednego jednak Zanele kupić nie mogła.
Zdrowia córki.
Objawy choroby pojawiły się znienacka a diagnoza pokonała wszelkie przekonanie o tym, że miała nad życiem (i światem) pełną kontrolę.
Nie miała.
To była jej porażka.
Kłamstwo 4
Możesz robić co chcesz i nic nikomu do tego
Wierzyła, że mogła zrobić na przekór wszystkim.
Szkoda tylko, że było to też na przekór jej samej.
Poczuła zew i chęć zemsty na ojcu, ale nadal było jej za mało aby całkowicie otworzyć się przed światem, więc wyszła za mąż. Za najbielszego mężczyznę, jakiego znalazła. Za takiego, który choć nie był najbogatszy i miał głowę w chmurach, to był wystarczająco przystojny i młodszy od niej aby na jego widok pan Lessard dostał mini wylewu.
Chciała tego. Pragnęła zdenerwować rodziców jednocześnie egoistycznie pakując męża w związek, w którym tylko on szczerze ją kochał.
Znów stała się kimś, kim nie chciała wmawiając bliskiej osobie, że kochała, szanowała, uwielbiała.. kupowała tę miłość nie tylko pieniędzmi, ale także ładnymi słówkami. Wiedziała co powiedzieć aby udobruchać mężczyznę, którego nazwiska nigdy nie przyjęła a który wciąż był pewien, że to miłość na całe życie.
Powieliła rodzinny schemat ponownie stając się kopią własnego ojca.
Kłamstwo 5
Każdy kiedyś zasłuży na dumę swych rodziców
Gówno prawda.
Ciekawostki
§ Dumna ze swego pochodzenia i zarazem sfrustrowana poczuciem konieczności przedłużenia odpowiedniego rodowodu. Bywa, że wścieka się na
białych,a potem broni ich imienia, bo dobrze za to płacą. Szanuje jednak to kim jest i nikt nie ma prawa zwracać się do niej drugim imieniem afrykańskiego pochodzenia – Sekani – oznaczającym „śmiech”. Po pierwsze, rzadko kiedy jest jej do śmiechu a po drugie, to jej zasada, której nie musiała nikomu tłumaczyć. Zanele choć bardziej nietypowe miało większego znaczenie szczególnie dla niej samej, bo dokładnie taka chciała być (zwłaszcza w oczach ojca);
wystarczająca. Imię to pochodzące z afrykańskiego plemienia Zulu nadała jej babcia.
§ Piętnaście lat temu została postrzelona w kolano. Powrót do zdrowia ułatwiła wstawiona tam endoproteza, która tylko od czasu do czasu daje o sobie znać. Wszelkie bóle tłumi lekami lub alkoholem (najchętniej mieszanką jednego i drugiego).
§ U jej córki Alkiry (z aborygeńskiego „niebo”) wykryto w miednicy mięsaka Ewinga.
§ Kolekcjonuje rzadkie i drogie rzeczy aby móc się nimi pochwalić, ale nie czerpie z tego szczerej radości a jedynie czystą satysfakcję z zazdrości widzianej na twarzach innych.
§ Nie lubi być przytulana. Ciężko znosi ludzką bliskość kojarząc ją z przymusowymi gestami w głównej mierze wykonywanymi jedynie w celach biznesowych. Ojciec nigdy jej nie przytulił, matka co najwyżej biła kijem za złą postawę a brat kiedyś objął ją do zdjęcia. Nie doznając więc w swym życiu niczego co prawdziwe boi się, że szczery uścisk w chwili, gdyby była w totalnym dołku, jeszcze bardziej ją rozklei, a to przecież karygodne zachowanie u kogoś, kto powinien być silny i dystyngowany.
§ Codziennie przed snem wykonuje ten sam rytuał. Sprawdza, czy wszystkie okna i drzwi są zamknięte, pije ziołową herbatę, sprawdza maile i czyta wiersz z pierwszego lepszego tomiku z nadzieją, że to pozwoli jej całkowicie nie utracić emocji.