25 y/o
For good luck!
186 cm
na tapczanie siedzi leń nic nie robi cały dzień
Awatar użytkownika
boję się
b o j ę s i ę
że ty też mnie zostawisz i zostanę sam
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

Ossie Sterling
23 y/o
NATCHNIONA GĄSIECZNIKA
176 cm
Barista w The Bubble Tea Shop, student IV roku biologii na TMU.
Awatar użytkownika
Dosyć myśli, które muszą być samotne - kończą rozdrapane, zawinięte z tobą w pościel.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


othello holdsworth
Myre
posty generowane przez ai, sterowanie cudzą postacią bez uzgodnienia.
25 y/o
For good luck!
186 cm
na tapczanie siedzi leń nic nie robi cały dzień
Awatar użytkownika
boję się
b o j ę s i ę
że ty też mnie zostawisz i zostanę sam
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

Ossie Sterling
23 y/o
NATCHNIONA GĄSIECZNIKA
176 cm
Barista w The Bubble Tea Shop, student IV roku biologii na TMU.
Awatar użytkownika
Dosyć myśli, które muszą być samotne - kończą rozdrapane, zawinięte z tobą w pościel.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

Pochylił się do pocałunku i oddawał każdą pieszczotę, opuszczając nieznacznie powieki, błądząc dłońmi o jego ciele i powoli opadając na niego, aby zaraz zsunąć się nieznacznie na miejsce obok i pozwolić mięśniom odpocząć. Widział zmęczenie Othello i patrzył na niego łagodnie, gładząc policzek mężczyzny palcami, aż ten nie zasnął. W odróżnieniu jednak od niego, on nie czuł się zmęczony. Wręcz przeciwnie, czuł przyjemne pobudzenie i podekscytowanie, odnajdując w sobie nadzieję, że teraz ich relacja się dopełni, a wspólne życie stanie się takie, jak obaj sobie wymarzyli.
Nagle jego myśli pobiegły w zupełnie innym kierunku i zdał sobie sprawę, że żaden z nich ostatecznie nie zrobił zakupów i Ossie nie przygotował jeszcze nic na obiad. Powoli wysunął się z objęć i wstał, po czym skorzystał z łazienki i cicho się ubrał. Przez chwilę szukał swojego telefonu i wtedy jego wzrok padł na dalej otwarty laptop. Poczuł nieprzyjemny ucisk w żołądku, a potem zrobił coś, czego nie powinien, ale czemu nie potrafił się oprzeć. Z pomocą telefonu śpiącego Elio skasował każde jego konto na portalach randkowych. Przypomniał sobie o tym chłopaku z centrum handlowego i uświadomił sobie, że rozpoznał logo na jego koszulce.
Około pół godziny później stał przed sklepem z artykułami elektronicznymi we wspomnianym wcześniej centrum handlowym i patrzył dłuższą chwilę na osobę, do której przyszedł. Ich rozmowa nie była długa, za to bardzo konkretna i od strony Oswalda niezwykle poważna. Wewnątrz nie czuł się najlepiej, bo nie był osobą, która chciała innych źle traktować, bądź ich krzywdzić. Tym razem jednak pierwszy raz w swoim życiu komuś groził i robił to z pełnym przekonaniem, że nie rzucał słów na wiatr. Rozmówca też to chyba wyczuł, bo zgodził się na warunek i na to, aby nie zbliżać się więcej ani do Oswalda, ani do Elio.
Po wszystkim Ossie, przepełniony spokojem, zrobił zakupy i wrócił do domu, aby zająć się przygotowywaniem późnego obiadu. Usiadł w kuchni przy stole, wziął do ręki nóż i zaczął obierać ziemniaki, jakby nic szczególnego nie wydarzyło się podczas minionych godzin. Być może Elio słyszał, jak ten rozpakowuje zakupy, bo kiedy niedługo później pojawił się w wejściu do kuchni, Ossie uniósł na niego spojrzenie i lekko się uśmiechnął.
Robię zapiekankę ziemniaczaną z kurczakiem — wyjaśnił, zadowolony z tego pomysłu. Nawet wtedy, kiedy sam robił sos pomidorowy i beszamelowy, taka zapiekanka była szybka w przygotowaniu i wiedział, że obaj ją lubią. — I zrobiłem zakupy. Napoje zamówiłem na dziewiętnastą. Będziesz mógł je wnieść? — zapytał, chociaż i tak Elio zawsze wnosił skrzynki z wodą gazowaną, sokiem pomarańczowym i colą zero, które zamawiali średnio raz na miesiąc.

othello holdsworth
Myre
posty generowane przez ai, sterowanie cudzą postacią bez uzgodnienia.
25 y/o
For good luck!
186 cm
na tapczanie siedzi leń nic nie robi cały dzień
Awatar użytkownika
boję się
b o j ę s i ę
że ty też mnie zostawisz i zostanę sam
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Błogość i rozluźnienie otaczały go na tyle szczelnie, że zasnął niemal od razu i zapadł w wyjątkowo spokojny sen; nie poruszył się nawet, gdy Sterling wysunął się z łóżka i zostawił go samego w zmiętej pościeli.
Regenerował siły bez pobudek, niespokojnych myśli i charakterystycznego napięcia, które zazwyczaj nie pozwalało mu odpocząć, bo raz za razem zabierało go do cholernych 一 wyjątkowo trudnych 一 wspomnień.
Przy Ossiem zawsze było lepiej 一 bezpieczniej 一 lecz dziś doznanie stało się intensywniejsze i pełniejsze.
Nie brakowało mu już niczego; elementy wskoczyły na właściwe miejsca, dzięki czemu Holdsworth w r e s z c i e metaforycznie odetchnął pełną piersią.

Tuż po tym, jak wróciły do niego pierwsze przebłyski świadomości, uśmiechnął się i spojrzał na swoje nagie ciało. Wszystko wskazywało na to, że t o wydarzyło się naprawdę; że on i Ossie 一 że Ossie i on 一 zbliżyli się i stali się sobie pisani nie tylko, jako najlepsi przyjaciele, ale także kochankowie.
Nie spieszyło mu się z podniesieniem się z łóżka i zdecydował się na to dopiero w momencie, w którym do jego uszu dobiegły dźwięki dochodzące z kuchni; to właśnie wtedy wstał, wziął szybki, odświeżający prysznic, a po założeniu na siebie czystych ubrań, odnalazł Sterlinga.
Hej 一 rzucił, po czym przeczesał włosy, które zdecydowanie wymagały przycięcia. 一 Jasne 一 zapewnił, posyłając przyjacielowi swój najlepszy uśmiech.
Na jego twarzy malował się szczery uśmiech. Holdsworth wyglądał na wyjątkowo wypoczętego, bo tym razem nie było w nim grama napięcia, które towarzyszyły przerywanemu snu. Było f a n t a s t y c z n i e; poruszał się swobodnie, bo obserwowanie naturalnie zachowującego się Ossiego pozwalało mu zapomnieć o wątpliwościach.
Obawy słabły, bo Elio pozwolił sobie uwierzyć, że fizyczna bliskość nie wywróciła do góry nogami wszystkiego. 一 Jak się czujesz? 一 spytał, wyraźnie przejęty samopoczuciem młodszego. Przez dłuższą chwilę przypatrywał się przyjacielowi, starając się dostrzec choćby minimalną oznakę dyskomfortu.
Gdy jednak nic takiego nie wpadło mu w oko 一 Sterling mógł być naprawdę dobrym aktorem 一 rozluźnił się, po czym usiadł przy stole. 一 Nie powinienem tyle spać 一 powiedział, po czym poprawił swoją pozycję na krześle.
Tyle dobrego, że w łóżku Ossiego 一 nawet jeśli chłopaka nie było obok 一 nie miał koszmarów; Elio nie potrafił tego wyjaśnić, ale wiele wskazywało na to, że pokój przyjaciela był tarczą, która powstrzymywała to, co złe i niechciane.
Nieustannie zastanawiał się, czy powinien nawiązać do seksu; z jednej strony naprawdę tego potrzrbował, bo było f a n t a s t y c z n i e i chciałby to powtórzyć, ale z drugiej wmawiał sobie, że Ossie może mieć odmienne podejście.
Co robiłeś? 一 Finalnie zdecydował się na zadanie bezpiecznego pytania, które pozwoli rozmowie nadać naturalny bieg.

Ossie Sterling
23 y/o
NATCHNIONA GĄSIECZNIKA
176 cm
Barista w The Bubble Tea Shop, student IV roku biologii na TMU.
Awatar użytkownika
Dosyć myśli, które muszą być samotne - kończą rozdrapane, zawinięte z tobą w pościel.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Dał sobie dłuższą chwile na przyjrzenie się Othello i zwrócił uwagę na to, jaki ten był wypoczęty i zadowolony. Poczuł ciepło, rozlewające się po klatce piersiowej i zapragnął, żeby tak było codziennie. Elio zasługiwał na długi spokojny sen i na to, żeby zawsze mieć ten szczery uśmiech na twarzy. Nawet nie zdawał sobie do końca sprawy z tego, że sam zaczął się uśmiechać i nie mógł oderwać wzroku do tego stopnia, że o mało co się nie skaleczył, ale udało mu się tego na szczęście uniknąć.
Trochę zmieszany wrócił do krojenia ziemniaków w plastry i kiedy już je ułożył w żaroodpornym naczyniu, zabrał się do przygotowywania mięsa i sosów. Kawałki kurczaka obsmażały się na patelni, kiedy padło pytanie o samopoczucie. Uśmiechnął się lekko i wrócił do niego wzrokiem, posyłając mu sugestywne spojrzenie. Nie miał pojęcia czy kiedykolwiek będzie umiał na niego patrzeć jak kiedyś, tylko jak na przyjaciela. Właściwie wcale nie chciał, tak było mu niesamowicie dobrze, a wspomnienia ich zbliżenia nawiedzały go co chwilę i tylko cudem dawał radę skupiać się na gotowaniu.
Dobrze… A ty? — zapytał po chwili, wracając do mieszania sosów. Było to trochę oszczędne, ale lekko się zarumienił i nie miał pojęcia co jeszcze powiedzieć. Nie skłamał jednak, bo naprawdę czuł się dobrze. Nawet bardzo dobrze. Czuł się fantastycznie. Przesunął językiem po wargach i znowu włożył wysiłek w to, żeby odpowiednio doprawić sosy i mięso, bo posiłek musiał być idealny, żeby już nic nie poszło nie tak, jak podczas pierwszej połowy dnia.
Wręcz przeciwnie. Powinieneś spać tyle, aby czuć się wypoczętym. Zasługujesz na to — zauważył, zerkając na niego jeszcze przelotnie, po czym zakręcił się po kuchni, dodając do kartofli warzywa, mięso i zalewając wszystko warstwowo sosami, na koniec posypując wszystko serem i wstawiając do rozgrzanego piekarnika. Ustawił na wszelki wypadek czas, żeby nie przypalić jedzenia, gdyby się zagapił, po czym leniwie wziął się za sprzątanie kuchni, bo trzeba było przetrzeć blaty i wstawić naczynia do zmywarki. Kiedy padło kolejne pytanie, zerknął na chłopaka kontrolnie, jakby zastanawiał się czy już wiedział o skasowanych profilach, bo o jego wizytę u chłopaka z centrum handlowego się nie martwił. Chyba o tym nie mógł się dowiedzieć? Odchrząknął krótko, po czym wzruszył lekko ramionami.
Nic takiego. Poza zakupami. Kupiłem nam na deser te owoce lody z TikToka, mango i brzoskwinie — przyznał się z zabawnym uśmiechem, bo oglądali czasami te filmiki i niby uznawał to za głupie, ale jak zobaczył te lody w sklepie to nie mógł się powstrzymać, nawet nie zraziło go to, że były takie drogie. — Pochodziłem po centrum, wróciłem i zamówiłem napoje — dokończył, po czym zamknął drzwi zmywarki, odłożył ścierkę na miejsce i odwrócił się do Elio. Dotarło do niego, że zrobił już w zasadzie wszystko, co miał do zrobienia i nie miał czym zająć rąk, przynajmniej do momentu, w którym nie zrobi się zapiekanka, czyli jeszcze pewnie przez dobre kilkadziesiąt minut. Przesunął palcami po swoich spodniach, w miejscach, do których sięgał, kiedy miał ręce luźno opuszczone wzdłuż swojego ciała.
A wcześniej… — zaczął, ruszając powoli w jego kierunku z mocno bijącym sercem. — Kochałem się z najwspanialszy facetem na świecie — dokończył, starając się zapanować nad drżeniem głosu. Był już przy nim i po prostu sięgnął do jego ust własnymi, przytrzymując się jego ramion. Pocałunek był krótki, ale czuły. Miał nadzieję, że nie było niezręcznie. Chciał, żeby to stało się dla nich naturalne, jak oddychanie. Czy musiał znowu mówić jak bardzo go kochał? Przez chwilę może i chciał, wtedy spojrzał na niego zamglonymi uczuciem oczami, ale nic nie przeszło mu przez gardło.

othello holdsworth
Myre
posty generowane przez ai, sterowanie cudzą postacią bez uzgodnienia.
25 y/o
For good luck!
186 cm
na tapczanie siedzi leń nic nie robi cały dzień
Awatar użytkownika
boję się
b o j ę s i ę
że ty też mnie zostawisz i zostanę sam
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Najlepiej 一 odparł niemal natychmiast, nie mogąc oderwać spojrzenia od chłopaka. Przypatrywanie się mu sprawiało mu jeszcze więcej przyjemności niż zazwyczaj; Othello 一 z lekko rozszerzonymi ustami 一 uważnie śledził każdy ruch młodszego, mając pewność, że jego uczucia stały się jeszcze szczersze i mocniejsze.
Mogłem ci pomóc 一 zauważył. Choć dobrze wiedział, że wypełnianie obowiązków domowych przychodziło mu z trudem, nie lubił zostawiać Ossiego samego; zależało mu na tym, żeby odciążać chłopaka tak bardzo, jak tylko to możliwe, bo nie chciał być jedynie kulą u nogi, która jest wiecznie zmęczona i musi poleżeć, bo wtedy czułby, że w żaden sposób nie pokutuje za swoje grzechy z przeszłości. 一 Trzeba było mnie obudzić 一 dodał, lecz w jego głosie nie było wyrzutu, bo tak naprawdę cieszył się, że mógł pospać.
Usłyszawszy, że Ossie ponownie poszedł do sklepu, popatrzył na niego z zaskoczeniem. 一 Okej, jesteś wspaniały. Mówiłem ci to już? 一 spytał, doceniając to, co robił młodszy.
Holdstworth miał pewność, że bez niego już dawno zginąłby; że gdyby nagle został sam, nie odnalazłby się w złożonym świecie i prędzej czy później znów wpakowałby się w jakieś gówno.
Uwaga sprawiła, że przez jego ciało przeszedł przyjemny dreszcz kumulujący się w okolicach podbrzusza, zaś na jego twarzy pojawił się szczery, szeroki uśmiech. Pocałunek Ossiego był krótki, ale Elio zamierzał przytrzymać przyjaciela przy sobie, dlatego lekko ujął za jego dłoń i przyciągnął go do siebie.
Sposób, w jaki siedział umożliwił Sterlingowi miękkie wylądowanie na kolanach; Holdsworth natychmiast wykorzystał tę okazję, aby objąć go w pasie i wtulić się w jego ciało. 一 Ach tak? 一 powiedział, zaczepnie wsuwając dłoń pod koszulkę młodszego. 一 Opowiedz mi o tym 一 poprosił, celowo pchając rozmowę na ten temat.
Zyskawszy pewność, że przyjaciel nie miał niczego przeciwko 一 i że najprawdopodobniej powtórzyłby zbliżenie równie chętnie, co Othello 一 postanowił to wykorzystać.
Dzięki lekkości studenta, że on także wyrzucił z głowy niezręczność i zaczął zachowywać się tak, jakby od dawna byli w relacji romantycznej. 一 Najlepiej ze szczegółami 一 dodał, czując przyjemne ciepło, które rozlewało się po jego całym ciele.
Był zafascynowany bliskością; w swoim życiu miał okazję sypać z wieloma osobami, ale to, że znali się tak dobrze z Ossiem sprawiło, że to z nim było mu n a j l e p i e j (zaś idealnym scenariuszem był ten, w którym byli ze sobą na wyłączność już z a w s z e).
Kocham cię 一 dodał, tym razem świadomie mówiąc to tylko i wyłącznie w romantycznym kontekście.

Ossie Sterling
23 y/o
NATCHNIONA GĄSIECZNIKA
176 cm
Barista w The Bubble Tea Shop, student IV roku biologii na TMU.
Awatar użytkownika
Dosyć myśli, które muszą być samotne - kończą rozdrapane, zawinięte z tobą w pościel.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Czuł na sobie jego wzrok, a kątem oka widział uśmiech i nie mógł pozbyć się uczucia szczęścia, rozlewającego się po jego ciele falą przyjemnego ciepła. Ta chwila była dla niego ważna, bo naprawdę zaczynał wierzyć, że wszystko się ułoży i że w końcu skończył się okres oczekiwania na coś w napięciu i rozpocznie się ich czas. Wspólne życie wypełnione miłością, wyrozumiałością i harmonią. Być może założą rodzinę, taką prawdziwą, o jakiej zawsze marzyli. Oczywiście Elio już był mu najbliższy, ale teraz całość się dopełniła i naprawdę nigdy nie czuł się lepiej. Zaśmiał się cicho pod nosem na komplement, po czym kiwnął głową.
Raz czy dwa — potwierdził, chociaż wydawało mu się, że Elio mówił mu to już trochę więcej razy, chociaż teraz brzmiało jakby trochę inaczej. Przyjemniej. Zerknął na niego kątem oka, przypominając sobie co powiedział wcześniej. — I nie. Chciałem, zebyś się wyspał. Martwię się, jak gorzej śpisz — przyznał całkowicie zgodnie z prawdą. Kiedy Othello miał okresy, w których prawie co noc nawiedzały go koszmary, to Ossie sam zaczynał czuwać, przygotowując się na to, że Elio przyjdzie do jego pokoju albo zacznie krzyczeć i to Ossie pójdzie do niego. Trochę się bał, że Elio niechcący mógłby sobie zrobić coś przez sen albo w końcu nabawić się jakiejś choroby przez złe spanie i stres. Chciał mu jakoś pomóc, ale nie bardzo wiedział jak. Skoro jednak teraz odkrył, że seks sprawia, że jest mu lżej i dobrze śpi, to właściwie czemu mieliby nie robić tego częściej, nawet co noc. Alo nawet w dzień, żeby przypadkiem nie wyjść z wprawy.
Zarumienił się lekko, kiedy znalazł się znowu tak blisko mężczyzny i ten dotknął jego ciała pod koszulką. Podciągnął nieco nogi, żeby pewnie usiąść na jego kolanach, a potem powoli wsunął ręce na jego ramiona, przesuwając palcami po zarysowanych mięśniach. Elio mu się podobał. Był wysoki i zgrabny, miał gładką skórę, był szczupły i wystarczająco umięśniony, a jego oczy i uśmiech sprawiały, że Oswald łapał się na tym, że serce zaczyna szybciej mu być.
Może po prostu ci pokażę? — zaproponował na wydechu, lekko zduszonym głosem, przysuwając się nieco bliżej. Okazało się, że wystarczyło bardzo niewiele, aby się podniecił. — Ze szczegółami — dodał ciszej, aby miał pewność, że niczego nie pominie. Poczuł wyraźniej jego zapach i miał wrażenie, że jak go teraz nie pocałuje, to umrze.
Wtedy usłyszał wyznanie i przełknął ślinę, unosząc spojrzenie z jego ust na wpatrujące się w niego oczy, Był tak blisko, zakochany po uszy, chcąc poznać wszystko, czego jeszcze w nim nie znał. Był niecierpliwy, chcąc go całego dla siebie teraz, zaraz, natychmiast. Poruszył się niespokojnie, przytrzymując go za ramiona, na których zacisnął palce.
Czy to za wcześnie, żeby zamieszkać razem? — zapytał i krótko po wypowiedzeniu ostatniego słowa uśmiechnął się trochę rozbawiony, a potem sięgnął do jego ust i pocałował go namiętnie, pospiesznie wsuwając ręce na jego kark, aby przylgnąć do niego jeszcze mocniej. Smakował jego warg powoli, ale pocałunki inicjował głębokie, wilgotne, a kiedy dotykali się językami po jego karku i wzdłuż kręgosłupa przesuwał się dreszcz podniecenia. To było tak przyjemne, że nie mógł uwierzyć w to, jak długo potrafił bez tego żyć, chociaż teoretycznie miał to na wyciągnięcie ręki.

othello holdsworth
Myre
posty generowane przez ai, sterowanie cudzą postacią bez uzgodnienia.
25 y/o
For good luck!
186 cm
na tapczanie siedzi leń nic nie robi cały dzień
Awatar użytkownika
boję się
b o j ę s i ę
że ty też mnie zostawisz i zostanę sam
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

To nic takiego 一 odparł pośpiesznie, zagryzając wewnętrzną część policzka. Przesadnie stresował się przeszłością i faktem, że nie potrafił zapanować nad koszmarami; mimo iż Ossie był mu najbliższy, nie umiał opowiedzieć mu o tym, w co się wpakował, bo czuł, że naraziłby go tym na ogromne niebezpieczeństwo.
Wyobrażenie sobie przykrych konsekwencji wiązało jego wnętrzności w ciasny supeł; możliwość ściągnięcia kłopotów (biorąc pod uwagę okoliczności było to naprawdę łagodne słowo) na Sterlinga stresowała go i odbierała resztkę poczucia bezpieczeństwa, dlatego milczał jak zaklęty, wierząc, że to najlepszy sposób na trzymanie go z daleka od bagna.
Tym bardziej, że się do siebie zbliżyli; tym bardziej, że stali się dla siebie kimś więcej niż jedynie przyjaciółmi. I choć z jednej strony Sterling zasługiwał na prawdę bardziej niż ktokolwiek inny, z drugiej nie powinien się w ogóle do niej zbliżać, by nie cierpieć.
Wątpliwości zajmowały go do momentu, w którym student nie wylądował na jego kolanach; wtedy ostatnia z nich przeobraziła się w potrzebę bliskości, którą okazywał poprzez silne (zarazem wyjątkowo czułe) obejmowanie przyjaciela.
Proszę 一 jęknął, czując narastające pobudzenie. Zachowywanie się było niemożliwe; przekroczywszy granicę, odblokował w sobie silną potrzebę przebywania n a j b l i ż e j, przez co teraz, nie mógł się od niego oderwać.
W najśmielszych snach nie zakładał, że będą tak blisko; od zawsze odsuwał od siebie wyobrażenia, bo wydawało mu się, że ich relacja nigdy nie powinna wykroczyć poza przyjaźń. Teraz jednak wszystko przychodziło mu całkowicie naturalnie; jego ręce pewnie i śmiało sięgały do ciała Sterlinga, odnosząc wrażenie, że były w miejscu, które należało do nich od z a w s z e.
Yhym 一 potwierdził, opowiadając bzdury, bo czując wsparcie młodszego chciał doświadczać z nim w s z y s t k i e g o. Othello bardzo zależało na budowaniu ich wspólnej przyszłości; pozbywszy się większości wątpliwości, chciał zrobić jednoznaczne kroki, które zbliżą ich do siebie jeszcze bardziej niż dotychczas.
Wcześniej zdawał się tego nie dostrzegać, ale teraz nasuwało mu się coraz więcej myśli, zgodnie z którymi od dawna byli kimś więcej niż przyjaciółmi; że zawsze byli sobie bliżsi, ale przed wyrażaniem uczuć powstrzymywał ich strach.
Oddał pocałunek, zatracając się w przyjemności. 一 Ossie 一 mruknął ostrzegawczo, czym chciał zasygnalizować, że jeśli nie przestaną teraz, nie będzie potrafił się powstrzymać. Nie żeby chciał; intymność podobała mu się do tego stopnia, że już teraz wykonywał wyjątkowo jednoznaczne ruchy, którymi chciał rozpalić zmysły młodszego.

Ossie Sterling
23 y/o
NATCHNIONA GĄSIECZNIKA
176 cm
Barista w The Bubble Tea Shop, student IV roku biologii na TMU.
Awatar użytkownika
Dosyć myśli, które muszą być samotne - kończą rozdrapane, zawinięte z tobą w pościel.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Oderwał się od jego ust i nabrał powietrza, wnosząc spojrzenie na jego oczy. Uśmiechnął się lekko, marszcząc brwi, bo nie był pewien co oznaczał ten pomruk i przez chwilę poczuł się trochę niepewnie. Może palnął trochę głupio, ale chyba miał coś na myśli i zamiast zapytać wprost, to próbował obrócić to w jakiś dziwny żart.
Znaczy chodziło mi o to, że… — zaczął, ale nagle zdał sobie sprawę, że to strasznie głupie. Po jednym razie miał nadzieję na co? Że wywróci ich poukładane życie do góry nogami? — Że przecież już mieszkamy w sumie razem… taki żart — dokończył więc i chociaż minął się z prawdą, to zrobił to dla większego dobra i mniejszej niezręczności. Nie było mu jakoś bardzo źle, bo przecież nie musieli codziennie spać w jednym łóżku, żeby się kochać, prawda? Było dobrze, nawet jeżeli trochę się spłoszył, bo chyba za dużo sobie wyobraził.
Uśmiechnął się lekko i wrócił do pocałunku, doskonale czując, że Othello jest chętny na powtórkę, ale jakoś nie mógł się skupić. Oderwał od niego usta, oparł swoje czoło o jego i przesunął językiem po wilgotnych wargach, biorąc głęboki oddech. Uniósł dłoń i pogładził go po policzku pieszczotliwie i delikatnie.
Najpierw może zjedzmy, na pewno jesteś głodny. Zrobiłem już sałatkę? — zapytał trochę rozkojarzony, marszcząc brwi i unosząc dłoń do swojego czoła, aby lekko je potrzeć. Może wszystko brało się z nadmiaru emocji, które czuł wokół tego wszystkiego? Przecież tak dużo wydarzyło się w zaledwie dobę. Dowiedział się o profilach randkowych Elio, przespał się z nim, potem w napięciu i pod wpływem zazdrości i zaborczości wszystko mu usunął (nic mu nie mówiąc), a potem jeszcze poszedł do tego chłopaka z centrum i mu nagadał. Czy to nie było dziwne zachowanie?
W dodatku przyszło mu na myśl, że może Elio będzie zły za grzebanie w jego prywatnych sprawach. Może wcale nie chciał rezygnować z randkowania. Może Ossie zadziałał pochopnie i czekają go za to nieprzyjemne konsekwencje? Podskoczył na jego kolanach, kiedy rozległ się dźwięk dzwonka, a serce zabiło tak mocno, że aż na chwilę wstrzymał oddech. Zacisnął dłoń na ramieniu mężczyzny i westchnął głęboko przez nos.
Napoje — mruknął tylko i zsunął się z jego kolan, chociaż najchętniej zostałby tam jeszcze chwilę, bo nogi miał jak z waty. Usiadł przy stole i rozejrzał się, jakby zapominając co miał w zasadzie robić. Już chciał zabrać się za krojenie warzyw, kiedy przypomniał sobie, że przecież zrobił już sałatkę wcześniej i wstawił do lodówki. Deser też miał przygotowany, a raczej kupiony, więc nie miał pojęcia co ze sobą zrobić. W końcu podniósł tyłek i poszedł pomóc w noszeniu. Elio zazwyczaj zajmował się napojami sam, bo Ossie był na uczelni albo w pracy. Poniedziałki miał raczej super zawalone. Dzisiaj jednak wyjątkowo miał wolne i chyba z przyzwyczajenia całkowicie mu to noszenie oddał.
Chociaż nie musiał.
Zszedł więc za nim i złapał jedną z trzech zgrzewek, a potem wniósł ją po schodach i zaniósł do niewielkiej spiżarni, wbudowanej w ścianie. Kiedyś mógł to być schowek na środki czystości albo na buty, ale Ossie wstawił tam półki i trzymał dodatkowe produkty spożywcze z dłuższą datą przydatności, przetwory i właśnie napoje. Uśmiechnął się lekko do Elio, gdy ten przyniósł ostatnią skrzynkę i zrobił mu miejsce.

othello holdsworth
Myre
posty generowane przez ai, sterowanie cudzą postacią bez uzgodnienia.
ODPOWIEDZ

Wróć do „#109”