ODPOWIEDZ
35 y/o
For good luck!
189 cm
strażak Toronto Fire Station 132
Awatar użytkownika
Success is not the ultimate goal, and failure is not the end of the world. What matters most is the courage to keep going.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Phatsa cieszył sie ze swojego wolnego. Miał kilka dni na odpoczynek i naprawdę mu sie przydały. Nie często brał sobie wolne, bo wiadomo jak to bywa, w straży nie może brakować ekipy, więc kiedy była potrzeba to on zostawał ściągany. No chyba, że doznał jakiegoś uszczerbku na zdrowiu i wylądował w szpitalu albo musiał odpoczywać w domu. Wtedy sytuacja ma sie inaczej, bo on po prostu w takim czasie nie jest zdolny do prawidłowego wypełnienia swoich obowiązków. Nie zdążało to sie zbyt często, ale bywało. Praca strażaka nie jest łatwa, to oni pierwsi są na miejscu wypadków i Shinawatra widział wiele podczas ich zabezpieczanie. Niektóre rzeczy miał długo przed oczami, ale w pewnie sposób musiał sie na to uodpornić, inaczej nie dałby radę w tej robocie. Wylądowałby na zamkniętym oddziale psychiatrycznym zamknięty w pokoju z gumowymi ścianami i owinięty w kaftan bezpieczeństwa. Na szczęście nic takiego sie nie stało i dumnie pracuje w służbach od kilku dobrych lat, tak szybko to zleciało, że przestał liczyć.
Jego dzień zaczął sie jak zawsze – jogging, dość długi, więc jego psiaki zostały w domu, nawet nie wstały kiedy wychodził pobiegać. Przebiegł spory dystans, więc trochę mu to zajęło. Po powrocie zrobił sobie śniadanie i zaparzył kawę. Czyli idealne rozpoczęcie dnia. Czekały go jeszcze zakupy spożywcze, bo jego lodówka i spiżarnia po prostu były puste, a trzeba było coś jeść, prawda? Wiedział, ze te zakupy zajmą mu chwile czasu, jednak najpierw wybrał sie właśnie do sklepu, a potem będzie mógł spokojnie wyjść na bardzo długi spacer ze swoimi pupilami. Dzięki nim jego dni stały się mniej samotne, więc musi o nie dbać jak najlepiej. Są to jego oczka w głowie, sporo przeszły jako maluchy i chce, aby teraz miały dobre i szczęśliwie życie.
Kiedy zakupy zostały rozpakowane i wziął smycze do ręki to dziewczyny stały już przy drzwiach.
Wyszedł.
Spacerował z nimi po parku. Dzieciaki chętnie sie z nimi bawiły, więc nie miał nic przeciwko, aby Coral i Rose biegały za piłką, która rzucały dzieciaki.
Raz poleciała w stronę kobiety. Coral ruszyła, a on szybko podszedł do kobiety.
- Proszę sie nie bać, ona nic pani nie zrobi - uśmiechnął sie do drobnej brunetki, która chyba jego dziewczynka nastraszyła, ale nie dziwił sie.

Aoife Cavanagh
Natalia, dc: taaskaa
Nieuzasadniona przemoc, niepoparta argumentami, rozgrywanie gwałtu i maltretowanie zwierząt i dzieci
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kew Gardens”