24 y/o
For good luck!
167 cm
tłumaczka || speak up!
Awatar użytkownika
if your perfume is in the wind
i'll fall for you over again
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

- Widzisz? - uniosła palec odrobinę wyżej. - To jest dobra odpowiedź. Nie wiem jeszcze, co dokładnie mówi o twojej duszy, ale na pewno coś mówi. Zastanowię się i wrócę z tym do ciebie XD. - zmrużyła oczy, przyglądając mu się przez chwilę z udawaną powagą, po czym parsknęła śmiechem. - Okej, przepraszam, nie umiem w relacje międzyludzkie, ale no… - podrapała się po głowie, a potem uśmiechnęła się szerzej, gdy powiedział, że może mu o nich opowiedzieć w trakcie tatuowania. - Serio?! Ale uprzedzam, że jak zacznę mówić, to mogę nie przestać. To będzie albo bardzo edukacyjne i się tym zainteresujesz, albo będziesz miał mnie dosyć.

Pokiwała głową na jego zapewnienie, że nie będzie źle, próbując wyglądać, jakby absolutnie mu wierzyła. Nie no, wcale a to wcale Yubi właśnie nie snuła jakichś chorych scenariuszy, portretując siebie samą leżącą na ziemi w kałuży własnych łez. Nie nooo, wszystko było pod kontrolą. BREATHE IN, BREATHE OUT, YUBI. UFFF. - Okej. Ufam ci - odparła, po czym od razu dodała, marszcząc nos, - Co brzmi bardzo poważnie, biorąc pod uwagę, że za chwilę wbijesz mi igłę w skórę, ale no… masz atrakcyjną twarz, więc chyba będzie dobrze. - Zaczerwieniła się niemal natychmiast. - Miłą! Miłą twarz! Miałam na myśli, że masz miłą twarz. - Usłyszała parsknięcie śmiechem jednego z klientów za nimi, co sprawiło, że teraz jeszcze bardziej chciała zapaść się pod ziemię. Przejechała dłonią po buzi, próbując jakoś zetrzeć z niej cały ten cringe, ale niestety, twarz w dalszym ciągu była zdradziecko czerwona.

Ayy, karamba. Wang posłusznie podeszła we wskazane miejsce, stając przed lustrem. Uniosła materiał ubrania na tyle, żeby mógł odbić kalki na jej skórze, starając się przy tym nie wyglądać na speszoną, choć no halo, to jednak był jej pierwszy tatuaż i pierwszy raz, kiedy obcy facet przykładał jej jakąś kalkę do nagiego ciała. Spojrzała w lustro. Najpierw na jeden projekt. Potem na drugi. Potem znowu na pierwszy. - Hmm - mruknęła cicho. - Ten szczegółowy wygląda lepiej, prawda? - Przejrzała się jeszcze w lustrze kilka razy i uśmiechnęła się do niego, - Dobra. Ten. Biorę tego szczegółowego - oznajmiła w końcu. - To co mam teraz zrobić, kapitanie?!

miła twarz
27 y/o
For good luck!
185 cm
tatuażysta w Black Thorn Tattoo & Piercing
Awatar użytkownika
Too young, too dumb
To know things like love
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

— To wróć wtedy od razu na kolejny tatuaż. Deal? — zapytał, śmiejąc się pod nosem. Brian nie sądził, że zdobywanie nowych klientów może być tak zabawne i jednocześnie łatwe. Yubi Wang to chyba spadła mu prosto z nieba z tą swoją gadatliwością i pewnym urokiem, który sprawiał, że nie była irytująca tą swoją aurą lub zachowaniem. Shelby zwykle trzymał się z dala od takich ludzi, ze względu na różniące się osobowości, ale tym razem, nie miał nic przeciwko ich rozmowie. Może miał dobry dzień? Może kawa była smaczna, a słońce nie przygrzewało na tyle, że szybko robił się rozdrażniony? Cokolwiek by to nie było, to wyjątkowo sprawiło, że Broke był dość optymistycznie nastawiony do mijającego aktualnie dnia. — Myślę, że idzie ci doskonale — parsknął, zapewniając ją, że jej umiejętności nawiązywania relacji międzyludzkich są naprawdę w porządku. — Chociaż wydajesz się osobą, która mogłaby z łatwością zagadać swoje rozmówcę — stwierdził. Dla niektórych introwertyków, Yubi mogłaby okazać się zbawieniem. — Nie jesteś jakąś prezenterką? — zapytał.

— To atrakcyjną czy miłą? — zaśmiał się nieco złośliwie. — Jeśli mam być szczery to ta pierwsza wersja podoba mi się bardziej — dodał, wpatrując się w projekt, który z wolna nabierał kształtów na jego sprzęcie. — Tak, tak, możesz mi zaufać — zapewnił ją. Brakowało tylko; jestem profesjonalistą, ale to już przecież doskonale wiedziała, bo w innym wypadku nie pojawiłaby się w studiu. — Jak masz na imię? — zagaił, próbując ją jakoś uspokoić i oderwać myśli od złośliwych klientów wokoło. O tym właśnie mówił, gdy myślał o standardowym zachowaniu osób, pojawiających się w salonie.

— Tak myślę. W kolorze będzie wyglądał jeszcze lepiej — powiedział. Gdy tylko zdecydowała się na ten bardziej szczegółowy wzór, poprosił, żeby usiadła jeszcze na chwilę i poczekała aż ogarnie swoje stanowisko. Poinformował ją jeszcze o kosztach, żeby nie była zdziwiona jak skończą swoją współpracę. Brian skupił się na ogarnięciu miejsca, żeby było sterylnie i wszystko odpowiednio przygotował. — Połóż się. — Kiwnął głową w stronę leżanki. Sam w tym czasie założył rękawiczki ochronne. — Zrobię ci najpierw jedną kreskę, żebyś się nie wystraszyła i zobaczyła, jakie to uczucie, okej? — zaproponował, obserwując jak się układa. — Ostatnie życzenia? — zaśmiał się, włączając maszynkę.

wang
24 y/o
For good luck!
167 cm
tłumaczka || speak up!
Awatar użytkownika
if your perfume is in the wind
i'll fall for you over again
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Kolejny tatuaż?

Jezu, w jej głowie brzmiało to tak przerażająco i surrealistycznie, że nie była pewna, czy w ogóle będzie w stanie przyjść na kolejny. Ledwo teraz stała przed nim, próbując jakoś przekonać samą siebie, że była wystarczająco odważna, żeby zrobić sobie ten pierwszy! Podobno słyszała, że jak już zrobi się pierwszy tatuaż, to potem chce się więcej, ale no… nie pochodziła z domu, w którym mogła aż tak zaszaleć. - Najpierw przeżyję ten pierwszy i potem dam ci znać, okej? - uśmiechnęła się do niego nieśmiało. Po chwili jednak parsknęła śmiechem, słysząc jego pytanie o bycie prezenterką. - Ja? Prezenterką? Nie, nieee. Prędzej ośmieszyłabym się przed kamerami. Powiedziałabym coś na tyle upokarzającego albo nieprofesjonalnego, że zostałabym jakimś memem i pośmiewiskiem sieci - zaśmiała się. - a Ty czemu zostałeś tatuażystą ? Opowiesz mi o tym podczas robienia tatuażu? - no i to się nazywało mieć łeb! Przynajmniej ją jakoś rozkojarzy.

Nie no, to że nazwała jego twarz atrakcyjną, serio powinno sprawić, że spali się ze wstydu. Właśnie o to jej chodziło z tym pośmiewiskiem! - Umm… both? - uśmiechnęła się głupkowato, a potem słysząc jego zapewnienie... poczuła, że może faktycznie mogła trochę wyluzować i mu zaufać. - Yubi, a ty? - zapytała. Chwilę później, uradowana tym, że wybrali już kierunek jej tatuażu, położyła się tam, gdzie jej kazał. Wcześniej zdjęła koszulkę, no bo mieli robić go z boku żeber, tuż pod stanikiem. Zacisnęła dłonie na swoich udach, wbijając w nie paznokcie, po czym wzięła głęboki oddech i… spróbowała nie oddychać. Dopiero po chwili ogarnęła, że jednak potrzebowała oddechu, żeby po pierwsze żyć, a po drugie odzywać się, więc zaczęła kaszleć jak poparzona zanim znowu zaczęrpnęła spokojnie powietrza i spojrzała na niego przerażona. - Dobrze, rób to, ale szybko! To znaczy nie szybko, powoli, ale tak… jestem gotowa. - Oparła się wygodniej i zamknęła oczy, próbując skupić myśli na czymkolwiek innym niż ta igła. Na przykład na rodzajach płatków, które widziała przedwczoraj w Walmarcie. That was some great strategy if you ask me.

tattoo guy
27 y/o
For good luck!
185 cm
tatuażysta w Black Thorn Tattoo & Piercing
Awatar użytkownika
Too young, too dumb
To know things like love
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Brian nie znał ani jednej osoby, która skończyłaby swoją przygodę z tatuażami zaraz po pierwszej wizycie. Niestety, ale to była rzecz, od której człowiek błyskawicznie zaczynał się uzależniać. I nie chodziło już nawet o ten sam artystyczny aspekt posiadania pięknych projektów na własnej skórze. Chodziło o doświadczenie — o planowanie, spotykanie się z ulubionymi tatuatorami, o spędzanie połowy dnia w studiu, o nawiązywanie więzi i na poczucie, że robiło się coś dla samego siebie. Pieniądze przestawały grać rolę, a ból stawał się dziwną przyjemnością, od której trudno było się jakkolwiek uwolnić. Zwyczajnie chciało się więcej. Po prostu. Tak też było w jego przypadku. Pierwsza dziara była przejawem buntu, a później... Później nic już nie miało znaczenia.
— Okej — zaśmiał się. Nie zamierzał jej namawiać, chociaż podejrzewał, że tatuaż mógł jej przypaść do gustu. No co, nie był zbyt skromny, jeśli chodziło o jego prace. Robił to dobrze, tak? Inaczej nie przyjęliby go do studia i nie miałby regularnych klientów. — No to może aktorka w jakiejś komedii, hm? — zaproponował taką opcję, uśmiechając się pod nosem. — No więc czym innym się zajmujesz, skoro jak na razie nie trafiłem? — zapytał, znów próbując odciągnąć jej myśli od potencjalnego stresu. — Mogę opowiedzieć, chociaż to nie jest jakaś wielka filozofia — stwierdził; lubił sztukę i rysować, lubił też tatuaże, więc zamysł przyszedł w dość oczywisty sposób.

Shelby zaśmiał się pod nosem, kiwając lekko głową; w porządku. Bycie atrakcyjnym i miłym brzmiało fair enough. — Broke — przedstawił się, jak zwykle wybierając swoją ksywę, zamiast prawdziwego imienia. Taki już nawyk. Chłopak przyglądał jej się z uwagą, widząc wszystkie te jej reakcje na zbliżającą się pracę. — Jesteś pewna, że chcesz ten tatuaż? — zapytał z rozbawieniem. Zaraz jednak pokiwał głową z niedowierzaniem, po czym nachylił się, by zrobić jej pierwszą, naprawdę krótką kreskę. — No i jak? Wzywać karetkę czy jakoś się trzymasz? — zażartował, łagodnie przecierając świeżo wytatuowane miejsce.

wang
24 y/o
For good luck!
167 cm
tłumaczka || speak up!
Awatar użytkownika
if your perfume is in the wind
i'll fall for you over again
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Naprawdę miał ją za kogoś, kim zupełnie nie była, co po części nawet jej schlebiało. Zazwyczaj czuła się szarą myszką albo kimś, obok kogo można było przejść bez najmniejszego zastanowienia, a tutaj? Najpierw zasugerował, że mogłaby być prezenterką, a teraz jeszcze aktorką komediową? No proszę! Wyglądało na to, że Yubi miała w sobie chociaż namiastkę osobowości i wcale nie była aż tak nudna, jak jej się dotychczas wydawało. Yippee, yay! - Wszystko chybiłeś! Jestem tłumaczką! - oznajmiła z szerokim uśmiechem. - I opowiadaj, lubię słuchać różnych historii - dodała zadowolona. Po chwili uniosła brew, słysząc jego przezwisko. - Broke? Dlaczego akurat tak? - zapytała zaciekawiona. Co prawda próbowała sama wymyślić, skąd mogło wziąć się takie przezwisko, ale nie chciała wyciągać pochopnych wniosków. Jeszcze by palnęła coś głupiego i zupełnie przypadkiem go obraziła!

Leżąc na fotelu, uchyliła jedno oko i uśmiechnęła się do niego nieco głupkowato. - Tak, chcę, chcę. Przepraszam, wiem, że zachowuję się dramatycznie - przyznała, posyłając mu nieśmiały uśmiech. Chwilę później poczuła pierwsze ukłucie igły, ale trwało ono zaskakująco krótko. I właściwie prawie wcale nie bolało? - Huh? - zamrugała kilkakrotnie, zerkając na niego z niedowierzaniem. - Czekaj, już coś zrobiłeś? Wiesz co, zrobiłeś to tak szybko, że prawie niczego nie poczułam, więc chyba będziesz musiał powtórzyć. - Uśmiechnęła się do niego szerzej, po czym ponownie zamknęła oczy. Teraz po prostu leżała, wsłuchując się w charakterystyczne brzęczenie maszynki do tatuażu. Czuła dotyk jego dłoni przez silikonowe rękawiczki oraz kolejne ukłucia igły przesuwającej się po skórze. Momentami bolało, zwłaszcza gdy pracował w miejscu, pod którym znajdowała się kość, ale... wcale nie było aż tak strasznie, jak sobie wcześniej wyobrażała. Może rzeczywiście niepotrzebnie zachowywała się tak jakby miał na niej przeprowadzic jakąś otwartą operację serca, ale przynajmniej teraz wiedziała, że jej wyobraźnia serio działała na milionach obrotów bo… to wcale a wcale nie było takie straszne.

Broke
27 y/o
For good luck!
185 cm
tatuażysta w Black Thorn Tattoo & Piercing
Awatar użytkownika
Too young, too dumb
To know things like love
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

— Tłumaczką? — powtórzył z zaskoczeniem. Na to by kompletnie nie wpadł. No cóż, nigdy nie był dobry w zgadywanki, ale może wina była po jej stronie, bo swoim charakterem i zachowaniem sprawiała, że myślał o zupełnie innych zawodach. — Niech zgadnę... Francuski — zapytał z rozbawieniem, myśląc o doborze jej tatuażu i wspomnienie o Paryżu. — Chyba, że jesteś poliglotką i zarzucisz mnie jeszcze znajomością paru innych języków? — mruknął, bo rzadko kiedy spotykał tak utalentowanych ludzi. Ba, była pierwszą osobą, którą znał, a która mówiła płynnie w innym języku niż angielski. Nie, żeby nie zrestartował swojego grona bliskich po swoim wypadku, ale to już zupełnie inna kwestia, tak? — Parę lat temu miałem wypadek, na skutek którego byłem w śpiączce i straciłem co najmniej połowę moich wspomnień — powiedział spokojnie, jakby mówił o zmianie pogody, a nie o czymś bardzo istotnym. Jednocześnie wciąż skupiał się na projektowaniu i na swojej pracy. — Zaczynając praktycznie od zera, nie miałem zbyt wiele opcji. Wybrałem więc coś, co ma związek z moją pasją, czyli rysowaniem i dziarkami. Proste — mruknął, wzruszając łagodnie ramieniem. — A Broke, bo wiecznie jestem spłukany — zażartował; to akurat było kłamstwo.

Nie było to dramatyczne zachowanie, ale wolał się upewnić, zanim przejdzie do tej głównej części swojej pracy. Słysząc jednak, że jest pewna tego, co robi, Brian zaczął działać. Shelby w stu procentach skupił się na tatuowaniu; widząc, że Yubi czuje się komfortowo, przybrał nieco lepszą dla siebie pozycję i przestał się z nią cackać. — No, więc... Dlaczego Paryż? — zagaił, by po raz kolejny tego dnia, odwrócić jej uwagę od potencjalnego bólu. Poza tym Wang była dla niego naprawdę interesującą rozmówczynią i chciał ją lepiej poznać.

yubi
ODPOWIEDZ

Wróć do „Black Thorn Tattoo & Piercing”