26 y/o
Mark your calendar for Canada Day
181 cm
pracownik produkcji w northex industries
Awatar użytkownika
kombinator, który rzucił medycynę i odciął się od toksycznych rodziców, żeby odzyskać kontrolę nad swoim życiem
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Sonny nie miał pojęcia o tym, że jej sprawy też mogły wymknąć się spod kontroli. Pomimo jednej drobnej wpadki zdawała się trzymać ich pierwotnych założeń, w końcu to nie Radwell, a inny mężczyzna był jej partnerem na poważnie. Za to w życiu blondyna nie było nikogo poza Lacey, bo żadna inna kobieta nie interesowała go tak, jak ona. Dlatego mimo że mógł robić, co mu się żywnie podobało, nie był w stanie zaangażować się w żadną inną znajomość, choć może powinien, skoro miał tak silną potrzebę bycia traktowanym poważnie. Tego nie miał znaleźć u boku Tadwell, teraz już to rozumiał – dobitnie dała mu to do zrozumienia jej decyzja powrotu do byłego.
Dlatego teraz zachowywał się tak dziwnie. Nie potrafił pogodzić się z jej decyzją, a jednocześnie wiedział, że musiał. Podobnie jak musiał nabrać dystansu i nieco się od niej odsunąć, żeby znów mieć zdrowe podejście do tej znajomości, ponieważ to, że zachowywali się czasem jak para, namieszało mu w głowie do tego stopnia, że teraz pozwalał łamać sobie serce.
Ale nie umiał o tym wszystkim powiedzieć Lacey, ponieważ przeczuwał, że prawda ją odsunie do niego. Podejrzewał, że jej łatwiej przyjdzie postawić na nich kreskę, gdy zrozumie, że on nie miał niczego pod kontrolą i pozwolił, żeby jego uczucia poszły w niewłaściwym kierunku.
Dlatego kręcił, mając nadzieję, że to pozwoli mu uniknąć powiedzenia tego, co działo się naprawdę. Ale prędko zrozumiał, że Tadwell nie miała kupić jego kłamstw. Za dobrze go znała. W dodatku powiedziała coś, po czym się przestraszył, bo nie chciał, żeby pomyślała, że nie chce mieć z nią kontaktu – tego by nie zniósł.
Kiedy jednak przyszło do powiedzenia prawdy… Czuł się bardzo niekomfortowo. I złościł się, chociaż sam już nie wiedział na kogo. Ale miało to odbić się na Lacey. – Po prostu nie wiedziałem, że wróciłaś do swojego byłego – powiedział, patrząc jej teraz prosto w oczy ze złością, której nie był w stanie ukryć. – Zaskoczyło mnie to, gdy zobaczyłem was wczoraj na mieście. I poczułem się dziwnie, jak napisałaś do mnie zaraz po tym, jak byłaś z nim – wzruszył ramionami, gdy wyrzucił z siebie to, co go gryzło. Nie nazywał swoich uczuć, ale łatwo było się domyślić, czym one były. Wystarczy zastanowić się nad jego zachowaniem od wczoraj.
Ale nie przemilczał nawet tego, jak kłopotliwe? Poniżające? A może takie i takie, było dla niego to, że po tym, jak prowadziła normalne życie ze swoim facetem i go przed nikim nie ukrywała, kontaktowała się z nim – gościem, do którego nigdy by się nie przyznała, nawet jak byłaby sama. Teraz pomyślał, że nie zrobiłaby tego nawet wtedy, gdy on by tu już nie pracował, przez co poczuł się jeszcze gorzej.
Można więc powiedzieć, że był zazdrosny nie tylko o to, że inny mężczyzna był przy niej, ale też o to, że jego się nie wstydziła i chwaliła się nim przed światem.

Lacey Tadwell
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
34 y/o
Mark your calendar for Canada Day
170 cm
dyrektor finansowa w northex industries
Awatar użytkownika
skupiona na pracy służbistka w otwartym związku, któremu nie potrafi poświęcić dostatecznie dużo uwagi, aby działał jak należy
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Sama nie była pewna, jak dalej potoczy się kwestia jej związku. Nie miała pewności, że danie sobie kolejnej szansy rzeczywiście przyniesie zakładany efekt, a ona zapragnie realnie zaangażować się w związek ze swoim partnerem. Prawdę powiedziawszy powinna być świadoma tego, że nic z tego nie wyjdzie, skoro według rozmowy, którą wczoraj z tym stoczyła, on gotów był wycofać się ze swojej wcześniejszej propozycji.
Chciał zapomnieć o otwartym związku, a Lacey nie była pewna, czy sama zdołałaby się jeszcze z tego wycofać.
Kiedy się nad tym zastanawiała, wróciła myślami do tego, jak paskudnie czuła się, kiedy przez pewien czas nie spotykała się z Sonnym. Ostatecznie przecież wróciła do niego, robiąc to bardzo szybko, ponieważ to właśnie przy nim czuła się ze sobą dobrze. Zapewniał jej komfort, którego nie był w stanie zagwarantować jej nikt inny i nigdy nie sprawił, że poczuła się ze sobą gorzej.
Lgnęła do niego, bo dawał jej wszystko to, czego potrzebowała, ale jednocześnie starała się ignorować to, że on oczekiwał od niej w i ę c e j.
Była cholerną egoistką, ale nie potrafiła i nie chciała się z tego wycofać.
Wiedziała jednak, że p o w i n n a, co po raz kolejny uderzyło w nią, kiedy Sonny tak jawnie okazywał jej swoją z a z d r o ś ć. O to z kolei zaczynała złościć się na niego, w ten sposób czując się tak, jakby próbował zepsuć coś, co przecież w jej oczach tak dobrze się sprawdzało.
Wypuściła głośniej powietrze i na krótką chwilę przymknęła powieki. — Wiedziałeś na co się piszesz, Sonny — przypomniała mu, ponieważ od samego początku była z nim szczera. Może nie powiedziała mu wszystkiego od razu… Prawdę powiedziawszy nie powiedziała mu nic, ale przecież tego on sam się domyślił. Ona zresztą dała mu to do zrozumienia, komunikując wówczas, że między ich dwójką musiały istnieć g r a n i c e.
Szkoda tylko, że oboje bezustannie je przekraczali.
Ściągnęła ku sobie brwi, zdając sobie sprawę z jeszcze jednej rzeczy, która teraz nie chciała dać jej spokoju. — Skąd w ogóle wiesz, że zerwaliśmy? — zapytała, z jakiegoś powodu nie myśląc o jego siostrze, choć przecież to połączenie powinno wydać jej się oczywiste. Nie sądziła po prostu, że mogliby o niej ze sobą rozmawiać, bo przecież starsza Radwell nie wiedziała o nich n i c. Według jej wyobrażeń powinni być dwójką obcych sobie ludzi, których punktem wspólnym była właśnie ona.
Zresztą, skoro o wszystkim wiedział, dlaczego do tej pory nie zająknął się o tym nawet słowem?

Sonny Radwell
26 y/o
Mark your calendar for Canada Day
181 cm
pracownik produkcji w northex industries
Awatar użytkownika
kombinator, który rzucił medycynę i odciął się od toksycznych rodziców, żeby odzyskać kontrolę nad swoim życiem
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Sonny długo panował nad własną zazdrością, przypominając sobie o tym, że sytuacja od początku była jasna. Lacey kogoś miała, a on był tylko urozmaiceniem w jej życiu. I to było w porządku, przynajmniej na początku, kiedy nawet nie chciał angażować się w tę znajomość, a jedynie pobawić się, bo Tadwell mu się spodobała, ale wiedział też, że nic szczególnego nie mogło między nimi być, bo za bardzo się od siebie różnili.
Ale im dłużej to trwało, tym bardziej przepadał i zapominał o tym, co myślał na początku…
A kiedy dowiedział się o jej rozstaniu, co zgrało się w czasie z tym, jak zaczęła wysyłać mu sygnały, że mogło jej zależeć na nim trochę bardziej, Radwell naiwnie założył, że być może mogli skupić się t y l k o na sobie. Wiedział, że ich relacja była skomplikowana i nie mógł oficjalnie zostać jej partnerem, ale być może przynajmniej mogli po prostu cieszyć się swoim towarzystwem, zapominając o innych.
Ale choć Sonny zdołał to zrobić, Lacey wcale nie zamierzała mu tego dać. Potrafiła okazać zazdrość i dać mu do zrozumienia, że nie podobało jej się, jak poświęcał uwagę innym kobietom, ale jednocześnie sama nie zamierzała widywać się z innymi. Albo raczej innym, bo chodziło tylko o jednego mężczyznę, którego obecność przy Tadwell zaczęła blondynowi przeszkadzać. Na tyle, że nie potrafił tego dłużej ukrywać, dlatego w końcu wyrzucił z siebie to, co go gryzło.
– Wiem – odparł i skinął głową, bo nie zamierzał przeczyć temu, że warunki na początku były jasne. Ale pomyślał, że te naturalnie z biegiem czasu zaczęły się zmieniać. Lacey sama podsunęła mu ten pomysł swoim zachowaniem. – Ale nie tylko ja o tym zapomniałem – postanowił wytknąć to brunetce, ponieważ czuł się niesłusznie oceniany przez nią.
I był na nią zły, ponieważ gasiła go, próbując mu zasugerować, że coś sobie uroił i zagalopował się, teraz oczekując od niej zbyt wiele. Choć to nie zostało powiedziane wprost, dostał od niej kosza, co go zabolało.
– Susie wspomniała. To teraz jest najważniejsze? – zapytał, czując się w tej chwili zlekceważony, bo zamiast skupić się na nich, Lacey próbowała dowiedzieć się, jak Sonny dotarł do tej informacji, jakby nie wiem… Podejrzewała go o stalking? Jeśli to w ogóle przeszło jej przez myśl, Radwell byłby zraniony takim podejrzeniem z jej strony. Nie grzebał w jej życiu, a o jej rozstaniu dowiedział się przez przypadek, gdy siostra coś mu o tym przebąknęła w trakcie rozmowy, wylewając z siebie potok słów na różne tematy, mniej lub bardziej go interesujące. Czasami po prostu opowiadała mu o różnych rzeczach, bo byli rodzeństwem i ufała mu, dlatego mogła spełnić przy nim swoją potrzebę plotkowania.

Lacey Tadwell
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
34 y/o
Mark your calendar for Canada Day
170 cm
dyrektor finansowa w northex industries
Awatar użytkownika
skupiona na pracy służbistka w otwartym związku, któremu nie potrafi poświęcić dostatecznie dużo uwagi, aby działał jak należy
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nie podejrzewała go o takie rzeczy. Nie sądziła, że mógłby robić coś tak skrajnie niewłaściwego, jak podejmowanie prób kontrolowania jej poprzez obserwację. Wiedziała, że jeśli wpadł na nią na mieście, nie zrobił tego celowo.
Nie sądziła również, że w taki sposób mógł pozyskać informacje o jej rozstaniu.
Przez chwilę pomyślała jednak, że mógł po prostu o nią p y t a ć, a choć i w tym nie było nic niewłaściwego, to jednak z jakiegoś powodu zapaliło w jej umyśle czerwoną lampkę. A choć pomyliła się co do tych założeń, nie zmieniało to wcale faktu, że dotarli do miejsca, w którym nie mogli już udawać, że nie przekroczyli pewnych granic. Zrobili to już dawno, chociaż do tej pory Lacey dzielnie udawała, że z jej strony nic podobnego nie miało miejsca.
Starała się również pomijać wszystko to, co robił dla niej Sonny, bo w innym wypadku zmuszona byłaby przyznać, że była to najwyższa pora, żeby z niego zrezygnować.
A na to nie umiała się przecież zdobyć.
Rozchyliła usta, żeby mu odpowiedzieć, ale wtedy Radwell przypomniał jej o chwili, w której ona sama pozwoliła sobie na zazdrość. Nie mogła udawać, że to nie miało miejsca, bo w tamtym momencie była zbyt oczywista. Co więcej, to właśnie wtedy popełniła b ł ą d, który doprowadził ich do dzisiejszej rozmowy.
Gdyby nie zrezygnowała wówczas z Sonny’ego, nie wpuściłaby ponownie do swojego życia byłego partnera, o którego teraz to on był zazdrosny.
Nie powinnam była — odezwała się w końcu, po czym lekko pokręciła głową. — I ty też nie możesz się na mnie złościć, Sonny — dodała po chwili, wbijając w niego spojrzenie, które miało być tym nieznoszącym sprzeciwu. Jeśli to, co było między nimi, miało wypalić, musieli zapomnieć o tym, jak czuli się, kiedy to drugie spotykało się z kimś innym.
Między ich dwójką przecież i tak nigdy nie miało zrobić się p o w a ż n i e.
Z siostrą też raczej nie powinieneś o mnie rozmawiać — dodała po chwili, nie mając pojęcia, jak w rzeczywistości wyglądała ich rozmowa. Nie wiedziała, że jego siostra wspomniała mu coś wyłącznie mimochodem, a skoro nie znała szczegółów, wolała mu o tym przypomnieć, skoro coś wskazywało na to, że w którymś momencie oboje zatracili gdzieś zdrowy rozsądek.

Sonny Radwell
26 y/o
Mark your calendar for Canada Day
181 cm
pracownik produkcji w northex industries
Awatar użytkownika
kombinator, który rzucił medycynę i odciął się od toksycznych rodziców, żeby odzyskać kontrolę nad swoim życiem
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Sonny nie był głupi. Doskonale wiedział, że jeśli chcieli zachować tę relację w tajemnicy, to nie powinien w ogóle wspominać o Lacey ich wspólnym znajomym. Właściwie to mówił o niej wyłącznie przy swoich współlokatorach, którzy i tak o wszystkim wiedzieli, bo widywali ją u niego. Ale na pewno nie zaczynałby rozmów na jej temat ze swoją siostrą, która myślała, że spotkali się tylko raz w życiu i to spotkanie nie miało zaowocować jakąś poważniejszą znajomością. Gdyby zaczął o nią dopytywać, to od razu wydałoby się jego siostrze dziwne, dlatego wiedział, jak ma postępować.
Lacey najwyraźniej wątpiła w to, że potrafił właściwie ocenić sytuację, skoro podejrzewała go o to, że naraził ich sekret, który, mimo że zaczynał wprawiać go w dyskomfort, chronił od samego początku i nie przestał tego robić.
– Nie jestem zły tylko rozczarowany – poprawił ją, choć wcale się nie pomyliła. Złość również się pojawiła, ale dominującym uczuciem było to przejmujące rozczarowanie, które towarzyszyło mu od wczoraj. To z nim spoglądał teraz na Lacey, bo zdołał przywiązać się do myśli, która wcale nie była prawdziwa. A w którą częściowo Tadwell sama pozwoliła mu uwierzyć. Niczego mu nie obiecała, nie wspomniała mu o tym, że rozstała się ze swoim partnerem, ale na chwilę pozwoliła mu uwierzyć w to, że był dla niej w a ż n y, może nawet najważniejszy, ale to okazało się nieprawdą.
Kiedy zaczęła wyliczać mu rzeczy, których nie powinien robić, zaskoczony Radwell uniósł brwi. Czuł się teraz jak na dywaniku u dyrektora, a nie jak podczas rozmowy z kochanką? Bliską sobie osobą? Jak by nie chciał jej nazwać, teraz wcale się tak nie zachowywała. A tym udało się jej zirytować jeszcze bardziej, ponieważ dała mu do zrozumienia, że miała go za dzieciaka, który nie wiedział, co ma robić i trzeba mu to tłumaczyć. Najwyraźniej wiek to wcale nie tylko liczby… – Czegoś jeszcze nie powinienem robić? – zapytał nie kryjąc swojej irytacji. Skoro już się rozkręcała, mogła od razu wymienić mu wszystkie panujące między nimi reguły, żeby przypadkiem i ich nie złamał.
Ta rozmowa zmierzała w złym kierunku. I właśnie dlatego Sonny wolał jej dziś uniknąć. Wiedział, że też był w jej trakcie sporym problemem, bo nie potrafił utrzymać nerwów na wodzy, ale to też nie tak, że Lacey nie udało się pogorszyć sytuacji swoimi sugestiami.

Lacey Tadwell
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
34 y/o
Mark your calendar for Canada Day
170 cm
dyrektor finansowa w northex industries
Awatar użytkownika
skupiona na pracy służbistka w otwartym związku, któremu nie potrafi poświęcić dostatecznie dużo uwagi, aby działał jak należy
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Z jednej strony wydawało jej się, że to wiedziała, a jednak z drugiej górę brała nad nią swego rodzaju panika. Nie miała tego problemu, dopóki nie dowiedziała się o tym, że pracowali w tym samym miejscu, a jednak od tamtej pory nie była w stanie pozbyć się wrażenia, że w którymś momencie to wszystko po prostu się r o z s y p i e.
Nie chciała tego, ponieważ sama także zdołała Radwella polubić. Obdarzyła go sympatią prawdopodobnie nawet zbyt mocno, co nierzadko wyrzucała sobie, ale jednocześnie nie zrobiła nic, aby się przed tymi uczuciami powstrzymać. Mało tego, często porywała się na rzeczy, którymi mogła namieszać w głowie nie tylko jemu, a jednak tego na głos za nic w świecie by nie przyznała.
Wolała udawać, że wszystko wyglądało dokładnie tak, jak to początkowo zaplanowali.
Poczuła się jednak dziwnie, kiedy Sonny wyznał, że był jej postępowaniem r o z c z a r o w a n y. Nie powinna, ale mimo to odczuła wyrzuty sumienia, ponieważ nigdy nie chciała go zranić. Nie mogła jednak udawać, że między ich dwójką coś naprawdę mogłoby być.
Niczego ci nie obiecywałam — przypomniała mu, a chwilę później zacisnęła mocno szczękę, starając się ze wszelkich sił zapanować nad własnym grymasem. Sama nie czuła w tym momencie złości, choć jeszcze przed chwilą była pewna, że to właśnie ona odezwie się w niej najgłośniej. Nie, w tym momencie towarzyszyło jej przede wszystkim zagubienie, a także coś w rodzaju strachu.
Bała się, że nagle oboje mogli zacząć popełniać błędy, które doprowadzą tę relację do końca.
A chociaż tego wolałaby uniknąć, to jednak teraz nie umiała wycofać się z tego, czego już się podjęła. Choć zauważyła, że zdołała go rozzłościć, nie próbowała odkręcić tego, co już wydostało się z jej ust. Przez chwilę po prostu na niego spoglądała, bijąc się z myślami, a później wypuściła głośniej powietrze, jeszcze nie do końca świadoma tego, jak prędko przyjdzie jej tego pożałować.
Nie powinieneś być tu zbyt długo — rzuciła w końcu, wbijając nieco chłodniejsze spojrzenie w jego oczy. Tak, znów próbowała wprowadzić między ich dwójkę ten dziwny dystans, który pozwoliłby jej poczuć, że miała nad wszystkim kontrolę. Szkoda tylko, że ona w którymś momencie przestała mieć znaczenie, ponieważ to nie z nią Lacey czuła się najlepiej.
To właśnie wtedy, kiedy zachowywała się przy nim beztrosko, była zwyczajnie s z c z ę ś l i w a.

Sonny Radwell
26 y/o
Mark your calendar for Canada Day
181 cm
pracownik produkcji w northex industries
Awatar użytkownika
kombinator, który rzucił medycynę i odciął się od toksycznych rodziców, żeby odzyskać kontrolę nad swoim życiem
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Dlatego nie chciał z nią dziś rozmawiać. Potrzebował czasu, żeby zapanować nad swoimi emocjami i podejść do tematu na chłodno. Chciał jeszcze raz spojrzeć na wszystko z pewnym dystansem, aby uciszyć własną zazdrość i móc ponownie zaakceptować warunki, na jakich rozgrywała się ich znajomość.
Na to Lacey mu nie pozwoliła, co doprowadziło dokładnie do tego, czego się spodziewał – skomplikowali wszystko bardziej niż było to potrzebne. W trakcie tej rozmowy padło sporo poważnych deklaracji i część z nich chyba otworzyła Sonny’emu oczy na problemy w ich relacji. Tadwell traktowała go jak dziecko, które niczego nie rozumie i które ona może kontrolować. Właściwie to nie myliła się, bo nie dość, że Sonny stracił dla niej głowę i był gotowy zrobić dla niej wszystko, to jeszcze był młodszy i był jej pracownikiem. Miała nad nim dużą przewagę i władzę i wcale nie bała się tego wykorzystać, co w końcu zaczął dostrzegać.
Był teraz na nią wkurzony. Jeszcze bardziej niż wcześniej, choć nie spodziewał się, że to było możliwe, bo myślał, że Lacey nigdy aż tak go nie rozzłości.
– Wiem – wycedził po tym, jak odwrócił wzrok i ściągnął ku sobie brwi. Zdawał sobie sprawę z tego, że to on sobie zbyt wiele naobiecywał, to było jego błędem, który chciał samodzielnie naprawić, ale nie dała mu takiej możliwości. Zamiast tego przycisnęła go, a efekt tego był tragiczny.
Kiedy czekał na jej kolejne instrukcje, patrzył już prosto w jej oczy, więc kiedy posłała mu to chłodne spojrzenie, nie przeoczył go. Dostrzegł, że próbowała znów wprowadzić między nich dystans, czemu wcale się nie dziwił. Podobnie jak temu, co usłyszał później. Było to rozczarowujące, ale tym razem już go nie zaskoczyło, bo nie był to pierwszy raz, gdy go zbywała, kiedy sytuacja jej się nie podobała. Tym razem Sonny tylko przewrócił oczami, kiedy to usłyszał.
– Jasne – rzucił, podnosząc się. Nie posłał jej kolejnego spojrzenia, kiedy odchodził. A wychodząc z jej biura nie robił żadnych scen i nie trzaskał drzwiami. Wyszedł stamtąd spokojnie, ale spokoju wcale teraz nie czuł. Gotowało się w nim i przez resztę zmiany nie był w stanie skupić się na niczym.
koniec
Lacey Tadwell
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
ODPOWIEDZ

Wróć do „Northex Industries”