ODPOWIEDZ
34 y/o
Mark your calendar for Canada Day
170 cm
dyrektor finansowa w northex industries
Awatar użytkownika
skupiona na pracy służbistka w otwartym związku, któremu nie potrafi poświęcić dostatecznie dużo uwagi, aby działał jak należy
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nigdy nie przypuszczała, że w podobnej sytuacji mogłaby dojść właśnie do takiego wniosku, a jednak jakaś jej część miała wrażenie, że popełniła b ł ą d.
Nie uważała jednak, że zrobiła to w chwili, w której wpuściła Radwella do swojego życia. Wydawało jej się, że zrobiła to, kiedy wypuszczała go ze swoich rąk.
Nie udało jej się zatem utrzymać dystansu tak, jak początkowo tego chciała. Nie odepchnęła od siebie wszelkich uczuć i nie potrafiła też tak po prostu skupić się na pracy po tym, jak Sonny opuścił jej biuro. Właśnie w tamtym momencie zdała sobie sprawę z tego, że on również znaczył dla niej trochę więcej niż powinien, a jednak mimo to nie potrafiła tego przyznać.
Wciąż sabotowała tę relację, ponieważ bała się tego, co miałaby ona oznaczać.
Nie oderwała się jednak od własnych obowiązków, ponieważ wiedziała, że nie mogła też oderwać od nich jego. Choć ich sytuacja była niejasna, nic nie miało zmienić się w kwestii zasad, które obowiązywały ich w pracy. Nie mogli komukolwiek dać po sobie poznać tego, że coś ich połączyło, ponieważ to stanowiłoby zagrożenie dla jej stanowiska, a ta praca była dla niej naprawdę ważna. Lacey poświęciła wiele, aby znaleźć się w miejscu, w którym obecnie była i nie mogła dopuścić do sytuacji, w której związek romans by jej to odebrał.
Nie chciała jednak również doprowadzić do sytuacji, w której rozstaliby się w złości, a miała to dziwne wrażenie, że właśnie do tego zmierzali. Musiała z nim porozmawiać, ale zdecydowała się nie pisać do niego, ponieważ Sonny już poprzedniego wieczora udowodnił, że kiedy się na nią wściekał, potrafił ją ignorować.
Tym razem Lacey nie zamierzała mu na to pozwolić.
Wstąpiła po pracy do mieszkania, wzięła szybki prysznic, a później też się przebrała. Po drodze wstąpiła do knajpki, z której jedzenie często zamawiali, aby ostatecznie wczesnym wieczorem znaleźć się pod drzwiami jego mieszkania. Otworzył jej jeden z jego współlokatorów, a chociaż przywitał ją chłodniej niż zwykle, postanowił wpuścić ją do środka.
Chwilę później Tadwell pukała już do drzwi pokoju Sonny’ego, a kiedy oznajmił, że mogła wejść do środka, uchyliła je, ale nie przekroczyła progu pomieszczenia. Przystanęła w wejściu i omiotła jego sylwetkę spojrzeniem. — Przyniosłam ci ostrego kurczaka — oznajmiła, opierając głowę o framugę drzwi. Miała świadomość tego, że mógł potraktować ją dokładnie tak, jak ona potraktowała go w pracy, kiedy zasugerowała mu wyjście, ale liczyła na to, że Sonny okaże się od niej lepszy. Nie chciała przecież, żeby ją dzisiaj spławiał, bo miała nadzieję, że pomimo tego, jak sama wcześniej skopała sprawę, ostatecznie uda im się to jakoś poukładać.

Sonny Radwell
26 y/o
Mark your calendar for Canada Day
181 cm
pracownik produkcji w northex industries
Awatar użytkownika
kombinator, który rzucił medycynę i odciął się od toksycznych rodziców, żeby odzyskać kontrolę nad swoim życiem
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Powrót do pracy tego dnia nie był łatwy. Odkąd wyszedł z biura Lacey nic mu nie szło. Był rozkojarzony, rozdrażniony i nerwowy. I część jego współpracowników musiała to zauważyć, choć nikt tego nie komentował. A Sonny jakoś dotrwał do końca zmiany, po której wrócił do domu i nie wiedział, co ze sobą zrobić.
Nerwy w ogóle mu nie mijały. Nie potrafił myśleć o niczym innym niż Tadwell i rozmowa z nią, co tylko denerwowało go jeszcze bardziej. Przyszedł więc moment, w którym zaczął zastanawiać się nad tym, co mogło mu pomóc zapomnieć o niej choć na chwilę. Brał pod uwagę różne opcje, łącznie z pójściem na jakąś imprezę, upiciem się i zapomnieniem, ale… On taki nie był. Nie robił takich rzeczy, dlatego prędko z tego pomysłu zrezygnował. Zamiast tego miał wyjść, pobiegać, może pograć w kosza… Chciał dać sobie jakiś fizyczny wycisk, żeby w ten sposób się zapomnieć.
Zdążył jednak tylko wyszykować się do wyjścia, gdy usłyszał pukanie do drzwi. Myśląc, że to ktoś inny, zaprosił Lacey do środka. I gdy tylko ją zobaczył po obejrzeniu się przez ramię, nie zdołał ukryć zaskoczenia. Nie spodziewał się jej wizyty. Na pewno nie dziś i nie był pewny, czy kiedykolwiek po tym, jak chłodno go znów potraktowała. Prawdę powiedziawszy brał pod uwagę to, że sama się teraz wycofa. Bardzo by mu to do niej pasowało, dlatego udało jej się go teraz zaskoczyć.
Ale to nie znaczy, że miał teraz rzucić się jej na szyję. Sonny odwrócił się, aby stanąć do niej przodem i w milczeniu omiótł ją spojrzeniem.
– Nie jestem głodnys k ł a m a ł. Ale jeśli oczekiwała, że będzie zachowywał się tak, jakby nic się nie stało, była bardzo naiwna. Zbyt wiele zostało powiedziane w jej biurze, żeby Sonny mógł tak po prostu odpuścić to, bo do niego przyszła. To już nie mogło w ten sposób działać, bo mu to nie wystarczyło. Odkąd przejrzał na oczy i zrozumiał, jak był przez nią traktowany, nie zamierzał dłużej jej na to pozwalać.
Ale jeśli chciała o czymś z nim porozmawiać, mogła wejść i to zrobić. Sonny nigdzie jej nie wyganiał. Po prostu tym razem nie potrafił wykrzesać z siebie entuzjazmu na jej widok, bo był zbyt zraniony i za bardzo na nią zły. Wciąż jednak zależało mu na tyle, żeby chcieć ją wysłuchać, jeśli to coś mogło zmienić i im pomóc.
Dlatego skinął głową, sygnalizując jej, żeby weszła do środka.

Lacey Tadwell
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
34 y/o
Mark your calendar for Canada Day
170 cm
dyrektor finansowa w northex industries
Awatar użytkownika
skupiona na pracy służbistka w otwartym związku, któremu nie potrafi poświęcić dostatecznie dużo uwagi, aby działał jak należy
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Dla niej czas po tej rozmowie również nie był łatwy. Nie była w stanie tego przewidzieć, a jednak odbiło się to na niej bardziej, niż kiedykolwiek mogłaby przypuszczać. Znajomość z Sonnym miała być przecież wyłącznie czymś przelotnym - czymś, o czym koniec końców by zapomniała, gdyby tylko zapragnęła, aby jej związek z obecnym partnerem wrócił na właściwe tory.
A jednak w którymś momencie przestała traktować go jak o d s k o c z n i ę.
Czuła się więc niesamowicie źle, kiedy między ich dwójką coś zaczynało się psuć. Złościła się na samą siebie, ponieważ miała świadomość tego, że sama zdołała za mocno się zaangażować, a jednocześnie nie była w stanie zrobić nic, aby się od tej relacji odwieść. Nie chciała z niego rezygnować, nawet jeżeli sprawy stawały się zbyt s k o m p l i k o w a n e, a ona wiedziała, że prościej byłoby, gdyby zdecydowała się wycofać.
Wciąż przecież niczego nie mogła mu obiecać, a jednocześnie miała to nieodparte wrażenie, że Radwell nagle właśnie tego od niej oczekiwał.
Nie wiedziała tylko, jak dokładnie sobie to w y o b r a ż a ł.
Domyśliła się natomiast, że mógł być na nią zły, dlatego wcale nie spodziewała się entuzjastycznego przyjęcia. Wręcz przeciwnie, była w pełni przygotowana na to, co zastała, dzięki czemu Sonny’emu w ogóle nie udało się jej zniechęcić. Przyjęła do wiadomości jego słowa, a nawet wykrzywiła usta w koślawym uśmiechu, kiedy chwilę później przekraczała próg jego pokoju i odkładała torbę z jedzeniem na stolik.
Nie musieli jeść, ponieważ w pełni miało wystarczyć jej to, że najwyraźniej gotów był wciąż z nią rozmawiać.
Na pewno? Zimne nie będzie smakowało tak samo — zauważyła, nie robiąc sobie nic z chłodnego spojrzenia, które jej teraz posyłał. Owszem, miała świadomość tego, że dystansem, który próbowała dzisiaj między nich wprowadzić, prawdopodobnie dość mocno zaszła mu za skórę, ale jednocześnie nie sądziła, że mogłoby to być coś, co miało całkowicie ich poróżnić.
W końcu czy nie zatrzasnąłby jej drzwi przed nosem, gdyby chciał, żeby z n i k n ę ł a?
Na nic innego też nie masz ochoty? — zapytała po chwili, pokonując dzielący ich dystans po to, aby jedną dłonią odgarnąć grzywkę opadającą mu na czoło. Tak, w tym momencie testowała granicę, którą Sonny im narzucił, ponieważ chciała sprawdzić, na jak dużo mimo wszystko mogła sobie przy nim pozwolić.

Sonny Radwell
26 y/o
Mark your calendar for Canada Day
181 cm
pracownik produkcji w northex industries
Awatar użytkownika
kombinator, który rzucił medycynę i odciął się od toksycznych rodziców, żeby odzyskać kontrolę nad swoim życiem
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Oczekiwania Sonny’ego rzeczywiście zmieniły się w ostatnim czasie, ale czy to nie było naturalną koleją rzeczy po tym, jak wiele czasu ze sobą spędzali, w jaki sposób i ile dla siebie robili? Ich relacja już dawno przestała przypominać zwykły romans, więc można było spodziewać się tego, że w końcu pojawią się uczucia. Tym bardziej, że Radwell nie miał doświadczenia w takich relacjach i nie był odporny na to, jak mieszały mu w głowie. Dlatego zaczął popełniać błędy, które Lacey najwyraźniej się nie podobały…
Choć kiedy teraz do niego przyszła, najwyraźniej z pokojowymi zamiarami, naiwnie uwierzył w to, że być może chciała z nim porozmawiać i znaleźć jakieś rozwiązanie dla problemu, który się pojawił. Uwierzył, że być może uda im się coś teraz ustalić i jego szczerość, na którą zdecydował się w jej biurze, wcale się na nim nie zemści, ale najwyraźniej po raz kolejny wyszedł z niego naiwny młodzik bez doświadczenia.
A przynajmniej Tadwell udało się sprawić, że znów poczuł się w ten sposób.
Po tym, jak zadała mu to pytanie, Sonny bacznie przyglądał się Lacey. Na krótką chwilę, na tyle, że mogło to jej umknąć, jeśli ona mu się nie przyglądała, w jego spojrzeniu pojawiło się rozczarowanie, ponieważ dotarło do niego, że w ogóle nie traktowała go poważnie. Ani jego, ani tego, co do niej mówił. Najwyraźniej był jej potrzebny tylko do jednego, a uświadomienie sobie tego zabolało go. Mimo to nie powiedział nic. Nie odtrącił też jej dłoni. Po prostu intensywnie wpatrywał się w nią w zamyśleniu, w swojej głowie tocząc ze sobą walkę, ponieważ nie wiedział, co powinien teraz zrobić.
Bojąc się ją stracić, postanowił zrobić to, czego najwyraźniej od niego oczekiwała, nawet jeśli sam nie tego chciał, ale… Jego prośby najwyraźniej nie miały być spełnione.
– Właściwie to… – nie dokończył, tylko pochylił się, aby na koniec móc zachłannie wpić się w usta brunetki, którą objął jedną ręką w talii, przyciągając ją bliżej siebie. Drugą umieścił na jej plecach, zamykając ją w swoich objęciach.
Skoro naprawdę chciała jedynie, żeby był facetem, z którym mogła zabawić się w chwilach nudy, Radwell zdecydował się dostosować.

Lacey Tadwell
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
ODPOWIEDZ

Wróć do „#104”