ODPOWIEDZ
27 y/o
For good luck!
165 cm
Właścicielka Lucie's
Awatar użytkownika
But thoughts of you are in my mind always
Like a memory that I can't erase
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

03. You can’t always get what you want


Druga przejażdżka miała być już tą właściwą.
Pierwsza była ostrożna, krótka i pełna zatrzymywania się w miejscach, w których Will uznawała, że na wszelki wypadek lepiej sprawdzić jeszcze raz, czy wszystko działa tak jak powinno. Druga miała być inna. Trochę dłuższa, bez konkretnego celu i planu powrotu o określonej godzinie. Po prostu chciała gdzieś pojechać i przez pierwszą godzinę rzeczywiście było dokładnie tak, jak sobie wymyśliła. A potem Suzuki uznało najwyraźniej, że wystarczy mu tej zabawy.
Zdążyła jeszcze zepchnąć motocykl na pobocze, zanim silnik odmówił współpracy na dobre. Przez chwilę stała nad nim w milczeniu, z rękami opartymi na biodrach, patrząc na maszynę z zawodem i przeświadczeniem, że przez ostatni rok spędziła z nią wystarczająco dużo czasu, żeby zasłużyć na odrobinę lojalności.
Serio? – Suzuki, zgodnie ze swoją dotychczasową polityką komunikacyjną, nie odpowiedziało.

Kilka filmów na YouTubie, trochę googlowania i parę prób zrobienia rzeczy, których Will nie była do końca pewna, czy powinna robić przy drodze, doprowadziły ją ostatecznie do wniosku, że tym razem potrzebuje garażu. Takiego prawdziwego. Z narzędziami, podnośnikiem i kimś, kto być może będzie wiedział, dlaczego jej motocykl postanowił umrzeć właśnie teraz.
Znalazła jeden zaledwie dwie ulice dalej.
Kiedy podeszła pod garaż, nie miała pewności, czy ktoś był dostępny, żeby jej pomóc, ale lokal miał otwartą bramę, kilka samochodów stojących przed budynkiem i, co najważniejsze, żadnej kartonowej tabliczki z napisem ZAMKNIĘTE.
Zdjęła kask dopiero przed wejściem. Skórzana kurtka była jeszcze ciepła od jazdy, podobnie jak rękawiczki wsunięte za pasek spodni. Kask trzymała pod pachą, telefon w drugiej ręce, a kiedy przekroczyła próg garażu, przez moment pozwoliła sobie tylko rozejrzeć się po wnętrzu. Zapach oleju, rozgrzanego metalu i czegoś, czego nie potrafiła nazwać, uderzył ją niemal natychmiast. Gdzieś w tle pracował kompresor. Radio grało cicho, bardziej jako obecność niż muzyka. I ktoś był przy jednym ze stanowisk z samochodem.

Mężczyzna stał do niej plecami, pochylony nad otwartą klapą. Will nie widziała jego twarzy. Tylko ciemną koszulkę, ręce ubrudzone czymś, co z tej odległości wyglądało jak smar, i ewidentne skupienie nad tym, czym się zajmował. Raczej jej nie usłyszał.
Will zatrzymała się w wejściu. Przez sekundę rozważała, czy wystarczy powiedzieć dzień dobry, czy powinna jakoś bardziej fachowo określić problem, żeby nie zabrzmieć jak osoba, która kupiła motocykl, obejrzała dwadzieścia siedem filmów instruktażowych i teraz liczy na cud. Ostatecznie schowała telefon do kieszeni.

Przepraszam? – Poprawiła kask pod pachą i czekała, czując nagle bardzo wyraźnie ciężar skórnej kurtki na ramionach. Jeśli miała szczęście, za chwilę dowie się, co zrobiła źle. Jeśli nie miała szczęścia, dowie się, ile kosztuje dowiedzenie się, co zrobiła źle.



Noah 🏍️
ODPOWIEDZ

Wróć do „Scarborough Auto Care”