24 y/o
Prepare to be a seasoned local
160 cm
tanatopraktorka white lily funeral services
Awatar użytkownika
Porque mañana yo no sé qué va a pasar
Me siento triste, pero se me va a pasar, je
Mi vida está cabrona, hey
Yo no me quiero casar
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


River Cross
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
25 y/o
MAŁA LADY PANK
175 cm
twórczyni komiksów
Awatar użytkownika
Don't call your mother - don't call your priest
Don't call your doctor - call the police
You bring the razor blade - I'll bring the speed
Take off your coat - it's gonna be a long night
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description
Werka
dogadamy się
24 y/o
Prepare to be a seasoned local
160 cm
tanatopraktorka white lily funeral services
Awatar użytkownika
Porque mañana yo no sé qué va a pasar
Me siento triste, pero se me va a pasar, je
Mi vida está cabrona, hey
Yo no me quiero casar
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


River Cross
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
25 y/o
MAŁA LADY PANK
175 cm
twórczyni komiksów
Awatar użytkownika
Don't call your mother - don't call your priest
Don't call your doctor - call the police
You bring the razor blade - I'll bring the speed
Take off your coat - it's gonna be a long night
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

Podniosła wzrok na drzwi, chcąc wreszcie dowiedzieć się, kto był na tyle okropny, żeby się nimi zainteresować i im przeszkodzić. Twarze dwóch kobiet nie powiedziały jej absolutnie nic. Chyba nie miała okazji zamienić z nimi wcześniej słowa. A może miała, ale nie raczyła zapamiętać? Wszystko jedno.
— Totalnie nie wierzyłam. Daj, muszę pokazać matkom, bo bez dowodu one też nie uwierzą – zgodziła się grzecznie z tym tragicznym kłamstwem. Ruszyła śmiało przed siebie. Wyjęła z dłoni Prescott słoik, uśmiechnęła się do kobiet przepraszająco, wyminęła je i poszła w stronę łazienki. Zakładała, że po tym, co zrobiła, mogła się nieco rozmazać.
Na szczęście to był tylko drobiazg. Poprawiła szminkę, dając sobie przy okazji chwilę na ochłonięcie. Powinna przecież teraz wrócić w środek tego rodzinnego wariactwa, więc musi ochłonąć, bo inaczej tam wybuchnie.

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Wyszła w końcu z powrotem na świeże powietrze, czując się znacznie lepiej. Przynajmniej wrócił jej zdrowy rozsądek. Rozejrzała się uważnie, szukając jakiejś przyjaznej twarzy – a najlepiej samej Ruelle. Albo chociaż przyjanego alkoholu, bo przez to wszystko zdążyła przecież wypić dopiero jednego drinka.

Ruelle I. Prescott
Werka
dogadamy się
24 y/o
Prepare to be a seasoned local
160 cm
tanatopraktorka white lily funeral services
Awatar użytkownika
Porque mañana yo no sé qué va a pasar
Me siento triste, pero se me va a pasar, je
Mi vida está cabrona, hey
Yo no me quiero casar
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Poznawanie się zajmowało im naprawdę sporo czasu. Wszystko przeciągało się niemiłosiernie, ale mimo wszystko wciąż odkrywały coś, co do tej pory wydawało się być całkowicie poza ich zasięgiem. Nowa informacja pojawiały się, co rusz i to niekiedy w najmniej oczekiwanych momentach. Przedziwne, że im więcej kart odsłaniały, tym większa zdawała się być ich fascynacja. Ruelle jeszcze nigdy nie czuła czegoś podobnego.
Powinna mieć czas na to, aby pławić się w swoim spełnieniu i jeszcze przez chwilę czuć tę słodką rozkosz, która wędrowała po jej ciele i ogarniała je w całości, ale zamiast tego musiała zdecydowanie zbyt szybko otrzeźwieć i przejść do działania jeśli nie chciała być przyłapana z artystką w zdecydowanie zbyt jednoznacznej sytuacji.
Panika zbyt szybko zastąpiła przyjemność, a przecież za obie te rzeczy po części odpowiadała adrenalina. Zmieniło się jednak praktycznie wszystko, a ją stać było jedynie na krótką panikę, która nie zostawiła miejsca na to, aby mogła w pełni nacieszyć się ostatnim przeciągnięciem języka, które miało przedłużyć rozkosz płynącą ze spełnienia.
Spojrzała w kierunku dwóch kuzynek, starając się zachować całkowitą obojętność, co nie było takie proste w momencie, gdy wciąż miała miękkie nogi oraz twarz pokrytą rumieńcem. Przynajmniej kontrolowanie oddechu było o wiele prostsze.
Skinęła głową i pozwoliła na to, aby River podłapawszy to szybkie i najpewniej kompletnie nieudane kłamstwo, wyszła ze spiżarni ze słoikiem ogórków w dłoni. Ruelle chciała podążyć jej śladem, ale została rzecz jasna zatrzymana przez Yessicę. Zdecydowanie najgorszą osobę, na którą mogła natrafić. Przez moment przyglądała się jej rozjaśnionym włosom i błyszczykowi, który był modny w latach dwutysięcznych, gdy dziewczyna spoglądała na nią z nieskrywaną satysfakcją.
- No proszę, proszę... Mała Rue chowa się po kątach na swoich urodzinach, aby obściskiwać się z dziewczyną - zadrwiła, a Prescott poczuła jak zaczyna w niej wrzeć krew na tę krótką uwagę.
- Jakby tobie cała drużyna hokejowa nie urządziła niespodzianki bukkake na urodzinach - odparowała, nie zamierzając się wdawać z nią w dyskusję.
Wyszła z pomieszczenia, trącając ją ramieniem i ruszyła na ogród, gdzie nareszcie mogła odetchnąć świeżym powietrzem, którego tak potrzebowała. Zaraz też poczuła wibrację telefonu, na którym po raz kolejny zobaczyła powiadomienie od swojej artystki. Jeszcze jedno zdjęcie, od którego zrobiło jej się gorąco. Zaraz jednak odpisała na wiadomość, czując się wyjątkowo naga pomimo materiału sukienki, który spływał niemal do samej ziemi.
Muza 💖
miałaś przyjść i je sobie wziąć. są dokładnie tam, gdzie powinny
Wiadomość...
Chciała się za nią rozejrzeć i odnaleźć gdzieś przy domu, ale po raz kolejny została zaatakowana przez krewnych, którzy musieli się zgromadzić wokół niej i zarzucić milionem pytań, na które musiała odpowiedzieć. Co u niej? Jak idą studia? A co potem? No i najważniejsze  z nich rzecz jasna dotyczyły dziewczyny, która kręciła się przy niej przez większość imprezy. To było jak najbardziej do przewidzenia.

River Cross
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
ODPOWIEDZ

Wróć do „#7”