21 y/o
For good luck!
170 cm
studentka astronautyki na UTIAS
Awatar użytkownika
want to build starships
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

-Dobra. Niech Ci będzie. Widać jak bardzo umiesz ogarniać wiele rzeczy na raz - fuknęła pod nosem rezygnując z dalszej gadki, bo tu nic nie osiągnie, a Yuna powinna wiedzieć, że nie wygra się argumentów z osłami. A najwidoczniej dziewczyna, z którą się zderzyła była cholernie oporna i strzępienie sobie języka nie miało większego sensu. Yu wzruszyła jedynie ramionami.
-Książki są dla ludzi z intelektem i umiejących czytać, a nie oglądać tik toki i wpatrywać się w obrazki - przewróciła teatralnie oczami. Na temat ludzkich interakcji nie odezwała się słowem. Miała znajomych, ale też nie wszyscy ją do końca rozumieli, ale to naprawdę nie była jej wina. Poczuła się przez kilka sekund źle sama ze sobą, ale zaraz jej przeszło, bo przecież to nie jest coś złego. Nie potrzebowała grona ludzi wokół siebie.
Na kolejny tekst dziewczyny tylko się roześmiała. -Nie oceniaj książki po okładce - stwierdziła wzruszając ramionami. Już nie wchodziła w dyskusję o tym, że kawusia ze Strabucksa nie różni się praktycznie niczym w porównaniu do takiej z małej kawiarenki na rogu. Poza tym, że śmieciówki liczą sobie dużo więcej za napój, bo trzeba zapłacić za nazwę na kubku!
Yuna nie wiedziała kto jest kim jeśli się nie zaliczało do grona znajomych Crowe, więc w tym wypadku dla niej Sunny była po prostu randomowym człowiekiem, na którego przypadkiem wpadła i który jak się okazuje jest okrutnie upartym osłem, który myśli, że jest pępkiem świata i wszyscy powinni całować ziemię po której chodzi. Crowe normalnie się nie irytowała, ale ta konkretna dziewczyna faktycznie zaczynała działać jej na nerwy. Yuyu proponowała już tyle rozwiązań by załagodzić to starcie, ale ktoś kręci mocno nosem.
Baristka spojrzała na Yu a ta jedynie wzruszyła ramionami. -Zrobi jej pani normalną matchę truskawkową i będzie git - skinęła głową i pstryknęła Sunny w czoło -Księżniczka musi się pogodzić z normalną matchą a nie wymyślnym czymś albo może sobie iść i kupić swoją gdziekolwiek indziej chce - proponowała. Jak nie to nie. Płaszczyć się przed nią nie będzie. Weźmie oba napoje i najwyżej odda komuś za free. Nie zbiednieje przez to, a przynajmniej komuś innemu sprawi radochę.

Sunny Song
21 y/o
For good luck!
171 cm
Studentka na wymianie i aspirująca influ
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Trafiła ewentualnie na kosmitkę, która nie potrafiła ogarnąć, że w życiu ważny jest lans, followersi na insta i zasięgi. Oczywiście też kontakty, bo bez tego się daleko w życiu nie zajdzie. A. Ona miała ambitne plany, żeby nie musieć się jakoś specjalnie napracować w życiu.
Sunny miała error, bo cała ta sytuacja była tak dziwna, że prawie nie możliwa do wydarzenia się naprawdę. Przynajmniej tak jej się wydawało, bo ta druga dziewczyna była jakoś bardzo mocno oporna na jej urok. Wydawała się taka delikatnie mówiąc odrealniona od tego świata, że to aż nie możliwe. Pod kamieniem się chowała czy coś?
Może to jakieś dziwne metody wychowawcze obowiązujące w Kanadzie?
- Sama się w łeb strzel wariatko - warknęła, bo co innego być jeszcze w miarę nieszkodliwym w słowach. To była w stanie jeszcze w miarę przymknąć. Na to oko. Ale nie pozwoli nikomu na takie zachowanie jeśli się naruszało jej przestrzeń osobistą. - Nie przypominam sobie, żeby cokolwiek dawało ci prawo do traktowania mnie jak małe dziecko, tylko dlatego, że mam swoje upodobania i nie zamierzam ich zmieniać, bo tobie się wydaje, że wszystko smakuje jednakowo!
Może i robiła typową gównoburze o nic, ale nie pozwoli się jakieś nieogarniętej dziewczynie traktować tak jak jej się podoba. Sunny miała swoje upodobania, nawyki i nikt nie miał prawa. Ich krytykować, nawet jeśli w dobrzej wierze. A prawdę mówiąc Song też potrafiła być specyficzna, ale jej się wydawało, że jest jak najbardziej normalna.
- Weź mi po prostu znikaj z oczu, bo raczej nie ręczę za siebie - oświadczyła czując jak się robi nerwowa.

Yuna Crowe
21 y/o
For good luck!
170 cm
studentka astronautyki na UTIAS
Awatar użytkownika
want to build starships
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Kontakty były ważne to akurat Yuna wiedziała, ale też nie na tym jej życie polegało. Ona wolała się skupić na nauce, bo praca o której marzyła sama się nie załatwi. Do tego naprawdę potrzebowała wykształcenia, a nie lansu.
Dla Yuny wcale to nie było dziwne. Ot próbowała ze wszystkich sowich sił by przeprosić za wpadnięcie na tą dziwną dziewczynę. Oferowała bluzę. Oferowała, że naprawi telefon czy też zapłaci za pralnię. A teraz jeszcze chciała być miła i zapłacić za picie, które zmarnowała. Jak widać niektórzy nie potrafią docenić czegoś takiego, a to zaczynało Yu mocno frustrować, bo naprawdę się starała. Mogła równie dobrze po prostu wzruszyć ramionami i odejść mając ją kompletnie w dupie a właśnie tego nie zrobiła.
Cofnęła się o krok czując, że chyba faktycznie przekroczyła pewne granice. I tu właśnie powinna nie ruszać się bez znajomych nigdzie, bo Crowe naprawdę nie wiedziała kiedy innym właśnie kończą się te granice. Pracowała nad tym, ale nie zawsze potrafiła to wyłapać. I chociaż potem gnoiła samą siebie za to to jednak na wiele rzeczy nie miała pływu. Jej mózg funkcjonował nieco inaczej. Gdyby nie to, że była ambitna i naprawdę chciała skończyć swoje studia to pewnie zaszyłaby się w domu by nikomu ze przeszkadzać. -Zachowujesz się jak małe dziecko, które tupie nóżką i kręci nosem bo coś jej się nie podoba kiedy druga osoba oferuje wszystko by naprawić błąd - fuknęła. Nie była wariatką. Była inna to fakt, ale to przecież nie było nic złego prawda? To Sunny robiła scenę nie Yuna. Z tego też powodu młoda Crowe zaczęła się czuć mocno niekomfortowo i odeszła jej chęć pomocy tej paniusi, która wyobraża sobie, że jest chuj wie kim. -Sama sobie zapłać za wszystko. mam to w dupie. Nie mój problem. Może zielone plamy na ubraniach będą trendem kiedyś - wzruszyła ramionami, zabrała swoją kawę i przeszła obok Sunny strzelając jej przy tym z barku. Miała dość użerania się z takimi ludźmi.

z/t x2


Sunny Song
ODPOWIEDZ

Wróć do „University of Toronto”