21 y/o
For good luck!
173 cm
recepcjonista North York YMCA
Awatar użytkownika
a little twink
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion, jego
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszła
postać
autor

   Zgłaszając się do programu stażowego spodziewał się, że za darmo pozwolą mu pracować w ośrodku, a którym będzie mógł nabyć doświadczenia zawodowego. Pamiętał, że właśnie z takimi chęciami poszedł i złożył swoje zgłoszenie. Program ten oferował nabycie umiejętności i obiecywał, że wszystko będzie za darmo, więc nie mógł z tego nie skorzystać. Poszedł, złożył szereg różnych podpisów, wypełnił formularze i odpowiadał na pytania dotyczące tego kim był, co robił, co studiował i czego oczekiwał. Najwięcej czasu spędził na tym, żeby opowiedzieć o swoich umiejętnościach i osoba, która te informacje zbierała, wypytywała go o to bardzo szczegółowo, jakby starał się o jakąś bardzo poważną fuchę prezydenta, a nie zwykły staż, który pewnie skończy się na tym, że będzie podawać kawę i układać rzeczy.
   I w sumie nie oczekiwał, że coś z tego wyjdzie, bo przez długi czas nie otrzymał żadnej odpowiedzi czy reakcji. Zostawił swoje dane i po kilku tygodniach przestał nawet sprawdzać maile, które dotyczyły programu. Przestał się tym interesować i zajął innymi sprawami.
   I jakież było jego zdziwienie, gdy pewnego dnia otrzymał maila z przypomnieniem i ponagleniem udzielenia odpowiedzi na ofertę stażową. Zgodził się bez większego myślenia, bo w sumie zdecydował, że nie pogardzi zwiększeniem doświadczenia, co na pewno ładnie wyglądać będzie w jego CV. Mail nie zawierał zbyt wielu szczegółów. Następnego dnia dostał kolejnego maila, który wzywał go do pomieszczenia, w którym składał swoje zgłoszenie. Udał się tam niemal od razu, gdy tylko udało mu się znaleźć trochę wolnego czasu między zajęciami. Tam uświadomiono go, że został już zgłoszony i jego dane figurują w systemie, więc nie miał odwrotu i musiał swój staż zakończyć. Po otrzymaniu teczki wyszedł, kontynuować swoje zajęcia.
   Nad zawartością teczki pochylił się dopiero w weekend i dopiero wtedy dowiedział się, że praktyki miał odbyć na Policji. Zdziwiło go to, bo nie było to miejsce, w którym pracują fizjoterapeuci. Nie wiedział, co miałby tam robić. No ale skoro musiał, to poszedł. Nie miał zamiaru rezygnować, skoro już udało mu się dostać do darmowego programu.
   Przyszedł poniedziałek, a on stanął przed wejściem do budynku policji, by na kilka minut przed umówionym spotkaniem pojawić się pod biurem kobiety, z którą miał się spotkać. A przynajmniej tutaj go właśnie skierowali, bo nigdzie nie mógł znaleźć jej imienia i nazwiska. No i czekał cierpliwie, ściskając teczkę miedzy nogami i czytając książkę, którą ze sobą przyniósł.
   Minuty mijały, a on coraz głębiej zanurzał się w lekturze. Nikt nie podchodził do niego, tak samo jak nikt nie zwracał na niego większej uwagi. Był cierpliwy, więc nie przeszkadzało mu, że musiał czekać. Rozumiał też, że policjanci mają swoje sprawy na głowie, które są pewnie ważniejsze, niż jakiś stażysta. Nie przeszkadzało mu to tez dlatego, że książka była wyjątkowo ciekawa.
   Minuty jednak mijały, a on poczuł się zniecierpliwiony. Wstał i odszedł kilka kroków od pomieszczenia, przed którym czekał. I wtedy go uderzyło, że w sumie powinien zapukać i sprawdzić, czy ktoś nie czekał w środku na niego. Podszedł więc szybko do drzwi i zapukał.

Evina J. Swanson
mów mi baby
napiszę wszystko, ale nie lubię nudy
49 y/o
CHRISTMASSY
168 cm
detektywka wydziału zabójstw w Toronto Police Service
Awatar użytkownika
Whenever I'm alone with you
You make me feel like I am home again
Whenever I'm alone with you
You make me feel like I am whole again
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Od czasu, gdy jeden chory pojeb przestrzelił jej kolano minęło w zasadzie już dziewięć miesięcy. Miała za sobą dwie poważne operacje, zdecydowanie zbyt długi pobyt w szpitalu i ciągnące się chorobowe, które zatrzymało ją w domu na całe tygodnie. Prawie oszalała wtedy z braku zajęć. Nie była typem, który nadawał się do siedzenia bezczynnie, gdy było tyle rzeczy do zrobienia.
Potem przyszły zdecydowanie zbyt bolesne rehabilitacje, mające ją przywrócić do stanu dawnej sprawności... albo jak najbliżej tego stanu jak to było możliwe. Aktualnie nie czuła zbytnio skutków ubocznych tego wydarzenia. Chociaż bywały dni, gdy niby bez większego powodu nogę przeszywał nieznośny ból.
Teraz jednak zdecydowanie miała powody do tego, aby cierpieć w ten sposób. Wszystko za sprawą jednego nieostrożnego ruchu. Zbyt szybko schodziła po schodach. Nie zauważyła nawet, kiedy noga jej się lekko omsknęła. Stąpnęła na niej o wiele mocniej niż powinna, przerzucając na nią prawie cały ciężar swojego ciała. Bolało. Tak w chuj.
Od tego czasu nie była w stanie pozbyć się tego uczucia. Kolano rwało bólem przy byle okazji. Czuła jak pulsuje bólem, rozlewającym się na najbliższą okolicę urazu. Czasami aż mroził i paraliżował ze względu na swoją intensywność. Swanson jednak była przekonana, że przejdzie jej to. Nie było czym się przejmować. W końcu to nie było nic takiego, prawda?
Siedziała właśnie w swoim gabinecie. Nogi miała ułożone na blacie biurka, przy którym się znajdowała, a w rękach trzymała folder pełen dokumentów związanych ze sprawą, gdy usłyszała pukanie do drzwi.
- Proszę! - zawołała, odkładając na bok czytane papiery i zmarszczyła brwi, gdy tylko w wejściu do gabinetu pojawił się blondyn, którego kompletnie nie kojarzyła. - O co chodzi?
Jakiś nowy? Chłopiec na posyłki? Nie miała pojęcia kim jest, ale równie dobrze mógł od jakiegoś czasu pracować na komendzie, a ona jedynie nie zwróciła na niego większej uwagi.

Tomash Nowakovsky
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
21 y/o
For good luck!
173 cm
recepcjonista North York YMCA
Awatar użytkownika
a little twink
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion, jego
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszła
postać
autor

   Chciał zostać fizjoterapeutą, bo chciał w jakimś stopniu pomagać ludziom, jednak nie wiedział, czy chciał poświęcać się medycynie. Wydawało mu się, że fizjoterapia okaże się prostszym kierunkiem, jednak ku jego zaskoczeniu było zupełnie inaczej. I nie chodziło mu o to, że było tu aż tak dużo wymagającej nauki, bo nie musiał się uczyć tajników anatomii czy biochemii, ale nie znaczyło to, że nie musiał się uczyć innych rzeczy. Z resztą miał wstęp do anatomii i dużo uczyli się o układzie kostno szkieletowym, bo w końcu właśnie tym mieli się zajmować. Znał się więc na mięśniach i rozumiał mniej więcej w jaki sposób działo się, że ból nogi powodował bóle karku.
   Z pewnością nie był najlepszy ze swojego rocznika, ale nie był też najgorszy i z pewnością nie można było powiedzieć mu, że nie zależało mu. Starał się przykładać do pracy najlepiej jak umiał. Owszem jeszcze brakowało mu umiejętności i doświadczenia, więc logicznym było, że nie chcieli posyłać go w miejsca, gdzie pomyłka mogła okazać się poważna i wiązać z okropnymi konsekwencjami. Nie wiedział, dlaczego przysłano go właśnie na policję, bo jeśli o wszelkiego rodzaju urazy chodziło, to wydawało mu się, że było to miejsce, w którym urazów tych jest właśnie najwięcej. No ale trudno, już tu był i nie mógł się wycofać.
   – Dzień dobry – powiedział niepewnie, spoglądając na kobietę, by zaraz rozejrzeć się po pomieszczeniu. Nie było ono duże, ale sprawiało wrażenie wyjątkowo przestronnego, co pewnie było zasługą dobrego planowania przestrzeni. Po tym krótkim rozeznaniu się w otoczeniu, spojrzał ponownie na kobietę, która siedziała przed biurkiem. Uśmiechnął się lekko. – Bo ja przyszedłem tutaj na praktyki – wyjaśnił, podchodząc bliżej. Wyciągnął w stronę kobiety teczkę, w której były wszystkie potrzebne mu dokumenty. Zakładał bowiem, że skoro skierowano go właśnie do tego gabinetu, to kobieta musiała zdawać sobie sprawę o jego praktykach i że miał się tu pojawić.
   Usiadł na krześle znajdującym się po drugiej stronie biurka.

Evina J. Swanson
mów mi baby
napiszę wszystko, ale nie lubię nudy
49 y/o
CHRISTMASSY
168 cm
detektywka wydziału zabójstw w Toronto Police Service
Awatar użytkownika
Whenever I'm alone with you
You make me feel like I am home again
Whenever I'm alone with you
You make me feel like I am whole again
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Po dekadach, które Evina spędziła w służbie znalazłoby się zapewne sporo różnego rodzaju urazów i kontuzji, które mogły się za nią ciągnąć w nieskończoność. Najgorszy był jednak ten, który odniosła na początku roku, bo jeszcze nigdy nie została wykluczona na tak długi czas ze służby. Prawdziwa katorga dla pracoholiczki, która musiała łapać się naprawdę wszystkiego, aby zapewnić sobie jakąkolwiek stymulację umysłową, której nie potrafiły jej dostarczyć zwykłe krzyżówki, sudoku czy inne podobne bzdury.
Dobijała do pięćdziesiątki i nie umiała sobie wyobrazić swojej emerytury. To na pewno nie było dla niej. Całe życie zależało jej na wydziale zabójstw i na pewno nie zamierzała dać się z niego póki wciąż była w stanie normalnie funkcjonować. Siłą należało ją wyrzucić z komendy. Musiała tylko zadbać o to, aby zachować tę swoją sprawność.
Nic zatem dziwnego, że przydzielono jej praktykanta fizjoterapeutę. Gdyby tylko pamiętała jeszcze w ogóle, że ten miał się u niej zjawić to na pewno byłoby idealnie. Tylko, że niespecjalnie sobie przypominała ten fakt. Dlatego też pojawienie się chłopaka było dla niej prawdziwym zaskoczeniem.
Na chwilę ściągnęła brwi, sięgając po jego teczkę. Z początku myślała, że to jakiś nowy rekrut, który dopiero co zakończył akademię policyjną i został jej przydzielony. Nienawidziła pracować z żółtodziobami, ale czasami było to konieczne. Dopiero po zerknięciu do papierów przekonała się o tym, że nie miała racji.
- Fizjoterapeuta? - zapytała z pewnym zdziwieniem po czym uniosła wzrok znad dokumentów w kierunku młodego blondyna. - I przysłano cię do mnie?
Mogła wnioskować, że nie zadziało się tak bez powodu. No tak. Wszystkiemu była winna ta cholerna noga, która znowu się odzywała. Czasami zastanawiała się czy to kiedyś się skończy czy może zostanie już z nią do końca życia. W końcu organizm nie był już tak młody i nie regenerował się jak kiedyś.

Tomash Nowakovsky
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
21 y/o
For good luck!
173 cm
recepcjonista North York YMCA
Awatar użytkownika
a little twink
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion, jego
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszła
postać
autor

   Nie musiał raczej mówić, że czuł się dziwnie, siedząc w gabinecie policyjnym. Miał wrażenie, jakby coś przeskrobał i ludzie tutaj chcieli od niego wyciągnąć obciążające go wyznania. Spojrzał na kobietę, której twarz była spowita powagą i autorytetem, który sprawiał, że miękły mu kolana. A nic w sumie nie powiedziała i trzymała swoje stopy na biurku, co w sumie jedynie dokładało do powagi. Przynajmniej w tej sytuacji. Miał wrażenie, jakby był myszką, która znalazła się w kociej kawiarni. I owszem, większość z tych kotów była leniwa i pewnie objedzona pączkami, ale znalazły się takie, które wlewały w siebie litry mocnej kawy.
   Uśmiechnął się nerwowo. Nie wiedząc, co powiedzieć, po prostu usiadł na wolnym krześle naprzeciwko kobiety. Przyjrzał jej się. Nie wiedział, ile mogła mieć lat i nie wiedział, dlaczego przysłali go właśnie do niej. Przypominała mu trochę jego matkę, chociaż jego mama była blondynką. Miała jednak taki sam wyraz twarzy – minę kobiety, która widziała w swoim życiu wiele pojebanych rzeczy. Chodziło o to, że była doświadczona przez życie. Matka Tomashka nie miała łatwo. Bo o ile jej mąż był wspierający i blondynowi wydawało się, że obecnie jego rodzina znajduje się na dobrej pozycji, to nie zawsze tak było.
   – Stwierdzili, że potrzebuje pani pomocy – powiedział szczerze, bo tak mu zresztą powiedziano. Poza tym przyszedł tutaj w konkretnym celu, a nie po to żeby przynosić kawy i segregować papiery czy sprzątać biurka. Domyślał się, że tak może się stać, bo musiał tu wytrzymać miesiąc, a wątpił, że zawodowi policjanci będą chcieli oddawać się w jego niedoświadczone ręce. W końcu dopiero się uczył. I prowadzący praktyki mówili mu, że jeśli poczuje, że coś jest poza jego umiejętnościami, to powinien zrezygnować z dalszych starań na polepszenie sytuacji. – Z jakimś dawnym urazem, nie że ze sobą ogólnie czy coś… – doprecyzował, bo uznał, że jego wcześniejsza odpowiedź mogłaby zostać źle odebrana.

Evina J. Swanson
mów mi baby
napiszę wszystko, ale nie lubię nudy
49 y/o
CHRISTMASSY
168 cm
detektywka wydziału zabójstw w Toronto Police Service
Awatar użytkownika
Whenever I'm alone with you
You make me feel like I am home again
Whenever I'm alone with you
You make me feel like I am whole again
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Zapewne uczucie, którego doznawał było porównywalne z tym, które towarzyszyło uczniakom wezwanym do gabinetu dyrektorki z jakiegoś innego powodu niż otrzymanie reprymendy. Sytuacja nietypowa, ale trzeba było jakoś przebrnąć przeze całą tę niezręczność, aby załatwić wszystko, co trzeba.
Obecność gościa w końcu zmusiła ją do tego, aby zmienić pozycję i ściągnąć nogi z biurka, co rzecz jasna nie było najprzyjemniejsze. Zaraz bowiem poczuła ból, którzy przeszył kolano i powędrował nerwami w inne partie ciała.
Spojrzała na praktykanta, unosząc wzrok znad papierów. Potrzebowała informacji na jego temat, ale jednocześnie uważała, że obserwowanie jego mowy ciała również dostarczy jej pewnych informacji. Widać było, że się denerwował. Zresztą, pewnie każdy by się denerwował: znajdował się na swoim, zapewne pierwszym, stażu i to w dodatku na policji. To była wyjątkowa sytuacja.
Przyglądała mu się uważnie, gdy tylko stwierdził, że potrzebowała pomocy. Cóż, nie mylił się tak mocno. Westchnęła w końcu i odłożyła na bok jego dokumentację, bo najlepiej będzie od razu przejść do rzeczy.
- W styczniu pewien skurwysyn przestrzelił mi kolano. Musieli usunąć mi roztrzaskaną łąkotkę. Tygodnie w szpitalu, a potem rehabilitacja... Czasami się to dalej odzywa - odpowiedziała, bo chyba potrzebował takich szczegółów, aby coś z tym zrobić. - Zakładam, że właśnie dlatego cię tu wezwali.
Dopiero wtedy też zdała sobie sprawę z tego, że nie przedstawiła się swojemu rozmówcy, co z pewnością nie było najuprzejmiejsze. Dlatego też wyciągnęła ponad blatem dłoń w jego kierunku w ramach przywitania.
- Evina Swanson - powiedziała w końcu. - Potrzebujesz jeszcze czegoś?
Nie miała pojęcia jak właściwie to miało wyglądać i czy powinna mu coś zapewnić do pracy. W końcu dla niej to również był pierwszy raz w podobnym położeniu.

Tomash Nowakovsky
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
21 y/o
For good luck!
173 cm
recepcjonista North York YMCA
Awatar użytkownika
a little twink
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion, jego
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszła
postać
autor

   No cóż… czuł się dziwnie i nie na swoim miejscu głównie dlatego, że nie spodziewał się, że jako przyszły fizjoterapeuta będzie musiał odbyć staż na policji. Nie, żeby narzekał. Było to coś ciekawego i pewnie jego jedyna okazja na to, by pojawić się w tym miejscu. Nie planował popełniać przestępstw, jak również miał nadzieję, że nigdy nie będzie musiał żadnego zgłaszać. Chciał mieć spokojne i wygodne życie, takim jakie było ono do tej pory. W sumie to nawet mu się tu podobało i fakt, że nie było tego widać po nim w tej chwili wynikał tylko i wyłącznie z faktu, że był zestresowany.
   Jeśli miał być szczery, to nie wiedział, z kim tak właściwie miał do czynienia. Kobieta sprawiała wrażenie ułożonej i posiadającej autorytet większy, niż większość z mijanych po drodze tutaj policjantów. No i siedziała w gabinecie z nogami na biurku, a nie było to zachowanie osoby, która nie ma wyższego stanowiska. No chyba, że nie posiadała ona zbyt wielkiego zamiłowania do swojej pracy, albo też wiedziała, że jest w niej na tyle dobra, by nie musieć przejmować się tym, że zostanie zwolniona za traktowanie biurka jak podnóżek. No ale nie chciał oceniać jej po swoich pozorach.
   – Usunęli pani łąkotkę? Niedobrze… – stwierdził, kręcąc głową lekko. Rzadko słyszał o tym, żeby chirurdzy decydowali się na tak inwazyjny i drastyczny zabieg, jeśli nie było ku temu powodów. Musiało to więc znaczyć, że postrzelenie w kolano wcale nie było niewielkie. Nie żeby uważał, że postrzał jakikolwiek można było uznać za coś błahego. – Współczuję, musi nieźle boleć zwłaszcza przy przeciążeniach. I najgorsze jest to, że jak się już przeciąży kolano, to potrzeba trochę czasu na to, by odpoczęło, co w policji jest pewnie ciężkim zadaniem tak siedzieć przy biurku i nic nie robić – kiwnął głową. Cóż, nie powinno nikogo dziwić, że kość pozbawiona chrząstkowej ochrony była znacznie bardziej podatna na obciążenia i otarcia, a to znaczyło, że tkanka męczyła się bardziej. I to powodowało ból i najczęściej ulgę przynosiły leki i brak ruchu. No ale jak wyjaśnić komuś, kto pewnie w ruchu pracuje, że nie może tego robić?
   – Cóż… jeśli nie jest to ból ciągły, a jedynie taki, który pojawia się od czasu do czasu, to być może nie jest jeszcze tak źle, ale warto pójść do ortopedy, żeby sprawdzić, czy nie rozwija się artroza stawu kolanowego… istnieje też możliwość, że mięsień czworogłowy uda lub mięśnie pośladkowe nie są wystarczająco wytrzymałe i cały ciężar spiera się na kolanie, a nie na nich. Znam na to kilka ćwiczeń – zaczął, przypominając sobie, co wiedział na ten temat.
   – A próbowała pani zastrzyków z kwasu hialuronowego albo terapii osoczem bogatopłytkowym? Pomagają całkiem nieźle na bóle w kolanie i sprawiają, że kość nie naciska tak mocno na drugą – powiedział, zanim zdążył uścisnąć lekko dłoń kobiety.
   – Tomash Novakowsky – przedstawił się.

Evina J. Swanson
mów mi baby
napiszę wszystko, ale nie lubię nudy
49 y/o
CHRISTMASSY
168 cm
detektywka wydziału zabójstw w Toronto Police Service
Awatar użytkownika
Whenever I'm alone with you
You make me feel like I am home again
Whenever I'm alone with you
You make me feel like I am whole again
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Zapewne było to nieco dziwne miejsce na staż dla fizjoterapeuty. W końcu istniało tyle różnych klinik, lecznic czy przychodni, do których mógłby zostać przydzielony, ale zamiast tego ktoś przypisał mu akurat główną komendę policji w Toronto. Być może ten ktoś bardzo go nie lubił i celowo wciskał go pomiędzy zrzędzących policjantów, którzy mieli już dość wszystkiego. To byli trudni pacjenci, ale zapewne dzięki temu każde inne wyzwanie, jakie w przyszłości ktoś mógłby przed nim postawić okaże się być dużo prostsze.
Prawda była taka, że Evina nie emanowała specjalnie aurą autorytetu. Przynajmniej dopóki nie zaczynała wydawać dyspozycji pewnym siebie głosem, który nie pozostawiał miejsca na dyskusje. Była tu po to, aby robić swoje i robiła to dobrze. Nic innego jej nie obchodziło. Przez dekady służby wypracowała sobie odpowiednią pozycję. Nie interesował jej też żaden awans, który zapewne mogłaby otrzymać. Dobrze jej było na obecnym stanowisku i nie zamierzała zmieniać go póki wciąż była sprawna i mogła aktywnie działać zamiast być tylko mózgiem operacji i ręką podpisującą kolejne papiery za biurkiem. Na to nie chciała się zgodzić, ale może w końcu będzie zmuszona do tego, aby nieco zmienić swoje życie zawodowe.
- Pocisk ją roztrzaskał. Potrzebowali dwóch operacji, aby się pozbyć jej fragmentów - wyjaśniła, bo to być może lepiej rozjaśniłoby mu całą sytuację.
Sama nie bardzo znała się na tych medycznych kwestiach. Całe szczęście, że jej żona była po medycynie, więc często była w stanie jej rozjaśnić to czy owo jeśli tylko zaszła podobna potrzeba. W szpitalu to głównie ona rozmawiała lekarzami, a potem przekazywała Swanson to, co najważniejsze w zrozumiały sposób. Był to uczciwy sposób. Zwłaszcza, że detektywka długi czas spędzała otumaniona lekami.
- Na ogół nie jest tak źle, ale nie umiem zbytnio siedzieć w miejscu. Łatwo zatem o to, aby przesadzić - potwierdziła, bo tak faktycznie wyglądała sytuacja w jej przypadku.
Chłopak na ten moment wydawał jej się być naprawdę ogarniętym. Chociaż pewnie nawet nie zdołałaby go przyłapać na wciskaniu jej kitu, gdyby tylko robił to w wyjątkowo przekonujący sposób. Na razie jednak zrobił na niej dobre wrażenie i chociaż nie uśmiechała jej się wizja powtórnego korzystania z usług fizjoterapeuty to musiała się z tym jakoś pogodzić.
- Te ćwiczenia nie brzmią tak źle. Na pewno nie zaszkodzą - stwierdziła, gdy tylko Tomash wysunął swoje propozycje. - Nie jest tak źle. Ból pojawia się głównie, gdy przeciążę staw. Ostatnio nieco się ześlizgnęłam ze stopnia na schodach i boli jak skurwysyn, ale głównie przy poruszaniu. W stanie spoczynku jedynie okazjonalnie.
Nie gryzła się w język. Mówiła jak było. W końcu były momenty, gdy ból robił się prawie nie do zniesienia. Z reguły jednak panowała nad sobą i nawet była w stanie go ignorować. W końcu nie był niczym strasznym, a ona radziła sobie przez lata bez sięgania po środki przeciwbólowe. Póki faktycznie była w stanie wytrzymać.
- Nie rozważałam tego. Pytanie tylko jak to jest skuteczne… i czasochłonne. Czasem trudno mi znaleźć czas dla rodziny, a co dopiero na jakieś długie terapie - przyznała szczerze.
Pieniądze nie były jakimś wielkim problemem. O ile to nie byłyby regularnie wydawane dziesiątki tysięcy dolarów to wszystko było w jak najlepszym porządku. No, ale jeśli ulga miałaby być jedynie niewielka i chwilowa to nie wiedziała czy była to gra warta świeczki.

Tomash Nowakovsky
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
21 y/o
For good luck!
173 cm
recepcjonista North York YMCA
Awatar użytkownika
a little twink
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion, jego
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszła
postać
autor

   Staż na policji nie był czymś, co przewidywał w swoim życiu. Ogólnie nie sądził, żeby kiedykolwiek udało mu się dostać na komisariat. Prawdę powiedziawszy to nie chciał mieć z policją nic wspólnego, nie dlatego, że miał względem niej jakieś uprzedzenia, bo była mu ona obojętna. Uważał, że policja była potrzebna. Tylko idioci twierdzili coś innego. Oczywiście pewnie pojawiały się wśród nich jakieś nadużycia sporadyczne, ale miały one miejsce w każdym zawodzie. Policji obrywało się jednak za te przewinienia bardziej niż innym, bo to właśnie oni mieli stać na straży sprawiedliwości, więc wszelkie próby łamania tego odznaczały się niczym czarna plama na białym tle.
   Na komendzie pojawił się jednak w konkretnym celu. Jego praktyki miały za zadanie pokazać mu, z jakimi urazami borykają się przedstawiciele konkretnych zawodów. W końcu logiczne było, że policjant będzie mieć inne kontuzje niż chociażby budowlaniec. Kobieta, z którą właśnie rozmawiał, była ku temu najlepszym przykładem.
   – Och… musi paskudnie boleć – powiedział. Nie musiał zgadywać i podejrzewać, bo doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jakim to musiało być obarczone bólem. Kiedyś jeżdżąc na rolkach upadł na kolano, które uderzyło prosto w wystający kamień. Niby nic poważnego się wtedy nie stało, ale bolało go okropnie i ból ten czuł przez kilka dni. Początkowo nie mógł nawet stanąć na nogę. I chociaż to, co przytrafiło się jemu nie dorównywało nawet w połowie postrzałowi, to i tak mógł zrozumieć kobietę.
   – Z takimi kontuzjami to zarówno siedzenie, jak i przeciążanie może zaszkodzić w takim samym stopniu, bo na kolanie skupia się cały ciężar ciała, a gdy jedno boli, to ten ciężar ląduje na drugim, przez co i ono wymaga pomocy – kiwnął głową. Była to prosta fizyka, której raczej tłumaczyć nie musiał. A staw kolanowy faktycznie był jednym z najbardziej obciążonych stawów w ludzkim ciele. Czasami wystarczyło, że ktoś ubierał nieodpowiednie buty, by zaczęły boleć właśnie kolana.
   – Odpowiednie ćwiczenia dobrze rozgrzeją staw, przez co nie będzie on boleć w ciągu dnia… oczywiście efekt nie pojawi się od razu, bo staw musi się najpierw odpowiednio zregenerować… wiele osób rezygnuje z fizjoterapii właśnie dlatego, że na samym początku jest gorzej, ale to szybko mija – powiedział, nie chcąc zniechęcać kobiety zanim jeszcze na poważnie zaczął cokolwiek robić.
   – Na pewno to pani wie, ale po usunięciu łąkotki straciła pani chrząstkę w stawie kolanowym, która zapobiegała tarciu kości o kość dlatego teraz boli, zastrzyki z kwasu albo jeszcze lepiej te z osocza powodują, że w stawie pojawia się naturalna bariera ochronna, która wprowadza odpowiedni poślizg i zapobiega temu tarciu – zaczął, chcąc wyjaśnić o co chodziło z tymi terapiami, o których wspominał. – Oczywiście każda z nich ma swoje plusy i minusy… kwas hialuronowy jest tańszy i mniej inwazyjny ale jego efekty utrzymują się kilka tygodni no i jest to substancja syntetyczna, osocze natomiast jest bardziej inwazyjne, bo najpierw pobierają naszą krew i dopiero potem wstrzykują, no ale dzięki temu mamy pewność, że jest to bezpieczne, bo to nasze własne osocze, więc na pewno nam nie zaszkodzi… no i efekty utrzymują się znacznie dłużej, ale jest to też droższe – powiedział, przypominając sobie to, co pamiętał. Oczywistym było, że decyzję o takich terapiach podejmuje się wspólnie ze specjalistami, a nie z praktykantem fizjoterapii. – Obie jednak zagwarantują to, że przestanie boleć – zapewnił, uśmiechając się lekko.

Evina J. Swanson
mów mi baby
napiszę wszystko, ale nie lubię nudy
49 y/o
CHRISTMASSY
168 cm
detektywka wydziału zabójstw w Toronto Police Service
Awatar użytkownika
Whenever I'm alone with you
You make me feel like I am home again
Whenever I'm alone with you
You make me feel like I am whole again
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Policja zdecydowanie współpracowała z wieloma różnymi specjalistami z niezwykle szerokiego zakresu dziedzin, ale Evina nie spodziewała się, że wśród nich znajdują się także fizjoterapeuci, którzy będą do nich delegowani. Nie przypominała sobie też, aby ktokolwiek jej wspominał o tym, że ma skorzystać z takich usług. Z drugiej strony zakładała, że mogło to być celowe działanie. Pewnie osoba, która była odpowiedzialna za to wszystko stwierdziła, że lepiej nie informować Swanson, bo jeszcze przyszłoby jej do głowy, aby się z tego wszystkiego wykręcić, a taka opcja raczej nie wchodziła w grę w jej przypadku. Musiała stwierdzić sama, że było to mądre zagranie.
Z pewnością trafił mu się dosyć wyjątkowy przypadek, bo nawet wśród policjantów raczej trudno byłoby znaleźć drugą osobę z podobnym urazem. Detektywka wolałaby jednak nie być, aż tak wyjątkowa, a zamiast tego posiadać zdrowe kolano, ale czasu nie była w stanie cofnąć. Z drugiej strony musiała też być wdzięczna, że nie skończyło się to czymś o wiele gorszym, bo jednak stoczyła wtedy prawdziwy pojedynek na śmierć i życie.
- Potrafi być paskudnie, ale na ogół nie jest tak źle… Człowiek się przyzwyczaja - stwierdziła, bo co właściwie innego jej zostało w tym przypadku?
Zapewne nie powinna się katować i robić z siebie męczennicy, ale nie była w stanie przywrócić sobie usuniętej części stawu. Zostały jej tylko rozwiązania, które nie do końca były ją w stanie zadowolić. Żadne z nich nie było wystarczająco zadowalające, aby mogła je tak po prostu zastosować. Wiedziała jednak na pewno, że ćwiczenia były czymś osiągalnym. Na pewno nie musiała im poświęcać, aż tak wiele czasu jak na jakieś dziwne zabiegi, które wymagałyby dojazdów w odpowiednie miejsca i dostosowywania pod nie swoich grafików.
- Zdążyłam zauważyć, że czasem trudno znaleźć odpowiednią pozycję, w której nie boli - rzuciła jeszcze z przekąsem, ale zdawała sobie sprawę, że chłopak chciał dobrze.
Miał na pewno jakąś tam wiedzę, którą w niego na bieżąco tłoczono na studiach, ale nie wiedział, co dokładnie czuła i jak wyglądało jej życie codzienne z tym cholernym kolanem, które niekiedy nie dawało jej spokoju. Na swoje nieszczęście: była stara i uparta, a to nie wróżyło najlepiej.
- Wiem. Pierwsze tygodnie były… Okropne - przyznała, bo doskonale pamiętała jaką udręką było, gdy nareszcie mogła stanąć po nogach, gdy już wyszła nareszcie ze szpitala.
Miała za sobą naprawdę żmudny i ciężki proces powrotu do częściowej sprawności. Wciąż nie było idealnie, była podatna na urazy, ale przynajmniej była w stanie jakoś w miarę sprawnie funkcjonować, a to było teraz najważniejsze.
- Znacznie dłużej to znaczy ile? Liczymy to w miesiącach czy latach? - zapytała, ale domyślała się, że pewnie nie mogło być tak cudownie jak zakładała. No, ale tak już wyglądało jej życie. Zawsze musiało się w nim dziać coś niezbyt pozytywnego.

Tomash Nowakovsky
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Toronto Police Service Headquarters”