ODPOWIEDZ
24 y/o
For good luck!
173 cm
barmanka w The Fifth Social Club
Awatar użytkownika
I could pretend that I'm just praying now
But I'm only on my knees
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Zavia Vanberg
Lydia Graham
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
11.03.2002 || Toronto, Kanada
zaimki
ona/jej
zawód
barmanka
miejsce pracy
The Fifth Social Club
orientacja
biseksualna
dzielnica mieszkalna
Malvern
pobyt w toronto
od urodzenia
umiejętności
» całkiem nieźle jeździ na motorze – nie jest zawodowym kierowcą wyścigowym, ale po mieście porusza się bez większego problemu. Jazdy uczył ją kumpel, któremu non stop mówiła, że chce się nauczyć prowadzić motocykl. W końcu uległ jej urokowi. Oczywiście posiada prawo jazdy na jednoślad,
» ma znakomitą pamięć do rzeczy niepotrzebnych – bez problemu wplącze cytat z serialu do rozmowy, zanuci melodię piosenki z czasów szkolnych, przywoła kilka losowych nazw pokemonów albo nakreśli na piasku wykres funkcji matematycznej,
» ćwiczy i dba o dobrą kondycję,
» dogadałaby się po francusku i niemiecku, choć chciałaby władać znacznie większą ilością języków,
» zna podstawy samoobrony,
» niektórzy mawiają, że jest jak wąż i że wyślizgnie się z każdej opresji – możliwe, że ma jakąś niebywałą umiejętność znajdowania bezpiecznych wyjść z nieprzyjemnych sytuacji. Albo to tylko głupie szczęście,
» wiele razy w życiu słyszała, że ma bardzo zdobnicze pismo,
» hobbystycznie wyszywa – ma na koncie kilka brzydkich swetrów, niezliczoną ilość szalików i drobne przeróbki krawieckie.
słabości
» overthinking – czasami zamiast działać... zapętla się w swoich przemyśleniach. Albo ostatecznie podejmuje szybką, kompletnie nieprzemyślaną decyzję, której najczęściej żałuje,
» nie potrafi trzymać języka za zębami, zwłaszcza w sytuacjach, które tego wymagają. Jest pyskata i zbyt dumna, by przejmować się... czymkolwiek. A przynajmniej taki pewny obraz samej siebie próbuje kreować, bo prawda czasami jest zgoła inna,
» nie potrafi pływać. I choć wie jak utrzymać się na powierzchni wody to zwykle wpada w panikę, gdy brakuje jej gruntu pod nogami,
» silne zapachy potrafią zawrócić jej w głowie – pozytywnie i negatywnie,
» uczulona na penicylinę.
Podobno zawsze była uśmiechniętą dziewczynką. Była.
Podobno była małym aniołkiem. Była.
Była też zakompleksiona, przez rówieśników zawsze pozostawiana z tyłu, niezauważana i lekceważona. Bo każdy widział tylko to co chciał albo tylko to, co chciała aby widziano. Ukrywanie własnych niedoskonałości przed rodzicami i nauczycielami wychodziło jej fenomenalnie, ale wśród rówieśników czuła się obca. Element, który nigdy nie chciał pasować do reszty wyidealizowanego obrazka.
Jej droga do niezależności i odkrycia własnej wartości była wyboista. Swoimi problemami nie zadręczała najbliższych – każdy najmniejszy osobisty dramat przeżywała w ciszy, starając się wyciągnąć odpowiednie wnioski. Sama uczyła się rozumieć ten popieprzony świat. I nigdy nie było łatwo, ale przynajmniej wciąż mogła się samodoskonalić, bo każda kolejna rysa sprawiała, że ten brylant nabierał nowego, niepowtarzalnego kształtu. Tylko świat wciąż próbował jej wmówić, że jest inaczej.

Wydawało jej się, że tej rodzinie niczego nie brakuje. Miała kochających, zdrowych rodziców, w domu były pieniądze, a każdy członek familii zawsze znajdował czas by spędzić wspólnie wieczór. Rozmowy przy kolacji stały się niemal tradycją. Dla kogoś z zewnątrz to życie mogło wyglądać jak idealny obrazek. Prawda jednak była taka, że od środka coś zaczynało gnić.
A tak naprawdę ktoś.
O n a.
Mistrzyni kamuflażu. To, co mogłoby ją wydać odrywała kawałek po kawałku. Pozbywała się zatrutych części. I robiła to bardzo długo, by w domu nadal być tą kochaną córką, bo taką ją widzieli. A nigdy nie chciała zdruzgotać tego pięknego obrazu, który budowali latami.

Była pewna, że gnicie zaczęło się od niej, choć może wcale tak nie było. Rodzina nigdy nie była idealna, to tylko pozory, które wszyscy razem starali się utrzymywać, by nic się nie wydało przed światem zewnętrznym. Matka zdradzała ojca, ale za drzwiami ceglanego domostwa zgrywała świętą. Ojciec skrywał przed wszystkimi swoją chorobę. Zavia była w szkole dziwnym odłamkiem, doświadczającym wyparcia i chamstwa rówieśników na każdym kroku. Nigdy nie wiedziała czym sobie zawiniła. Może była zbyt cicha by wpasować się towarzystwo, a później, gdy podejmowała próby zaprzyjaźnienia się z kimś... było już za późno. Dała się poznać jako ta dziwaczka, po której najpierw wszyscy cisnęli, by z czasem po prostu ją wymijać. Mówili, że jest jebnięta.
Zachowanie dziewczyny zaczęło się drastycznie zmieniać jeszcze przed osiemnastymi urodzinami. Wyraźnie zobojętniała, nabrała jakiejś dziwnej odwagi (która początkowo przerażała nawet ją samą) i jeszcze dziwniejszego wychrzanizmu. Przestała przejmować się tym co mówią inni. Zaczęła głośno szczekać, kąsać. Stała się pyskata, nie zezwalała sobie wejść na głowę. Wciąż gadano po kątach, że jest dziwna – teraz przynajmniej wszyscy mieli powód by tak mówić.
Sama uważała jednak, że jest ponad nimi. Zawsze patrzyła na świat inaczej, zauważała to, czego inni nie wiedzieli. Chciała widzieć więcej, przyjmowała kompletnie inną perspektywę. Z czasem w jej głowie pojawiały się tylko chłodne kalkulacje, którym człowieczego pierwiastka nadawała jedynie ludzka intuicja.

Mimo to wątpiła w siebie wiele razy. Miała za sobą wiele nieudanych związków, wszystko kończyły się tak samo tragicznie. Przeżyła jedną i jedyną próbę samobójczą, gdy świat zaczął jej za bardzo ciążyć. Na jakiś czas wpadła w złe w towarzystwo, od którego cudem się uwolniła. Na swoich udach pozostawiła kilkanaście podłużnych cięć. Jednak nic nie potrafiło jej zmieść z tego świata. Stała się niezłomna.

Ciekawostki
» jej matka ma azjatyckie korzenie,
» ma płaskie znamię obok prawego oka – plamkę,
» na ciele ma kilka tatuaży – przy łokciu, na przedramieniu i na udzie,
» uwielbia nocną jazdę na motorze. Podróż na jednośladzie w akompaniamencie świetnej muzyki pozwala jej zebrać myśli i odetchnąć pełną piersią,
» dużo lepiej funkcjonuje wieczorem i w nocy. W dzień potrafi spać tak długo, że po przebudzeniu najtrudniejszą decyzją okazuje się wybór czy robić śniadanie, czy może lepiej od razu obiad,
» ma czarnego kota, którego nie nazwała żadnym konkretnym imieniem. Zwykle woła do niego, że jest jebnięty, bo załatwia się w doniczkach, śpi na suszarce do prania i reaguje tylko na słowo jeść. Poza tym zachowuje się jakby wcale go nie było w jej mieszkaniu,
» choć nie gra już na konsoli to wciąż ma sentyment do wielu tytułów, więc może się pochwalić znajomością niektórych staroci,
» każdego znajomego potrafi porównać do jakiegoś pokemona,
» robić drinki uczyła się najpierw sama, a gdy okazało się, że ma do tego dryg zdecydowała się na podszkolenie swoich umiejętności na kursach.
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
nie
Zgody MG
poziom ingerencji
wysoki
zgoda na śmierć postaci
tak
zgoda na trwałe okaleczenie
tak
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
tak
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
tak
zgoda na utratę posady postaci
tak
Ostatnio zmieniony pt paź 16, 2026 10:06 pm przez Zavia Vanberg, łącznie zmieniany 8 razy.
something wicked
don't be a fcking dick to people
27 y/o
NATCHNIONA GĄSIENICZKA
182 cm
właściciel studia tańca oraz instruktor MK Dance Studio
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjinarracja trzecioosobowa
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

Potwierdzam pokrewieństwo!
24 y/o
For good luck!
173 cm
barmanka w The Fifth Social Club
Awatar użytkownika
I could pretend that I'm just praying now
But I'm only on my knees
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Maple Hearts Skończone. <3
something wicked
don't be a fcking dick to people
ODPOWIEDZ

Wróć do „w budowie”