ODPOWIEDZ
24 y/o
Welkom in Canada
170 cm
Studentka medycyny | Pielęgniarka Mount Sinai Hospital
Awatar użytkownika
Autumn leaves falling down like pieces into place.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona | jej
typ narracji1 osobowy
czas narracjiteraźniejszy
postać
autor

#
16
Magic Pumpkin

Październik to mój najmniej ulubiony miesiąc ze wszystkich. Głównie przez Halloween, które jest odbierane tak, jakby to święto było naprawdę megaważne w naszym istnieniu. Dzieci w szpitalu uwielbiają przebierać się za potwory, a potem latają po całym skrzydle i proszą o cukierki. No, i to jest fajne, ale dalsze atrakcje jak jakieś ścieżki lub strasznie ludzi na podwórku to nie. Imprezy są znośne, zwłaszcza jak odbywają się w naprawdę dobrym towarzystwie. Jednak jeśli spędza się je zupełnie samemu, sprawiają wiele problemów. Głównie jak z tyłu głowy wie się, że coś może mnie wystraszyć na śmierć. Być może dlatego w tym roku, chyba postawię na jakąś imprezę. Nie chcę ponownie spędzać Halloween w pracy, gdzie dzieci będą szaleć. Tak samo nie chcę spędzić go sama, ponieważ moja głowa wyobraża sobie najgorsze możliwe scenariusze. Impreza będzie idealnym wyznacznikiem wszystkiego. Tylko będzie trzeba jakąś znaleźć, tak samo ubranie.
Usiadałam na ławce przed farmą z dyniami, czekając na swojego przyjaciela, którego naprawdę dawno nie widziałam. Można powiedzieć, że to moja wina i jego w sumie też, ponieważ tak jakoś wyszło. Jednak czasem trzeba przerwać ciszę i ponownie pojawić się w jego życiu. Nawet jeśli trochę mu ponarzekam, opowiem dziwne rzeczy i posłucham dzielnie tego, co ma on mi do przekazania.
— No w końcu George, już sądziłam, że mnie wystawiłeś. Mogę przyznać, że się za tobą stęskniłam, wiesz? — Zmrużyłam oczy, udając obrażoną. Jednak no nie lubię długo się obrażać, zwłaszcza na przyjaciół. Bez słowa go przytuliłam, mocno ścisnęłam. Nawet jeśli mu się to nie spodoba – trudno. Jak dobrze wie, za bardzo lubię się przytulać do wszystkich. Dodatkowo mocno tego potrzebuję, ostatnio wszystko jest za szybkie i dziwne w moim życiu. Odsunęłam się od niego, farma nie jest moim ulubionym miejscem. Zapachy zwierząt mnie odrzucają, ale na całe szczęście to tylko farma z dyniami. Może samą wybiorę parę, które postawię w swoim mieszkaniu?
— Ostatni raz, jak byłam na farmie, miałam chyba dziesięć lat. Nie wiedziałam, że jeszcze tutaj wrócę. Masz jakieś plany na Halloween? Ogólnie co mnie ominęło, w twoim życiu. Chcę wiedzieć wszystko — Spytałam zaciekawiona. Ominęłam błoto, nie chcę jeszcze być cała brudna. Zresztą dopiero zaczęła się nasza przygoda w poszukiwaniu dyni.

George Whitcroft
moonlight_13
Wykorzystywanie AI w postach, pospieszanie co do odpisu. Resztę można wspólnie obgadać.
25 y/o
For good luck!
175 cm
barman Archeo
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

George lubił Halloween. Lubił się przebierać, pójść na wspólne zbieranie cukierków ze znajomymi, nawet jeśli był już na to za stary, a do tego był wielkim fanem dekorowania domu. Może nie szalał tak jak niektórzy, ale takie podstawowe ozdoby zwykle pojawiały się na podwórku jego domu. No i dynie, które wycinał razem z przyjaciółmi podczas wieczornej posiadówki. Pod wpływem alkoholu w ich głowach pojawiały się dziwne pomysły i tak raz powstała dynia z wyciętym wkurzonym jamnikiem, ale przynajmniej miał co wspominać. W tym roku również postanowił zorganizować coś podobnego, ale najpierw musiał kupić dynie. A że odezwała się do niego znajoma z którą dawno się nie widział to postanowił wykorzystać jej pomoc tego dnia.
- Audrey! – zawołał z daleka, machając do niej. Podszedł bliżej, przekrzywiając głowę na widok jej obrażonej miny. – Jak mógłbym Cię wystawić? Dałbym Ci wcześniej znać jak już. Ale też za Tobą tęskniłem. – przyznał, pozwalając jej się do siebie przytulić po czym sam objął ją ramionami. Wiedział, że Audrey należy do tych przytulaśnych osób i nie miał jej tego za złe. Ba, nawet pozwalał jej czasem na więcej kontaktu fizycznego, ale zawsze traktował ją jedynie jako przyjaciółkę czy młodszą siostrę.
- Farma jak farma. Chyba nie masz jakiejś traumy z dzieciństwa? – zaśmiał się, prowadząc ją dalej by móc się rozejrzeć. – Hmm… myślę, że wybiorę się na jakąś imprezę. Już sobie załatwiłem wolne w pracy, żeby nie próbowali mnie planować na ten dzień. I dzień następny jakbym za bardzo zaszalał i obudził się gdzieś w lesie. – zaśmiał się, zerkając na przyjaciółkę. Ona wiedziała, że George za bardzo nie szalał z alkoholem, ale nigdy nie wiadomo co mu strzeli do głowy. Na przykład ostatnio podobno całował się z Deanem, ale nadal mu w to nie wierzył. Na pewno wkręcał go, żeby nie miał więcej oporów jak sam zacznie się do niego dobierać, ale nic z tego nie będzie. – Hmmm… całkiem sporo, tak myślę. Ale chyba lepiej jak ty opowiesz co się działo u Ciebie. To na pewno będzie mniej skomplikowane niż u mnie. – odparł, prowadząc Audrey do jednej z większych dyń, którą widział w pobliżu. Gdyby tylko znał kogoś z lepszymi umiejętnościami i pomógł mu wyciąć jakiś ciekawszy obrazek niż para oczu i otwarte usta.

Audrey LeBlanc
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ Po Kanadzie”