ODPOWIEDZ
31 y/o
For good luck!
174 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
words don't express the heart decayin', death to your voice, my faith is wavin'. it's never been this dark in ages.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiteraźniejszy
postać
autor

hugh wooldridge
anthony boyle
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
12/03/1995 I sherbrooke, quebec
zaimki
on/jego
zawód
pracownik administracyjno-biurowy
miejsce pracy
dom kultury
orientacja
homoseksualny
dzielnica mieszkalna
rexdale
pobyt w toronto
od końca sierpnia
umiejętności
⠂ Ze względu na nauki w seminarium duchownym zna łacinę i grekę klasyczną. Poza tym komunikatywnie posługuje się również językiem francuskim i w nieco mniejszym stopniu włoskim.
⠂ Wprawny obserwator, z dużą skutecznością odczytujący z ludzi ich nastroje i intencje.
⠂ Dobry słuchacz – rzadko kiedy komuś przerywa i jest raczej oszczędny w słowach, tworząc drugiej osobie dobrą przestrzeń do tego, by mogła się wygadać.
⠂ Niełatwo jest mu wejść w głębszą relacją, ale gdy już to zrobi, jest najbardziej lojalną i oddaną osobą.
słabości
⠂ Ma trudności z wyznaczaniem granic. Ma również skłonności do spychania swoich potrzeb i problemów na dalszy plan – przekłada komfort i dobrostan innych nad swój własny.
⠂ Chłonie emocje drugiej osoby jak gąbka i trudno mu się od nich zdystansować.
⠂ Choć starał się rzucić wielokrotnie, nadal pali papierosy.
⠂ Raczej nie potrafi podejmować spontanicznie decyzji – wszystko musi dobrze przeanalizować, zanim na cokolwiek się zdecyduje.
Nie ma po nich żadnego śladu; żadnej pamiątki, żadnego wspólnego zdjęcia, żadnego liściku na wyrwanej kartce pozostawionej niegdyś na poduszce. Żadnego dowodu na to, że wszystko to, co się między nimi wydarzyło, nie jest jedynie wytworem jego wyobraźni i że naprawdę przez m o m e n t (wprawdzie moment trwał nieco ponad cztery lata, ale teraz w perspektywie czasu, a przede wszystkim w obliczu jego śmierci wydaje się okrutnie krótki) ich kompletnie różne od siebie światy się zderzyły. A jednak mimo oczywistego zamieszania, jakie wywołało to zderzenie, nie ma po nim żadnego namacalnego śladu. Sam oddał mu przecież podczas ich ostatniego spotkania ten czerwony szalik, którym kiedyś Arthur otulił jego szyję na zimowym spacerze po montrealskiej Île des Sœurs i ten ciemnozielony sweter, w którym kiedyś nieopatrznie wyszedł z jego mieszkania – i teraz nie ma już nic, co mogłoby przypomnieć mu o chwilach spędzonych wspólnie. Przerwanych nagle i brutalnie przez niego samego.

Może gdyby poznali się wcześniej… Wtedy, gdy wszystko byłoby znacznie mniej skomplikowane. Wtedy, gdy był jeszcze prostym chłopakiem z gorszej dzielnicy Sherbrooke, starającym się zaznaczyć swoją obecność, pakując się w kłopoty. Tym, który regularnie przychodził do szkoły z podbitym okiem czy siniakami, co mogło być wynikiem zarówno bójki z innymi dzieciakami, nierozważnych gier i zabaw, jak i turbulentnym rozwojem zdarzeń w rodzinnym domu. Jeszcze przed poznaniem ojca Terrence’a, nowego księdza w ich parafii, który niekiedy przynosił im produkty spożywcze i ubrania z darów wiernych, a który jako pierwszy okazał mu troskę i zainteresowanie, na które zasługiwał. Jeszcze przed pójściem na pierwsze kościelne spotkanie dla młodych wiernych, jeszcze zanim trafił do rodziny zastępczej. Tylko czy wtedy mieliby o czym rozmawiać? Czy byliby w stanie się dogadać? Ich młodzieńcze lata wyglądały przecież całkiem odmiennie, a i oni byli kompletnie od siebie różni – Hugh musiał najpierw wyjść na ludzi.

Może więc nigdy nie było dobrego momentu? Może mogli sobie wykraść tylko tę chwilę w stanie pomiędzy, jeszcze przed ostatecznymi deklaracjami, ale i tak za późno, by zaznać nieco normalności. Może mógł mu dać tylko tyle – ten malutki kawałek siebie i tę nędzną namiastkę miłości.

W przekonaniu, że jego misja była większa i ważniejsza od niego samego, a przede wszystkim od jego pragnień, stojących w sprzeczności z tym, w co wierzył – poświęcił miłość, by w pełni oddać się duszpasterstwu. Ukończył seminarium i wyjechał do Sainte-Luce. Spełniał się w życiu, które wybrał, ignorując wszystko, to co nie pasowało do obrazka – rodzące się wątpliwości, wszystkie paradoksy, nieścisłości i podważania, które powoli osłabiały jego wiarę, wyrzuty sumienia, których nie potrafił uciszyć i wszystkie co by było, gdyby, które w końcu rozgościły się na dobre w jego głowie. I może ignorowałby to wszystko dłużej, gdyby wieść o śmierci Arthura, nie zmusiła go do rozważenia swoich decyzji życiowych, wartości i przekonań na nowo.

Toronto jest wielkie i przerażające, ale odczuwa komfort w tym, jak łatwo się w nim schować. Nikt nie zna jego przeszłości, nie patrzy na niego krzywo, nie mów o nim niby dyskretnie przyciszonym głosem jak w małej miejscowości, z której wyjechał. Może się zgubić wśród dwóch miliona sześćset dusz, zająć nudną pracą i poukładać życie na nowo. A przynajmniej spróbować.

Ciekawostki
⠂ Nie utrzymuje kontaktu z ojcem, do matki dzwoni dwa razy w miesiącu, za to dość blisko jest ze swoją młodszą siostrą, Carrie, która ze swoją rodziną mieszka około godziny drogi od Toronto i jest powodem, dla którego postanowił przeprowadzić się właśnie tutaj.
⠂ Miesiąc po przeprowadzce do Toronto wziął do siebie bezpańskiego, wychudzonego kundelka. Starał się znaleźć właścicieli pieska, ale ostatecznie pogodził się z faktem, że Filo (znalazł ją pod restauracją z kuchnią bałkańską) z nim zostanie.
⠂ Dużo pisze i zakreśla po książkach, które akurat czyta. Jeśli książka nie jest jego własnością, zapisuje notatki i ważniejsze fragmenty w specjalnym notatniku. Zdecydowanie jednak woli posiadać własne egzemplarze, najczęściej zakupywane w antykwariatach, na pchlich targach lub w małych lokalnych księgarniach. W każdej innej kwestii jest minimalistą, ale nie w tej.
⠂ Przepada za wszelkimi łamigłówkami, szczególnie za krzyżówkami i sudoku. Uwielbia też grać w Scrabble i niekoniecznie potrzebuje do tego przeciwnika.
⠂ Jego samochód trzyma się na słowo honoru i pozytywne myśli. Powinien go wymienić, ale póki jakoś jeździ, nieszczególnie się tym przejmuje.
⠂ Nie przepada za smakiem kawy. Pije ją wyłącznie z potrzeby, ale najchętniej już nieco schłodzoną, na maksymalnie trzy-cztery łyki.
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
-
Zgody MG
poziom ingerencji
średni
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
nie
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
nie
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
tak
zgoda na utratę posady postaci
nie
31 y/o
For good luck!
174 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
words don't express the heart decayin', death to your voice, my faith is wavin'. it's never been this dark in ages.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiteraźniejszy
postać
autor

gotowe, Maple Hearts :slodziaczek:
ODPOWIEDZ

Wróć do „w budowie”