-
You light my fire
Touch the impulse that burns my chest
What I want to hear is your emotion
Whatever will be, will be, now on the rapids
How are you feeling? My motion.nieobecnośćniewątki 18+takzaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracjiPrzeszły w trzeciej osobiepostaćautor
Bardzo lubiła się całować, szczególnie gdy to Danielle inicjowała pocałunki. Chociaż na samym początku wstyd się było przyznać, nie szło jej za bardzo. Dlatego też kiedy tylko miała okazję sama dobierała się do warg swojej dziewczyny. A wciąż było jej tego mało i mało, chcąc być Dani jeszcze bliżej, tak jak nikt przed nią. Starsza kobieta miała marzyć i myśleć tylko o Judy. A szczególnie dzisiaj.
Solenizantka w pierwszej chwili była lekko zaskoczona, gdy smukłe dłonie Danielle wślizgnęły się pod jej ubranie. Zwłaszcza, że nie spodziewała się takiego ruchu z jej strony, zawsze się pilnowała, co sama Judy przyjmowała nie do końca zadowolona.
Nie rozumiała obaw swojej partnerki, nie próbowała ich nawet zrozumieć. Dla niej wydawało się oczywiste, że skoro się kochają, to nie było powodów się powstrzymywać w gestach czy słowach. Wszak były dla siebie stworzone.
Gdy pierwsze zaskoczenie minęło serce jej przyspieszyło, ponieważ wyobraźnia zaczęła szaleć. Być może to właśnie ten dzień, gdy wreszcie pójdą na całości? Był by to najlepszy możliwy prezent na urodziny, chociaż już sam wyjazd był bajeczny.
Nie udało jej się jednocześnie całować oraz podnieść do siadu, dlatego na moment była daleko od ust Dani oraz jej rączek na swoim ciele. Zmieniła jednak pozycję, siadając okrakiem, by móc mieć lepszy dostęp do swojej dziewczyny. Zarzuciła jej ręce na szyje ponownie złączając ich usta w pocałunku, mruknęła z zadowolenia, gdy ponownie poczuła ręce Danielle błądzące po jej ciele.
- Kocham cię - wymruczała cicho, gdy na moment zaprzestały intensywnej wymiany pocałunków. Patrzyła przy tym Danielle prosto w oczy i święcie wierząc, że nic nie stanie na drodze do ich wspólnego szczęścia.
Danielle Graham
-
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoenieobecnośćniewątki 18+niezaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
Wiedziała, że była pierwszą poważniejszą partnerką Judy i to ją również przerażało. Nie oszukujmy się. Dani miała spore doświadczenie jeśli chodziło o obie płcie ale w przypadku Judy wszystko to wchodziło na wyższy level przerażenia. Może gdyby Judy chociaż przed Dani randkowała to by coś zmieniło. Przede wszystkim Graham nie chciała zranić dziewczyny w jakikolwiek sposób, a wiedziała, ze pierwsza miłość to ta, którą się zapamiętuje do końca życia. Ta, która przy rozstaniu boli najbardziej.
Jednak w tej chwili mając blisko Judy i będąc daleko od Toronto Danielle traciła nad sobą kontrolę. Zwykle na samym całowaniu się kończyło. Dani starała się nie przekraczać jakiejkolwiek innej granicy. Teraz jednak z minuty na minutę stawało się to coraz trudniejsze. Jej dłonie błądziły po ciele delikatnie chociaż raz czy dwa przejechała po skórze dziewczyny paznokciami.
Zmienienie pozycji przez Judy przyjęła z małym uśmieszkiem. Jej dłonie ponownie znalazły się tam gdzie powinny. Chociaż wróć one nie powinny tam być, ale Dani już skutecznie ignorowała swoją własną głowę i kompletnie miała gdzieś, że to co w tym momencie wyprawia nie powinno mieć miejsca.
Słowa wymruczane przez Judy sprawiły, że panią fotograf na moment zamurowało. Czy Judy była naprawdę tak bardzo pewna tego co do niej czuje? Jakim cudem ona do tego wszystkiego doprowadziła i na to pozwoliła. Sama Dani nigdy nikomu nie powiedziała tych słów i teraz też tak się nie stało. Nie odpowiedziała wiedząc, że Judy pewnie się tego spodziewała. Jasne, że zależało jej na Novakovskiej, ale nie była ani odrobinę gotowa na takie wielkie wyznania. Jednak uśmiechnęła się lekko i przyciągnęła ją ponownie złączając ich usta w intensywnym pocałunku. Hamulce puściły, bo mimo wszystko słysząc to serce na moment gdzieś zgubiło rytm. Objęła Judy w pasie przyciągając jeszcze bliżej siebie i wstała z kanapy. Poczekała chwilę aż dziewczyna poczuje się bezpieczniej i praktycznie bez słowa powoli skierowała się w stronę sypialni. Zignorowała wszystkie ostrzeżenia, będzie przejmować się tym później.
Judy Novakovska