-
I'm not clearing any rumours. I probably did do it, and if I didn't I might.nieobecnośćniewątki 18+niezaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
Dante najwidoczniej też nie zamierzał rozwodzić się nad tym, co słuszne i właściwe, skoro tak ochoczo zgodził się na jej pomysł. Cassie nie miała w sobie ani grama nonszalancji, więc gdy poczuła, że znowu zbiera jej się na płacz — tym razem ze wzruszenia — nie walczyła z tym. Przytuliła go jeszcze raz, mocniej niż wcześniej, i nie puszczała przez dłuższą chwilę. Ścisnęła go tak, jakby co najmniej próbowała połamać mu wszystkie kości. Nie sądziła, że kiedykolwiek jeszcze go spotka, a jednak proszę — stał teraz przed nią.
— Nie mogłeś we mnie walnąć jakiegoś lepszego dnia? — roześmiała się, ocierając łzy. — Co się ze mną dzisiaj dzieje? Ryczę jak głupia.
Zanim wsiadła do auta, otworzyła bagażnik. Przejrzała torby z zakupami, wyjmując zapas Red Bulla, paczkę papierosów i opakowanie krakersów. Nie było opcji, żeby wysiedziała na pusty żołądek. Upewniła się, że wzięła wszystko, co najważniejsze, i zajęła miejsce pasażera. Podała mu puszkę i opakowanie krakersów, żeby on też coś zjadł, jeśli jego żołądek był w stanie cokolwiek przyjąć. Przesunęła siedzenie kilka razy, szukając idealnej pozycji, takiej półleżącej.
— Tak mnie głowa boli, że to jakaś porażka. Ty w sumie też nie wyglądasz, jakbyś był w najlepszej formie.
Przez moment przyglądała mu się uważnie, jakby dopiero teraz naprawdę do niej docierało, że siedzi obok niej i że to nie jest kolejna pijacka halucynacja ani złośliwy żart losu. — Opowiadaj, co u ciebie. Wszystko. W najdrobniejszych szczegółach, najlepiej po kolei. I nawet nie próbuj niczego pomijać, bo będę zadawać pytania.
Odetchnęła ciężko, opierając głowę wygodniej, i przymknęła oczy na krótką chwilę. Dzień dalej był chujowy, głowa bolała niemiłosiernie, a jutro pewnie miało boleć jeszcze bardziej. Jednak uśmiech nie schodził jej z twarzy. Patrzyła na niego, uchylając jedno oko. Dopiero teraz zrozumiała, jak bardzo za nim tęskniła — dopóki znów go nie zobaczyła, nie potrafiła nawet tego nazwać. Przypomniała sobie słowa ojca, który mówił, że jeśli twoja historia z kimś naprawdę się zakończyła, już nigdy więcej tej osoby nie spotkasz. Najwidoczniej ich historia wciąż trwała, a ona nie pamiętała, kiedy ostatni raz coś tak bardzo ją cieszyło.
Dante Levasseur