-
You scratch and I bite
We kiss then we fight
I like it like that that that thatnieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona/jejtyp narracji3-osobowyczas narracjiczas przeszłypostaćautor
— Kuszące, a skoro proponujesz, to nie mogę odmówić — odpowiedział, sam uśmiechając się do siebie. Spędzenie z nią całego weekendu to było coś, na co miał ogromną ochotę. Nie będą musieli przejmować się upływającym czasem, skoro całą sobotę i niedzielę, będą mieć tylko dla siebie. — Mówisz o tej kryminalnej? — zapytał, nie odbierając jej propozycji w sposób, w jaki się martwiła. Sam nie miał przed nią co ukrywać (oprócz swoich uczuć, heh), więc skoro bywała w jego mieszkaniu coraz częściej, to też nie miał nic przeciwko temu, aby się po nim rozglądała. — W sumie podoba mi się ten pomysł, już dłuższy czas się do niej zbierałem. To może w sobotę podjedziemy do mnie, żebym wziął tę książkę i ubrania na poniedziałek, co ty na to? Dzięki temu, miło zaczniemy razem tydzień w poniedziałek — zaproponował i jemu ta opcja wydawała się być najlepsza. Nie będzie miał spiny od poniedziałku, tylko na spokojnie spędzi z nią poranek. Przy okazji będą mieć odblokowany nowy rodzaj randki, co dodatkowo mu się podobało — czytanie wspólnie książek mówiło wiele o światopoglądzie oraz interpretacji.
Nie podejrzewał, że tak go… obejdzie. Że wykorzysta jego brak świadomości języka i powie mu zupełnie inne słowa. Był przekonany, że powie jej, że za nią tęskni. Że będzie mógł jej to powtarzać za każdym razem, jak nie będą się widzieć dłuższą chwilę, a zamiast tego… kocham cię, Vita. — Ya tebe kokhayu, Vita — powiedział wolno i uważnie, analizując, czy to co opuściło jego usta, brzmiało jak słowa, które wypowiedziała. — Dobrze mi poszło? To brzmi całkiem prosto, ale jak mówisz już całymi długimi zdaniami, to mój mózg wariuje — parsknął.
iskiereczka