22 y/o
LOT NA 240 METRÓW
166 cm
IT girl in progress
Awatar użytkownika
Baltas sniegas lovoj ir šalta nakčia
Žodžiai vėl skamba tarsi sapne
Saule glostyk mane visada
Kur tu žinau aš matau aš jei
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ostatnie, czego chciałaby Tyla to stracić tak ważną osobę w swoim życiu. Gdyby Mizzy zdecydowała się odejść to wiedziałaby, że nic by ją potem nie czekało. Była zbyt pesymistycznie nastawiona do życia, zbyt przetyrana przez traumy i problemy by mieć w sobie chociażby cząstkę tej nadziei na pozytywny finał takiej ewentualności. W głębi ducha bała się, że po tak długim okresie względnie dobrym przyjdzie coś, co ją zniszczy – czyli na przykład brak ukochanej. Z dnia na dzień na szczęście ta paranoja nieco traciła na sile i kto wie, może pewnego dnia nawet ktoś taki jak Andrulyte wyzbędzie się wszystkich złych „a co jeśli”.
Wiadomo, trzeba o tym pamiętać, żeby nie mieć potem przykrej niespodzianki w skórze. — pokiwała głową. — Nago? Przy sąsiadach? Ja raczej się nie odważę… Chyba, że dookoła nikogo nie będzie, ale nawet wtedy będę mieć myśl w stylu „a co jeśli akurat przejedzie tu samochód Google Street i nas nagra”? — w kwestiach „podglądania” to akurat była mega uczulona. Zastanowiłaby się 50 razy zanim w ogóle by wyszła z domu na ogródek w krótkiej spódniczce, a co dopiero bez jakichkolwiek ubrań.
Też się cieszę… I też tak myślę. — same słowa wystarczyły, by jej samej zaczęło brakować epitetów w odpowiedzi, a kolejny pocałunek tylko pogorszył całą sytuację. Zdecydowała się zatem nie dopowiadać nic więcej, a jedynie uśmiechnąć się w kierunku Thembo.
Słoneczkiem? Jesteś pewna? — kąciki ust same uniosły się w rozbawieniu, gdy usłyszała to określenie. Sama siebie nie postrzegała tak pozytywnie. Tak jak w tym żarcie o kawie odzwierciedlającej czyjąś duszę – uważała, że jest całkowicie czarną, pozbawioną cukru americano. Ale może się myliła. — No to ja chyba też powinnam cię tak nazywać, prawda? Ale jeszcze musimy coś wymyślić na teraz. Chyba, że po prostu do czasu pierścionka i tych spraw po prostu będziemy partnerkami. — czuła się dziwnie, mówiąc to w ten sposób, ale kiedyś musiała się w końcu przyzwyczaić.
Ten wieczór w końcu dobiegł końca, tak samo jak owy wyjazd. Z pewnością długo pozostanie on w pamięci Tyli – może nawet na całe życie.
KONIEC
Lin (shad0wlin_)
kierowanie moją postacią bez mojej zgody
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ W czasie”