Na słowa Joe poderwała głowę i spojrzała nerwowo na Cilliana, mając już na końcu języka zaprzeczenie i zapewnienie, że ten cały ślub to był prank. Jednak zanim to zrobiła, Joe pokazał im nagranie z telefonu. Złapała O'Briena za łokieć i pochyliła się do przodu, wytrzeszczając oczy i czując, jak krew uderza jej do głowy. Oglądanie swojego ślubu to jedno, ale widok siebie całującej Cilliana...
- Boże... - zbladła, zaczerwieniła się i znowu zbladła, czując jak serce wali i podchodzi pod same gardło. Czuła tyle emocji naraz, że po prostu stała w jednym miejscu i pozwalała, aby mózg po prostu procesował całą tę sytuację. Puściła Cilliana, zdając sobie sprawę, że miażdżyła mu łokieć.
- C z e m u do cholery jasnej na to pozwoliliście?! - wrzasnęła nieoczekiwanie dla siebie samej i pozostałych, bo aż się wzdrygnęli przez ostrość jej głosu - Skoczylibyśmy z mostu to też byście nas d o p i n g o w a l i?! Chryste!