I to właśnie ta niemożność wykonania jakiejkolwiek akcji, która zmieniłaby bieg wydarzeń, wprawiała go w jeszcze większe przerażenie; to właśnie niemoc nie pozwalała mu się uspokoić i jedynie pogłębiała skomplikowany stan.
Nawet jeśli wcześniej doświadczał ataków paniki, to żaden z nich nie był aż tak rozległy; nigdy wcześniej ścisk w klatce piersiowej nie był tak silny, a niemożliwość zaczerpnięcia głębszego oddechu nie trwała tak długo.
Jego mózg ledwie kodował, że Dae rozstawiał ludzi po kątach; w innej sytuacji być może uznałby, że było to
Bo cóż z tego, że był młodszy, skoro nadal powinien ją wspierać?
一 Dacey 一 probował powiedzieć, jednocześnie podejmując kolejne, r o z p a c z l i w e, próby złapania oddechu (co znów zakończyło się niepowodzeniem). 一 Dacey 一 Walczył z zawałem serca, z oceniającymi spojrzeniami ludzi i narastającym drżeniem ciała.
Kiedy to się miało skończyć?
Dlaczego świeże powietrze z otwartych okien nie działało?
Ratownicy szybko zorientowali się w sytuacji; poprosiwszy o zrobienie miejsca, przystąpili do wykonania podstawowych badań, jednocześnie przeprowadzając wywiad związany z objawami. Ocena stanu pacjenta wkrótce pozwoliła im na wykluczenie zawału serca; jego brak sprawił, że Mars spanikował jeszcze bardziej.
Bo co pomyślą sobie współpracownicy?
Jaką opinię o nim będzie miał pracodawca?
Spokojna rozmowa nie przyniosła upragnionego rezultatu, dlatego opieka medyczna zadecydowała o podaniu leków na uspokojenie. Dopiero po nich Carrington zaczął się uspokajać i osadzać się w nie tak tragicznej, jak mogłoby się wydawać, rzeczywistości.
Niestety, w tym stanie nie mógł wziąć udziału w swojej części konferencji (dla niego to była istna k a t a s t r o f a), dlatego chciał opuścić to cholerne centrum jak najszybciej (co także nie było przecież możliwe). 一 Proszę z nim zostać. Powinien odpocząć 一 Jeden z ratowników zwrócił się bezpośrednio do Daceya.
Stan powoli się normował, dlatego nie było konieczności zabrania Marsa do szpitala.
Dacey Finnegan