25 y/o
MAŁA LADY PANK
175 cm
twórczyni komiksów
Awatar użytkownika
My girl look like Wednesday Addams
Eyes go black when she orgasms
Hide your back, she likes to stab them
My butt cheeks, she likes to grab
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Spojrzała na niego z lekkim niedowierzaniem, gdy zapewnił, że kościoła nie obchodził kolor skóry Małej Syrenki. Prędzej uwierzyłaby, że bóg nie ma z tym problemu, ale kościół jako instytucja? Z nimi bywało naprawdę różnie, dopuszczali się przecież masy okropieństw i do dziś reprezentowali wyjątkowo – w jej opinii – paskudne poglądy. Oczywiście nie dotyczyło to wszystkich. To chyba było głównym problemem aż tak potężnych zbiorowości. Odpowiadanie za wszystkich było przecież niemożliwe, a przy takiej liczby wiernych nie da się, aby wszyscy mieli jednakowe zdanie chociaż na większość tematów, nie mówiąc już o wszystkich. Przez to wszyscy robili złą sławę tym pozostałym grupom, bo ich zwyczajne działania w oczach pozostałych były absolutnie nie do przyjęcia. No i który z tych kościołów uznać za ten właściwy? River nie miała na to pomysłu, a przynajmniej nie takiego uczciwego. Rozmowa z mężczyzną minimalnie i chwilowo odwiodła ją od stawiania skrajnych i uogólniających wniosków.
— Za darmo? No dobra, może jednak to się opłaca. — Pokiwała głową z uznaniem. Nie od dzisiaj wiadomo, że rynek mieszkaniowy jest co najmniej popierdolony. Wynajmowanie było wyjątkowo drogie, a kupno czegoś swojego w młodym wieku graniczyło z cudem. Gdyby nie czynsz, River żyłaby jak królowa. Pochłaniał sporą część jej comiesięcznych przychodów. Wmawiała sobie, że mieszkanie w miejscu dostosowanym pod samą siebie, samej, jest tego warte, ale wiadomo, że nie. Gardziła takimi kapitalistycznymi wymysłami. Fakt, ze ta dziwaczna instytucja zapewniała swojemu pracownikowi darmowe mieszkanie, było naprawdę godne podziwu. Powinni to wprowadzić w całej masie innych miejsc, chociażby tych państwowych! Nie powinna się jednak w tym momencie nakręcać na bojowanie w kwestii porządku świata. Miała się tu przecież relaksować i inspirować.
— Czyli na następny raz obiecujesz mi klapsy? W takim razie z przyjemnością wrócę do kościoła. — Spojrzała z rozbawieniem na miotłę, którą dzierżył w dłoniach, po czym przeniosła wzrok na mężczyznę. To byłoby przynajmniej coś nowego. Nigdy nie spała z księdzem, a w tym momencie doszła do wniosku, że to zdecydowanie powinno się znaleźć na jej bucket liście. Może jednak innym razem, skoro ten konkretny wolał zamiatanie od Karaibów. Skinęła głową raz jeszcze i skierowała się wreszcie w stronę wyjścia, zostawiając oszustwa duchownego w chłodnych murach.
koniec
Harry Dillion
Werka
dogadamy się
ODPOWIEDZ

Wróć do „St. John's Anglican Church”