29 y/o
Welkom in Canada
170 cm
stewardessa w air canada
Awatar użytkownika
stewardessa air canada o duszy romantyczki, która obiekty westchnień zmienia średnio trzy razy w miesiącu, przy każdej nowej miłości przechodząc prawdziwą przemianę osobowości
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Tracy Raynott
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
37 y/o
For good luck!
185 cm
pilot w air canada
Awatar użytkownika
pilot w średnim wieku, który do dziś nie potrafi się ustatkować, bo dziesięć lat temu złamano mu serce
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

I tym Tracy chciał dla niej być – przystankiem, na którym zatrzyma się na chwilę i będzie mogła dobrze się bawić tak długo, jak będzie jej to odpowiadało. Nie zamierzał zatrzymywać jej zbyt długo, bo mogła chcieć od życia czegoś więcej niż to, co on był w stanie jej zaoferować i nie chciał, żeby szansa na to przeszła jej koło nosa.
Raynott wiedział, że w pewnym momencie ich wybryki dobiegną końca, ale póki mogły trwać, korzystał z tego. A kiedy to minie, pewnie będą mogli dalej się kumplować, bo poza tym, że dobrze rozumieli się w łóżku, to jeszcze poza nim świetnie odnajdywali się w swoim towarzystwie i bawili się ze sobą naprawdę dobrze. Blondyn z uśmiechem wspominał ich przygody w Abu Zabi.
Nie inaczej też będzie wspominał to, co miało miejsce tutaj, bo cholera… Również on nie mógł narzekać na to, jakie wrażenia sobie zapewnili.
Czas jednak było się pozbierać i przestać blokować toaletę zanim zaczną wzbudzać podejrzenia. Dlatego kiedy McDowell schyliła się po swoją sukienkę, Raynott też zaczął doprowadzać się do porządku, poprawiając własne ubrania, a także włosy, którymi zajmował się w momencie, gdy usłyszał jej życzenie.
– W razie co masz mój numer – odparł z zadziornym uśmiechem, nie mając nic przeciwko temu, aby robili to częściej. Mało tego, ten pomysł mu się spodobał, co tłumaczy jego następne słowa. – A po nie będziesz musiała zgłosić się innym razem – dodał, klepiąc się po marynarce w miejscu, gdzie ukryta była jej bielizna. Dziś nie miała jej odzyskać, będzie musiała radzić sobie bez niej, ponieważ Raynott zabierał ją ze sobą. Zdążył już nawet wycofać się do drzwi i otworzyć je… a raczej uchylić, bo dopiero, jak upewnił się, że teren był czysty, wyszedł stamtąd, w ostatniej chwili posyłając jeszcze McDowell oczko.
Po tym wrócił do swoich przyjaciół, którzy spoglądali na niego podejrzliwie, ale zadowolili się usprawiedliwieniem, że wyskoczył na papierosa i dlatego nie było tak długo. Czy jednak kupili to? Jego wygniecione ubranie i nieidealna fryzura opowiadały inną historię niż usta, więc możliwe, że nie był tak przekonujący, jak mógłby chcieć.
koniec
Debbie McDowell
ODPOWIEDZ

Wróć do „George Restaurant”