25 y/o
TWÓRCZY ROBACZEK
174 cm
dziennikarka motoryzacyjna/street racer toronto sun
Awatar użytkownika
w domu, w głowie, w sercu mam ciemnię,
może mnie wywołasz jak zdjęcie?
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Z tą listą to już nie było odwrotu. Wszystko przesądzone. Ale Kira nie była gołosłowna i jak powiedziała, że [przygotuje listę, to tak zrobi. Czy jednak porządnie, to już trudno stwierdzić. Czasami zdarzało jej się ogarniać coś na odpierdol z braku czasu i chęci, ale dla Daisy mogła się trochę bardziej postarać. Korona z głowy jej nie spadnie, jeśli spędzi nad wypunktowaniem kilku rzeczy, których nie robiła, a chciałaby robić i poświęci temu więcej niż trzydzieści sekund.
Musiała przyznać, że od alkoholu Whitmore stawała się bardzo... przytulaśna. Finch absolutnie to nie przeszkadzało, nigdy nie miała większych problemów z okazywaniem bliskości, czego raczej nie wyniosła z domu. Rodzice wychowywali ją nie dość, że surową ręką, to też dość oschłą. Kiedy jednak zeszły na dół, menadżerka szybko zamieniła te uściski na równie pokraczne ruchy taneczne, które - tak swoją drogą - wyglądały uroczo.
W życiu nie pomyślałabym, że kiedykolwiek zrezygnowałaś z baletu. W zasadzie, gdybyś mi nie powiedziała, byłabym przekonana, że do tej pory uczęszczasz na zajęcia do jakiejś szkółki — oznajmiła poważnym tonem, gdy Daisy wykonywała kolejny, lekko zachwiany piruet. Z pewnością nie odbierało jej to uroku. Właściwie pijana wersja kobiety w dziwny sposób ja rozczulała. To chyba przez emanującą z niej beztroskość.
Pokiwała głową, przystając na wybrany utwór. Kira była z rockiem za pan brat. Miała kilka ulubionych zespołów i kawałków, które zdarzało jej się zapętlać w samochodzie, chociaż wolała pobujać się przy dobry techno. Najlepiej po MDMA albo innych narkotykach.
All Stars? — upewniła się jeszcze, gotowa ruszyć w stronę DJ-ki. Kto nie lubił tego utwory, który głównie znany był ze Shreka? No i kto oparłby się urokowi Finch?
Zanim jednak dobrze ruszyła z miejsca, spod ziemi wyłonił się redaktor naczelny. Obie popatrzyły na niego tak, jakby zobaczyły go pierwszy raz w życiu, a potem wymieniły szybkie spojrzenia. Cholera jasna, Daisy nie wspominała nic o tym, że ma jakąś przemowę. W innym wypadku Kira dopilnowałaby, żeby poszły nabzdryngolić się tym szampanem dopiero po jej wystąpieniu. Chciała napomknąć Richardowi, że menadżerka źle się poczuła i poszły się przewietrzyć. Albo wcisnąć kit, że musiała pomóc jej z guzikami przy marynarce, bo te zaczęły się masowo odpruwać, ale mężczyzna zniknął równie szybko, jak się pojawił.
Dobra, poczekaj — wzięła głęboki wdech i stanęła na przeciwko Whitmore, przytrzymując ją za ramiona. — Najpierw musisz się nawodnić. Chodź — pociągnęła ją w kierunku bufetu, gdzie od razu napełniła dwie szklanki wodą mineralną. — Masz gdzieś na telefonie to przemówienie? Długie jest? Mogę zerknąć? — zapytała, wciskając kobiecie szklane naczynie w rękę. Sama też opróżniła drugą do dna. Chociaż przez chwilę musiała mieć trzeźwy umysł. Jeszcze tego brakowało, żeby Daisy skompromitowała się na oczach całej redakcji.
Kiedy odblokowała jej swoją komórkę, rzuciła okiem na tekst. Zdecydowanie był trochę przydługi, jak na zaistniałą sytuację i stan, w jakim obecnie znalazła się menadżerka. Skasowała kilka zdań w środku, a na końcu dopisała bezpośredni zwrot do DJ-ki, który był jednocześnie prośbą o zagranie piosenki Smash Mouth, jak i zaproszeniem gości do zabawy.
Powinno być w porządku — skinęła głową, chcąc umocnić wypowiedziane słowa. — Uśmiechaj się ładnie i bądź zabawna — dodała i poczekawszy aż ta wypiję wodę, pchnęła ją delikatnie w kierunku sceny. No chuj. Co ma być, to będzie!

daisy, daisy, you gave me a hazy feeling lately
bubek
nie lubię postów o niczym, braku zaangażowania w fabułę i jak stoimy w miejscu
ODPOWIEDZ

Wróć do „Guild Inn Estate”