ODPOWIEDZ
29 y/o
For good luck!
167 cm
barista w The Bubble Tea Shop
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Nigdy do końca nie wierzyła w palenie białej szałwii w celu oczyszczenia energii i odgonienia złych duchów, ale mimo wszystko to robiła, bo przecież nie zaszkodzi, a w każdej bzdurze jest ziarnko prawdy. Albo jednak to nie było takie głupie, albo los choć przez chwilę przestał z niej drwić, bo jej życie od kilku tygodni zaczęło wyglądać… inaczej? Było to chyba najtrafniejsze określenie, bo zamienienie stagnacji na ekscytacje robiło całkiem sporą różnicę. Nawet jeśli nadal pracowała w robocie, której nie lubiła i dalej musiała użerać się z Jackiem w pracy.
Postanowiła iść za ciosem i mając wolny wieczór, porobić coś fajniejszego niż siedzenie pod kocem, zajadanie chipsów i oglądanie seriali. Do głowy od razu przyszła jej Hailey, ale gdy okazało się, że jest w pracy, entuzjazm Nelly nieco przygasł. Przetrawiła to, przemyślała i stwierdziła, że taka drobnostka nie stanie jej na przeszkodzie i napiję się drineczka tak czy siak. A skoro nie może tego zrobić z Hailey, to zrobi to chociaż w jej towarzystwie, o.
Ta zima przytłaczała ją do tego stopnia, że nie miała ochoty na strojenie się w sukienki, czy inne zbyt lekkie ubrania. Stawiała na wygodę i ciepełko, więc ubrała się w obcisłą bluzkę z długim rękawem, jeansy i wełniany płaszcz, który zdjęła już na wejściu do lokalu i odwiesiła na pobliski wieszak. Odrzuciła do tyłu ciemne głosy i skierowała swe kroki w stronę baru, przy którym spodziewała się spotkać przyjaciółkę.
Zauważyła ją od razu. Stała odwrócona tyłem, co było Nelly trochę na rękę, bo przecież chciała jej zrobić niespodziankę. Usiadła na barowym stołku i przelotnie łypnęła okiem na kartę drinków, nie podnosząc jej z blatu baru.
- Przepraszam? - zaczepiła wystarczająco głośno, by Meachum zwróciła na nią uwagę. - A czy sex on the beach jest serwowany w pakiecie z wysokim blondynem, czy trzeba mieć swojego? - zapytała, próbując powstrzymać szeroki uśmiech, który sam cisnął jej się na usta. Tak. Czuła jak przez jej ciało przechodzi fala zażenowania, ale niczego nie żałowała.
- Powiedz, wygrałam plebiscyt na najbardziej tandetny tekst przy barze, czy byli lepsi zawodnicy? - lekko przymrużyła oczy, oczekując na werdykt. Jakikolwiek by nie był, Rowley i tak nie zamierzała uznać innego zwycięzcy.
- Nie spodziewałaś się mnie tutaj, huh? Postanowiłam uświetnić ci wieczór moją osobą i oto jestem - wskazała z zadowoleniem na siebie gestem dłoni.
Miała wyjątkowo dobry humor i dało się to zauważyć już na pierwszy rzut oka. Gdyby tylko Hailey nie musiała tkwić w robocie… Ach, jak pięknie mogłyby wykorzystać ten wieczór!

Hailey Meachum
Ola
Jestem elastyczna i umiem się dopasować, jeśli coś mi nie będzie pasować, to na pewno powiem.
ODPOWIEDZ

Wróć do „George Restaurant”