
Posiada pozwolenie na broń i bardzo dobrze strzela.
Ma prawo jazdy typu G oraz M.
Gdy sobie coś ubzdura nie uda ci się wybić tego pomysłu z jej głowy.
Artystyczna z niej dusza. Kiedyś nawet jeździła po świecie i sprzedawała swoje obrazy.
Mistrz survivalu. Poradzi sobie w każdych okolicznościach.
Po zakończeniu szkoły pracowała jako Behawiorysta Psów. Po śmierci swojego pupila nie wróciła do swojego zawodu.
Hiszpański to jej drugi język.
Mała złodziejka, która otworzy nie jeden zamek. Można z nią dosłownie konie kraść.
Ma mocną głowę, ale nie wie kiedy powiedzieć sobie STOP. Nie raz kończy nawalona w trzy dupy w randomowych miejscach.
Zabije każdą roślinę.
Nie chcesz słuchać jej śpiewu. Kaleczy każdą piosenkę.
Szybko się denerwuje i nudzi.
Dużo przeklina.
Uczulona na truskawki.
Tymi słowami najłatwiej określić jej życie. Nigdy nie wiadomo gdzie poniesie ją życie, a każdy kolejny sezon przyprawia o dreszcze. Zaczęło się niewinnie. Wielka wakacyjna miłość i wpadka, której owocem została Gabriela. Jak każdy dzieciak sprawiała problemy i każdy wiedział, że siwe włosy na głowie jej ojca były skutkiem jej zachowania. Niczym kot chadzała własnymi ścieżkami i szukała tego czegoś co zatrzyma ją chociaż na chwilę. Trzy razy próbowała zacząć studia. Trzy razy odpuszczała. Miotała się niczym szatan, aż w końcu zajęła się na poważnie szkoleniem psów. To był jedyny moment, gdy się zatrzymała i poświęciła czemuś na sto procent.
Kochała to.
Nie pamięta kiedy ta wypracowana rutyna zaczęła się rozpadać. Rozwód rodziców był pierwszą rysą na tym idealnym obrazie. Choroba jej ukochanego psa drugim. Coś co miało być krótką przygodą, odwróceniem uwagi od problemów stało się ucieczką. Kierunki wybierała impulsywnie - czasem przez przypadek, czasem dlatego, że coś „poczuła”. Z czasem przestało chodzić o miejsca, a bardziej o ruch sam w sobie. Zatrzymanie się było trudniejsze niż wyjeżdżanie. Po drodze było wiele miejsc i jeszcze więcej ludzi. Krótkie znajomości, intensywne relacje, historie zaczynające się od przypadku i kończące bez wyjaśnień. Zagubiła gdzieś tam swój własny cel. A potem zgubiła samą siebie w tym wirze, gdzie każdy dzień zlewał się w jeden.
Jeden drink za dużo.
Jeden impuls.
Jeden klik.
Zanim zdążyła wytrzeźwieć, była już z powrotem w Toronto - w środku nocy na pustym parkingu. W kieszeni miała tylko pomięte banknoty i paczkę papierosów. Ruszyła przed siebie. W kierunku jedynego miejsca, w którym kiedyś czuła się kompletna. Zanim zapukała do odpowiednich drzwi, zatrzymała się i uśmiechnęła.
Bitch, I'm back.
- Najbardziej boi się momentu, w którym będzie musiała się zatrzymać i naprawdę poukładać swoje życie.
- Nie raz kupiła bilet w jedną stronę tylko dlatego, że „ładnie brzmiała nazwa miasta”.
- Przez trzy dni mieszkała u totalnie obcych ludzi, bo ich pies ją polubił.
- Ma tendencję do znikania bez słowa i pojawiania się nagle z historią, która brzmi jak zmyślona (a niestety nie jest).
- Jej poczucie czasu jest tak rozjechane, że potrafi spóźnić się o 5 godzin.
- Potrafi nagle zmienić nastrój, jakby ktoś przełączył kanał.
- Nadal automatycznie zwraca uwagę na psy mijane na ulicy i ocenia ich zachowanie… Choć za każdym razem coś ją ściska w środku.
- Zakochuje się szybko, intensywnie i totalnie nieodpowiednio.
- W przypadkowych miejscach pozostawia po sobie drobne rysunki.