Reeve wychował się w domu, gdzie medycyna nie była powołaniem, lecz biznesem i polityką. Jego matka to bezwzględnie skuteczna menedżerka i urzędniczka. Jako dyrektorka szpitala i zastępczyni burmistrza, zbudowała potęgę finansową rodziny, inwestując w upadające prywatne kliniki, które wyciągała na prostą i włączała do swojego portfela. Dom LeBlanc'ów to świat marmurów, wpływów i chłodnej kalkulacji. Wybór studiów medycznych był u Reeve'a czysto pragmatyczny. Nie poszedł tam z pasji, ale dla wygody i prestiżu. Wiedział, że z nazwiskiem matki i jej kontrolą nad rynkiem medycznym, będzie miał najlepszy możliwy start – gabinet, kontakty i kapitał podany na tacy. Traktuje te studia jak zło konieczne, które ma mu zapewnić status „niedotykalnego” i otworzyć drzwi do elitarnych kręgów finansowych. Podczas gdy na wykładach z anatomii udaje, że robi notatki, na tablecie ukradkiem analizuje równania pola i najnowsze patenty z zakresu fizyki kwantowej. Ma umysł ścisły i wizjonerski – chce być kimś więcej niż zarządcą kliniki. Chce być drugim Elonem Muskiem. Fascynuje go fizyka teoretyczna i technologie, które mogą zmienić świat. Marzy o budowie imperium technologicznego, które sprawi, że lokalna polityka jego matki będzie wyglądać przy tym jak zabawa w piaskownicy. To tam ucieka myślami, gdy musi udawać zainteresowanie pacjentami podczas praktyk w szpitalu. Idealny wizerunek rodziny rozpadł się, gdy ich ojciec zdradził matkę i odszedł. Od tego czasu matka stała się jeszcze bardziej wymagająca, przelewając całą swoją kontrolę na dzieci. Reeve czuje się zakładnikiem jej oczekiwań – jest „tym dobrym mężczyzną”, który ma zmyć hańbę po ojcu. Siostra jako jedyna zna prawdę. Wie o jego orientacji i o tym, że medycyna go nudzi. Często wyśmiewa jego „kompleks Muska”, ale jednocześnie jest jego jedynym powiernikiem. To ona pilnuje, by chłopak nie zwariował w świecie pozorów stworzonym przez matkę. Młodszy LeBlanc nie wstydzi się bycia biseksualnym – w swoim prywatnym, studenckim życiu jest pewny siebie i otwarty. Jednak przed matką gra rolę idealnego, heteroseksualnego spadkobiercy. Boi się, że coming out zniszczyłby wizerunek Cordelii jako „matki sukcesu” i zastępczyni burmistrza, co w konsekwencji mogłoby odciąć go od rodzinnych pieniędzy potrzebnych na jego przyszłe, fizyczne startupy. Żyje więc w ciągłym rozkroku między cynicznym pragmatyzmem a marzeniem o wielkiej nauce i wolności. Nie wydaje kieszonkowego od matki na luksusowe auta czy imprezy. Większość środków, a także pieniądze, które udało mu się „oszczędzić” z funduszy na rzekome dodatkowe kursy medyczne, ląduje na jego rachunku maklerskim. Dla niego każda udana sesja giełdowa to krok bliżej do stania się nowym Muskiem" i momentu, w którym w końcu będzie mógł przestać grać rolę idealnego syna i przyszłego lekarza.
Ciekawostki
- Kryptonim „Falcon”: Na forach dla inwestorów i fizyków-amatorów występuje pod nickiem, który jest hołdem dla rakiet SpaceX. Cieszy się tam większym autorytetem niż na uczelni – ludzie z branży technologicznej nie mają pojęcia, że ich „ekspert od napędów” to 22-letni student medycyny.
- Zegarek po dziadku (z niespodzianką): Nosi klasyczny, złoty zegarek, który matka kazała mu zakładać na oficjalne kolacje w ratuszu.
- Nietypowy talizman: W portfelu, obok platynowej karty kredytowej, nosi starą, wygiętą podkładkę od śruby, którą znalazł jako dziecko na złomowisku. To dla niego symbol „czystej inżynierii”, do której chce wrócić, gdy tylko ucieknie z medycyny.
- Kolekcjoner zapachów „wolności”: Reeve ma obsesję na punkcie perfum, które w ogóle nie kojarzą się ze sterylnym szpitalem. Kolekcjonuje niszowe zapachy pachnące asfaltem po deszczu, dymem tytoniowym czy starą skórą.
- Pismo jak u artysty, nie lekarza: W przeciwieństwie do stereotypowego „lekarskiego bazgrania”, ma niezwykle staranny, niemal kaligraficzny charakter pisma. Jego notatki z medycyny wyglądają jak dzieła sztuki, co jest jego formą buntu – narzucono mu treść, więc on przynajmniej kontroluje formę.