
Drugi dom, weekendowy, znajdował się w Toronto, gdzie jego matka budowała swoją prawniczą karierę. Pomimo częstych wizyt w mieście, nigdy nie czuł się z nim specjalnie związany Odstawał wśród dzieciaków, które nabijały się z jego francuskiego akcentu (mimo prób i nacisków ze strony rodziców nigdy nie udało mu się go wyzbyć) i z niezrozumiałych dla niego powodów traktowały go jak kogoś obcego. Najczęściej spotykali się dlatego, że ich rodzice prowadzili wspólne interesy. Dorośli zaszywali się w salonach z kieliszkami w dłoniach rozmawiając o pieniądzach, wpływach i biznesach, a dzieci były skazane na własne towarzystwo w bawialni – zmuszane do wspólnego spędzania czasu, pomimo dzielących ich różnic i wzajemnych niechęci.
I choć teoretycznie jego rodzice byli razem i byli postrzegani jako postępowe, zgrane i kochające się małżeństwo, Theo nie był w stanie podpisać się pod tą opinią. Państwo Tellier zdecydowanie bardziej odnajdowali się w relacjach biznesowych i rolach przywódczych niż zwyczajnej, spontanicznej bliskości, którą widywał wśród innych rodzin. Wychowywał się w świecie, w którym na miłość należało sobie zasłużyć, nie lubiono bylejakości (jak lubiła powtarzać jego mama), a na szacunek należało zapracować.
W wieku piętnastu lat zdecydowano, że przeprowadzą się na stałe do Toronto, ku jego ogromnemu niepocieszeniu, lecz zdanie Theo w tej sprawie — jak zwykle — nie miało większego znaczenia. Nie potrafił się jednak otwarcie zbuntować, jego protesty i zażalenia były ucinane lub ignorowane, zupełnie jak skomlenia dziecka, które płakało w alejce ze słodyczami. Nauczył się jednak, że otwarty opór nie dawał za wiele korzyści, pozwalano mu na wiele pod warunkiem, że skandal nie będzie jawny.
Nauczył się, że pieniądze to niezależność – bilet do luksusowego życia, do którego tak nawykł, a także sposób na prowadzenie go po swojemu, bez rodzicielskich, zimnych zasad, które nie pozwalały mu na swobodę wyborów i życie poza wyznaczonymi ramami oczekiwań. Dlatego poświęcił się karierze, nieświadomie spełniając cichą ambicję ojca i matki, popadając w pęd korporacyjnych maszyn, gdzie liczyły się wyniki, wizerunek i ciągła presja, aż w końcu zatracił granicę pomiędzy własnymi pragnieniami, a tym czego oczekiwano od niego od zawsze.
- Lubi kluby i hałaśliwe imprezy, na których panuje ścisk, gorąc i pulsująca muzyka. Kocha techno.
- Ciężko przełamać z nim pierwsze lody, bywa wycofany i sarkastyczny. Potrzebuje czasu, aby móc się przed kimś otworzyć. Mocno chroni swoją prywatność i nie lubi natarczywych ludzi, którzy zadają mu zbyt osobiste pytania. Zyskuje jednak przy bliższym poznaniu ukazując swoją wrażliwą i cierpliwą stronę charakteru. W pracy wymaga wiele od siebie i innych, nie ma problemu z tym, aby coś komuś wytłumaczyć, lecz nie lubi ludzi, którzy unikają odpowiedzialności, nie czują się właścicielami tematów, zawalają terminy i nie przykładają się do tego, co robią.
- Swoją karierę zawodową rozpoczynał jako technolog w dziale Badań i Rozwoju, lecz rola Product Managera stała się bardziej opłacalna, ale także bardziej stresująca. Między innymi dlatego, zmaga się z zaburzeniami lękowo-depresyjnymi, które zwalcza za pomocą farmakoterapii.
- Ma artystyczne zacięcie – lubi fotografię analogową oraz malowanie akwarelami. Gra na saksofonie i w dzieciństwie marzył o tym, aby zostać muzykiem.
- Ma wyjątkowo wyczulone kubki smakowe i intuicyjnie rozpoznaje niuanse smaków, których inni nawet nie rejestrują, co czyni go zarówno świetnym kucharzem, jak i bardzo wymagającym odbiorcą kuchni.
- Posiada kilka tatuaży na torsie, przedramionach i nogach.