Zablokowany
30 y/o
For good luck!
183 cm
detektyw wydziału zabójstw i zaginięć Toronto Police Service
Awatar użytkownika
I've lost my goddamn mind, it happens all the time; I can't believe I'm actually meant to be here; trying to consume, the drug in me is you and I'm so high on misery, can't you see?
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkijakie chcesz
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Richard "Ricky" O'Hara
Tarek Yassin Skylar
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
1 sierpnia 1995 r., Toronto, Kanada
zaimki
on/jego
zawód
detektyw wydziału zabójstw i zaginięć
miejsce pracy
Toronto Police Service
orientacja
okazjonalnie homiesexual, więc chyba bi...
dzielnica mieszkalna
Scarborough —> Malvern
pobyt w toronto
całe życie
umiejętności
bardzo dobrze radzi sobie pod presją czasu; sprawny fizycznie, sporo czasu spędza na siłowni, trenuje kickboxing i jeździ na deskorolce; jest dobrym, ale bardzo gwałtownym kierowcą — każdy manewr, jaki wykonuje, zdaje się być trochę zbyt dynamiczny, ale dzięki temu przynajmniej się AŻ TAK nie spóźnia; w pracy działa bardzo sprawnie, szybko myśli i łączy fakty, potrafi też być bardzo zorganizowany i skojarzyć szczegóły, które innym umykają; ma naturalny talent do dogadywania się z ludźmi, co nieraz przydaje mu się w pracy; nigdy nie traci rezonu ani dobrego humoru, zarażając nim (lub denerwując) innych; naprawdę dobrze gotuje, ale robi to bardzo rzadko, ma za to nosa do odnajdywania perełek gastronomii wśród podejrzanych knajp wyglądających jakby tylko czekały na kontrolę z agencji zdrowia publicznego;
słabości
nie radzi sobie w c a l e bez presji czasu (= często prokrastynuje, żeby sobie tę presję samemu narzucić); wiecznie spóźniony, zupełnie jakby cały świat był w zmowie, by nie pozwolić mu dotrzeć gdzieś na czas; nie funkcjonuje bez kawy i/lub energetyków, po nich — ledwo funkcjonuje; ma ogromne problemy ze skupieniem i pamięcią w swoim życiu codziennym, przez co jest zmuszony do zapisywania absolutnie wszystkiego w telefonie; nie kupuje żadnych drogich ciuchów, gadżetów ani elektroniki, bo (go nie stać) ciągle wszystko gubi; mało kiedy jest naprawdę poważny, przez co wielu starszych współpracowników w ogóle nie traktuje go jak kogoś na równi, jego sukcesy są bagatelizowane, a potknięcia — podkreślane bardziej niż ma to miejsce w przypadku innych osób;
Uczeń jest energiczny i kontaktowy, jednak wykazuje wyraźne trudności z utrzymaniem uwagi podczas zajęć. Ma problem z zapamiętywaniem oraz stosowaniem się do poleceń. Łatwo się rozprasza, działa impulsywnie i przeszkadza innym uczniom. Szybko traci zainteresowanie powtarzalnymi zadaniami. Zdarza mu się angażować w częste, ale drobne konflikty z rówieśnikami. Rekomenduję dalszą obserwację oraz konsultację z pedagogiem szkolnym/psychologiem.
~ fragment notatki ewaluacyjnej, Berner Trail Junior Public School, kwiecień 2006
Zawsze trochę za szybko mówił, trochę za dużo machał łapami, trochę za bardzo wchodził wszystkim w słowo. Za bardzo ignorował instrukcje, stale wymyślając jakiś lepszy patent na zrobienie prostego zadania. Odkładał wszystko na później — aż było za późno.
W dzieciństwie miał zadatki, by być nazywanym "zdolnym, ale leniwym". Problem był taki, że zdolności niestety nikt nie dostrzegał. To, co wysuwało się na pierwszy plan, to plączące się słowa, nerwowe wykręcanie palców czy podrygiwanie nóg pod ławką, niemożność skupienia się w ciszy i ten wieczny słowotok, którego nic nie było w stanie zatrzymać.
Poza tym wszystkim był po prostu typowym dzieciakiem z dzielnicy robotniczej. Mieszkali na czterdziestu metrach kwadratowych w pięć osób, oboje rodzice harowali na etatach za kiepskie pieniądze, od wielkiego dzwonu chodzili do kościoła i generalnie starali się być w porządku — i wychować Ricky'ego tak, by też był w porządku.
Mimo wszystko bardziej — jakkolwiek by to nie brzmiało — wychowała go ulica; szlajanie się z podobnymi sobie dzieciakami, popalanie pierwszych papierosów jeszcze w podstawówce, przesiadywanie w skateparku dopóki czyjaś matka nie pojawiła się, by przypomnieć, która jest godzina. Pierwsze bójki i nieśmiałe całowanie dziewczyn w policzek. Zwolnienia pisane na kolanie przed lekcjami i składanie się całą paczką na jeden wspólny popcorn w kinie.
O'Hara, zostań po lekcji.
Słowa, których nienawidził chyba każdy dzieciak. Alan szturchnął go ramieniem, co Ricky skwitował tylko krzywym uśmieszkiem, kopiąc rytmicznie w metalową nogę szkolnego stolika. Zastanawiał się, co tym razem zrobił lub czego nie zrobił. W pewnym momencie przestał już liczyć te rozmowy.
Co zrobiłem?
Panna Matthews skrzyżowała ręce na piersi, patrząc na niego zza drucianych okularów. Lubił ją. Chyba jako jedyna jeszcze nie straciła nadziei, że jest w stanie do niego dotrzeć; nawet kiedy sam Ricky już w siebie kompletnie nie wierzył.
Jeszcze jedna nieobecność i zawalisz angielski. Nie wspomnę o tym, że zalegasz mi z dwoma wypracowaniami. Termin d o d a t k o w y minął w piątek. Mamy wtorek. — Pozwoliła mu dodać dwa do dwóch. — Jak tak dalej pójdzie, zawalisz nie tylko przedmiot, ale...
Będę kiblował.
Będziesz kiblował — potwierdziła po chwili wahania, po raz pierwszy nie korygując jego języka. — Przecież wiem, że stać cię na więcej.
Trampki szurnęły buntowniczo o wytarte linoleum. Już dawno przestał wierzyć w takie słowa.
Dobrze znane przysłowie mówi, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.
Doświadczenie nauczyło Ricky'ego z kolei, że prawdziwych przyjaciół poznaje się po tym, że nie próbują wciągać nikogo w swoje brudy tak zaciekle, by posunąć się do podrzucenia jedynemu abstynentowi w ekipie paczki z podjebanymi dragami. Wciąż nie do końca wie, jak udało mu się z tego wszystkiego wybronić, bo wszyscy jego kumple — tak, ci sami, z którymi uczył się jeździć na desce, z którymi pił pierwsze piwo i z którymi spędził całe dzieciństwo — wypięli się na niego i wskazali palcem jako winnego bez choćby drgnięcia powieki.
To właśnie byłaby historia o tym, jak Richard O'Hara w wieku lat siedemnastu został zupełnie z przypadku informatorem policji — tylko że jest za długa i zbyt zawiła, by ją tu przytaczać w całości.
Wbrew przeświadczeniu większości nauczycieli, jego własnych rodziców, a nawet samego Ricky'ego, udało mu się skończyć szkołę. Co prawda przewidywania panny Matthews okazały się słuszne i faktycznie kiblował w drugiej klasie liceum, ale ku zdziwieniu wszystkich zainteresowanych podziałało to nie jak demotywacja, a raczej zimny prysznic i sygnał, że należy się ogarnąć.
Akademia policyjna nie była oczywistym wyborem dla nikogo — ani dla jego otoczenia, ani dla samego Richarda, który zdawał się uczestniczyć w procesie rekrutacyjnym... trochę z braku laku. Może był to chichot losu, że udało mu się (rzutem na taśmę) zakwalifikować, może instruktorzy dostrzegli w nim coś, czego on sam w sobie dotychczas nie zauważał, a może — jak podejrzewają liczni starsi stażem czy stopniem koledzy — po prostu komuś w kadrach się nudziło, skoro dopuszczono do służby kogoś takiego.
Tak czy siak ktoś taki pracuje w TPS już blisko dziesięć lat, a dzięki ponadprzeciętnemu zaangażowaniu w kilka przedłużających się spraw jakieś pół roku temu otrzymał awans na detektywa w wydziale zabójstw i zaginięć. W jego życiu tak naprawdę niewiele się zmieniło — poza tym, że śledczy mają u siebie trochę lepszą kawę niż patrolówka, a pensja pozwala mu już nie tylko wynajmować klitkę w rodzinnym Malvern i żywić się chińszczyzną. Teraz może jeszcze czasami wyskoczyć na drinka i nawet go komuś postawić, zamiast tylko żebrać.
"Richie? To ostatni dupek... i błazen. Ostatnio się zapomniał i wjechał na komisariat na deskorolce. Przypadkiem wylądował z nosem tuż przed moim dekoltem."
~Cheryl Dubois, sekretarka

"Za każdym razem, kiedy wysyłałem go na interwencję bez nadzoru, modliłem się by nikt nie złożył skargi. Okazało się, że słuch Pana Boga jest bardzo wybiórczy..."
~sierż. Anthony Kendrick

"O'Hara to dobry chłopak. Niegłupi, chociaż nieźle udaje. Jest po prostu kurewsko nieprzystosowany do pracy w strukturach. Prędzej czy później ugryzie go to w dupsko."
~starszy posterunkowy Gary Torrance

"Praca z nim to jak pilnowanie nadpobudliwego dzieciaka, któremu czasem przypadkiem uda się rozwikłać sprawę tkwiącą od miesięcy w martwym punkcie. Skubaniec ma intuicję, ale za grosz instynktu samozachowawczego."
~det. Vincent Delacroix, obecnie na emeryturze
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
nie
Zgody MG
poziom ingerencji
średni
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
tak
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
tak
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
tak
zgoda na utratę posady postaci
tak
twój stary pijany
nie lubię schizy, nudy i braku akapitów, ukocham za poprawną składnię i pchanie fabuły do przodu
0 y/o
KREATYWNY KOTOROŻEC
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

Witamy na forum Ricky O'Hara
Dobra wiadomość – Twoja karta postaci została zaakceptowana i możemy powitać Cię po tej stronie kanadyjskiej granicy! Przypominamy, że na rozpoczęcie rozgrywki masz 7 dni! W temacie kto zagra? możesz znaleźć użytkowników, którzy chętnie Ci w tym pomogą. Jednocześnie zachęcamy do założenia relacji, kalendarza i informatora. Powodzenia w Toronto!
0 y/o
KREATYWNY KOTOROŻEC
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

ZDOBYTE TROFEA
ZDOBYTE NAGRODY


WYKORZYSTANE



ODZNAKI SPECJALNE
txt
Obrazek
txt
txt
Obrazek
txt
Zablokowany

Wróć do „gentlemen”