If you tried just a little more times
I would've made you a believer
Wielokrotnie słyszała, że nie jest córką o której marzyli jej rodzice. Nie wiedząc, czy to tylko w złości, czy naprawdę mieli to na myśli. Wychowywana w poczuciu, że w życiu nie osiągnie nic po za porażkami. Nawet z takim przeświadczeniem próbowała walczyć o swoją przyszłość, o to by udowodnić innym, że sobie poradzi. W jej domu, nie było poczucia bezpieczeństwa, wszystko opierało się na tym by w każdym wypadku czekać na aprobatę swoich rodziców. Na szczęście w tym wszystkim mogła liczyć na wsparcie swojego starszego brata, to dzięki niemu z czasem zaczęła bardziej wierzyć w siebie. On ciągle powtarzał jej, że nie ma przejmować się słowami rodziców, a ich ciągła obsesja by ich dzieci był idealne, nie zaprowadzi do niczego dobrego. Od zawsze próbowała cieszyć się z najmniejszych swoich osiągnieć, może dlatego że w ten sposób równoważyła sobie to co otrzymywała od matki i ojca. Mimo tego, że urodziła się w Hiszpanii, to nie pamięta zbyt wiele bo jej rodzice wyemigrowali do Kanady, kiedy miała zaledwie dziewięć lat. Zdawała sobie, że jej rodzina ciężko pracowała by zapewnić swoim dzieciom godne życie. Nawet jeśli nie należeli do najbiedniejszych to dało się odczuć, że życie nie składa się z tego by osiadać na laurach. Poleganie na innych również nie było tym do czego aspirowała. Wręcz przeciwnie, chciała być samodzielna w każdy możliwe sposób.
Francine uchodzi za osobę pogodną, poukładaną, zaradną i szczerą osobą. Wszyscy wiedzą, że można się do niej zwrócić z niemal każdym problemem. Chętnie daje jak najwięcej z siebie, tylko dlatego, że widzi w tym jakikolwiek sens. Jest taka nie tylko ze względu na swoją pracę, która skupia się w szczególności na pomaganiu innym. Tak przecież została wychowana i wyniosła to ze swojego rodzinnego domu.
Nie była idealna. Przez całe swoje życie, za taką chciała uchodzić ale wreszcie zaczęła się buntować. Przede wszystkim względem swoich rodziców. Zwyczajnie mając dość jak ich wymagania były zwyczajnie zbyt wygórowane. Oczywiście, to wszystko wiązało się z okresem buntu, który to przechodzi większość nastolatek. Ona nie wyróżniała się na tym tle. Kłótnie stały się coraz częstsze, jak nigdy próbowała pokazać, że jest już dorosła i potrafi o siebie zadbać. Od czasu do czasu potrafi zniknąć, wtedy bardzo chętnie angażuje się w akcje, które mają na celu pomoc innym, oczywiście w wielu przypadkach wykorzystywała swój charakter i sposób bycia. Nie zajmowała się jednak tylko wolontariatem, była przecież zwyczajną nastolatką. Nigdy nie stroniła od imprez a i związki nie były jej obce. Z tym, że od samego początku miała z nimi problemy. Zazwyczaj trafiała na totalnych dupków, albo doprowadzała ich do szaleństwa. Nie uciekała, a czekała na odpowiedni moment by po prostu spakować się i wyprowadzić. Zacząć życie na własnych warunkach. Wbrew temu co doradzał jej starszy brat, wreszcie to zrobiła. Ostatecznie bez jego wsparcia i tego finansowego, nie przeżyłaby zbyt długo. Ostatecznie zaczęła stawać na nogi. Znalazła pracę, która powoli dawała jej możliwość zarobienia na siebie i na studia, o których marzyła. Z roku na rok coraz bardziej uświadamiała sobie to że chce pomagać, wiedziała że świetnie nadaje się do tej roli. Gdzieś podświadomie pragnęła również pomagać, nie ma serca z kamienia i ta skorupa którą się otacza. Marzyła o pracy w szpitalu, na początku mierzyła bardzo wysoko. Wybrała już nawet specjalizację, ale wszystko się zmieniło, kiedy dotarło do niej, że nie będzie ją stać na studia medyczne. Głównie dzięki swoim dorywczym pracom i pomocy finansowej brata udało jej się ukończyć pielęgniarstwo.
Jej życie nie jest i nie było najłatwiejsze, ale wyniosła przez to dość ważną lekcję. Nie warto się poddawać i zadręczać się tym co nam nie wychodzi w życiu. Żyje z tą myślą po dzień dzisiejszy i pewnie dlatego, nie przestaje marzyć o powrocie na medycynę. Zostanie lekarzem, to na pewno jej główny cel. Na razie jak sama mówi, jest gdzieś pomiędzy tym co chce robić, a co musi. Rzeczywiście nie ma zbyt wielu momentów, kiedy pokazuje coś więcej niż pogodę ducha. Zazwyczaj tylko w wolnych chwilach i wśród znajomych. Jest niezwykle rozrywkową, czasami szaloną kobietą.
Obecnie pracuje jako pielęgniarka na oddziale ratunkowym. Możliwość obracania się wśród pacjentów, medycyny dodaje jej otuchy i ciągle jest pełna wiary w to, że uda jej się ukończyć medycynę i kiedyś zostanie lekarzem. Całkowicie skupia się na pracy ale też próbuje ułożyć sobie życie i żyć marzeniami, które posiada jak każda młoda kobieta w jej wieku.
Potrafi podejmować różne, czasami niedorzeczne decyzje. Czasami ich żałuje i nie chce do nich wracać. W większości przypadków, wspomina to wszystko z uśmiechem na twarzy. Na pewno jest odważna, co już nie raz udowodniła. Zdarza jej się oczywiście być mniej przyjemną. Potrafi dać w kość, jest uparta i nie boi się mówić o swoich przekonaniach na głos. Nie raz miała z tego powodu problemy, ale przecież nikt nie będzie jej uciszał. Jest pamiętliwa i jeśli ktoś raz zajdzie jej za skórę, może tego żałować. Jak wielu z nas skrywa pewne sekrety, które nie mogą ujrzeć światła dziennego. Zdarza jej się być poddenerwowaną. Raczej nie warto wchodzić jej w drogę, kiedy ma zły dzień.
Ciekawostki
─ Niemal od zawsze uważa swojego starszego brata jako swoją opokę. Osobę, która zawsze jest w stanie ją wesprzeć ale też poratować jeśli całe jej życie zaczyna się walić.
─ Świetnie gotuje, co jednak nie jest w stanie zbyt często wykorzystać i pokazać światu. Głównie wtedy kiedy organizuje świąteczną kolację na którą zaprasza tylko swojego starszego brata i najbliższych przyjaciół.
─ Uważa się za osobę samotną, do pewnego momentu wcale jej to nie przeszkadzało, choć od jakiegoś czasu powoli zastanawia się czy to dobry pomysł by brnąć przez życie tylko w pojedynkę. W jakimś sensie rekompensuje sobie to tym, że ma przy sobie psa, który kiedyś był wspólnym zwierzakiem jej i jej byłego chłopaka.
─ Od kilku lat zmaga się z depresją i atakami paniki. Terapia jak sama mówi, nie przynosi efektów ale i w tej kwestii nie zamierza się poddawać. Doskonale zdaje sobie sprawę, że jej własne problemy nie mogą ją przytłoczyć.
─ Śpi przy oświeconym świetle, wystarczy lampka przy łóżku. Zawsze ma otwarte drzwi, jakby się czegoś bała.
─ Kiedy jest w dołku, pije wódkę. Na umór, tak by nie pamiętać tego co ją zdołowało. Niestety ma sporo powodów do tego.
─ Od zawsze była zaczytana w książkach i nigdy się tego nie wstydziła. Od chwili, kiedy coraz mniej czasu może na to poświęcić co tydzień wyznacza sobie czas by przeczytać przynajmniej jedną z nich. Co nie zawsze jest w stanie spełnić, ale zawsze bardzo się stara i nie daje za wygraną. Zdarza jej się to robić niemal w każdej możliwej sytuacji.
─ Często dopadają ją nieznośne migreny. Nabawiła się ich już jako nastolatka. W większości przypadków, są one spowodowane stresem, który jej towarzyszy. Zazwyczaj nie pomagają żadne tabletki, walczy więc sposobami mniej konwencjonalnymi.