ODPOWIEDZ
32 y/o
For good luck!
165 cm
Garage Support Technician — Aurora GP
Awatar użytkownika
so, baby — let's get messy, let's get all the way undone
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjigłównie przeszły
postać
autor

#1 (event) — you drink, i drink. remember?
Kto:
Alvin & Nellie
Gdzie:
jezioro Ontario
Opis:
„Po spojrzeniu, jakie posłał jej Fontaine, wiedziała już, że oczywiście pójdą nad to jezioro.
No i poszli. A gdy tylko podeszli bliżej baru, dołączył do nich Marcus – widocznie wstawiony. Na widok Nellie zrobił taką minę, jakby zobaczył ducha.
— Ja pierdolę! — krzyknął, momentalnie obejmując Nellie ramieniem. W dłoni trzymał otwartą butelkę piwa. — Ty, kurwa, żyjesz?! Nie widziałem cię ze cztery lata, kobieto!
No żyję, jak widzisz! — odkrzyknęła i uśmiechnęła się krzywo. — A ty co, już najebany?
— A wy to nie? — Marcus zerknął na Alvina.
My się świetnie trzymamy — rzuciła pewnie Nellie.
— No to jak się tak świetnie trzymacie, to zapraszam do konkursu, dzieciaki! — skinął w stronę baru. — Zasady są proste. Odpada ten, kto zaliczy zgona. — Zarechotał, popychając Nellie bliżej lady barowej.
O nie, nie ma mowy, ja żadnych szotów nie piję. — Posłała Alvinowi spojrzenie typu: zrób c o ś.
— Weź nie marudź, będzie dobrze! Pokonasz dziada, zobaczysz!
Alvi?! — Kolejne błagalne spojrzenie.
— Żadne Alvi, chodźcie! Dawaj, stary!”.
Status:
trwa
she
nie lubię postów tworzonych przez AI; jednostronnej inicjatywy; brania wszystkiego zbyt personalnie i nieodróżniania postaci od gracza
32 y/o
For good luck!
165 cm
Garage Support Technician — Aurora GP
Awatar użytkownika
so, baby — let's get messy, let's get all the way undone
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjigłównie przeszły
postać
autor

#2 — i'm alive, but i can barely breathe
Kto:
Murphy & Nellie
Gdzie:
zamek Casa Loma
Opis:
„Zawartość torebki była niewielka. Błyszczyk, puder, telefon…

Momentalnie przypomniała sobie otrzymanego przed wyjściem z domu SMS-a. Od ojca, bo od kogo innego?
„Zachowuj się”.
Nadal nie chciał Nellie widzieć na tych wszystkich obrzydliwie eleganckich wydarzeniach.

Błyszczyk, puder, telefon… i małe zawiniątko, skrywające przygotowanego przez znajomego dilera blanta.
Normalnie by się uśmiechnęła. Normalnie nie musiałaby się ukrywać. Normalnie? Słowa „normalnie” już od dawna nie było w jej słowniku.
Wyciągnęła skręta wraz z zapalniczką. Joint wylądował między wargami. Ale kiedy chciała go podpalić, jej dłonie trzęsły się tak bardzo, że przy mocniejszym naciśnięciu krzesiwka zapalniczka poleciała na murek i wpadła do wody.
Reakcja Nellie była błyskawiczna – zanurzyła rękę w fontannie, złapała zapalniczkę. Oczywiście, że mokra przestała działać.
Westchnęła znowu, tym razem z widocznego wkurwienia, niżeli z ulgi. Potarła skronie palcami.
Ja pierdolę…”.
Status:
trwa
Ostatnio zmieniony pt sie 21, 2026 10:11 am przez Nellie Park, łącznie zmieniany 1 raz.
she
nie lubię postów tworzonych przez AI; jednostronnej inicjatywy; brania wszystkiego zbyt personalnie i nieodróżniania postaci od gracza
32 y/o
For good luck!
165 cm
Garage Support Technician — Aurora GP
Awatar użytkownika
so, baby — let's get messy, let's get all the way undone
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjigłównie przeszły
postać
autor

#3 — ten, w którym jamie trafia na plażę nudystów...
Kto:
Jamie & Nellie
Gdzie:
plaża nudystów :lol:
Opis:
„Wpatrzona w ekran telefonu, siorbiąc przez słomkę cudownie zmrożoną colę, nawet nie zauważyła, że pospiesznym krokiem szła prosto na jakąś dziewczynę.
„Przepraszam, już sobie idę! Pomyliłam się…”.
Zderzenie było na tyle gwałtowne, że z ust Nellie automatycznie wyrwało się szorstkie:
Ej! Uważaj!
Dopiero kiedy się zatrzymała, spojrzała na tą dziewczynę, zsuwając okulary przeciwsłoneczne na czubek nosa. Wśród wszechobecnych golasów wyglądała dosyć zabawnie. I najwyraźniej potrzebowała r a t u n k u.
Hej… — rzuciła Nellie, już zdecydowanie łagodniej. — Zgubiłaś się, co? — spytała z rozbawieniem. — Spoko, ja za pierwszym razem też.
Przyjrzała się zdezorientowanej nieznajomej jeszcze uważniej i wyciągnęła w jej stronę kubek.
Coli? — dodała, jakby nigdy nic. — Lepiej się napij. W razie gdybyś miała zemdleć z wrażenia.
Nie potrafiła ukryć uśmiechu, ale z drugiej strony coś ją chyba ruszyło. W końcu jeszcze kilka tygodni temu wyglądała tam na tak samo zagubioną”.
Status:
trwa
she
nie lubię postów tworzonych przez AI; jednostronnej inicjatywy; brania wszystkiego zbyt personalnie i nieodróżniania postaci od gracza
ODPOWIEDZ

Wróć do „kalendarze”