ODPOWIEDZ
22 y/o
For good luck!
156 cm
basistka i wokalistka w zespole The P!x3ls
Awatar użytkownika
Love me till I get it wrong
Now I only feel alive
When you're looking at me
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

— Pij, dziewucho. — Nora postawiła małą puszkę piwa na podłodze, tuż obok porozrzucanych rzeczy jej najlepszej przyjaciółki. Zerknęła na jej bazgroły, po krótkiej chwili przesuwając spojrzeniem po flamastrach, kartkach papieru, porozrywanych kartonach i innych gratach, które walały się na podłodze jej niewielkiego salonu. Carter czuła się, jakby niańczyła jakiegoś przedszkolaka, dlatego jedynie westchnęła na ten burdel, przysiadając na pufie, samej wychylając z puszki dwa solidne łyki. Szybko odłożyła piwo na stolik kawowy, sięgając po swoją gitarę basową i wykładając nogi na podnóżku. — Co to za plakaty? Dzień sprzątania planety? — zapytała, spoglądając na struny, które subtelnie musnęła palcami. Kupiła ten nowy bas jakiś czas temu i wciąż się do niego przyzwyczajała; jej poprzedni instrument był już wymęczony i zniszczony, więc musiała na to odłożyć trochę kasy. Zachowywała się, jakby bała się go jeszcze prawidłowo używać; jakby w ciągu jednego wieczoru mógł stracić swój błysk. — Napisz tam na dole… “Pieprzyć jebanych egoistów” — powiedziała poważnie, wskazując palcem wolne miejsce na samym dole plakatu. Nora może nie znała się zbytnio na ekologii lub planach czy opinii Perry, ale nie zmieniało to faktu, że wsparłaby ją w każdym buncie bez zadawania jakichkolwiek pytań. Poza tym Carter lubiła jak się działo, jak mogła pokrzyczeć i poszarpać się z jakimiś idiotami. To brzmiało jak super zabawa!

Nora zaczęła nieco pewniej poruszać palcami po strunach, w głowie układając melodię do piosenki, którą wymyśliła w przeciągu ostatniego tygodnia. Szło jej coraz lepiej i może niebawem odważy się pokazać Benjiemu, na co wpadła z myślą o ich zespole. Może. A jeśli to nie wypali, to wyda kiedyś swoją amatorską płytę, bo kto jej zabroni, co nie? Nuciła pod nosem, opuszczając jedną stopę na podłogę, wystukując nią znany tylko jej samej rytm. — I co, Wallace? Kiedy w końcu się do mnie wprowadzisz? — zapytała lekko, nie odrywając spojrzenia od swojej gitary. Kochała ją. — Zrobimy wtedy melanż, żeby uczcić twoje wejście do piekła — zażartowała. — Jak myślisz, jak dużo jesteśmy w stanie zmieścić tu ludzi? Ja muszę na pewno zaprosić chłopaków z zespołu, bo wywalą mnie, jeśli to przegapią — parsknęła. Odsunęła gitarę, tylko po to, by tym razem przyciągnąć laptop na swoje kolana, puszczając jedną z linii melodycznych, które przygotowała jakiś czas temu. — Okej, Perry. Zamknij oczy. Co myślisz? — zapytała poważnie, podłączając się do swoich głośników, by puścić jej surową wersję nowej piosenki. Wallace była jedną z osób, którym Nora pokazywała swoje utwory przedpremierowo i naprawdę liczyła się z jej opinią. Była pewną siebie dziewczyną, ale w przypadku jej pracy, zawsze odczuwała pewien stresik; chyba była perfekcjonistką w tej jednej rzeczy, na której jej tak zależało.

ya, what about roommates?
23 y/o
For good luck!
159 cm
studentka weterynarii na university of toronto
Awatar użytkownika
sorry I’m late, I saw a dog
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Perry leżała sobie plackiem na podłodze, tworząc na dywanie azyl dla uchodźców w morzu kartek, gazet i rozrzuconych markerów. Właśnie kończyła kolorować wielką, jaskrawoczerwoną literę A w słowie APOKALIPSA, gdy Nora postawiła obok niej puszkę piwa. - Zaraaaz - odpowiedziała przyjaciółce, nawet nie unosząc głowy. Język miała lekko wysunięty i nawet nie zauważyła, że w ten sposób upodabniała się do pięciolatka kolorującego kolorowankę z dinozaurami. Zaraz, zaraz, co tam Carter mówiła o sprzątaniu planety? Perry i sprzątanie? Błagaaam. - Tworzę oręż do walki z systemem - wypaliła z głową zwróconą w stronę podłogi, ale nagle poderwała się do siadu, wyprostowała się jak struna i uśmiechnęła się jak prawdziwy łobuz. Odgarnęła zbłąkany kosmyk włosów z twarzy i nieświadomie zostawiła na policzku małą smugę z czerwonego markera. UPS. - Transparenty na strajk! Pójdziesz ze mną? - spytała i wlepiła wyczekujące spojrzenie w Norę. Fajnie byłoby iść na manifestację z osobą, która była do niej nastawiona POZYTYWNIE. Szansa na to, że zostałaby stratowana przez policjantów, spadała wtedy blisko zera, bo Nora na pewno nie pozwoliłaby jej zginąć.

Chwilkę później Nora zaproponowała dodanie na dole napisu "PIEPRZYĆ JEBANYCH EGOISTÓW" i Perry pokiwała głową z uznaniem. To był zajebisty pomysł! Bez słowa nachyliła się nad kartonem i zaczęła dopisywać hasło na samym dole plakatu. A żeby przy okazji dodać agresywnym słowom trochę… klimatu, wokół wulgarnego napisu dorysowała kilka małych, uśmiechniętych kwiatuszków. No i akurat kończyła bazgrolić ostatniego kwiatka, kiedy Nora spytała o przeprowadzkę. Wallace zamarła na ułamek sekundy i zacisnęła usta w wąską kreskę - kurde, nie spodziewała się, że to dalej będzie dla niej bolesny temat. Znała Paige dosłownie całe życie, przeżyły ze sobą całą edukację w jednej ławce, a teraz nie potrafiły spędzić dziesięciu minut w jednym pomieszczeniu bez docinek. Jezus. A to wszystko dlatego, że Perry ośmieliła się zakochać i mieć chłopaka! - Do końca września, zanim studia się zaczną… Jezu, wiesz co mi powiedziała? - zaczęła i od razu wzięła głęboki wdech, mając nadzieję, że Nora zdążyła już ogarnąć, o kim mówiła Perry. - Stwierdziła, że ona potrzebuje lokatorki, z którą można normalnie posiedzieć wieczorem, a nie kogoś, kto wpada do chaty tylko po to, żeby zmienić ciuchy przed kolejnym nocowaniem u Griffina! Więc kazała mi się spakować do końca września, żeby mogła sobie znaleźć kogoś "bardziej obecnego"! - prychnęła, zmarszczyła brwi i machnęła dłonią w powietrzu, bo to się w głowie nie mieściło, takie traktowanie. Okej, ale dobra, she needs to calm down, postanowiła przestać o tym myśleć, bo czekał ją nowy rozdział u Nory, a nowym rozdziałom zawsze towarzyszy melanż.

Ile osób pomieści to mieszkanie? Dobre pytanie. Perry rozejrzała się po pokoju, a z jej zerową orientacją w przestrzeni mogło wyjść zabawnie. - Um… przynajmniej dwadzieścia osób powinno się zmieścić - odparła ze śmiertelną powagą, po czym jak gdyby nigdy nic wróciła do swoich markerów. Pokolorowała pętelkę w ostatniej literce i zaczęła zgarniać wszystkie pisaki z podłogi do piórnika, a dokładnie w tym momencie Nora zapowiedziała nową piosenkę, podłączając laptop do głośników. - Poczekaj, nie jestem gotowa, aaa! - zawołała Wallace w lekkiej panice, no i tak jakoś się złożyło, że w przypływie emocji rzuciła trzymanym w ręku markerem gdzieś przed siebie i bezmyślnie padła na wznak na dywanie, krzyżując dłonie na klatce piersiowej jak wampir w trumnie. Zamknęła oczy i chyba wstrzymała też powietrze, wsłuchując się w muzykę.

Gdy piosenka się skończyła, najpierw otworzyła jedno oko, a potem drugie. - Brzmi jak piosenka, do której powinnyśmy uciekać przed policją na skradzionym rowerze. Zajebisty bas! A jak Benji z chłopakami będą mieć jakieś obiekcje, to oficjalnie ogłoszę ich głuchymi. To jest cholernie dobre, Nora! Włącz jeszcze raz - poprosiła, po czym wstała i nadepnęła na jakiś zbłąkany marker, krzywiąc się.

hi, roommate
ODPOWIEDZ

Wróć do „#34”