data i miejsce urodzenia
22.05.1996, Toronto
dzielnica mieszkalna
The beaches
pobyt w toronto
od urodzeniu
umiejętności
szybko wyłapuje fałsz i niespójności, łatwo kojarzy fakty, skutecznie zdobywa nawet poufne informacje, potrafi improwizować, kiedy trzeba, posiada dar przekonywania, zwraca uwagę na szczegóły, dobrze radzi sobie nawet pod presją, szybko zyskuje zaufanie innych, ma dobrą orientację w terenie i świetny refleks
słabości
zaborczy, niecierpliwy, nieustępliwy, pamiętliwy, łatwo się frustruje, nie lubi przyznawać się do błędu, ma trudności z zaufaniem, bierze na siebie zbyt wiele, ma tendencję do przekraczania własnych granic, nie lubi kiedy wchodzi mu się w zdanie, pije za dużo kawy, przez co za mało śpi, mógłby mieć lepszą kondycję i zdrowiej się odżywiać
Żyjąc w mieście bezsenności, w którym ludzie z obawy o stratę nie przekraczają granic, chciałem uciec i stworzyć swój własny świat. Miejsce, które nazwę domem, na ulicy, na której rzeczywistość niewiele różni się od marzeń.
Lennon przyszedł na świat dwudziestego drugiego maja w Toronto. Zważywszy na to, że jego matka była Polką, na korytarzach można było przez jakiś czas słyszeć polskie przekleństwa, a potem wrzask noworodka, który wbrew reklamom artykułów dla niemowląt wcale nie był uroczy i słodki. Lenny uchodził za brzydkie dziecko, bardzo długo był łysy i miał nos jak kartofel. Jeszcze w przedszkolu, szczególnie podczas płaczu, przypominał udany obraz Pabla Picasso. Do tej pory nie przepada za pokazywaniem i oglądaniem zdjęć z dzieciństwa. Ojciec, Kanadyjczyk, poznał jego matkę na studiach — para zakochała się niemalże od pierwszego wejrzenia i po ślubie zamieszkała w rodzinnym mieście mężczyzny, czyli właśnie w Toronto. Patrick był weterynarzem, który otworzył swoją własną przychodnię, początkowo razem z żoną, jednak Anna musiała zrezygnować z pracy, gdy urodziła syna. Przez późniejsze problemy ze zdrowiem do pracy już nie wróciła.
Skradając się poprzez godziny jak krótsza wskazówka zegara wiszącego na ścianie szkolnego budynku, czekałem na dzwonek i marzyłem o innym miejscu. Takim, w którym mógłbym być sobą, niezależnie od okoliczności.
Chłopiec dorastał w rodzinie bardzo ze sobą zżytej. Nie byli oczywiście idealni, nikt nie jest, ale najważniejsze, że się kochali i mimo różnic w charakterach stali za sobą murem. Tradycji mieli w domu aż nadto, bo obchodzili nie tylko kanadyjskie, ale i polskie święta. Finansowo radzili sobie całkiem nieźle — może nie jeździli na wypasione wakacje za granicę, ale po wzięciu kredytu mogli sobie pozwolić na dodatkowe zajęcia dla dzieci, kupno domu i dwa samochody.
Lennon był przykładnym i dosyć przebojowym uczniem. W szkole średniej można było nawet powiedzieć, że (w końcu) wyprzystojniał, a nawet że jest atrakcyjny. Na pewno dużą rolę odgrywał w tym jego charakter, bo uroku dodawała mu pewność siebie, inteligencja, spryt, poczucie humoru i cięty język. Co prawda niewyparzona gęba nie raz wpędziła go w kłopoty, ale prawie zawsze wychodził z tego obronną ręką, jak kot spadający zawsze na cztery łapy. Już jako dorastający chłopak ukształtował swoje preferencje zawodowe i wiedział, kim chciałby zostać w przyszłości. W szkole średniej prowadził gazetkę szkolną i nadzorował szkolne imprezy, a jako przewodniczący samorządu szkolnego zgarniał dla siebie większość przemówień i czuł się z tym świetnie. Oprócz tego pomagał w bibliotece szkolnej, bo miłość do słowa pisanego zobowiązuje. Nigdy nie chodził na wagary. A nawet jeśli zdarzało mu się urwać z lekcji, robił to dla świętego spokoju, a potem zawsze znajdował sposoby, by odłączyć się od grupy i mimo wszystko wrócić do szkoły.
To nie tak, że nie pamiętałbym, skąd pochodzę. Po prostu to mi nie wystarczało. Zamierzałem znaleźć swoje własne miejsce, zrealizować każde postanowienie i spełnić każde marzenie, żeby kiedyś móc powiedzieć: tak, sam tego dokonałem, zbudowałem to gołymi rękami.
Kierował teraźniejszością tak, aby ukształtować swoją wymarzoną przyszłość i bardzo ciężko pracował, aby dostać się na studia dziennikarskie na Carleton University w Ottawie. Ukończył je z wyróżnieniem, jednocześnie załatwiając sobie staż w CBC Toronto, bo wrócić do rodzinnego miasta planował od początku. Zajmował się wtedy głównie wyszukiwaniem ciekawych tematów, tworzeniem na ich podstawie obszernych artykułów oraz byciem tam, gdzie było gorąco, i zdobywaniem jak największej liczby wywiadów ze znanymi i wpływowymi osobami. W planach miał jednak dostać się do telewizji. Na początku co prawda nie zarabiał wiele, ale im dłużej pracował w zawodzie i większe doświadczenie zdobywał, tym bardziej suma na jego koncie rosła. Przez kilka lat walczył o najlepsze tematy, odnosząc coraz większe sukcesy.
Niedługo później udało mu się dostać niewielki kredyt i kupić mieszkanie, by nie obciążać dłużej rodziców i odrobinę bardziej się usamodzielnić. Jego wyobrażenia o mieszkaniu w pojedynkę znacznie odbiegały od rzeczywistości. Utrzymywanie porządku i gotowanie nie należało do jego mocnych stron, więc przez długi czas żył w chaosie. Z czasem nauczył się, że jeżeli czegoś nie widać, to nie znaczy, że tego nie ma, a jak czegoś zapomni, to niestety nikt za niego tego nie zrobi.
Dwa lata temu został reporterem i skupił się na pracy w terenie, w czym świetnie się odnajduje, szczególnie dzięki odpowiedniemu podejściu do ludzi, pewności siebie oraz umiejętności pracy pod presją otoczenia i czasu. Niedługo po awansie poznał swoją bratnią duszę, osobę, z którą zamarzył o wspólnym budowaniu wymarzonej przyszłości. Pół roku temu, kiedy Brandon uklęknął przed nim w ich ulubionej restauracji, Lenny zgodził się go poślubić i wtedy był pewien, że nikt i nic nie zniszczy ich szczęścia.
Nie miał bladego pojęcia, jak bardzo się mylił.
Nawet wtedy, kiedy życie układało się po mojej myśli, nie powinienem był spoczywać na laurach. Los lubi być przewrotny i okrutny, a ja byłem zbyt zaślepiony, żeby zdać sobie z tego sprawę w odpowiedniej chwili. Nie potrafiłem zapobiec nieszczęściu i zanim się obejrzałem, wszystko, na co tak ciężko pracowałem, oraz każde moje marzenie legły w gruzach.
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
tak
Zgody MG
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
nie
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
nie
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
tak
zgoda na utratę posady postaci
może się zgodzę, kwestia ustaleń