Zawsze wygrywał.
Powinien przyjąć to oskarżenie z charakterystyczną dla soebie bezczelnością, może nawet uśmiechnąć się szerzej w sposób, który z pewnością też n i e n a w i d z i ł a i pozwolić, żeby złość wywołana tym widokiem dostarczyła jej kolejnego punktu do tworzonej przez nią listy ...
Każde jej kolejne odio brzmiało mu coraz mniej jak prowokacja, a coraz bardziej jak desperacka próba postawienia oporu. Widział doskonale napięcie jej mięśni pod jego własną dłonią, ruch bioder szukający jego palców, które rozmyślnie zatrzymywał poza jej zasięgiem; czuł paznokcie wpijające się w ...
Nawet nie próbuj : ))))
Nie chciała niczego od niego. I dlatego jej nogi wciąż zaciskały się na jego biodrach; dlatego sama poprowadziła jego rękę wzdłuż własnego ciała i dlatego teraz obejmowała ustami palec, który jeszcze chwilę wcześniej znajdował się niebezpiecznie blisko miejsca reagującego na niego coraz ...
Odchyliła się od niego.
Tyle przynajmniej próbowała zrobić, chociaż sposób, w jaki jej nogi zaraz później oplotły jego biodra, całkiem skutecznie podważał sens tego przedsięwzięcia. Zamiast zwiększyć dystans, przyciągnęła go jeszcze bliżej; aż jej uda zacisnęły się po jego bokach, a on zderzył się ...
Jedno słowo.
Tylko tyle wystarczyło, żeby cała lista jego wad urwała się dokładnie tam, gdzie od początku próbowała dojść. Grosero. Maleducado. Wyjątkowo kiepski humor, przerośnięte ego i zapewne jeszcze kilka przewinień, których nie zdołała wymienić, zanim własne ciało postanowiło zdradzić ...
Tysiąc siedemset chuj-w-to-ileś dni trzymał ręce przy sobie. Niemożliwością było, aby złamał niemalże świętą zasadę nie mieszania pracy z przyjemnością. Zbyt wiele to komplikowało; zbyt szybko mogło się zmienić w szachy pięciowymiarowe. Tak samo jak swoich ludzi traktował niemal jak rodzinę; gdy ...
Słowa wypowiedziane przez Navarro prześlizgnęły się pomiędzy nimi, trafiły do niego i zaczęły bezczelną okupację jego umysłu. Zostały w nim jeszcze po tym, jak ucichł jej głos; z naciskiem na sam, z tym miękkim zakończeniem, które tak przyjemnie rozmijało się znaczeniowo z jej zadartym podbródkiem ...
Jego głowa skręciła się za uderzeniem nieco w bok. Dopiero później przyszło charakterystyczne dla tego gestu , dość znajome, pieczenie. Rozlało się od kości policzkowej ku uchu, ostre i szczypiące z wierzchu skóry, a głębiej pod nią rozgrzane, buchające ogniem. To jedno doznanie powinno go ...

Wyszukiwanie zaawansowane