ODZNAKA NIEFABULARNA
Nazwa odznaki: Pinocchio
Improvise, adapt, overcome
Just speaking my mind
Lone wolf
Rizz master
Less talk, more results
Postać: Robin Visser
Typ odznaki: dla postaci
Za co: 3 na start; 3 za 30 postów

komentarz od:Giovanni Salvatore, pt wrz 11, 2026 9:39 am

:git:
Przez chwilę przyglądał się jej w milczeniu, potrzebując upewnić się, czy aby na pewno dobrze usłyszał. Pojedyncze pasma włosów opadły jej na twarz i przykleiły się do mokrych policzków, przecinając czerwone smugi pozostawione przez jej palce. Pod nimi skóra była blada, niemal szara; a przez to tym ...
Zranieni ludzie nie zawsze chcieli przestać cierpieć. Czasem wystarczało im, żeby druga osoba zaczęła cierpieć bardziej.
Gniew nadawał się do tego wyjątkowo dobrze. Pozwalał odnaleźć najczulsze miejsce, oderwać od niego wszystkie warstwy ochronne, a później uderzać tak długo, aż cudzy ból ...
Jeśli przez cały ten czas tak bardzo chciała go wydymać, mogła zrobić to inaczej.
Nie musiała od razu rujnować wszystkiego, co posiadał. Był przecież tylko z w y c z a j n y m m ę ż c z y z n ą próbującym przeżyć w egoistycznym świecie; zwyczajnym mężczyzną, który dbał o nią jak o swoją . W ...
Na pytanie dotyczące swoich ludzi nie odpowiedział.
Jeszcze dobę wcześniej zrobiłby to bez zastanowienia. Mógłby zapewnić Navarro, że nikt w Sinaloa nie tknąłby jej bez jego pozwolenia i potraktować własne słowo jako wystarczającą gwarancję. Teraz tak naprawdę nie wiedział nawet, ilu spośród ...
Najwyraźniej łatwiej było jej odpowiedzieć całemu kartelowi niż jemu.
On jednak nie mówił o k a r t e l u.
Nie próbował i nie zamierzał przekonać Navarro, że przez trzy i pół roku nieświadomie stała się jedną z nich ani sprowadzić jej do poziomu ludzi, których ścigała. To, co dla niej zrobił ...
Nie prosiła.
Przez tysiąc dwieście siedemdziesiąt osiem dni nie musiała prosić go o większość rzeczy, które dla niej robił. Ani o uwagę, której nie poświęcał ludziom bez konkretnego powodu; ani o ochronę, kiedy uznawał, że mogła jej potrzebować. Robił to, zanim zdążyła wypowiedzieć jakiekolwiek ...
Przez te kilka godzin dla niego oddech Navarro zdążył stać się kolejnym ze stałych dźwięków wypełniających opuszczoną chatkę. Powtarzał się pomiędzy skrzypieniem drewna, szumem poruszanych wiatrem gałęzi i cichym buczeniem żarówki, z czasem coraz równiejszy, choć wciąż będąc nadal zbyt płytkim ...
Czekał na satysfakcję.
Powinna pojawić się już przy pierwszym wkłuciu, kiedy poczuł, jak paznokcie Navarro wbijają się głębiej w jego ramię, a jej oddech urwał się w połowie, tłumiąc krzyk. Znał doskonale ten rodzaj bólu – przerabiał go na samym sobie. Wiedział, jak kurewsko powoli rozchodził się ...
— Te dije que te mataría — przypomniał jej spokojnie. Taką obietnicę faktycznie złożył jej, kiedy po nią wrócił. —Te mereces estar muerta más que yo.
Najwyraźniej można było jednocześnie chcieć czyjejś śmierci i nie pozwolić tej samej osobie umrzeć.
A on nie widział pomiędzy tymi rzeczami ...

Wyszukiwanie zaawansowane