— Niestety, ale tak to już wygląda. Co nie znaczy, że masz się poddawać i nie szukać okazji do tego, żeby kogoś nowego poznać — uśmiechnął się do niego delikatnie. Z jednej strony życzył mu tego, żeby Hollis sobie kogoś znalazł, bo przecież prawie każdy chce być kochany i mieć kogoś przy swoim boku ...
— Czemu nie? — wzruszył ramionami. — Zawsze możesz trochę pomóc szczęściu, ale z własnego doświadczenia mogę ci powiedzieć, że jeśli chodzi o facetów, to w większości przypadków chodzi im tylko i wyłącznie o seks. Nie raz to przerabiałem — dodał. — Kobiety trochę inaczej do tego podchodzą, ale ...
— Zapewne tak — zaśmiał się. — Ale nie musisz się martwić, że szybko się o tym przekonasz, bo teraz nawet nie mam czasu na randkowanie — wzruszył ramionami. Skupiał się przede wszystkim na swojej karierze, bo w ten sposób przynajmniej uniknie zranienia przez drugą osobę. Siedział w atelier od rana ...
— Masz rację, nie zmienia — przyznał. — Pewnie jakbym ci nie powiedział i nagle by się okazało, że znalazłem sobie chłopaka, to dostałbyś zawału serca — zaśmiał się. — A może nawet byłbyś trochę zazdrosny o to, że moja uwaga skupia się na innym młodym chłopaku? — posłał mu zaczepny uśmiech, by po ...
— To już jest twoja decyzja, czy chcesz podjąć to ryzyko. Ja nie mam zamiaru cię na nic namawiać. Wiesz, jakie mogę być konsekwencje — odparł po prostu. Nie będzie go cisnął, bo to leżało w jego kwestii, czy chciał donosić na innych pracowników. Rzeczywiście mogłoby się to skończyć tak, że ci ...
— Nie pomyślałbym, że marudzisz. Każdy pracownik może przyjść i podzielić się ze mną swoimi odczuciami w związku z pracą u mnie — powiedział. — To, jak to odbiorę i jak do tego podejdę, to inna sprawa, ale to nie tak, że kogoś będę wyzywał, bo zwróci na coś uwagę — wzruszył ramionami. Trochę kłamał ...
— Naprawdę jest aż tak źle? — zapytał i ściągnął lekko brwi. — Czemu mi wcześniej nic nie mówiłeś? — dodał. Wolałby wiedzieć, jeśli Hollis czuł się przez kogoś wykorzystywany. To, że chłopak był w atelier pomocnikiem, nie znaczyło tego, że można go było do woli wykorzystywać na swoje potrzeby ...
— Nic konkretnego — powiedział i pokręcił lekko głową na boki. — Po prostu zależy mi na tym, żeby taki potencjalny asystent wiedział, co i jak. Nie to, żebyś teraz się nie starał, bo to robisz i naprawdę to doceniam, ale chyba jeszcze trochę musisz pozasuwać jak zwykły pracownik — uśmiechnął się do ...
— Aż tak bardzo zależy ci na tej posadzie? — zapytał. — W takim razie musisz się jakoś wykazać — dodał i uśmiechnął się do niego zaczepnie. Zaraz jednak się zaśmiał. — Zobaczymy, jak to będzie, ale masz spore szanse na to, żeby rzeczywiście wskoczyć na tę posadę — puścił mu oczko. Już od jakiegoś ...
Westchnął krótko i pokręcił głową na boki, uśmiechając się do siebie pod nosem. Jasne, rozumiał, że chłopak był mu wdzięczny za to wszystko, co dla niego robił, ale naprawdę nie uważał, żeby to był jakiś big deal . Czuł, że po prostu tak należało zrobić i tyle. Nie było sensu się nad tym za bardzo ...

Wyszukiwanie zaawansowane