Wizualnie pan domu nadawał się idealnie na partnera, jednakże nie wiadomo było, co w nim siedziało. I czasami ta wiedza była nie wskazana, chociaż zależy, co kto woli. Ona jednak jakby mogła, to chętnie by się dowiedziała.
Sama Everhart chętnie poznałaby jednak tajemnice siedzące w głowie Mortimera ...
Everhart lubiła spędzać czas w restauracjach, gdzie serwowano dobre jedzenie i spędzać miło czas. W biurze czy takich sztywnych miejscach. Po za tym skoro mogła sobie pozwolić na takie wypady nie ze swoich pieniędzy to korzystała, tyle ile chciała i nie miała z tego powodu najmniejszego wyrzutów ...
Dante Totalnie mi wszytko pasuje. Lucy może chodzić i wszędzie psikać jakimś perfumami albo odświeżaczem powierza jak będzie czuć, że fajkowa postać się wałęsała po okolicy XD
Dante mogli z Lucy chodzić do jednej klasy w szkole, bo są równolatkami, albo mogli nawet kiedyś mieć ze sobą jakiś epizod związkowy, który im nie wyszedł i od tego czasu się nie widzieli. I mogą się z tego powodu lubić albo nie, a Lucy teraz ma skomplikowaną relacje.
- Weszłam - zgodziła się, wolała nie zgrywać hardej. Szczerze wierzyła, że zdoła ogarnąć na szybko ten gabinet i wrócić na czas do salonu.
Fakt faktem, że Mortimer miał wiele tajemnic. Nie wiedziała o nim za wiele, ale gdyby miała okazje chętnie by posłuchała. Nie była może najlepszą słuchaczką ...
Żyjącym jakim mieście nie dało się uniknąć korków czy innych nie powiedzianych zdarzeń Drogowych. Zwłaszcza, że wiecznie trwały gdzieś jakieś remonty, samochody dostawcze zajmowały pasy przy rozładunku czy szaleli po nich piraci drogowi. Dlatego też przezornie, na spotkania Lucy taktycznie jak ...
Ciekawość była pierwszym stopniem do piekła, a ona właśnie się tam wybierała. Weszła do środka, chciała się tylko rozejrzeć, niczego nie zamierzała dotknąć. Im bardziej czegoś nie można było, tym pokusa była większa. Zastanawiała się, czy nie ma tu może jakiegoś tajemnego przejścia do sekretnego ...
Nudząc się trochę w dużym domu Mortimera, czuła się poniekąd jak Lucy z „Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i Stara Szafa”. Z tą różnicą, że ona aktualnie była sama, nie liczyć innych pracowników.
Trzeba było przyznać, że trafiło jej się jak ślepej kurze ziarno, chociaż teraz to powiedzenie ...
Nigdy nie była dobra w zgadywanki, więc i tym razem nie trafiła skąd nadejdzie Rin. Ta bowiem przyjechała taksówką, niby takie oczywiste, a jednak znów jej nie wyszło.
- Cześć - przywitała się z uśmiechem odwzajemniając buziaka. - Przyjechałam chwilę wcześniej, ponieważ albo nie było korków albo ...

Wyszukiwanie zaawansowane