Theodore b a d a w c z o obserwował Elenę.
Ciągle myślał, analizował, wyciągał wnioski — zawsze dopiero po czasie, po zebraniu odpowiednich informacji, wyeliminowaniu zmiennych. Gdyby jednak już teraz miał określić Elenę, z czego zazwyczaj rezygnował przy tak małej ilości danych , powiedziałby, że ...
Theodore słyszał to, co mówiła, ba, r o z u m i a ł to, co mówiła, niemniej jednak trudno było określić, czy to prawda, czy jedynie żart. Od pewnego czasu, mniej więcej od paru dni, tych, spędzonych w taki czy inny sposób z Eleną , sam zastanawiał się, dlaczego coś zrobił, a co dopiero inni ...
Theodore pochylił głowę w bok, mrugnąwszy kilkukrotnie, jakby potrzebował chwili.
N i e b e z p i e c z e ń s t w o...
Czyli coś, co stanowi zagrożenie, a zagrożenie to coś, co wywoła stratę bądź straty. Gdyby rzeczywiście zależało od wyglądu, wtedy wiele spraw sądowych, zarówno tych, które ...
Theodore powoli, aczkolwiek bez wyraźnego przekonania, pokiwał głową.
— Doceniam precyzję — powiedział krótko — niemniej jednak zastanawiam się, czy to właściwa kategoria. Staromodność to... — urwał, tak, jakby szukał odpowiednich słów. Czasami, bardzo rzadko , trudno było mu nadążyć za własnym ...
Tym razem z a r e a g o w a ł, zamiast p o m y ś l e ć.
Theodore podniósł wzrok, trochę instynktownie, bardzo niespokojnie. Szybko — zdecydowanie za szybko — jakby badając, czy rzeczywiście uważa imię Lucille za piękne, a gust ich rodziców za wyjątkowy, czy jedynie tak powiedziała, bo: trzeba ...
Theodore, w pierwszym odruchu, ściągnął brwi, jakby próbował zrozumieć, czemu zmieniała zasadę.
Dopiero w drugim, otrząsnąwszy się wreszcie z zaskoczenia, odpowiedział.
— Jeżeli dobrze pamiętam, panno Eleno, zapytała pani o wychowanie. O rodziców, o to, czy pracowali w prawie — i tego dotyczyła ...
Theodore mimowolnie pochylił głowę w bok, dopiero po sekundzie uświadamiając sobie, co robi. Wyprostował się, ale o tym, jak bardzo analizował usłyszane słowa, mimo wszystko świadczyło krótkie zawieszenie. Wolniejszy oddech, wolniejsze mruganie, wolniejsze ruchy.
Niecodzienna zmiana? Być może ...
Beaulieu m i l c z a ł.
Ciągle. Jeszcze raz. Najpierw jedną sekundę, drugą, a potem trzecią, aż wreszcie pochylił głowę w bok — ale to tyle. Wyglądał tak, jakby zamarł, wyłączył się, w rzeczywistości jednak analizował. Ściągnął co najwyżej mimowolnie brwi, myśląc o tym, co usłyszał. "Dlaczego ...
Beaulieu milczał, uważnie przyglądając się temu, jak kelnerka odwraca się, a następnie odchodzi, ściskając notes w obu dłoniach. Patrzył, niekoniecznie jednak zauważając młodą kobietę. Patrzył, bardziej lustrując wzrokiem całą knajpę, zamiast konkretnego człowieka, przedmiot bądź miejsce. Raczej ...
Theodore bardzo powoli pokiwał głową w górę i dół.
— P a n n a Santorini — odezwał się powoli, powtarzając to, co usłyszał, Cicho, tak, jakby smakował oba słowa. Skorygowaną formę. Jakby sprawdzał, jak brzmi, jednak przede wszystkim — co czuł, najpierw formując poszczególne wyrazy na języku, a ...

Wyszukiwanie zaawansowane