Mimo to widziała w nim swego ...
Był jej totalnym przeciwieństwem.
Wiecznie nadęty, marudzący, Camille co chwile miała go dosyć. Pokazywanie się z nim u boku znajomych było prawdziwą torturą. Podobnie jak randki z Jake'iem. Wpatrywała się ...
Utrapienie, takim mianem określiłaby Lansa. Wszędzie za nią chodził z miną godną srającego kocura na pustyni, który nie potrafi doszukać się kuwety. Powoli zaczynało ją to irytować. Wieczne marudzenie, wiecznie coś mu nie pasowało, a momentami miewała przez to ...
Cami? Aż uniosła wysoko brwi. Nie dość, że miała ogon. To jeszcze będzie z nim mieszkała. Co prawda miała pokój gościnny, ale nie potrafiła sobie wyobrazić mieszkania z kimś . Zwłaszcza z nim. Gardner przypominał najgorszy koszmar. Zachowywał się niczym ojciec. Straszył ją ...
Tragedia antyczna.
Jakich innych słów mogłaby użyć, by określić zachowanie Lansa? Był stary. Antyk idealnie pasował. Nie na tyle, by zostać jej rodzicem, chociaż i tego pewna nie była pewna. Dodatkowo atakował jej ojca. Nie chciało się jej strzępić ryja.
Chociaż z ...
Wpływowym facetem? Uniosła jedynie jedną brew ku górze, wpatrując się w niego intensywnym wzrokiem. Znała własnego ojca. Muchy nie byłby w stanie skrzywdzić. Wiecznie w delegacjach. Raz budował szkołę dla biednych dzieci w Afryce, drugi raz protestował wraz z rolnikami za zakazem budowy ...
Atmosfera panująca w pokoju przesłuchań przypominała odrobinę chmurę dymu. Dusząca, wżerająca się w ciało i wyniszczająca. Nie potrafiła spojrzeć na jej o c h r o n i a r z a. Wystarczył jeden krótki rzut okiem, by dotrzeć w nim całkowity brak kultury. Mogli nie znajdować się w jej ...