Zablokowany
32 y/o
For good luck!
187 cm
nauczyciel matematyki w Riverdale Collegiate Institute
Awatar użytkownika
Olał dobrze płatną pracę w korpo dla pracy w liceum. Wiadomo, nie jest tak najgorzej, jest nauczycielem i przykłada rękę do kształtowania młodych umysłów - niestety robi to na swoje podobieństwo.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Patrick "Paddy" Sullivan
callum turner
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
09-03-1993 I Kinghorn, Szkocja
zaimki
on/jego
zawód
nauczyciel matematyki
miejsce pracy
Riverdale Collegiate Institute
orientacja
heteroseksualny
dzielnica mieszkalna
Parkdale
pobyt w toronto
od 13 lat
umiejętności
Jest umysłem ścisłym i bardzo dobrze liczy, wiadomo - w końcu uczy matematyki, a i dobry z niego nauczyciel, a większość uczniów z przyjemnością uczęszcza na prowadzone przez Patricka zajęcia, jest pewien, że gdyby nie wyniki, jakie osiągają, wychowankowie już dawno by się go ze szkoły pozbyli. Całkiem niezły z niego aktor, bo jeszcze nikt nie zauważył, że raz na jakiś czas pojawia się na zajęciach na lekkim kacu. Z łatwością dogaduje się z ludźmi - jest po prostu sympatyczny, a jego uśmiechnięta, głupkowata twarz zachęci do rozmowy najbardziej zbuntowanego nastolatka czy Karen kłócącą się z kasjerką w sklepie. Dobry mediator, potrafi w pokojowy sposób rozwiązać każdy spór, a jeśli nie da się pokojowo to z łatwością obije swemu przeciwnikowi mordę, bo coś tam kiedyś przed przyjazdem do Kanady boksował. Bardzo dobrze gotuje i nie, nie są to wyłącznie angielskie dania bez smaku.
słabości
Podchodzi do życia trochę za bardzo na luzie; z jednej strony niby dobrze, bo mało czym się przejmuje, z drugiej strony brakuje mu powagi dorosłego - w skrócie swoim zachowaniem nie odstaje od uczonych przez niego dzieciaków. Kolejne jest roztrzepanie; gubienie sprawdzianów czy testów, jest na porządku dziennym i dobrze, w końcu je znajduje, bo nigdy niczego nie wyrzuca, ale jakże stresujące są rozmowy z uczniami, co muszą czekać na swoje wyniki, bo on coś zgubił. Bardzo łatwo go nakręcić, przez co skacze z jednego hobby, do drugiego i ostatecznie żadna z rzeczy, które chwilowo lubi, nie pozostaje w jego życiu na dłużej. Tak samo jest zresztą z związkami, nigdy nie był z kobietą dłużej niż kilka tygodni; szybko się nudzi albo po prostu zapomina, że powinien odpisać albo jest umówiony na randkę. To nie jest tak, że ma problem z alkoholem, co to, to nie - w końcu na kaca pozwala sobie tylko w niektóre poniedziałki, a przez resztę pracujących dni tygodnia, jest przykładnym obywatelem.
Sam nie wie, jak to się do końca stało. Jednego dnia siedział naprzeciwko swego ulubionego wykładowcy i rozważał wszystkie opcje na przyszłość. Mężczyzna załatwił mu całkiem niezły staż; cieplutką posadkę w jednej z międzynarodowych korporacji, gdzie jego jedynym zadaniem miało być przeliczanie, rachowanie i obserwowanie giełdy.
Zanim się nie obejrzał był dość wysoko; najbardziej obiecujący pracownik swego pokolenia, za kilka lat i jeśli szczęście się do niego uśmiechnie, dyrektor jednego z wielu oddziałów. Praca w korpo wydawała się idealną; z full pakietem, dostępem do siłownią i owocowymi czwartkami, gdzie za darmo mógł jeść najlepsze owoce świata, sprowadzane wprost z egzotycznych krajów, a nie, pomarańcze, banany i ananas z okolicznego Walmarta.
Dostał swój własny gabinet, ale coś się zepsuło. Pracy było co raz więcej, wymagania dotyczące projektów, presja szefa i wszystkich tych co znajdywali się jeszcze wyżej, gdzieś pomiędzy chmurami, na samym szczycie wieżowca, nie dawała Patrickowi odetchnąć, więc pewnego dnia po prostu się poddał. Albo raczej oddał czemuś, do czego zawsze go ciągnęło - pracy z młodzieżą, z tymi, których trzeba pokierować i którym trzeba pomóc, i o których trzeba zadbać.
Gdy opuszczał dom rodzinny; małe Szkockie miasteczko, gdzieś nad morzem Północnym, nie myślał, że skończy właśnie tam; pośród dzieciaków, których głowy chłonęły wypływające spomiędzy warg słowa, jak sucha gąbka wodę. Prowadząc rzadką, ale czasem przydarzającą mu się walkę z samym sobą, a raczej z poniedziałkowym kacem - z całych sił starając nie zwymiotować do monstery, prezentu od dzieciaków, którym udało się ukończyć liceum rok wcześniej.
I czasem trochę tęskni za Szkocją; za niedzielnym obiadem u mamy i rodzeństwem czy kuzynami, którzy po osiągnięciu pełnoletności zaczęli rozmnażać się z szybkością równej króliczej, i może czasem nawet im trochę zazdrości tego spokoju, jaki niesie ze sobą posiadanie tej jednej osoby na stałe, ale ostatecznie chyba wcale nie jest mu tak źle.
Ma mieszkanie w Parkdale - ciasne, ale własne. Ma całkiem dobrą pracę, a współpracownicy, z którymi spędza każdą kolejną przerwę, narzekając na uczniów i trudy zawodu chyba go lubią. Ma kilku kolegów, z którymi może wyjść na miasto, by zapomnieć o testach i kartkówkach, no i ma zapisane te kilka numerów telefonów do kobiet, które tak, jak i on nie potrafią się do końca ustatkować, więc czego mógłby chcieć więcej.
Ciekawostki
x Przynajmniej raz w roku odwiedza Szkocję i swoją rodzinę; nie jest tanio, ale, jak jeszcze był gdzieś tam na szczycie i pracował w korpo, udało mu się oszczędzić, więc jakoś bardzo na brak pieniędzy nie narzeka. No i zna się na giełdzie i czasem inwestuje w papiery, więc zarabia trochę więcej niż typowy nauczyciel.
x Mówi z szkockim akcentem, chociaż ten zmienił się troszkę od czasu, gdy zamieszkał w Kanadzie. Co rok zdarza się pierwszoroczniak, który postanawia, pożartować z sposobu, jaki wymawia, ale głupie zachowanie idzie w zapomnienie razem z każdymi kolejnymi zajęciami, prowadzonymi przez Patricka.
x Chciałby mieć zwierzę, najlepiej psa, ale wie, że jest zbyt nierozgarnięty żeby zająć się kimkolwiek czy czymkolwiek innym niż samym sobą.
x Często spotkasz go w okularach przeciwsłonecznych - tłumaczy się, że niby jego oczy są bardzo wrażliwe i często łzawią, ale jest to po prostu towarzysząca kacowi nadwrażliwość na światło
x Ma niewyparzoną gębę i czasem zdarza mu się walnąć nieśmieszny tekst, po którym zapada absolutna i niezręczna cisza. No, ale zaraz rozładowuje sytuacje, rzucając pod nosem coś trochę bardziej śmiesznego, więc to wszystko mija i nie jest postrzegany, jak ktoś do szpiku kości żenujący.
x Nigdy nie je na mieście, bo się brzydzi - na szczęście całkiem dobry z niego kucharz (dzięki mamusi), więc nie jest zmuszony żyć o tostach, herbacie i mrożonej pizzy.
x Na studiach pracował, jako barman, dzięki czemu przyrządza wyśmienite drinki.
zgoda na powielanie imienia
tak
zgoda na powielanie pseudonimu
nie
Zgody MG
poziom ingerencji
średni
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
nie
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
nie
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
tak
zgoda na utratę posady postaci
tak
sałatka
lanie wody byleby tylko wyszedł długi post i brak pchania akcji w przód, brak zdrowego rozsądku i robienie z swojej postaci, jakiegoś boga bez wad
0 y/o
Prepare to be a seasoned local
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

Witamy na forum Paddy Sullivan
Dobra wiadomość – Twoja karta postaci została zaakceptowana i możemy powitać Cię po tej stronie kanadyjskiej granicy! Przypominamy, że na rozpoczęcie rozgrywki masz 7 dni! W temacie kto zagra? możesz znaleźć użytkowników, którzy chętnie Ci w tym pomogą. Jednocześnie zachęcamy do założenia relacji, kalendarza i informatora. Powodzenia w Toronto!
gall anonim
niegrzeczni użytkownicy
0 y/o
Prepare to be a seasoned local
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

ZDOBYTE TROFEA
ZDOBYTE NAGRODY


WYKORZYSTANE




gall anonim
niegrzeczni użytkownicy
Zablokowany

Wróć do „gentlemen”