Oczywiście nic takiego nie będzie miało miejsca, jednak Miller cieszyła się, że dwójka z jej rodzeństwa była na miejscu. W przyszłości na pewno będzie to wykorzystywać. W sumie nawet nie wiedziała, kto będzie bardziej zachwycony tym faktem — Sammy czy Lucas. Podejrzewała, że chyba jednak ten drugi. To naprawdę niesamowite, że ich rodziny tak ciepło przyjęły dziewięciolatka, jakby chłopiec naprawdę był ich biologicznym synem, a Młody zaskarbił sobie sympatię najbliższych samym jestestwem.
— Zawsze możesz brać pół tabletki — zasugerowała, kiedy narzeczona oznajmiła, że czuła się po proszkach jak na kiepski haju. To zabawne, bo ona, kiedy szprycowała się lekami, czuła się doskonale. Dopiero gdy odstawiła leki, miała zjazd nie z tej ziemi. A brała je długo. Zdecydowanie dłużej niż to w ogóle było konieczne. Za każdym razem jak nie zażyła tabletki, czuła fantomowy ból w okolicy szwów.
Dostrzegłszy minę Swanson, pospiesznie uniosła ręce w obronnym geście. No tak, przecież miała się nie doktoryzować, więc zajęła się jedzeniem zupy. A jak miska była już pusta, odstawiła ją na bok i dopiła swoją herbatę.
— Zabieram cię do domu — oznajmiła tuż po tym, jak Evina również dokończyła posiłek. Nie widziała sensu siedzieć tutaj dłużej. Doskonale widziała, że narzeczona nie czuje się najlepiej. Powinna się położyć z uniesioną wysoko nogą, a nie siedzieć przy stoliku na niewygodnym, drewnianym krześle. — No chodź, zbieramy się. Obiecuję, że dalsza część wieczoru będzie równie miła — puściła do niej na zachętę oczko. Nie miała jakichś dalekosiężnych planów, ale z pewnością mogła zająć się Swanson w jakiś przyjemny sposób. Poza tym wciąż miały do dokończenia serial, który odkładały w nieskończoność i wypadałoby nadrobić zaczęty tydzień temu odcinek, który przerwały, bo Zaylee musiała stawić się na miejscu wypadku, żeby stwierdzić zgon.
Właśnie dlatego nigdy nie wybiegały planami naprzód. W ich zawodach wszystko było niepełne. Nie mogły nigdy pozwolić sobie na spontaniczne wypady bez wcześniejszych uzgodnień w pracy. Miller liczyła tylko na to, że dzisiejszą randkę faktycznie będą mogły dokończyć na spokojnie w domu i nikt nie zakłóci im względnego spokoju.