ODPOWIEDZ
25 y/o
NIE MA LIPY, JEST ODLEGŁOŚĆ
174 cm
dziennikarka motoryzacyjna/street racer toronto sun
Awatar użytkownika
'cause we got brought into the world by girls
and there just ain't no world without girls
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

015.
Spotkania z Tindera nie były jej obce, ale kiedy usłyszała od Boosta, że załatwił jej randkę z niezłą sztunią, początkowo poczuła lekkie wątpliwości. Niby kumpel znał ją na tyle, że wiedział, jakie laski jej się podobają i że szczerze nie znosiła, kiedy było zbyt słodkopierdząco, ale mimo wszystko ta myśl, że coś się wypierdoli nie dawała jej spokoju. Z drugiej strony miała pewność, że Boost nie wystawiłby jej na minę. Zbyt wiele ich łączyło, żeby świadomie robić sobie nawzajem takie podłe numery. Kirze nie pozostawało nic innego, jak mu zaufać i dać ponieść się dzikiej ekscytacji z randki w ciemno.
Znakiem rozpoznawczym miał być kolor błękitny, więc Finch postawiła na luźną, zapinaną koszulę, którą wsunęła w czarne jeansy. Makijaż nie był przesadny, ale granatowe cienie na powiekach dobrze kontrastowały z całością. Właściwie wyglądała bardzo normalnie, ale przecież zawsze nadrabiała urokiem osobistym. Nie zamierzała stroić się jakoś przesadnie, bo co, jeżeli cała ta farsa okaże się totalnym niewypałem?
Miejscem docelowym było Nightshade Lounge, ekskluzywny koktajlbar, do którego Kira musiała dotrzeć Uberem, czego szczerze nie znosiła, bo zawsze miała wrażenie, że kierowcy taksówek znaleźli prawo jazdy w chipsach i pouczała ich, jak właściwie powinni poruszać się po ulicach Toronto. Była jednak zbyt wygodna, żeby podróżować obskurnym autobusem, a potem zatłoczonym metrem. Ostatnio tak zrobiła, a to był istny koszmar! Na szczęście wielokrotny seks z uroczą Abby wynagrodził jej wszystko. Miała też w sobie wystarczająco dużo rozsądku, żeby nie podjeżdżać pod bary własnym samochodem, kiedy wiedziała, że nie wyjdzie z nich trzeźwa. To nie miało totalnie sensu!
Weszła do lokalu i rozejrzała się dookoła, od razu lustrują wzrokiem wszystkie obecne kobiety w poszukiwaniu błękitnego koloru. Jedna wprawdzie miała na sobie coś niebieskiego, ale to raczej był turkus niże jasny odcień. W ogóle Boosta pojebało z tym kolorem. Nie mógł wybrać czegoś czerwonego albo żółtego? Najlepiej oczojebnego, żeby od razu łatwo można było dostrzec bluzkę czy koszulkę z odległości kilometra. Poczekała jeszcze chwilę, aż w końcu sama zdjęła skórzaną kurtkę i usiadła przy barze, zamawiając butelkę zimnego piwa. Nie będzie przecież tak siedzieć o suchym pysku!
Pogapiła się chwilę na uroczą, blondwłosą barmankę, po czym wzięła swoje piwo i odwróciła się przodem do wejścia, uznając, że tak będzie lepiej widoczna. Szukanie się w tłumie mogło być później dość uciążliwe, a Finch nie lubiła utrudniać sobie życia.

lyric hollis
bubek
nie lubię postów o niczym, braku zaangażowania w fabułę i jak stoimy w miejscu
26 y/o
LĄDOWANIE Z TELEMARKIEM
172 cm
barmanka w the shop | po kryjomu też robi graffiti
Awatar użytkownika
She knows what I think about
And what I think about
One love, two mouths
One love, one house
No shirt, no blouse
Just us, you find out
Nothing that I wouldn't wanna tell you about, no
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona jej
typ narracji3os
czas narracjiprzeszły
postać
autor


009.
would expect here everyone
but not you.



Chyba cię pojebało — dokładnie takie słowa usłyszał od niej Boost, kiedy zadzwonił do niej pewnego dnia i poprosił o spotkanie, by kiedy już pogadali o tym co miało miejsce z G-forcem, oznajmił, że ustawił ją na randkę. Lyric zdawała sobie sprawę, że jej narwaństwo i to jak szybko się irytowała mogło jasno świadczyć, że brakowało jej ostatnio w życiu dobrego seksu i rozładowania napięcia, ale żeby kurwa ktoś kogo ledwo znała ustawiał ją na rankę? Co prawda miała dobre kontakty z Boostem, nawet się polubili po tych wszystkich akcjach. Wpadł kilka razy do The Shoop, trochę pogadali, ale żeby aż tak?
Finalnie się zgodziła, bo usłyszała cały wywód o tym, jak to przecież Hollis kochała adrenalinę, a taka wielka niewiadoma mogła jej wyjść na dobra bla bla bla, więc finalnie się zgodziłą. Chociaż kiedy powiedział o tym przewodnim kolorze, to zaczęła mieć szczere wątpliwości. Błękitny kurwa? Jak ona nawet nic takiego nie miała we własnej garderobie.
Finalnie pożyczyła od Mavi błękitną… sukienkę z dekoltem tak wielkim, że gdyby stanęłą na pasie lotniczm, spokojnie mogłaby nawigować cycami lądowanie samolotu. Kumpela jednak zapewniła ją, że wyglądała z a j e b i ś c i e, więc Lyric faktycznie dorzuciła do tego jakieś ozdoby i wybyła do Nightshade Lounge. Kolejna zmora, bo ten klub był kurwa na końcu Toronto, w jakiejś dzielnicy dla bogaczy. Nawet sobie pomyślała, że może Boost chciał jej załatwić jakąś dzianą sugar mommy, skoro Hollis często żaliła się na brak hajsu.
Na miejscu zjawiła się przed czasem, nawet całe piętnaście minut wcześniej, bo tak jechał jej autobus, tylko nim zdążyła cokolwiek zamówić, jakiś facet wylał jej na kurtkę Mojito więc od razu poszła zaszyć się w łazience, żeby sprać plamę. Wyszła kiedy było już po dwudziestej i rozejrzała się lokalu, szukając jakiejś obłędnej błękitnej kobiety. Tylko kiedy podeszła do lady, zauważyła przy niej jedynie… Kirę Finch.
Nie sądziłam, że takie laski jak ty, bywają w takich miejscach — podeszła bliżej, wciąż rozglądając się po stolikach. — Śledzisz mnie, Finch? — prychnęła i spojrzała na jej twarz. Dopiero potem jej wzrok zjechał na… nie.
No kurwa, no nie.
Pierdolony Boost.
Zauważyła to chyba w tym samym czasie co Kira, bo ich oczy momentalnie otworzyły się szerzej, a zaraz potem wymieniły porozumiewawcze spojrzenie. Zaraz potem Lyric prychnęła z niedowierzaniem.
Nie no kurwa nie wierze — rzuciłą pod nosem, wciąż kręcąc głową.

kira finch
kasik
czytania w myślach mojej postaci oraz braku ciągnięcia fabuły do przodu
25 y/o
NIE MA LIPY, JEST ODLEGŁOŚĆ
174 cm
dziennikarka motoryzacyjna/street racer toronto sun
Awatar użytkownika
'cause we got brought into the world by girls
and there just ain't no world without girls
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Sączyła w najlepsze swoje piwo, próbując wyłapać błękitne elementy garderoby. Dlaczego, do cholery, nagle wszyscy mieli na sobie coś w podobnym kolorze? Czy odcienie niebieskiego były przewodnim motywem tej imprezy? Wywracała oczami za każdym razem, kiedy okazywało się, że jakaś kobieta miała na sobie turkusową bluzkę albo granatową spódniczkę, zastanawiając się, czy po prostu nie zagadać do którejś z nich, ale wtedy z zamysłu wyrwał ją znajomy głos.
Obróciła się na barowym i wtedy dostrzegła znajomą burzę ciemnych loków. Kira nie omieszkała parsknąć śmiechem na te bezpodstawne oskarżenia. Chyba ostatnie, na co miałaby ochotę, to śledzenie Lyric Hollis.
Wyobraź sobie, że nie tym razem — odparła beztrosko. — Czekam na... — urwała, spuszczając wzrok nieco niżej, a jej oczy zatrzymały się dokładnie na błękitnej sukience dziewczyny. — Ja pierdolę — warknęła pod nosem i pokręciła z niedowierzaniem głową. Najwyraźniej Lyric była podobnego zdania, o czym świadczyło przekleństwo, które wyrwało się spomiędzy jej ust. — Zabiję Boosta — stwierdziła poważnym tonem i już miała wyciągnąć z kieszeni jeansów komórkę, ale ostatecznie zrezygnowała z tego pomysłu.
Co strzeliło mu do głowy, żeby umawiać ją na randkę z Hollis? Czy zamienił się z chujem na głowy? Jaki był cel jego intencji? Chciał jej zrobić na złość, a może stwierdził, że będzie zabawnie? Tylko Finch wcale nie było do śmiechu. Lyric chyba też nie, o czym świadczyła jej zniesmaczona mina.
Ktoś ewidentnie zrobił sobie z nas podśmiechujki — stwierdziła niewzruszenie, ale w myślach już opracowywała plan, w jaki sposób zapierdolić kumpla. Może powiesi go za sutki w swoim garażu i będzie oblewać lodowatą wodą? Albo każe mu biegać na golasa po ciemnym lesie? Mogłaby po prostu nakopać mu do dupy, ale to nie zmyje jego grzechów.
Przycisnęła butelkę do ust, spoglądając znad szyjki na Hollis. Czy to był ten moment, w którym się żegnają i każda wraca do swoich spraw?
Skoro już tu jesteś — zaczęła Kira, wskazując podbródkiem na wolne miejsce obok siebie. — To może się napijesz? Ja stawiam — zaproponowała, bo przecież to nie była jej wina, że Boost postawił je w takiej sytuacji. Nie musiały też udawać, że się nie znały, bo połączyła je seria niefortunnych zdarzeń. W dodatku zdawało się, że zdążyły już zakopać topór wojenny, a ich relacja znów była na dość neutralnym gruncie. — Dawaj, Hollis. Na co masz ochotę? Piwo? Szoty? Jakiś fikuśny drink z palemką? — skinęła ręką na barmana, który przystanął przy ladzie w oczekiwaniu na zrealizowanie kolejnego zamówienia. Ten wieczór wcale nie musiał kończyć się w tym momencie i wcale nie musiało być nieprzyjemnie.

lyric hollis
bubek
nie lubię postów o niczym, braku zaangażowania w fabułę i jak stoimy w miejscu
26 y/o
LĄDOWANIE Z TELEMARKIEM
172 cm
barmanka w the shop | po kryjomu też robi graffiti
Awatar użytkownika
She knows what I think about
And what I think about
One love, two mouths
One love, one house
No shirt, no blouse
Just us, you find out
Nothing that I wouldn't wanna tell you about, no
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona jej
typ narracji3os
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Boost ewidentnie zamienił się z chujem na głowy. Lyric była co do tego przekonana. Do reszty go pokurwiło, bo co on sobie myślał? Że to będzie zabawne? Mało miał krzyków, jakimi dzieliłī się w samochodzie, kiedy uciekali przez G-forcem? Obudził się jednego dnia i stwierdził, że będzie zajebiście, jeśli ustawi je na randkę w ciemno?
Pojebany.
I Kira była chyba tego samego zdania, bo jej reakcja na to wszystko była wręcz lustrzana do tego, co jeszcze chwile temu opuściło usta Lyric. Ona na randce? A co one kurwa miały tu teraz siedzieć i udawać, że wcale się nie znały? A może miały zacząć zadawać sobie pytania na temat ulubionego koloru i zainteresowań?
Podsmiechujki jak chuj.
Sama była gotowa wyciągnąć telefon, zadzwonić do tego gagatka i zrugać go od góry do dołu, tylko nim zdążyła cokolwiek zrobić, Finch już proponowała jej drinka. Na moment się zastanowiła i przyjrzała jej dokładniej.
W sumie co jej szkodzi?
Skoro i tak tutaj były, może faktycznie mogły wypić jakiś alkohol i jakoś to przeboleć? W końcu ostatnio w miare zaczęły się dogadywać, a przynajmniej przestać skakać sobie do gardeł, więc może i tutaj mogły to zrobić nawet kulturalnie? Wzruszyła ramionami i poprawiła kurtkę przewieszoną na przedramieniu.
Skoro stawiasz — uśmiechnęła się nieznacznie, po czym rzuciła torbę razem z wierzech garderoby na jeden z hokerów i usiadła zaraz obok Finch. — Aż tyle propozycji? — prychnęła, gdy Kira zaczęła wymieniać wszystkie rodzaje alkoholi. Jako barmanka była pod wrażeniem jej wiedzy na temat trunków i nagle wcale nie chciała odbierać jej inicjatywy. — Możesz mi coś wybrać. Zaskocz mnie — mruknęła zadowolona i przyjrzała się jej uważnie. W sumie sama nie wiedziała na co miała ochotę. Z pewnością coś mocnego, żeby zapić ten wcześniejszy niezręczne moment, w którym obie uświadomiły sobie, że były swoją wzajemną randką. W sumie im dłużej Lyrico o tym myślała, tym bardziej miała wrażenie, że to było jednak do przewidzenia.
Wiedziałam kurwa, że on coś kombinuje — rzuciła po chwili, obracając się na wysokim krześle. — Nagle zadzwonił i oznajmił, że ma dla mnie randkę — aż przewróciłą oczami na samo wspomnienie ich spotkania. — Z dwadzieścia minut się produkował, jaka to gorąca sztuka — zaśmiała się, podczas gdy jej wzrok chyba po raz pierwszy tego wieczoru bezczelnie osunął się po Kirze od góry do dołu. — I w sumie miał rację — wyglądała ślicznie, tego nie można jej było odmówić. Miała na sobie wyzywający makijaż, który idealnie podkreślał jej oczy i nawet ten błekitny od siedmiu boleści nie wyglądał na niej źle. A przecież mało kto wyglądał dobrze z błękicie. W ogóle kto normalny nosił taki kilor na codzień?

kira finch
kasik
czytania w myślach mojej postaci oraz braku ciągnięcia fabuły do przodu
25 y/o
NIE MA LIPY, JEST ODLEGŁOŚĆ
174 cm
dziennikarka motoryzacyjna/street racer toronto sun
Awatar użytkownika
'cause we got brought into the world by girls
and there just ain't no world without girls
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Znała się na fancy drinkach równie dobrze jak Lyric, choć w przeciwieństwie do niej nie była barmanką w The Shop. Mimo to każdy, kto znał Kirę Finch, wiedział, że miała wyczucie smaku i to nie tylko w kwestii alkoholu. Potrafiła jednym spojrzeniem ocenić jakość trunku, krój marynarki czy intencje drugiej osoby. Miała dobry gust w kobietach, to było oczywiste, ale także w muzyce, miejscach i ludziach, których wpuszczała do swojego świata.
Jestem dzisiaj bardzo szczodra, doceń to — oznajmiła z łobuzerskim uśmiechem i cmoknęła, zastanawiając się nad wyborem odpowiedniego alkoholu. Zlustrowała Hollis od góry do dołu, a potem pokiwała głową, jakby to wystarczyło do podjęcia odpowiedniej decyzji. — Lubisz gin? Rum? Brandy? Nieważne. Dwa razy Fog Cutter — zwróciła się do barmana, bo wybrany drink zawierał wszystkie te alkohole plus wino, migdałowy likier oraz sok z pomarańczy i cytryny. Kto nie przepadał za mocnym, kwaśnym połączeniem.
Zaśmiała się głośno, słysząc jak Lyric produkuje się na temat pomysłu Boosta. Jej reakcja była podobno, chociaż ona znała go wiele lat i już kilkakrotnie umawiał ją z fajnymi laskami. Z tych wszystkich może tylko dwie okazały się kompletnym niewypałem, ale przynajmniej były niezłe w łóżku.
A ty, mimo wszystko, jednak się zgodziłaś? — spojrzała z rozbawieniem na Lyric. — No dobra, Boost to palant, ale nie możemy odmówić mu dobrego gustu. Fajna kiecka, swoją drogą — w tym miejscu spojrzenie Kiry powędrowało do dużego dekoltu, który zdecydowanie więcej odsłaniał niż zasłaniał. I prawidłowo, tak miało być!
Błękitny zdecydowanie był kolorem Lyric. Wprawdzie bardziej widziałaby ją w wyzywającej, emanującej seksem czerni, ale jasny niebieski ładnie kontrastował z jej ciemnymi włosami i piwnymi oczami, które w zależności od światła, przybierały zielony odcień. Właściwie Finch nie wiedziała, dlaczego zwróciła na to uwagę, ale zwróciła. Najwyraźniej nie patrzyła jedynie na wyeksponowany biust.
Czyli mam rozumieć, że nie jesteś zawiedziona? — zapytała, przysuwając jej bliżej szklankę z alkoholem. — Spodziewałaś się zastać tutaj jakąś długonogą brunetkę czy liczyłaś raczej na ognistorudą, piegowatą sztunię? — zainteresowała się, bo właściwie nie miała pojęcia, czy Hollis miała jakiś typ. Ich seks był świetny, ale przecież czasami liczyło się coś więcej.
Nie chodziło o związki, ale aspekty wizualne. Niektórych kręciły duże cycki, innych jędrny tyłek. Kira zdecydowanie była team cycki, ale lubiła tez zawiesić oko na fajnej pupie. Daleko było jej do wypowiadania się na temat połączenia dusz czy dopasowaniu pod względem charakterów czy znaków zodiaku. W teorii powinny ją kręcić uległe dziewczyny, które oddawały jej się w pełni i spełniały każdą jej zachciankę. W praktyce szybko się takimi nudziła.

lyric hollis
bubek
nie lubię postów o niczym, braku zaangażowania w fabułę i jak stoimy w miejscu
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ Po Kanadzie”