23 y/o
Mark your calendar for Canada Day
167 cm
barmanka The Fifth Social Club
Awatar użytkownika
Dalej robi najlepsze drinki w mieście, ciągle nie ogarnia swojego życia i żeby było jej mało wplątała się w dziwną relację z Lexem bo brak jej rozrywki, o.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Czuła się nieswojo opowiadając i wspominając wczorajszą noc, nie lubiła okazywać słabości, przecież wszyscy widzieli w niej twardą babkę, z ciętym językiem, która umiała poradzić sobie ze wszystkimi i wszystkim. Nigdy też nie pomyślała, że otworzy się przed kimś takim jak Alexander. Chłopak był chodzącą definicją ciemności, kimś kto wywołuje postrach, respekt, którego ruchy są nieprzewidywalne. Ciężko było za nim trafić, nikt nigdy nie wiedział o czym myślał, co powie lub jak zareaguje. Jak na ironię dla Maddie ta ciemność była pewnego rodzaju wybawieniem, wcale jej nie przerażała, przyciągała ją do siebie, on ją przyciągał do siebie. W świetle ostatnich wydarzeń zrozumiała, że on jest jedyną osobą na świecie, która mogłaby ją zniszczyć, doszczętnie, ale był też jedyną osobą, której mogła ufać i która pomogłaby jej wyjść z ognia. I kurwa, zależało jej na nim, zrozumiała to kiedy na kilka dni go straciła, zależało jej cholernie, jak na nikim innym w swoim życiu.
Wiedziała, że narkotyki czy alkohol to nie było najlepsze rozwiązanie na problemy, ale w przeciwieństwie do Alexa nie była wcale taka silna, była słaba, a kiedy robiło się ciężko uciekała do destrukcyjnych zachowań. Bo zdecydowanie łatwiej było wyciszyć, zagłuszyć czy całkowicie się odciąć. Przez jakiś czas trwała w błędnym kole, po każdej imprezie był taki sam zjazd - ból głowy, drżące ręce, ataki paniki i powracające wspomnienia, które momentami były naprawdę ciężkie, a potem znów kolejna impreza, stały zestaw i tak wkoło i wkoło. Jeśli ktoś by ją zapytał czy było warto odpowiedziałaby, że nie. Dlaczego? Bo średnio pamiętała ostatni rok swojego życia. Nie chciała nigdy do tego wracać, przez pewien czas jej się udawało, ale jak widać nie umiała trwać w swoim postanowieniu.
Nie protestowała kiedy przyciągnął ją do siebie, znajome ciepło jego ciała działało na nią uspokajająco. Przymknęła oczy kiedy kciukiem ścierał jej słone łzy, doskonale słyszała jego słowa, ale totalnie się z nimi nie zgadzała. Przynajmniej w tej chwili, nie czuła się jak najlepszy człowiek na świecie, nie jak najlepsza... przyjaciółka? Dziewczyna? Kim była? Nie wiedziała czy jemu zależy na niej tak samo jak jej na niemu. (Jakby mało jej to pokazywał, nie? Jednak blondynka blondynką zostanie, UPS.) Nie chciała się tym zamartwiać, nie teraz, nie w tej chwili.
Obawy, strach i te wszystkie brzydkie i negatywne myśli i emocje jakie miała momentalnie wyparowały, jego gorący oddech na jej szyi wywoływał przyjemne ciarki na jej skórze, jego bliskość była jak najlepsze na świecie lekarstwo. Tak jak poprzedniej nocy tak i teraz znów poczuła dziwnego rodzaju spokój, a jej mięśnie na nowo zaczęły się rozluźniać.
Chwycił jej policzki w swoje dłonie i w milczeniu patrzał w jej oczy, ona w jego widziała tą lojalność, która aż ściskała jej serce. Uśmiechnęła się delikatnie, a w jej spojrzeniu mógł dostrzec wdzięczność i tą małą iskierkę radości.
Skłamała by mówiąc, że nie zaskoczył jej tym pocałunkiem w policzek. Tęskniła za jego gorącymi ustami na swojej twarzy, na swoich własnych ustach. Na nowo chciała poznać ich smak, miękkość, ale wydawało jej się, że ta bariera, która między nimi powstała potrzebuje jeszcze czasu. Słysząc jego słowa jej wargi rozchyliły się z zaskoczenia, każde słowo przetwarzała powoli tak jakby starała się przekonać samą siebie, że wcale się nie przesłyszała. Potrafił ją zaskoczyć, ale tak bardzo pozytywnie, nie potrafiła ukryć uśmiechu. - Czyżby serce strasznego i przerażającego Alexandra Halla zmiękło? - zapytała unosząc brew w górę, uniosła swoją dłoń i rękawem jego bluzy przetarła oczy z resztek łez. - Jasne, rozumiem. I dziękuję. - tym razem jej głos był ciepły i wdzięczny. Słysząc rozkaz wywróciła oczami, ale zgodnie z jego prośbą chwyciła za szklankę i wypiła resztę wody, odstawiła szkło na miejsce i przeniosła spojrzenie na Alexa.
Propozycja która padła z jego ust była jak zbawienie, nie chciała wracać do swojego pustego apartamentu, nie chciała zostawać sama i nie chciała opuszczać jego. Znów uniosła swoje dłonie i oparła je o ramiona chłopaka, a swoje kolana zacisnęła mocniej na jego biodrach kiedy stał między jej nogami. - Podoba mi się ten plan, Hall. Tylko wprowadziła bym kilka małych poprawek. - zamruczała cicho i zagryzła swoją dolną wargę, przez kilka długich chwil patrzyła się w jego oczy. - Kanapę możemy zmienić na łóżko, coś lekkiego na dobrą pizzę, Twoją koszulką nie pogardzę, a jeśli chodzi o prysznic to będę potrzebować pomocy w umyciu pleców. - wyszeptała zadziornie i nie czekając na jego reakcję jedną dłonią chwyciła go za nadgarstek i oderwała od blatu, sprytnie wysunęła się z jego ramion i zeskoczyła z blatu. Chwyciła za zamek jego bluzy, którą rozpięła i rzuciła w jego stronę, wykonała kilka kroków i stojąc już plecami do niego pozbyła się własnej sukienki, która poleciała cicho na zimne kafelki. Została w samych koronkowych majtkach, w kolejnych kilku krokach zniknęła za drzwiami jego sypialni aby za kilka sekund za framugi wystawić własną dłoń z trzymanym czarnym materiałem, który również upadł na ziemie. Nie czekając na ciemnowłosego wpadła do łazienki, zostawiła uchylone drzwi i lada moment znalazła się pod prysznicem. Odkręciła kurek, a gorąca woda leciała z deszczownicy pod którą stała Maddie. Tego potrzebowała, gorącego prysznica, który zmyje z niej te wszystkie negatywne uczucia jakie w sobie nagromadziła.
Czekała również na niego, zaciekawiona czy przyjmie jej zaproszenie.
Alexander Hall
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
izzy
jak mi coś nie będzie pasować dam znać
27 y/o
PSUJ TROFEOWY
183 cm
trener boksu w Kingsway Boxing Club
Awatar użytkownika
i don't get lucky, i make my own luck
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Maddie Lennox
isiek
wszystko git jest
23 y/o
Mark your calendar for Canada Day
167 cm
barmanka The Fifth Social Club
Awatar użytkownika
Dalej robi najlepsze drinki w mieście, ciągle nie ogarnia swojego życia i żeby było jej mało wplątała się w dziwną relację z Lexem bo brak jej rozrywki, o.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

Alexander Hall
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
izzy
jak mi coś nie będzie pasować dam znać
27 y/o
PSUJ TROFEOWY
183 cm
trener boksu w Kingsway Boxing Club
Awatar użytkownika
i don't get lucky, i make my own luck
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description
isiek
wszystko git jest
ODPOWIEDZ

Wróć do „#16”