24 y/o
CHRISTMASSY
178 cm
junior software engineer at AG Industries
Awatar użytkownika
PC freezes? Oh well... let's go outside and throw snow balls at each other
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Eric westchnął słysząc słowa kuzynki.
- Oj Jamie, Jamie… czy nie oglądasz wiadomości? Nie wchodzisz na sociale? Ludzie potrafią mieć naprawdę chore pomysły i trzeba umieć się bronić.- powiedział, choć czasami nawet i obrona mogła nie być wystarczająca. Eric sam doskonale pamiętał gościa, który nożem groził pewnej dziewczynie i wystarczył jeden zły ruch, a pewnie on sam też by nim dostał - ogólnie zastanawiał się, czy w odwecie typ nie zrobi napadu na jego dom lub po prostu go nie napadnie, bo tacy psychole za powstrzymanie mogli chcieć albo dokończyć swoje dzieło, albo dać nauczkę Chyba, że gość postanowił olać sprawę. To też było możliwe, skoro minęło tyle czasu. Ostatecznie zawsze mogło też chodzić o uśpienie czujności…
- Mhm, rozumiem. - tak naprawdę nie rozumiał, o czym świadczył jego wyraz twarzy.
- Ale w sumie… dlaczego miałby Ci urosnąć tyłek? - spytał, bo ta myśl nie dawała mu spokoju. Okej, pracowały nogi i ręce, ale czy ta praca mogła spowodować zmianę rozmiarów zadka?
- Ja… - zrobił krótką przerwę, chcąc się zastanowić nad odpowiedzią, która nota bene była oczywista.
- Trochę tak. Jestem trochę przebodźcowany. - stwierdził, przeczesując dłonią włosy.
- Ale nie martw się. Dam radę. - Jakoś.- Także serio, nie przejmuj się mną. - powiedział, posyłając kuzynce ciepły uśmiech, jakby miała to być pieczątka na jego słowach, potwierdzająca iż będzie tak jak mówił. Oczywiście, życie nie było bajką i wcale mógł nie dać rady - poza tym, gdyby dawał radę, to by tyle nie pił - ale nie chciał martwić bliskich.
- Jamie. - zaczął od wypowiedzenia imienia kuzynki. - Musisz pomyśleć o sobie. Odpoczynek jest bardzo ważny. Zawsze możesz wykonać test w postaci przekazania obowiązków swoim pracownikom i np. wpadłabyś pod koniec dnia by sprawdzić, czy wszystko jest okej lub zamontować kamerę i obserwować czy dają radę i jeśli tak, to wtedy spokojnie mogłabyś zorganizować jakąś wycieczkę. - powiedział, proponując pomysły, które przyszły mu do głowy. Jasne, domyślał się, że najlepiej jest wszystko ogarnąć samemu, ale w taki sposób można się było szybko wykończyć i zwyczajnie zmęczyć.
- A pytałaś przyjaciółki? Albo kogoś z kim jesteś blisko? - spytał, bo ktoś na wycieczkę na pewno by się znalazł.
- Poza tym, wycieczki bez osoby towarzyszącej są spoko. Robisz co chcesz, gdzie chcesz i nie musisz się martwić, że coś się komuś nie spodoba. - stwierdził, bo sam kilka razy odbywał wycieczki samotnie.
- Rozumiem. - odparł, naprawdę doskonale rozumiejąc Jamie, ponieważ sam wieczorami też potrafił szybko zasypiać - a już szczególnie po procentach.

Jamie Park
OIIA OIIA
do ustalenia/dogadania
30 y/o
LOVE IS IN THE AIR
157 cm
kręcę lody i piekę w Kitten and the Bear
Awatar użytkownika
„Miłość jest trochę jak dobre ciasto — trzeba cierpliwości, odwagi i kogoś, z kim można podzielić ostatni kawałek.”
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjiTrzecia osoba
czas narracjiCzas przeszły
postać
autor

Zachichotała pod nosem. Rzadko wchodziła na sociale, nawet zapominała o własnym Instagramie, na którym miała promować swoje wypieki. Z resztą wiadomości też nie oglądała, ani nie czytała, czasem przeglądając ploteczki, ale też rzadko. Żyła w swoim cukierkowym świecie, w którym jednorożce pierdzą tęczą! Za to Eric zdecydowanie przyciągał kłopoty! Dobrze, że nie znała nawet połowy tego, co działo się u kuzyna.
Przewróciła oczami, na wzmiankę o tyłku, przez chwilę zastanawiając się jak to wytłumaczyć.
- Przy moim wzroście widać każdy dodatkowy kilogram, a że w powietrzu piekarni jest tyle cukru, co koksu w wytwórni narkotyków, to tyję przez samą inhalację!
Na szczęście miała trochę ruchu, bo od czasu do czasu wyrywała się potańczyć i poszaleć na parkiecie, aż nogi zaczynały boleć i potem jeszcze trochę. Nie mniej sama zauważyła, że ani nie ma figury modelki, ani jej ciała. Co zabawne, podczas jednego z takich wypadów poznała nowego przyjaciela Erica! Madoxa... To było nieco awkward!
Zmarszczyła jednak brwi, kiedy zszedł temat na przebodźcowanie. Jamie była na tyle empatyczną osobą, żeby między słowami "usłyszeć" to nieme "jakoś". Spojrzała czujnie w oczy kuzyna i zbliżyła się do niego, kładąc dłoń na jego dłoni.
Temat jej wyjazdów i przyjaciół, z którymi mogłaby wyjechać zszedł na dalszy plan, z resztą powiedzmy sobie szczerze, niewiele osób w jej życiu było na tyle blisko, żeby razem gdzieś pojechać. Z resztą, jej się marzył wyjazd pełen przytulanek, a nie leżenia plackiem nad basenem i picia drinków z kumpelą. Niby mogłaby pojechać gdzieś z Duffy...
- Oczywiście, że sobie poradzisz. - odpędziła niesforne myśli i skupiła się z powrotem na Ericu. - Ale każdy potrzebuje od czasu do czasu, żeby ktoś inny przez chwilę niósł jego ciężar. Jestem... Opowiadaj, co się dzieje, bo będę się zamartwiać, a obiecałam Mamie, że się Tobą zaopiekuję!
Delikatna próba wymuszenia chrześcijańskiego poczucia winy! Ale może zadziała na tyle, żeby Eric poczuł się lżej i że nie jest sam.

Eric Stones
24 y/o
CHRISTMASSY
178 cm
junior software engineer at AG Industries
Awatar użytkownika
PC freezes? Oh well... let's go outside and throw snow balls at each other
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Eric parsknął śmiechem gdy usłyszał słowa kuzynki, bo szczerze? Nie spodziewał się takiej teorii - zresztą w jego oczach nie tyła od dłuższego czasu i po prostu była szczupła. Także zdaniem Stonesa Jamie mogła być spokojna o swoją wagę - chyba, że regularnie się ważyła i sprawdzała wynik na wadze, czego Eric nie robił bo zwyczajnie nie czuł takiej potrzeby. Czasami po siłce się ważył ale to nie była czynność, którą powtarzał każdego dnia.
- Cukrowe powietrze... słuchaj, zawsze możesz nosić maskę gazową lub przeciwpyłową. - powiedział, choć rzecz jasna żartował. Jamie w takiej masce raczej nie zachęciłaby do odwiedzenia kawiarni zbyt wielkiej ilości osób - o ile w ogóle by kogoś zachęciła.
Uśmiechnął się do kuzynki, gdy podniosła go na duchu mówiąc, że sobie poradzi. To było naprawdę miłe. Szczególnie gdy w ostatnim czasie niezbyt dawał sobie radę.
Eric wykonał wdech.
- Nie martw się, serio. Obiecuję, że jeśli będę w głębokim dołku, odezwę się a! I pamiętaj, że jeżeli Ty będziesz chciała się wygadać, to masz mój numer telefonu i wesz gdzie mieszkam. - powiedział całkowicie poważnie. Chciał by Jamie wiedziała, że w razie co, na niego także mogła liczyć. Nawet jeśli nie będą rozmawiać, tylko siedzieć w ciszy lub przy dźwiękach wydobywających się z radia lub telewizora.
- Wiesz co, ja już będę leciał. Jutro lub pojutrze postaram się ogarnąć nowy dysk do Twojego laptopa. Także wielkie dzięki za rozmowę, pyszne kako oraz pizzę. Do zobaczenia! - pożegnał się z kuzynką uściskiem, a następnie zgarnął swoje rzeczy i poszedł do auta, by następnie wrócić do domu.

//ztx2

Jamie Park
OIIA OIIA
do ustalenia/dogadania
ODPOWIEDZ

Wróć do „#29”