29 y/o
Welkom in Canada
186 cm
Architekt i właściciel Forward Interiors
Awatar użytkownika
What would I do without your smart mouth? Drawing me in, and you kicking me out.
You've got my head spinning, no kidding, I can't pin you down
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjiIII os., l. poj.
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Skye Murray
L.
Znikania!
26 y/o
LAS PALMAS
164 cm
Asystent Forward Interiors
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description



Dominic Reyes
29 y/o
Welkom in Canada
186 cm
Architekt i właściciel Forward Interiors
Awatar użytkownika
What would I do without your smart mouth? Drawing me in, and you kicking me out.
You've got my head spinning, no kidding, I can't pin you down
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjiIII os., l. poj.
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Skye Murray
L.
Znikania!
26 y/o
LAS PALMAS
164 cm
Asystent Forward Interiors
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description



Dominic Reyes
29 y/o
Welkom in Canada
186 cm
Architekt i właściciel Forward Interiors
Awatar użytkownika
What would I do without your smart mouth? Drawing me in, and you kicking me out.
You've got my head spinning, no kidding, I can't pin you down
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjiIII os., l. poj.
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Skye Murray
L.
Znikania!
26 y/o
LAS PALMAS
164 cm
Asystent Forward Interiors
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Obecnie dla nich obojga najlepszym rozwiązaniem była po prostu szczera rozmowa podczas której uwierzą we wszelkie zapewnienia drugiej osoby. Gdyby już tamtego wieczoru Dominic poprosił Skye, aby rozstała się z Joshem i była z nim, to zrobiłaby to. Gdyby miała pewność, że nie jest dla niego tylko jednorazową przygodą bądź pijackim błędem - zerwałaby ze swoim facetem, aby móc z nim zacząć tworzyć wspólną przyszłość. Ona ze swojej strony zrobiła duży krok - postawiła na szali swój związek, idąc z nim do łóżka. Znał ją, nie raz pocieszał ją po Joshu i wiedział, że zawsze była mu wierna tak jak swoim poprzednim partnerom. Jak widać, żadne z nich nie potrafiło czytać znaków i odpowiednio interpretować zachowań drugiej strony, więc dlatego potrzebna była im całkowicie szczera rozmowa.
Skye raczej nie oczekiwała, że nastąpi to dzisiaj, bo przecież przyjechała tutaj z myślą pocieszenia go po stracie. Nawet nie sądziła, że między nimi do czegokolwiek dojdzie, bo może wtedy przygotowałaby się lepiej biorąc ze sobą chociażby bieliznę na zmianę albo poprostu jej nie zakładała. Lecz jak widać, ich ciała miały swój własny rozum i ciągnęło ich do siebie mimo wszystko. Skye było trudno go odtrącać i nie kusić, gdy tak wtulał się w nią jakby szukał schronienia przed światem. A gdy uświadomiła go, że była już całkowicie i oficjalnie wolna? Poczuła diametralną różnicę w jego zachowaniu.
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

Poranek w jego ramionach był… przepiękny. Gdy tylko otworzyła oczy, ujrzała twarz Dominica pogrążonego we śnie. Był taki spokojny i jak zawsze - cholernie przystojny. W głowie wciąż kołatały jej jego słowa, ale próbowała je zrzucić na bok. Przynajmniej na jakiś czas, bo teraz nie był na nie odpowiedni czas. Na razie delikatnie pogładziła go po policzku i walczyła ze sobą, aby nie złożyć na jego ustach krótkiego pocałunku, lecz obawa, że go zbudzi była zbyt silniejsza. Spał tak błogo i spokojnie, że szkoda jej było go wyrywać ze snu, dlatego leżała wpatrując się w niego z uśmiechem na ustach i próbując wszystko odpowiednio uporządkować.
W końcu jednak z rozmyślań obudził ją żołądek domagający się porcji jedzenia. Delikatnie wstała i założyła spodnie - swoje, lecz koszulka był Dominica- wciąż ta sama , którą założyła w nocy. Pachniała nim i to był cudowny zapach. Zeszła do kuchni I zajrzała do lodówki zastanawiając się co im przygotować na śniadanie. Pomysł padł na jajecznicę i stojąc przy kuchence, urobiona po pachy, dopiero po jakimś czasie się zorientowała, że mężczyźni stoją za nią przyglądając się jej w drzwiach.
- Oh przepraszam. Mam nadzieję, że Was nie obudziłam. To miała być niespodzianka- powiedziała niepewnie przepraszającym tonem. To pewnie przez te głośne przekleństwa, którymi rzucała walcząc z jajkami i patelnią. - Siadajcie, już nakładam. I Dominic wyprzedzając Twoje pytanie - próbowałam jej i jest zjadliwa- zarządziła ściągając patelnię z uśmiechem na twarzy i nakładając im dosyć solidną porcję. Wokół też narobiła sporego bałaganu i od razu po śniadaniu wzięła się za jego uporządkowanie, bo przecież to ona doprowadziła kuchnię do takiego stanu, ale mężczyźni nie pozwolili jej na to tłumacząc, że skoro ona gotowała, oni sprzątają. Nie spieszyło się jej też z powrotem do domu, z którego i tak czekała ją wyprowadzka, więc została z nimi pomagając im przy organizacji pogrzebu Helene. Wieczorem jednak postanowiła już wrócić, aby też móc trochę popracować i się popakować, więc Dominic się uparł, że ją odwiezie, a jemu jak wiadomo - nie potrafiła odmawiać.


Dominic Reyes


KONIEC ❤️
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ Po Kanadzie”