30 y/o
CHRISTMASSY
164 cm
Pani Prezes Northland Power
Awatar użytkownika
Młoda prezeska próbująca oficjalnie przejąć firmę przed szponami młodszego brata
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Blair Mayfield, Cora Marshall

Jasne, facet to świnia, a kobieta to szmata — mruczy Cherry, strzelając od razu oczyma. Związki nigdy nie były łatwe. Właściwie jakiekolwiek relacje takie nie były. Każdy człowiek ma własne uczucia i potrzeby, które wydają się być bardziej skomplikowane, niż ktokolwiek mógłby sądzić — nigdy nic nie jest czarno-białe — stwierdza finalnie Marshall, wzruszając delikatnie ramionami. Statystyki przecież nie przedstawiały problemów w związku. Były one niewidoczne dla nikogo. Ukryte gdzieś głęboko. Ślub nie był magicznym rozwiązaniem, choć niektórzy myśleli o nim w ten sposób.
To ty mi mówiłaś, że baba bez bolca dostaje pierdolca? — pyta Charity, przenosząc wzrok na własną siostrę. Przecież doskonale pamiętała ich ostatnią rozmowę o tym, że powinna wyluzować. Pewnie się z nią zgadzała, ale kiedy już wyluzowała, to spłonęły jej końcówki włosów — mój argument został powiązany z naszym ostatnim wyjściem — stwierdziła, uśmiechając się niewinnie. Seks to seks. Cipa to cipa, a rozmowy między Marshall'ami musiały trzymać bardzo wysoki poziom, jak widać na załączonym obrazku. Aż dziwne, że odpowiadają za międzynarodową korporację.
Tak, bo ma być wyjątkowa tak samo bardzo jak ty, Blair — i naprawdę wierzyła w to, że razem znajdą idealną sukienkę, w którą wszystkie się rozkochają. To była jedynie kwestia czasu oraz wyboru Blair. Czasami wystarczyło coś ubrać, by wiedzieć, że to jest właśnie toA właśnie, jak tam ten Gavin, którego miał sprawdzić Charlie? Utrzyma Cię Cora? — zagadnęła z czystej ciekawości młodszą siostrą. Ostatnio przecież śmiali się z wielu rzeczy, w tym sprawdzeniu przez bliźniaka stanu konta jakiegoś tam Gavina.
Powiedz jeszcze, że ja tak po prostu przynoszę pecha — prychnęła Charity i zaraz dodała — bo znałaś jego szczegóły skarbie — ukrywanie własnego kumpla Elliotta nie wchodziło w grę przed najbliższymi osobami. Mogła to zrobić przed rodzicami oraz całym światem, ale przed rodziną niczego nie byłaby w stanie ukryć — tak, jest — rzuca Cherry, udając salutowanie i zaraz uśmiecha się jeszcze bardziej. Warto było wspólnie żreć piasek w piaskownicy — dziękuję skarbie, kocham Cię Blair — i zaraz poleciała się do niej przytulić i przekazać jej kilka krótkich buziaków. Wygrała. Decydowanie to było to, co kochała najbardziej na całym świecie.
Po części nią jesteś kochanie — stwierdziła Charity, wpatrując się w przyjaciółkę rozmarzonym wzrokiem — zawsze możesz wprowadzić poprawki — albo uszyć i zaprojektować własną. Przecież było ich na to STAĆ. Mogli szastać pieniędzmi bez żadnego głębszego zastanowienia. Dlaczego więc tego nie robili?
Uwielbiam widzieć Cię w takiej odsłonie — stwierdza, gdy Blair wychodzi w kolejnych sukienkach. Na twarzy Cherry maluje się szeroki uśmiech — jesteś jakaś bardziej... wyjątkowa? Ładniejsza? Chyba biały kolor działa tak na kobiety — może chodziło o tę biel. Sprawiała, że kobieta wyglądała zdecydowanie inaczej — zakochałam się w Tobie. Może odbiję cię bliźniakowi? — zażartowała półserio, półżartem. Dla niej samej płeć nie grała roli, choć miała słabość do mężczyzn.
25 y/o
LOVE IS IN THE AIR
160 cm
Spec. marketingu/PR | Wolontariuszka Northland Power | Sistering
Awatar użytkownika
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

- Nie, nie powiedziałam tego- przewróciła z rezygnacją oczami, bo przecież już rozmawiały na ten temat i nie to miała na myśli. Wiedziała, że to bardzo krzywdzące sformułowanie w stosunku do kobiet.- Chodziło mi o to, że potrzebujesz się przespać niezobowiązująco. Nie bawiąc się w głębsze uczucia, a skupić się tylko na pożądaniu- spróbowała jej jeszcze raz na spokojnie wyjaśnić, bo przecież chciała dla swojej siostry jak najlepiej. Szczególnie po przebojach w jej życiu z ostatnich miesięcy. - Już ostatnio wpadłaś na takiego, który Tobą zakręcił, a się okazał złamanym chujem do kwadratu- bo przecież miała brać z nim prawdziwy ślub, a nawet nie potrafił jej wspierać, gdy straciła ciążę. Dla niej to jak potraktował jej ukochaną siostrę całkowicie go dyskwalifikowało. Ona? Mogła się z nią kłócić i nawet urządzać walki w kiślu, ale nie pozwoli innym jej zrobić krzywdę.
Słysząc pytanie o Gavinie poczuła pewne łaskotanie w brzuchu…. co to było? - Podobno ma hajs, ale Charlie powiedział, żebym mu tak łatwo dupy nie dawała- odpowiedziała jak gdyby nigdy nic. Chociaż akurat to był pierwszy raz w życiu, gdy poprosiła brata o sprawdzenie jej faceta. Może powinna to być już jakaś norma? Póki co trafiała na samych debili, bo właśnie się nie konsultowała z Charlesem w tym temacie? A przecież braciszek był inteligentny! Co nie wykluczało, że był facetem i z miejsca nazywała ich chujami.
Jej przyszła bratowa miała rację - powinny się nieco uciszyć, bo faktycznie ściany miały uszy. Jednak czy Core to kiedyś obchodziło? Nie. - Błagam. Każda kobieta ma gej radar, który akurat Elliotta wyczuwa na kilometr- bo nawet bez informacji od Cherry wiedziała, że jej narzeczony to woli penisy.
Lecz dziewczyny się chyba zapędziły i zapomniały w jakim celu się tutaj spotkały. Przecież to Blair była najważniejsza! Ona była księżniczką, która miała się niedługo stać królową. Albo po prostu przybrać nazwisko Marshall i przysięgać wierność (tak Charlie, WIERNOŚĆ!). - Pamiętaj Blair, że jeżeli Cherry coś spierdoli, to ja to naprawię!- puściła jeszcze oczko do narzeczonej brata z lekkim rozbawieniem, bo chyba wszystkie wiedziały, że to był żart, prawda? Cherry coś spierdoli? Cora naprawi? Nie w tym uniwersum.
- Bo jesteś księżniczką!- aż pisnęła z radości I zaklaskała na widok Mayfield w białych sukniach. Nigdy ją nie ciągnęło do ślubu, ale te suknie były takie piękne… Może jednak się skusić na jakąś? Póki co jedna obserwowała Blair jak przymierzała kolejne suknie i się im w nich pokazywała. Cora dokładnie się jej przyglądała zastanawiając nad wyborem. - Mi chyba bardziej się podobasz w tej pierwszej. W tej drugiej spódnica jest dziwnie odcięta od gorsetu…- zmarszczyła czoło myśląc nad sukniami. - A właśnie, nie chciałabyś zaprojektować coś swojego? Możemy zorganizować Ci spotkanie z jakąś projektantką, która by Cię w tym wspomogła- bo chyba taka była rola druhen, prawda?



Blair Mayfield
Cherry Marshall
30 y/o
For good luck!
170 cm
wiceprezes oraz dyrektorka kreatywna w Mayfield Architects
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3-osobowy
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

— Pytanie, czy niezobowiązujący seks to rzeczywiście to, czego potrzebujesz — zasugerowała, patrząc na Cherry. Pożądanie samo w sobie to jedno, choć bardzo często to właśnie odpowiednie emocje je dodatkowo podbijają. Nie musiała być zakochana po uszy, czasami negatywne emocje działały najlepiej. — On to w ogóle nie zasługuje na ani chwilę uwagi — rzuciła na komentarz Cory odnośnie byłego najstarszej. Jej poprzedni związek nie zakończył się dobrze i skrzywiła się lekko na samo wspomnienie. To nie był dobry czas, a przypominanie o nim mogło wbić w nią igiełkę. Naprawdę wiele niezbyt miłych słów mogła powiedzieć o facecie, który potrafi tak potraktować kobietę, jednak ugryzła się w język, bo rozdrapywanie starych ran nigdy nie było dobre. — Może tym razem powinnyśmy urządzić jakiś casting? Z Corą mamy dobry gust, więc znajdziemy ci przystojnego i seksownego typa, a i zadamy odpowiednie pytania, żeby mieć pewność, że nie ma popapranego charakteru. — Szturchnęła młodszą Marshall, wiedząc, że ten temat z pewnością jej się spodoba. Już widziała je siedzące jak w jakimś reality show, robiąc selekcję na najbardziej odpowiedniego kandydata dla Charity. Kto zadba o nią lepiej niż one?
— Może ciągnie za sobą jakieś problemy? — zasugerowała, bo w końcu dziewczyna czasami miała naprawdę… interesujące wybory. Właśnie dlatego w ich reality show potrzebna była ona, aby ewentualnie wyhaczyć jakiegoś zbrodniarza. — Chociaż pewnie z nie dawaniem dupy to już za późno? Pokaż go, Cora. — Skoro u niej skończyły się czasy oglądania za innymi, to chociaż chciała pożyć życiem miłosnym jej przyjaciółek.
Uśmiechnęła się na radość Cherry i odwzajemniła jej uścisk, ciesząc się z tej radości. — Liczę na was obydwie, pamiętajcie — przypomniała, bo to że oddawała decyzyjność najstarszej nie znaczyło, że nie potrzebowała ich dwójki. W końcu z nimi wszystko musiało pójść dobrze, prawda? Nawet dzisiejszy dzień był lepszy, niż sobie wyobrażała. Nawet nie zauważyła kiedy stres ją opuścił i nieco swobodniej podchodziła do wyboru sukienki. Wiedziała, że poproszenie ich o towarzystwo było najlepszym wyborem. Czy czuła się jak księżniczka? W tych sukienkach i z takimi słowami trochę zaczynała.
— Czuję się też taka… rozświetlona — przyznała, przyglądając się w lustrze. Lubiła biel, jasne kolory, więc wiedziała, że biała sukienka nie będzie dla niej ciężkim orzechem do zgryzienia. Jednak było tyle modeli, tyle fasonów, że głowa zaczynała pękać. — Możesz spróbować, pytanie co na to Charlie — zaśmiała się, czując wdzięczność za swoich bliskich.
— Poprawki na pewno będą, tu nie podoba mi się, że tak się marszczy — rzuciła, pokazując w lustrze miejsce między gorsetem a dalszą częścią sukienki. Spojrzała na Corę w zdziwieniu, bo mimo wszystko nie wpadła na ten pomysł. Może dlatego, że sam wypad na poszukiwanie sukni ślubnej nie był do końca jej? Przejęła to od matek i wybrała najlepszą opcję, czyli odrzucenie ich uczestnictwa w tym dniu. — To… naprawdę dobry pomysł. Nie pomyślałam kompletnie o tym — przyznała. — Ale przynajmniej wiem na co zwrócić uwagę i w czym lepiej się czuję. Na pewno coś bardziej nowoczesnego niż typowa księżniczkowa sukienka. Już zaklepujcie sobie termin w kalendarzu, żeby jeździć na przymiarki — dodała zaraz z rozbawieniem; bo w końcu musiała mieć swoje druhny, które wyłapią błędy!

Cherry Marshall Cora Marshall
30 y/o
CHRISTMASSY
164 cm
Pani Prezes Northland Power
Awatar użytkownika
Młoda prezeska próbująca oficjalnie przejąć firmę przed szponami młodszego brata
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Blair Mayfield, Cora Marshall

I z kim niby miałabym to zrobić? — oczywiście, chodziło o niezobowiązujący seks. Aż strzeliła oczyma. Niby mogłaby się zakręcić w barze i zdobyć jakiegoś przystojnego mechanika o imieniu Marcus. Tylko oni byli nudni. Potrzebowała kogoś, kto byłby w stanie zawrócić w jej głowie, sprawić, że kolana zaczną jej mięknąć. Były to potrafił, ale... nigdy w stu procentach nie potrafił jednego. Poskromić jej charakteru — weź, go nie obrażaj — mruknęła niemalże od razu Charity, kręcąc głową. O ironio, dalej była w stanie go bronić, mimo że tak wiele razy ją ranił. Co gorsze kiedy naprawdę go potrzebowała, był nieobecny — to już przeszłość — dodała finalnie Charity, wzdychając ciężko. Wiele słów cisnęło się jej na usta, podobnie jak wspomnień, kiedy odwiedziła salon sukien ślubnych. Tylko o niektórych osobach nie warto było już myśleć.
Serio chciałoby się bawić w castingi? — spytała wręcz błagającym tonem — i jak miałoby to niby wyglądać? — gust to miały. Zwłaszcza że Blair spotykała się z jej bliźniakiem, to niemalże potwierdzenie. Spędzili dziewięć miesięcy nierozłącznie i nie wyobrażała sobie życia bez niego u boku — bogaczka poszukuje faceta? Marny tytuł reality show — prychnęła pod nosem Cherry. Nie potrzebowała znajdować mężczyzny. Może powinna za to adoptować kota? Koko miałaby rodzeństwo, a ona mogłaby się nazwać finalnie niezależną kobietą.
A już dałaś? — spytała wprost Cherry, otwierając szczerzej oczy. Spodziewała się jednej, konkretnej odpowiedzi, brzmiącej tak. Nawet samej siebie nie oszukiwała przed tym. Cora była wolną duszą i brała to, co tylko chciała. Jeśli myślała o nim na spotkaniu rodzinnym... to zdecydowanie coś się święciło.
Przynajmniej jest gustowny i ma ten styl — mruknęła, próbując skończyć temat Elliotta. ONA nie miała tego gej radaru. W końcu była kobietą, która uświadomiła go o własnej orientacji.
Bo wyglądasz jak prawdziwa wróżka — stwierdziła Cherry, wpatrując się w przyjaciółkę. Faktycznie, wyglądała olśniewająco. Coś w białych sukienkach było, że skupiała każdego spojrzenie. Chociaż przy samym wybieraniu wolała milczeć, by nic nie zasugerować. Zdanie Marshall było zawsze dość stanowcze i nie lubiła nie mieć racji.
To kiedy idziemy do projektanta? — zagadnęła niemalże od razu, klaszcząc w obie dłonie — mam do któregoś zadzwonić? — wiele nie potrzebowała, już zaraz wyciągała telefon, żeby pomachać im. Wystarczył jeden sygnał, a ona już załatwiłaby odpowiednią osobę.
25 y/o
LOVE IS IN THE AIR
160 cm
Spec. marketingu/PR | Wolontariuszka Northland Power | Sistering
Awatar użytkownika
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

- Oj Cherry Cherry nie jeden by się znalazł- aż spojrzała na nią rozbawiona, bo to był akurat najmniejszy problem. Chętnych było wielu, ale trzeba było wśród licznych cepów przesiać tych z najmniejszym deficytem intelektualnym. - A Ty przestań go bronić- rzuciła w odpowiedzi nie robiąc sobie nic z reprymendy siostry. Nie twierdziła, że Galen był zły, ale skrzywdził jej siostrę, a tego się nie i wybacza i koniec!
- Genialny pomysł Blair!- podskoczyła na kanapie klaszcząc w dłonie niczym dziecko na widok ulubionej zabawki albo słodkości. To był genialny pomysł, a ona już widziała oczami wyobraźni, jak razem z Mayfield siedzą w jury i oceniają facetów według odpowiedniej skali. - Poskromienie złośnicy, edycja ekskluzywna- poruszyła wymownie brwiami, bo tytuł uważała za genialny!
Słysząc pytanie przyszłej szwagierki aż spojrzała na nią zaskoczona. - Błagam Was, jasne że dałam! I akurat ani trochę nie żałuję- bo seks był niesamowity! I za nim momentami tęskniła.
Ale dzisiaj się spotkały, aby przede wszystkim spotkać się w celu wyboru odpowiedniej sukni ślubnej. Cora czuła pewne napięcie będąc w salonie - podobało jej się, byla to ekscytacja w pozytywnym słowa znaczeniu. Może niedługo sama wyjdzie za mąż?
- Dobra Cherry, dzwoń do projektanta! Trzeba to ogarnąć jak najszybciej- zarządziła niczym druhna! - A Ty kochana możesz już sobie zacząć wyobrażać swoją suknię marzeń- objęła Blair ramieniem i w lustrze zaczęła jeszcze się z nią wygłupiać, gdy w tym czasie Charity już ogarniała najlepszy wybors sukni ślubnych.


Blair Mayfield
Cherry Marshall


KONIEC 💔
ODPOWIEDZ

Wróć do „Beckers Bridal”