ODPOWIEDZ
28 y/o
For good luck!
167 cm
baristka Second Cup Coffee Co
Awatar użytkownika
But, mama, you are in love with a criminal
And this type of love isn't rational
It's physical
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Kade przez swoją głupotę miała spore problemy finansowe, a nie chciała prosić kumpli by jej pomagali bo jej było cholernie głupio. Była przecież dorosłym człowiekiem odpowiedzialnym za swoje poczynania. A Kade poszalała, olała prace i dostała jeszcze mniej godzin z groźbą o całkowitym wywaleniu z pracy jeśli będzie się to powtarzać. Sama wiedziała, że będzie, bo nigdy przenigdy nie oleje gangu. A kiedy oni potrzebowali jej to znaczyło wszystko dla młodej Briar. Wystarczył telefon i rzucała co właśnie robiła by stawić się na wezwanie. By zrobić większą rozróbę, wpaść w bójkę, postraszyć ludzi czy po prostu okraść kogoś. Zawsze było coś do roboty, a że gang traktowała jako swoją rodzinę to i nie olewała wiadomości od nich.
Niestety wywalenie z pracy było bardziej realne niż to się wydawało, a że nie chciała mieć potem problemów ze znalezieniem drugiej to dogadała się z szefostwem, że dadzą jej miesiąc na znalezienie czegoś i oficjalne zwolnienie się. Przynajmniej jak będą dzwonić po rekomendacje to nie oczernią jej i będzie mogła swobodnie przyjąć się do pracy.
Nie znała się na wielu rzeczach, ale kawę ponoć robiła przednią i miała talent do rozmowy z ludźmi. Przyciągała nie tylko buźką, ale i wesołym podejściem do życia, a że Kitten and the Bear szukało pracowników to i się zgłosiła. Piec nie umiała, ale szybko się uczyła i jeśli będzie trzeba to i tego może się nauczyć. A jak będzie źle to i może jedynie wykonywać ciężką harówkę jako pomoc.
Przyszła wręczyć swoje skromne cv z nadzieją, że faktycznie się tu załapie i nie będzie potrzebowała miesiąca. Obiecała sobie, że tą pracę będzie się starała utrzymać jak najdłużej. Chciała sprawiać pozory, że umie trzymać wszystko w ryzach, a gangsterka będzie mniejszą częścią jej życia. Jednak kogo my tu oszukujemy. Pewnie Kade po kilku miesiącach w nowej pracy wróci do swojej normalności.
-Przepraszam. Zastałam może właścicielkę albo kogoś to ogarnia szukanie nowych pracowników? - spytała przy ladzie wystawszy już swoje w kolejce po kawę.

Jamie Park
30 y/o
LOVE IS IN THE AIR
157 cm
kręcę lody i piekę w Kitten and the Bear
Awatar użytkownika
„Miłość jest trochę jak dobre ciasto — trzeba cierpliwości, odwagi i kogoś, z kim można podzielić ostatni kawałek.”
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjiTrzecia osoba
czas narracjiCzas przeszły
postać
autor

Dziewczyna, która akurat stała za ladą, uśmiechnęła się przyjaźnie i kiwnęła głową, po czym zawołała w kierunku zaplecza: Jamie! Ktoś w sprawie ogłoszenia! Chwilę potem dodała do Kade: Nie denerwuj się... Jamie jest spoko.
Briar miała chwilę na to, by rozejrzeć się po pomieszczeniu. Miłe miejsce, które miało vibe domowej przestrzeni. Wielki, stary ekspres ciśnieniowy, stojący na półce nad nowoczesnym ekspresem, najpewniej był elementem historii tego miejsca. W oczy też rzucało się hasło napisane na ścianie: "W podziękowaniu za Waszą służbę - strażacy, ratownicy i policjanci zawsze mają u nas kawę za darmo".
I rzeczywiście, kiedy Kade odwróciła się na dźwięk dzwoneczka przy drzwiach, dostrzegła dwóch policjantów wchodzących do lokalu, którzy próbowali zrzucić śnieg z siebie i swoich butów jeszcze na progu, by tutaj nie narobić zbyt wielkiego bałaganu. Uśmiechy i zdawkowa, choć przyjazna, konwersacja z tą samą dziewczyną, z którą przed momentem rozmawiała ona, upewniły ją, że są tutaj częstymi bywalcami.
-Hej... - ciche słowo zaskoczyło ją pewnie, bo Jamie poruszała się po kawiarni, jakby znała każdą skrzypiącą deskę w podłodze. - Jestem Jamie.
Dziewczyna dodała, kiedy Kade się do niej odwróciła, i podała jej rękę do uściśnięcia. Ciekawiło ją to, jaki to będzie gest.
Później gestem zaprosiła ją do jednego z wolnych stolików i sama przy nim usiadła.
-Napijesz się czegoś? - zapytała, ciekawie przyglądając się dziewczynie.
Było w niej coś... silnego.
-Opowiesz mi coś o sobie? - zapytała, próbując zacząć neutralnie rozmowę, chociaż sama sobie powtarzała, że na tym etapie musi być bardziej profesjonalna. - Dlaczego chcesz tutaj pracować?
Dodała, chociaż wydało jej się to trochę chłodniejsze niż zwykle.

Kade Briar
28 y/o
For good luck!
167 cm
baristka Second Cup Coffee Co
Awatar użytkownika
But, mama, you are in love with a criminal
And this type of love isn't rational
It's physical
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Kade uśmiechnęła się delikatnie gdy dziewczyna próbowała dodać jej otuchy. Nie potrzebowała tego, ale nie będzie jej tego mówić. Jak nie tutaj to pójdzie szukać gdzieś indziej. To jeszcze nie był koniec świata. Jednak dla świętego spokoju puściła dziewczynie oczko i rzuciła ciche dzięki.
Odsunęła się odrobinę by nie blokować kolejki w oczekiwaniu na Jamie. Było tutaj mega przytulnie i nawet Kade mogłaby się tu widzieć jako pracownik na dłuższą metę, ale jak wiadomo różnie to bywa i nie będzie się nastawiać jakkolwiek. Na dźwięk dzwoneczka odwróciła się i momentalnie spięła widząc wchodzących do środka policjantów. Nie to, że się bała. Po prostu jej spotkania z policją nigdy nie należały do najprzyjemniejszych, więc chwilę uważnie ich obserwowała. Ostatecznie zignorowała ich obecność. Jeśli zamierza tutaj pracować to najwidoczniej taki widok będzie częstością. Nie była pewna czy faktycznie byłaby w stanie się do tego przyzwyczaić jeśli nadal chadzała po ciemnej stronie mocy i rozrabiała po nocach (czasem nawet i w biały dzień).
-Cześć - rzuciła kiedy pierwsze zaskoczenie minęło -Kade- uśmiechnęła się i uścisnęła kobiecie rękę. Nie mocno. Nie witała się z kumplami, którym za każdym razem próbowała połamać ręce (co jej nigdy nie wyszło zaznaczę). To nie próba siły, a rozmowa o pracę.
-Nie. Dziękuję - uśmiechnęła się lekko zajmując miejsce wcześniej wskazane przez Jamie.
-Szczerze powiedziawszy to nie lubię mówić o sobie. Zresztą chyba tylko zapatrzeni w siebie ludzie kochają mówić o sobie nie? - Kade nie miała kompletnie co o sobie powiedzieć. Nie lubiła się przyznawać, że wychowała się w bidulu. -Woli Pani miłą wersję czy prawdę? - uniosła brew siadając odrobinę wygodniej na krześle -W poprzedniej pracy skrócili mi mocno godziny, a nie uśmiecha mi się stracić dachu nad głową - postawiła na połowę prawdy, przecież nie powie jej, że zmniejszyli jej godziny przez jej własną głupotę. -Piec nie potrafię, za to kawę dobrą robię. Chociaż to nie tak, że nie chcę się nauczyć piec. Wręcz przeciwnie.- uśmiechnęła się szeroko.

Jamie Park
30 y/o
LOVE IS IN THE AIR
157 cm
kręcę lody i piekę w Kitten and the Bear
Awatar użytkownika
„Miłość jest trochę jak dobre ciasto — trzeba cierpliwości, odwagi i kogoś, z kim można podzielić ostatni kawałek.”
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjiTrzecia osoba
czas narracjiCzas przeszły
postać
autor

Dobry, spokojny uścisk dłoni spodobał się Jamie. Uważała, że ten gest powinien być stanowczy, ale nie powinien oznaczać walki o dominację. Chociaż coś jej podpowiadało, że Kade nie była osobą, która łatwo się podporządkowała.
Usiadła naprzeciwko z lekkim rozczarowaniem, przyjmując odmowę. Chęć goszczenia ludzi w tym miejscu była dla niej najnaturalniejszą rzeczą na świecie. W skupieniu wysłuchała pierwszych słów dziewczyny, które na koniec spuentowała uniesieniem jednego kącika ust, ale jej oczy powolutku przesuwały się po sylwetce kandydatki. Patrzyła na to, jak Kade trzyma dłonie, w jaki sposób usiadła. Szukała nawet uśmiechu tej dziewczyny, bo to było jedno z podstawowych narzędzi pracy w tym miejscu.
Pokiwała głową ze zrozumieniem na obcięte godziny, doceniając szczerość.
-Rozumiem... Ale będziesz reprezentować to miejsce i mnie, dlatego muszę wiedzieć, że mogę je powierzyć w Twoje ręce. - wyjaśniła, po czym dodała pytanie: - Coś się stało, że obcięli Ci godziny w poprzedniej pracy?
Kade trochę wyglądała na osobę, która mogłaby szukać kłopotów. Drobne otarcia na knykciach dłoni, nonszalancki sposób zachowania i siadania. Nie była typową kandydatką do pracy w cukierni, ale kiedy wspomniała o tym, że chciałaby się nauczyć piec, Jamie poczuła, że jej serce przyspiesza. Dziewczyny, które tutaj pracowały, raczej nie były gotowe przychodzić wcześniej, żeby przygotowywać smakołyki. Zresztą mało kto traktował pracę w cukierni jako swoją karierę. To były głównie studentki, które liczyły na to, że zaraz po studiach znajdą wymarzoną pracę, która da im bogactwo i możliwość pracy z plaży w ciepłych krajach.
-To się dobrze składa! - powiedziała trochę nazbyt entuzjastycznie, zaraz jednak się zmitygowała: - To pokaż, jak dobrą kawę robisz...
Ruchem głowy wskazała ekspres za ladą i, złożywszy razem dłonie, przyciągnęła je do ust, ciekawie oczekując reakcji Kade.
-Dla siebie też zrób.

Kade Briar
28 y/o
For good luck!
167 cm
baristka Second Cup Coffee Co
Awatar użytkownika
But, mama, you are in love with a criminal
And this type of love isn't rational
It's physical
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Kade miała spory problem z podporządkowywaniem się, ale kiedy chodziło o pracę to nie miała obiekcji. Wiedziała, że czasami lepiej ugryźć się w język i pochylić głowę przytakując, chociaż ego podpowiada by się buntować. Lepiej mieć dach nad głową i pieniądze niż nie mieć. Chociaż wiedziała, że zawsze któryś z chłopaków pewnie ją przyjmie do siebie. Jednak sama Briar w życiu nie zgodziłaby się na coś takiego. Zawsze radziła sobie sama, chociaż doceniała chęć pomocy.
Kade Briar zawsze, ale to zawsze była pewna siebie. Podchodziła do wszystkiego z lekkością. Nie stresowała się rozmowami o pracę, bo jeśli nie ta to inna. Czuła się swobodnie, więc to było dość szybko po niej widać. Jakby w tym momencie nie była na rozmowie tylko zwykłym spotkaniu ze znajomą, chociaż może nie tak do końca, bo jednak szacunek do drugiej osoby miała i mimo wszystko chociaż odrobinkę profesjonalnie musiała się zachować.
-Roznieść tego miejsca nie rozniosę, spokojnie. - uśmiechnęła się niewinnie. Co robiła poza pracą to lepiej będzie jeśli Jamie się nie dowie, bo wtedy na sto procent wykopałaby Briar z pracy. -Zatrudnili za dużo ludzi. Studentom to pasuje, bo tylko dorabiają. Mi jest ciężej, bo muszę się z tego utrzymać - wzruszyła ramionami. Ona nie będzie mówić dlaczego, bo wiedziała, że jej pracodawca też nie piśnie o tym słówkiem. Dał jej szansę i nie zamierzała tego koncertowo spierdolić.
Szczerze powiedziawszy to nie widziała siebie w roli cukiernika. Jednak jeśli ma możliwość rozwoju w takim kierunku to zamierzała skorzystać. I tak poza ukończeniem szkoły i kursem na baristę to nie miała żadnego dyplomu z niczego. No chyba, że mówimy o dyplomie życia na ulicy i pakowania się w kłopoty. Tych to ma z milion.
-Nie ma problemu. Zdajesz się na mój gust czy jednak wolisz coś konkretnego? - uśmiechnęła się zadziornie i wstała kierując za ladę by faktycznie zacząć ogarniać dwie kawy. W międzyczasie również pomogła wybrać kawę dla starszej pani, która nie potrafiła się zdecydować na coś konkretnego. Briar miała urok i czar, więc łatwo jej było w kontaktach z klientami. Starsza kobieta była wręcz zachwycona mówiąc, że chciałaby mieć tak uroczą wnuczkę. Skończyła robić kawy i wróciła z nimi do stolika.
-Proszę bardzo. Kawę podano. - postawiła jedną przed Jamie i ze swoim waniliowym latte usiadła naprzeciw kobiety.

Jamie Park
30 y/o
LOVE IS IN THE AIR
157 cm
kręcę lody i piekę w Kitten and the Bear
Awatar użytkownika
„Miłość jest trochę jak dobre ciasto — trzeba cierpliwości, odwagi i kogoś, z kim można podzielić ostatni kawałek.”
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjiTrzecia osoba
czas narracjiCzas przeszły
postać
autor

Uśmiechnęła się bardzo delikatnie pod nosem. Mimo wszystko potrafiła wyobrazić sobie Kade roznoszącą to miejsce. Co wcale nie znaczyło, że tak miałoby się stać. Z jakiegoś powodu nie chciałaby jej zachodzić za skórę.
Pokiwała głową ze zrozumieniem na wzmiankę o studentach, to rzeczywiście sporo tłumaczyło. Odruchowo rzuciła okiem na tę samą dziewczynę, która próbowała podtrzymywać na duchu Kade wcześniej, a teraz flirtowała z jednym z policjantów, którzy chwilę wcześniej weszli.
- Zdaje się na Twój gust, dobierz coś co by do mnie pasowało! - rzuciła za już działającą dziewczyną.
W oczach Jamie pojawił się błysk zainteresowania, większy niż przed momentem. Podobała jej się determinacja kandydatki i to, że bez żadnego skrępowania ani wymówek zabrała się do pracy. Oparła się na własnej dłoni, palcem delikatnie gładząc dolną wargę. Czy intuicja dobrze jej podpowiadała?
Kade była kimś, kto na pewno by sobie poradził, ale miała w sobie też coś odrobinę niepokojącego. Drugie dno, ledwie wyczuwalne dla Park, ale jednak nurtujące. Czy powinna dać jej szansę?
Jej brwi uniosły się w zaskoczeniu, kiedy dziewczyna zaczęła swobodnie rozmawiać ze starszą panią. Ta, totalnie kupiona, zaczęła się zachwycać nową pracowniczką, której wcześniej nie widziała. Jamie pokiwała głową, układając usta w grymas uznania. Tym bardziej, że Linda była raczej marudną klientką.
Wyprostowała się, kiedy Briar wróciła z przygotowaną kawą i od razu za nią chwyciła. Skosztowała mlecznej pianki i zwróciła uwagę na obrazek wymalowany na niej. Jej brwi uniosły się w zaskoczeniu, ale też uznaniu.
- Mogłaś zapytać czy pijam kawę z cukrem i syropami, ale doceniam pomysł. - powiedziała uśmiechając się szerzej do niej. - Kiedy możesz przyjść na dzień próbny?

Kade Briar
28 y/o
For good luck!
167 cm
baristka Second Cup Coffee Co
Awatar użytkownika
But, mama, you are in love with a criminal
And this type of love isn't rational
It's physical
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Czy byłaby w stanie roznieść to miejsce? A i owszem, ale po co? Musiałaby mieć z tego jakiś profit albo Jamie musiałaby zaleźć komuś z gangu za skórę. Tak czy inaczej Kade zamierzała być grzecznym pracownikiem. Przynajmniej na obecną chwilę. Co byłoby później to ciężko stwierdzić.
-Ryzykujesz - rzuciła zadziornie zanim się ulotniła robić kawy. Była pewna siebie. Bycie baristą może nie było szczytem marzeń ludzi, ale dla samej Briar to było coś co lubiła robić i chyba to była jedyna normalna rzecz, którą potrafiła faktycznie robić. Zawsze uważała, że miała wielkie braki w jakichkolwiek skillach życiowych. Poza tym, że miała urok i czar i łatwo przychodziła jej rozmowa z obcymi ludźmi. Pracując w kawiarni zawsze starała się zagadywać klientów i chociaż w jakiś mały sposób poprawić im humor. Nawet jeśli to był jedynie jakiś śmieszny napis na kubku. Małe rzeczy a cieszą tak naprawdę. Sama odnajdywała w tym przyjemność. Tak jak teraz. Zamiast całkowicie skupić się na robieniu kawy postanowiła pomóc starszej kobiecie z wyborem. Przyszło jej to naturalnie.
Przed Jamie stanęło ube latte. Dostrzegła, że ta ma to w swoim asortymencie, więc nawet ani przez sekundę nie zawahała się nad zrobieniem właśnie tego konkretnego latte.
-Nie pytałam. Miałam dobrać coś co do Ciebie pasuje. Zdałam się na własną intuicję. W miarę słodka, zaskakująca. Syropu nie oddawałam. Samo ube ma posmak wanilii może to dlatego. - tak Kade wplotła w swą wypowiedź odrobinę komplementów, bo kto ich nie lubił dostawać. -Mogę w każdy tak naprawdę. Zależy mi na jak najszybszej zmianie. Poza tym w pracy i tak już wiedzą, że szukam czegoś innego - jak będzie miała dzień próbny z tym który koliduje z jej niewielką ilością godzin to i tak szef jej problemu robić z tego powodu nie będzie. Wręcz przeciwnie pewnie ją na kopach tutaj wygodni. O ile w ogóle jeszcze postanowi przyjść zrobić jakiekolwiek godziny. Spojrzała w stronę wyjścia, bo Linda jej pomachała na pożegnanie a Kade za sekundę jej odmachała uśmiechając się szeroko. Kitten and the Bear miało przytulny, rodzinny vibe, który możliwe że nie pasował do samej Kade. Jednak coś Briar mówiło, że odnalazłaby się tutaj.

Jamie Park
30 y/o
LOVE IS IN THE AIR
157 cm
kręcę lody i piekę w Kitten and the Bear
Awatar użytkownika
„Miłość jest trochę jak dobre ciasto — trzeba cierpliwości, odwagi i kogoś, z kim można podzielić ostatni kawałek.”
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjiTrzecia osoba
czas narracjiCzas przeszły
postać
autor

Pewność siebie Kade balansowała odrobinę na granicy z arogancją. Przez to wahanie Jamie się tylko pogłębiło. Natomiast ukryte komplementy trochę ją rozbroiły, co sprawiło, że na jej twarzy pojawił się połowiczny uśmiech na tyle głęboki, by pokazać dołeczek w policzku. Nie sądziła, że mogłaby być uznana za zaskakującą. No... Że pasująca do niej kawa mogłaby być zaskakująca.
Znów zamknęła się w tym miejscu, w którym podejmowała decyzje, kiwając lekko głową na znak, że rozumie.
- No dobrze! To umówmy się na pojutrze, żebyś miała jeden dzień, by dogadać się z szefem. - zdecydowała wreszcie uśmiechając się przyjaźnie. - Jak wszystko pójdzie dobrze, to pewnie dam Ci szansę. Ale robienie wypieków wymaga trochę większego zaangażowania, niż sama obsługa gości.
Wyjaśniła, zawieszając w powietrzu nieme pytanie, ciekawa czy Kade jest w stanie się zaangażować.
- To często rozpoczynanie pracy o szóstej rano. - dodała trochę prowokacyjnie.
Jeśli chcesz się wycofać z tego, to teraz jest odpowiedni moment. Zawsze możesz zostać tylko baristką, tak też będzie super.
- Zatem środa. Bądź przed ósmą, to Cię oprowadzę, albo zrobi to któraś z dziewczyn.
Podniosła się ze swojego miejsca i poczekała, aż Kade wstanie, by wyciągnąć do niej rękę na pożegnanie. Sama się zastanawiała, w jaki sposób ustawić relację. W Kitten and the Bear normalnym było to, że mówiono sobie po imieniu, ale to potrafiło budować zbyt dużą bliskość i poufałość, szczególnie, kiedy Jamie musiała być szefem, a nie koleżanką z pracy. Kade miała chyba dar do pracy w takim miejscu, ale jej nonszalancja mogła utrudniać relację na linii szef-pracownik. Z drugiej strony Jamie czuła, że powinna dać jej szansę, bo może coś przegapić. Tylko na ile to była projekcja tego, że mogłaby sobie czasem pospać do późna, a na ile intuicja?

Kade Briar
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kitten and the Bear”