ODPOWIEDZ
30 y/o
For good luck!
170 cm
Jubiler, żigolo Zakład jubilerski, ulica
Awatar użytkownika
Zalękniony, niepewny siebie mały ćpun
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiOn/ono
typ narracjiTrzecioosobowa
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Następnego dnia Saul obudził się przed Salvadorem i już nie mógł zasnąć. Nie był pewien, ile czasu spał, ale prawdopodobnie minęło ledwie kilka godzin; a mimo to już nie udało mu się zasnąć, więc żeby nie budzić mężczyzny, wyłuskał się spod pościeli i powędrował do kuchni. Postanowił się trochę porządzić, przygotował im obu kanapki, jajecznicę i kawę, ustawił to wszystko na stole i czekał. Nie mogąc się jednak doczekać, jakiś czas później obudził Salvę delikatnymi pocałunkami w czoło i głaskaniem.
Dwie godziny po śniadaniu, kiedy obaj już się porządnie ogarnęli (pod koniec Saul już wewnętrznie cały chodził), wsiedli w końcu do samochodu i ruszyli po Islę. Devlin całą drogę się stresował, skubał skórki, potrząsał nogą i wiercił się na siedzeniu pasażera. Po głowie przemykało mu milion pytań o to, jak to będzie, czy sobie poradzi, czy Isla go zaakceptuje jako rodzica, który ma ją teraz wychowywać, czy zechce z nim mieszkać, czy nie będzie mu się buntować, czy sobie w ogóle Saul z nią poradzi. Starał się jednak nie wymawiać tych wątpliwości na głos, żeby nie wkurzać Salvy.
- To tu - powiedział w końcu, gdy zajechali przed jeden z bloków w Parkdale. Devlin spojrzał w okno na trzecim piętrze, obawiając się wysiąść z samochodu. Zaczął obgryzać skórki na swoim kciuku, jednocześnie potrząsając nogą. Kaszlnął kilka razy, ale nie zwrócił na to uwagi. Właściwie w ogóle nie zwracał uwagi na nachodzące go od czasu do czasu napady kaszlu.

Salvador Menendez
call me by my name
> Wielbię dramy :D > Lubię grać na ostro ;) Uszkodzenia fizyczne i psychiczne na propsie > Nie lubię typowo bekowych sesji (raz na jakiś czas mogę taką zagrać i dobrze się bawić, ale nie ciągle). Poza tym gram wszystko > Nie kieruj moją postacią. Jeśli potrzebujesz jakiegoś jej zachowania do posta - zapytaj
33 y/o
For good luck!
182 cm
tancerz, pan do towarzystwa w The Spoke Club
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkimieszane
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nie przeszkadzało mu to, że w pewnym momencie Saul obudził go, najwyraźniej nie mogąc już wytrzymać samemu w nieswoim mieszkaniu. Nie dziwił mu się, gdyby on nagle dostał informację, że ma się zająć swoim dzieckiem, które do tej pory widywał raczej w bezpiecznych warunkach, niekoniecznie będąc zmuszonym do tego, żeby zaopiekować się nim (dzieckiem) na dłuższą metę, to na pewno również byłby przerażony. Zjadł więc z Saulem śniadanie, przy okazji zastanawiając się czy w ogóle kiedykolwiek ktoś robił mu śniadanie, ale poza matką, gdy sam Salva był jeszcze dzieckiem, to raczej nie kojarzył takiej sytuacji. Zrobiło mu się jakoś tak ciepło i miło na sercu, że jest dla kogoś na tyle ważny, że ten ktoś chciał go nakarmić; bo w sumie tak właśnie odbierał podobne gesty, może nieco nad wyraz, ale nie mógł na to nic poradzić. Dla niego było to okazywanie uczuć, zapewne porównywalne do kupowania kwiatów bez okazji, zabierania kogoś na romantyczne spacery i robienia komuś dokładnie takiej kawy, jaką lubił, nawet jeśli wyjątkowo mocno nie chciało ci się ruszyć tyłka z kanapy, ale zrobiłby wszystko, żeby zobaczyć uśmiech tej osoby.
W samochodzie nie bardzo się odzywał podczas całej drogi, bo też niekoniecznie wiedział co powinien powiedzieć, a inna sprawa, że on też stresował się tą sytuacją, mimo że to nie była jego córka, nie będzie z nią spędzał zapewne dwudziestu czterech godzin na dobę i teoretycznie mógłby to po prostu olać. Ale nie był w stanie olewać niczego, co miało związek z Saulem, bo po prostu mu na nim zależało i... chyba chciał po prostu być przy nim i dzielić z nim różne szczęśliwe i te bardziej stresujące chwili, ot po prostu.
- Hej, Sa-ul - odezwał się wreszcie cicho, ostrożnie kładąc mu dłoń na udzie; po tym, jak się już odezwał, żeby go niepotrzebnie nie straszyć. - Jestem pewien, że Isla cię nie zje i że stęskniła się za tobą. I na pewno cieszy się, że będzie u ciebie mieszkała, bo zakładam, że matka już ją wprowadziła w temat. - oparł podbródek o jego ramię. - Będzie dobrze, mi querido.

Saul Devlin
30 y/o
For good luck!
170 cm
Jubiler, żigolo Zakład jubilerski, ulica
Awatar użytkownika
Zalękniony, niepewny siebie mały ćpun
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiOn/ono
typ narracjiTrzecioosobowa
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Jego noga zatrzymała się gwałtownie, kiedy Salvador położył na niej dłoń. Saul popatrzył na niego wielkimi, przerażonymi oczami, nadal gryząc skórkę na kciuku.
- Myślisz, że się za mną stęskniła i chce ze mną mieszkać? - wymamrotał niewyraźnie, czując, jak serce obija mu się o piersi. Czuł się jak smarkacz przed wywiadówką albo pójściem do nowej szkoły - a to poczucie wprawiało go w coraz mocniejsze przekonanie, że totalnie nie nadaje się do wychowywania dziecka, bo przecież sam jest niedojrzały i sam o siebie nie umie zadbać.
Przytulił policzek do jego nosa, kiedy Salva oparł podbródek o jego ramię. Odetchnął kilka razy głęboko, próbując się jakoś ogarnąć, przygładził włosy i klepnął się dłońmi w uda.
- Bobra, trzeba iść, bo mamy jeszcze odwieźć jej matkę do pudła, a wolałbym nie robić tego razem z małą. Mogę cię poprosić, żebyś z nią został na chwilę, dopóki nie wrócę...? - popatrzył na Meksykanina z niepokojem, bo do tej pory go o to nie pytał: jakoś nie pomyślał, żeby to zrobić. Po prostu jakoś zakodowało mu się, że Menendez zaczeka chwilę, a przecież nie musiał się na to zgodzić, nie musiał chcieć zostawać z dzieckiem sam, kiedy Saul będzie odprowadzał byłą do więzienia - To zajmie najwyżej godzinę, a nawet nie sądzę, żeby aż tyle. Możesz...?
Ponownie wpakował kciuk do ust, żeby gryźć skórkę. Trochę ten palec już zaczął mu krwawić.

Salvador Menendez
call me by my name
> Wielbię dramy :D > Lubię grać na ostro ;) Uszkodzenia fizyczne i psychiczne na propsie > Nie lubię typowo bekowych sesji (raz na jakiś czas mogę taką zagrać i dobrze się bawić, ale nie ciągle). Poza tym gram wszystko > Nie kieruj moją postacią. Jeśli potrzebujesz jakiegoś jej zachowania do posta - zapytaj
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ Dzielnica Mieszkalna”