28 y/o
Mark your calendar for Canada Day
161 cm
pogodynka i prezenterka śniadaniówki w cbc toronto
Awatar użytkownika
karierowiczka z przypadku, która wybiła się na nazwisku faceta, który jej mężem był dosłownie przez kilka sekund; zapowiada pogodę i rozprawia na banalne tematy w lokalnej telewizji śniadaniowej
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Być może powinni dopilnować ewentualnych formalności w pracy, jednak była to kwestia, o której Bronte zdecydowanie nie miała ochoty myśleć. Nie teraz, kiedy między ich dwójką naprawdę było dobrze, a mimo to taki stan ich relacji wydawał się wyjątkowo kruchy.
Szczególnie po tym, jak przez minione tygodnie bezustannie go zawodziła.
Teraz chciała wyłącznie się tym nacieszyć. Pragnęła bawić się tą znajomością i czerpać z niej wszystko to, co najlepsze. Wciąganie w to aspektów zawodowych mogło im to utrudnić, choć jednocześnie Bronte miała świadomość tego, że nie mogli zwlekać z tym w nieskończoność. Nie chciała przecież, aby wokół ich znajomości w końcu wybuchł jakiś skandal. Być może nie taki, którym zainteresowałby się cały kraj, a jednak dostatecznie duży, by mógł wpłynąć na jej karierę. Nie chciała niczego popsuć.
Nie chciała też czegokolwiek im narzucać, aby wywierać na ich dwójce zbyt dużej presji. To przecież nie tak, że po tych kilku tygodniach i braku prawdziwej randki wiedzieli już, że łącząca ich relacja przetrwa wszystko. Wciąż istniało bardzo dużo niewiadomych, z którymi jakoś musieli sobie poradzić. S a m o d z i e l n i e. Bez setek oczu spoglądających na nich i życzących im… ciężko przewidzieć czego.
Zmrużyła lekko oczy, przy okazji też nieznacznie marszcząc nos. Nie sposób zarzucić jej braku kreatywności, a i z wymyśleniem wymówki też prawdopodobnie prędko by sobie poradziła, jednak do tej pory nie musiała zaprzątać sobie tym głowy. Nie było powodów, dla których chciałaby uciekać przed pracą, bo nawet jeżeli narzekała na nią w nieskończoność, ostatecznie przecież była dokładnie tym, czego zawsze pragnęła - jej przepustką do popularności.
Uśmiechnęła się, kiedy dotarło do niej, że jej sztuczka z a d z i a ł a ł a. Dobrze było mieć świadomość tego, że nie był obojętny na jej wdzięki. Nie były czymś, co zamierzała wykorzystywać w niewłaściwy sposób, ale… teraz przecież było im ze sobą dobrze. — Mhm — wymruczała, kiedy wychyliła się w jego stronę, aby lekko musnąć ustami kącik jego ust. Wtedy też rozpoczęła wędrówkę drobnych pocałunków prosto w okolice jego ucha, aby tam móc wyszeptać to, co cisnęło jej się na usta. — Może w takim razie powinien mi takie załatwić? — zasugerowała, znów przesuwając swoją dłoń nieco wyżej. Droczyła się z nim, ale w ten sposób wpływała również na siebie. Najwyraźniej nie miałaby nic przeciwko temu, aby ponownie zagrzebali się ze sobą w pościeli.
Od kolejnych pocałunków wycofała się dopiero wtedy, kiedy rozmowa oscylować zaczęła wokół jedzenia. Uniosła głowę, aby móc na niego spojrzeć, a potem lekko wzruszyła ramionami. — Chyba już ustaliliśmy, że z naszej dwójki to ty jesteś kulinarnym specem, więc nic się nie stanie, jeśli zdam się na twoje preferencje — stwierdziła, a kącik jej ust uniósł się nieco wyżej. Była przekonana, że i pod tym względem uda mu się ją zaskoczyć.

Max Shepherd
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
39 y/o
Welkom in Canada
186 cm
Producent CBC Toronto
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkimęskie
typ narracji
czas narracji
postać
autor

To jak wyglądała wcześniej ich relacja Max na razie puszczał w niepamięć. Skoro postanowił wybaczyć jej wystawienie go do wiatru przy kilku okazjach oraz nawet unikanie go poza pracą nie było sensu tego rozpamiętywać. Na pewno będzie mieć to gdzieś tam z tyłu głowy, aczkolwiek nie chciał by rzutowało to na ich kolejne związkowe kroki. Skoro nawet on dostał swoją drugą szansę w życiu, wierzył, że należała się ona również innym w jego życiu, a Bronte stawała się powoli coraz większą jego częścią. Zdecydowanie nie wpisywał sobie jeszcze jej w następne hipoteki czy ważniejsze decyzje życiowe, ale nie zamierzał też od tego uciekać. Dał jej już przy kilku okazjach do zrozumienia, że myśli o nich poważnie. Nie szukał w niej po prostu kolejnej przygody na jedną noc. Nie zamierzał spieprzyć jej kariery. Te dzikie, hollywoodzkie lata zostawił już za sobą. Miał już z goła inne priorytety, których ona zaczyna być powoli częścią.
Mając ją nadal ze sobą w łóżku nie myślał jednak o tym, co będzie jutro, pojutrze, czy za tydzień. A przynajmniej bardzo mocno się starał, co ona oczywiście mu ułatwiała. Praca mogła zaczekać. Podobnie jak wszystkie związane z nią problemy. To, co rodziło się między nimi mogło wyjść, mogło nie wyjść. Show biznes często był bezlitosny. Nie było złotej recepty, a przynajmniej on jej nie znał, czego oboje byli raczej świadomi. To zostawiał na inny dzień. Teraz chciał się po prostu nacieszyć jej bliskością. Ciepłem jej ciała obok jego. Tą dłonią, która znów drażniła coraz bliżej jego udo. Delikatnymi pocałunkami, które składała na jego twarzy oraz szyi. Nie dawał sobie więcej niż kilku minut zanim znów się na nią rzuci.
- Po tym, co mi dzisiaj pokazałaś nie wiem czy mógłbym z czystym sumieniem wysłać cię do lekarza. - mruknął odwracając twarz w jej stronę i zaczepnie muskając jej usta swoimi - Może po prostu powinienem Cię jeszcze trochę wymęczyć? Tak żebym nie musiał aż tak wierutnie kłamać swoim lekarzom? - uśmiechnął się filuternie sunąc paznokciami po jej boku, talii, również udzie w końcu łapiąc za nie i zaciągając na siebie.
Naprawdę cholernie trudno było mu się dłużej powstrzymywać. Nigdy nie narzekał na brak pięknych kobiet w swoim łóżku, aczkolwiek Bronte miała w sobie coś, co sprawiało, że trudno było mu się nasycić po jednym czy dwóch razach. Chyba powinien nawet powiedzieć, że trochę go odmłodziła. Ostatnim razem miał tyle energii jeszcze jak korzystał z różnych używek. Dobrze było przekonać się o tym, że może ją mieć również po odwyku.
- Hmm... Chciałaś sushi. O godzinie... - tutaj musiał się rozejrzeć, czy gdzieś w okolicy leżał jego zegarek, gdy w końcu go znalazł spojrzał na tarczę i cóż... - Znów masz szczęście, że umawiasz się z bardzo ogarniętym facetem, który nawet o takiej godzinie jest w stanie zaspokoić twoje potrzeby. - tutaj spojrzał nią wymownie popychając ją na materac i nachylając się nad nią - Daj mi jeszcze kilka buziaków żebyś tak bardzo nie tęskniła jak wyskoczę na chwilę znaleźć swój telefon. - puścił jej oczko z tym swoim zawadiackim uśmiechem łaknąc jeszcze trochę tej bliskości i intymności.

Bronte Rosenthal-Murray
28 y/o
Mark your calendar for Canada Day
161 cm
pogodynka i prezenterka śniadaniówki w cbc toronto
Awatar użytkownika
karierowiczka z przypadku, która wybiła się na nazwisku faceta, który jej mężem był dosłownie przez kilka sekund; zapowiada pogodę i rozprawia na banalne tematy w lokalnej telewizji śniadaniowej
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Właśnie z tego względu sama potrzebowała jeszcze nieco ostrożności. Miała świadomość tego, jak impulsywna potrafiła być w kontekście uczuć i jak często rzucała się w ich aspekcie na głęboką wodę. Niejeden raz przyszło jej tego pożałować, a jednak obecnie miała poczucie tego, iż posiadała zbyt wiele rzeczy, które przy ewentualnym błędzie mogła stracić. Nie chodziło już nawet wyłącznie o relację z Maxem, która dopiero się rozwijała. Na szali znajdowała się również jej kariera, której mogła zaszkodzić jednym niewłaściwym krokiem.
Musieli więc rozegrać to z głową, co nie było proste, kiedy jego bliskość smakowała tak d o b r z e. Już sam dzisiejszy wieczór wystarczał jej jako świadectwo tego, że towarzystwo Shepherda mogło okazać się uzależniające. Z łatwością potrafił sprawić, że jej myśli skupione pozostawały wyłącznie na nim.
Pragnęła go i nie widziała powodów, dla których miałaby udawać, że jest inaczej.
Teraz zresztą wcale nie chciała głowić się nad ewentualnymi konsekwencjami. Nie wiedzieli przecież czy to, co było między nimi miało szansę powodzenia, czy może jednak się rozpadnie. Bronte nie chciała już teraz się tym martwić, ponieważ to sprawiłoby, że nie byłaby w stanie w pełni cieszyć się obecną chwilą. Wystarczyło spojrzeć na nią, aby dojść do wniosku, że teraz nie mogłaby być szczęśliwsza.
Kąciki jej ust uniosły się nieco wyżej, kiedy słuchała jego słów. Zerknęła na niego z pewną dozą niewinności, a później nieznacznie wzruszyła ramieniem. — I co im wtedy powiesz? Że przez ciebie nie jestem w stanie chodzić? — zapytała zaczepnie, chwilę później wyginając się za sprawą jego paznokci sunących po jej skórze. Nie było to wiele, ale w jego wydaniu całkowicie wystarczyło, aby myślami uciekła w stronę tego, co działo się między nimi jeszcze przed chwilą. Nie pamiętała już, kiedy po raz ostatni ktoś działał na nią w ten sposób. Czy na punkcie kogoś innego rzeczywiście kiedykolwiek tak prędko oszalała?
Uniosła jedną brew ku górze, uważnie przypatrując się jego dalszym poczynaniom. Odrobinę tylko żałowała, że nie byli w stanie zaszyć się w jej sypialni w taki sposób, aby w ogóle z niej nie wychodzić, ale na szczęście byli w stanie ograniczyć to do absolutnego minimum. Żyli w dużym mieście, a to oznaczało, że wszelkiego rodzaju knajpy miały dostępny dowóz nawet o najdziwniejszych porach. Nie musieli więc samodzielnie martwić się przygotowaniem czegoś do jedzenia, zamiast tego czekając, aż ktoś dostarczy im to pod drzwi.
Zamruczała, kiedy zmusił ją do tego, aby wylądowała na poduszce. Gdyby nie to, że miał pofatygować się po to, aby zapewnić im kolację, bardzo chętnie przyciągnęłaby go bliżej i już stąd nie wypuściła. — Pod warunkiem, że obiecasz, że szybko do mnie wrócisz — odezwała się i czym prędzej wpiła się w jego usta, w ten sposób uniemożliwiając mu zbyt prędką ucieczkę. Kiedy się odsunęła, zrobiła to tylko nieznacznie. — W przeciwnym wypadku mogę zacząć zabawę bez ciebie — wyszeptała niemal prosto w jego usta, a moment później zaczepnie poruszyła brwiami. To, czy rzeczywiście byłaby do tego zdolna, sam już musiał sprawdzić.

Max Shepherd
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
39 y/o
Welkom in Canada
186 cm
Producent CBC Toronto
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkimęskie
typ narracji
czas narracji
postać
autor

To jaką ją teraz widział zdecydowanie sprawiało, że nie rozważał pójścia z nią do łóżka w kategoriach jakiegoś błędu czy zbędnego pośpiechu. Skoro oboje tego chcieli, a teraz oboje mogą po prostu cieszyć się swoją bliskością, po co to bardziej analizować? Wydawała się szczęśliwa, to sprawiało, że i on był szczęśliwy. Tego dokładnie chciał. Wszyscy zadowoleni, spełnieni i uśmiechnięci. Cokolwiek stanie się za kilka godzin, za dzień czy za dwa tygodnie jest problemem, z którym zmierzą się właśnie wtedy. Będzie wiele tematów, które będą musieli przegadać. Zwłaszcza jeśli chodził o jej karierę, lecz teraz nie byli na planie zdjęciowym. Byli u niej w sypialni, po świetnym seksie. Nawet on nieszczególnie musiał walczyć ze swoim wrodzonym instynktem opiekowaniem się swoją kobietą. Potrafił odpuścić i po prostu zakopać się z nią w pościeli. Gdyby doprowadziłoby to do powtórki z rozrywki... Chyba żadne z nich by na to nie narzekało.
- Mówiłem już, że nieszczególnie lubię kłamać, więc jeśli chcesz bym właśnie to im powiedział... - uśmiechnął się przebiegle przesuwając opuszkami swoich palców po wewnętrznej stronie jej uda sunąc w górę i w górę - Rzeczywiście będziemy musieli zostać w łóżku trochę dłużej. - spojrzał na nią z tą charakterystyczną dla siebie pewnością siebie oraz pożądaniem, które zdawało się w ogóle nie maleć.
Jak mogłoby z taką dziewczyną jak Bronte? Było im dobrze. Wybudzała w nim pragnienie, o którym w ostatnich latach zdążył już trochę zapomnieć. Zwykły seks nie dawał tego samego poczucia spełnienia co dawało zaangażowanie pewnych uczuć. Za wcześnie by można było tutaj mówić o jakiejś wielkiej miłości, niemniej ta piękna blondynka zdecydowanie zawróciła mu w głowie. Nie potrafił się nasycić jej bliskością. Pragnął więcej i więcej, a wnioskując po jej reakcjach nie byłaby raczej przeciwna by ta noc rzeczywiście nie miała końca.
Ich kolejne pocałunki zdecydowanie nie ułatwiały mu stojącego przed nim zadania. To miało być tylko kilka sekund, a wydawało mu się, że minęło dobrych kilka minut zanim w końcu zdołał nieco się od niej odsunąć. A może to ona miała w sobie wystarczająco dużo samokontroli? Bo jego dłonie już sunęły po jej bokach w stronę jej piersi zatrzymując się tuż pod nimi.
- Nie jestem pewien, czy próbujesz mnie teraz zachęcić do szybkiego powrotu czy wręcz przeciwnie. - uśmiechnął się zaczepnie muskając jej usta koniuszkiem swojego języka pragnąc jej przypomnieć co potrafił z nim zrobić - Myślę, że nie narzekałbym gdybym wrócił, a ty byłabyś na mnie gotowa. W końcu dostawa na pewno zajmie przynajmniej z godzinę w taki dzień. Miałbym szansę zapracować dla Ciebie na to zwolnienie. - mruknął znów wpijając się namiętnie i zachłannie w jej usta.
Pozwolił swoim dłoniom w końcu zacisnąć się na tych krągłych piersiach, lecz zrobił to tylko na chwilę. Kilka sekund zanim po prostu przygryzł jej dolną wargę i w końcu odsunął się na tyle by móc zejść z materaca.
- Postaram się nie zniknąć na zbyt długo. Zatęsknij za mną. - puścił jej oczko z zawadiackim uśmiechem cofając się tyłem do drzwi chcąc jeszcze przez chwilę nacieszyć się tym widokiem.
Znalezienie telefonu nie było szczególnie trudne. Wiedział, że zostawił go gdzieś w kuchni. Pozwolił sobie jeszcze minutę czy dwie postać przy blacie wybierając numer do jednego zaprzyjaźnionego sushi mastera, który mógł być ich zbawieniem. Był. Jednak tak jak przypuszczał, dostawa zajmie około godziny. Wracając do sypialni nie skradał się jakoś specjalnie. Wszedł do środka ciekaw co tam zastanie.

Bronte Rosenthal-Murray
28 y/o
Mark your calendar for Canada Day
161 cm
pogodynka i prezenterka śniadaniówki w cbc toronto
Awatar użytkownika
karierowiczka z przypadku, która wybiła się na nazwisku faceta, który jej mężem był dosłownie przez kilka sekund; zapowiada pogodę i rozprawia na banalne tematy w lokalnej telewizji śniadaniowej
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

To prawda, dziś rzeczywiście nie musieli dopuścić do tego, aby dać się pochłonąć myślom związanym z tym, w obliczu jak poważnej sytuacji się teraz znajdowali. Może nawet nie należało tego robić, ponieważ w ten sposób mogli tylko popsuć sobie to, co teraz było między nimi dobrego. Bronte bowiem czuła się przy nim ś w i e t n i e, choć to też nie tak, że dopiero teraz była tego świadoma. Znała Maxa już kilka miesięcy, a choć ich relacja dopiero niedawno zmierzać zaczęła w tak wymownym kierunku, to jednak blondynka zdołała już przekonać się o tym, jak bardzo bywał troskliwy.
Jej natomiast w pełni to odpowiadało.
Kąciki jej ust powędrowały wyżej wraz z tym, jak po jej kręgosłupie przemknął przyjemny dreszcz. Próbował się z nią droczyć, a to działało, przez co Bronte była go teraz naprawdę s p r a g n i o n a. Podobało jej się to, w jaki sposób na nią działał, bo dzięki temu łącząca ich relacja była jeszcze intensywniejsza, a przecież od najmłodszych lat czegoś takiego właśnie pragnęła. Przestała już łudzić się, że miłość musiała być pełna uniesień i podniosłych gestów. Teraz w pełni miały wystarczyć jej pewne drobnostki i uczucia. Shepherd był natomiast na dobrej drodze, aby to właśnie przy nim odkryła to po raz pierwszy.
Nic dziwnego, że nie potrafiła odmówić sobie jego bliskości. Była naprawdę s z c z ę ś l i w a, przez co chciała wyciągnąć z tych chwil jak najwięcej. Szukała jego dotyku, sięgała po smak jego ust i pozwalała sobie się w tym zatracać.
Ani trochę tego nie żałowała.
I nie wolałbyś zadbać o to sam? — zapytała zaczepnie, podczas gdy na jej ustach wciąż błąkał się uśmiech. Jej taki obrót spraw na pewno by nie przeszkadzał, bo przecież oczywistym jest, że to właśnie jego dotyk smakował o niebo lepiej niż jej własny. Nie znaczy to jednak, że nie była skłonna wodzić go na pokuszenie. Wiedząc, że w ten sposób jeszcze skuteczniej mogła pobudzić jego apetyt, najpewniej by się przed tym nie powstrzymała. Skłamałaby też mówiąc, że już teraz nie miała ochoty się do niego dobrać, zwłaszcza po tym, jak jego dłonie w końcu dotarły do celu, a z warg Bronte prosto w jego usta wyrwał się pomruk zadowolenia.
Kiedy się wycofał, westchnęła z niezadowoleniem, które wynagrodził jej widok, który Shepherd zapewnił jej na odchodne. Uśmiechnęła się z zadowoleniem i odprowadziła go wzrokiem, aby później zaledwie na krótką chwilę przymknąć oczy. Nie była w stanie zasnąć. Nie, kiedy miała świadomość tego, że znajdował się zaledwie kilka metrów dalej, a ona resztę nocy miała spędzić w jego ramionach.
Słyszała, że wracał, dlatego jej spojrzenie momentalnie powędrowało w stronę drzwi. A choć wcześniejsza groźba miała być jedną z tych, które rzuca się na wiatr, całkiem szybko stała się w jej oczach czymś, co mogło zagwarantować im nieco przyjemności. Nie wahała się długo, zresztą, jak mogłaby, skoro sama myśl o tym, że już za chwilę miał do niej dołączyć wywołała znajomy, przyjemny ucisk w podbrzuszu?
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Max Shepherd
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
39 y/o
Welkom in Canada
186 cm
Producent CBC Toronto
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkimęskie
typ narracji
czas narracji
postać
autor

- Czasami lubię popatrzeć. - uśmiechnął się do niej zaczepnie, chociaż dłonie zaciskające się właśnie na jej piersiach opowiadały zupełnie inną historię - Jednak mam tę przypadłość, że niekoniecznie potrafię długo trzymać ręce przy sobie. - musnął jeszcze jej usta koniuszkiem swojego języka zanim w końcu zszedł z materaca.
Nie był w ogóle skrępowany chodząc po jej mieszkaniu nago. Przecież widziała dzisiaj już wszystko, a sam też uważał, że nie miał się czego wstydzić. Jego sylwetka pomimo wieku nadal pozostawała bardzo męska, odpowiednio zarysowana a i kilka drobnych blizn po jego latach w kaskaderce tylko dodawały mu charakteru. Nie ukrywał też, że niechętnie wychodził z łóżka. Przy Bronte odkrywał w sobie nowe pokłady energii, o które niekoniecznie się już od kilku lat posądzał. Ciężko było się nią po prostu nasycić. Może to kwestia tego, że nie uprawiał seksu już od dobrych kilku miesięcy, ale też dawno nie był na nikogo tak napalony. Po zaspokojeniu swoich potrzeb nie powinno go już tak ciągnąć do kolejnych uniesień, a jednak... Nie próbował jakoś specjalnie trzymać rąk przy sobie. Podobało mu się to jak na niego reagowała. Ten promienny uśmiech, który mu serwowała był po prostu zaraźliwy.
Dlatego nie ociągał się jakoś specjalnie gdy przyszło do zamówienia ich jedzenia. Pragnął zaopiekować się swoją dziewczyną. Tak, może nie rozmawiali o tym zbyt długo, ale uważał ją za swoją dziewczynę. Jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało w wydaniu mężczyzny blisko czterdziestki. Tym bardziej, gdy była między nimi taka różnica wieku. Na ten moment to nie było dla niego żadną przeszkodą. Nie wiedział, czy blondynka jedynie mu się odgrażała czy naprawdę miała zamiar zacząć ponownie bez niego. Chciał wrócić do tej sypialni. Wiedział, że jakiejkolwiek sytuacji tam nie zastanie będzie szczęśliwy. Usatysfakcjonowany. Jeśli będzie po prostu leżała w łóżku? Świetnie, nie mógł się doczekać by znów do niej dołączyć. Jeśli jednak zaczęła zabawę bez niego? Jeszcze lepiej.
Stanął w drzwiach i krzyżując ręce na piersi po prostu oparł się o framugę. Ta sytuacja była chyba najlepszą z możliwych. Zawsze uważał Bronte za seksowną dziewczynę, ale to co robiła teraz? Cholernie go podniecało, co bardzo jasno dało się zauważyć w dolnych partiach jego ciała. Jego tęczówki wyraźnie pociemniały gdy patrzył na jej ruchy. Tak jak obiecał, nie kazał jej czekać zbyt długo. Powoli podszedł bliżej chłonąc to, co właśnie robiła.
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Bronte Rosenthal-Murray
28 y/o
Mark your calendar for Canada Day
161 cm
pogodynka i prezenterka śniadaniówki w cbc toronto
Awatar użytkownika
karierowiczka z przypadku, która wybiła się na nazwisku faceta, który jej mężem był dosłownie przez kilka sekund; zapowiada pogodę i rozprawia na banalne tematy w lokalnej telewizji śniadaniowej
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Po raz pierwszy mogli rzeczywiście się sobą nacieszyć, co jeszcze niedawno stało przecież pod sporym znakiem zapytania. W ciągu minionych tygodni sprawy między nimi układały się po prostu dziwnie, a na krótko po tym, jak poczynili pewien postęp, jej działania sprawiły, że cofnęli się o kilka kroków.
Kiedy wracała myślami do rozmowy sprzed kilku godzin, kiedy jeszcze znajdowali się razem w windzie, nie była w stanie pozbyć się tego palącego wrażenia, iż była niesamowicie bliska tego, aby wszystko s p i e p r z y ć. Omal go od siebie nie odepchnęła, a wszystko przez to, że zbyt mocno zaangażowała się w problemy kogoś innego. Nie mogła jednak pozwolić na to, aby w ten sposób zaprzepaścić własne szczęście.
Bo owszem, mając go teraz tutaj właśnie tak się czuła - szczęśliwa. Nie miała nawet cienia wątpliwości co do tego, że nie chciała zbyt prędko wypuścić go ze swojego mieszkania, a to dawało jej dodatkową motywację do tego, aby jeszcze skuteczniej zawalczyć o jego uwagę. Chciała też zresztą wynagrodzić mu to, jak kiepską partnerką do randkowania była w ciągu minionych tygodni.
Oczywistym jest przecież, że stać ją na więcej.
Ale to nie chęć wynagrodzenia mu własnej wpadki była tym, co przesądziło o tym, jak się obecnie zachowywała. Prawdę powiedziawszy, odkąd przyszło jej posmakować jego bliskości, starała się nie myśleć o błędach, które zdarzyły jej się wcześniej. Teraz pozostawała skupiona przede wszystkim na tym, jak bardzo ze sobą współgrali. Dzięki temu nie miała nawet cienia wątpliwości co do tego, jak bardzo go chciała.
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Max Shepherd
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
39 y/o
Welkom in Canada
186 cm
Producent CBC Toronto
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkimęskie
typ narracji
czas narracji
postać
autor

Nie spodziewał się, że właśnie tak zakończy się ta noc. Po dystansie, który między nimi w ostatnich tygodniach stworzyła nie liczył na to, że tę relację rzeczywiście uda im się przenieść na nieco wyższy poziom. Wydawało mu się, że Bronte podjęła już pewną decyzję. Nie chciała sobie utrudniać kariery, życia. Nie potrzebowała kolejnych komplikacji. Gdyby on myślał w tych kategoriach pewnie też postanowiłby zrobić krok do tyłu. Jednak nie potrafił. Pocałował ją w tej windzie nie potrafiąc sobie tego odpuścić. Przez chwilę był tym nieco młodszym, porywczym Maxem. Najwyraźniej były jeszcze na tym świecie kobiety, które potrafiły to z niego wyciągnąć.
Jednak teraz, gdy emocje nieco opadały nie chciał tego spieprzyć. Próbował się zachować dojrzale. Przyjeżdżał tutaj z najlepszymi intencjami. Odwiezienia jej do domu, upewnienia się, że wróci bezpiecznie. Tymczasem wystarczyło kilka godzin, a właśnie wchodził do jej sypialni po naprawdę przyjemnym wieczorze czekając aż przywiozą im trochę prowiantu bo tak, zamierzał zostać u niej na noc. Te dwie rzeczy były do niego dość niepodobne. Jego podopieczna miała w sobie coś takiego, co sprawiało, że trochę tracił dla niej głowę. Zachowywał się inaczej. Wywarła na nim wrażenie. Takie, którego nie próbował nawet zapomnieć. Wiedział, że droga czekająca na nich nie będzie łatwa. Wiele kłód zostanie im rzucone pod nogi. Przez los, przez nich samych, przez pracę. W tym momencie nie wydawały się jednak takie straszne. Na pewno wszystkie z nich zostawił za drzwiami sypialni. W salonie. Gdy tylko zobaczył jak na niego czekała, wszystkie zmartwienia momentalnie wyleciały mu z głowy. Tego oczekiwał od swojej relacji. Tego, że problemy świata znikną gdy będzie mieć swoją partnerkę przy sobie.
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Bronte Rosenthal-Murray
28 y/o
Mark your calendar for Canada Day
161 cm
pogodynka i prezenterka śniadaniówki w cbc toronto
Awatar użytkownika
karierowiczka z przypadku, która wybiła się na nazwisku faceta, który jej mężem był dosłownie przez kilka sekund; zapowiada pogodę i rozprawia na banalne tematy w lokalnej telewizji śniadaniowej
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Pociągał ją w takim wydaniu, choć z drugiej strony… Nie była pewna, czy istniało jakiekolwiek inne, w którym nie wydawał jej się pociągający. Podobało jej się przecież to, jak dojrzale podchodził do niej wcześniej. Jak wykazywał się troską, próbował o nią zadbać i pokazać jej, że mimo wszystko naprawdę była wartościowa.
To było niesamowite, ale najwyraźniej nijak miało się do wszystkich tych miłosnych uniesień, których Bronte wciąż była spragniona. Nadal miała w sobie coś z tej młodej dziewczyny, która marzyła o wielkiej miłości i chciała, żeby przy jej boku znajdował się mężczyzna skłonny na jej punkcie oszaleć. Nie miała pojęcia, czy kimś takim mógł stać się Max, a jednak kiedy zamknął jej usta w pocałunku w tamtej windzie, odrobinę też otworzył jej oczy na to, że wcale nie chciała go od siebie odepchnąć.
Teraz zresztą też nie była w stanie tego zrobić. Odkąd przyszło jej posmakować jego bliskości, zapragnęła całkowicie się w niej zatracić i najwyraźniej też nie krępowała się przy nim sięgnąć po coś więcej.
Tego jednak można było się po niej spodziewać. Pomimo wielu wątpliwości względem samej siebie, Bronte była dość pewna własnych atutów w sferze fizycznej i kiedy zachodziła taka potrzeba, nie bała się tego wykorzystać.
Nie sposób zresztą nie zauważyć, że dziś miało jej się to opłacić.
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Max Shepherd
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
39 y/o
Welkom in Canada
186 cm
Producent CBC Toronto
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkimęskie
typ narracji
czas narracji
postać
autor

W tym wszystkim uświadomił sobie, że zupełnie gdzieś zapomniał o dzielącej ich różnicy wieku. Coś, co mogło im na początku stać na przeszkodzie, z biegiem czasu w jakiś sposób po prostu zniknęło. W ogóle przestało mieć jakiekolwiek znaczenie. Przynajmniej dla niego.
Max podchodził dość zachowawczo, acz otwarcie do ich relacji. Dawał czas oraz szansę na to by to wszystko rozwinęło się w swoim tempie. Nawet jeśli musiał trochę poczekać, to mogło być tego warte. Tutaj może wychodziła nieco ich różnica wieku. Kiedyś zdecydowanie bardzo łatwo mógłby się zachłysnąć szybkim tempem rozwijania relacji. Od razu przeszedłby do rozwijania tej intymnej strony relacji. Większość jego spotkań z kobietami tak właśnie wyglądały od jego rozwoju. Nie chciał się angażować. O wiele prościej było korzystać ze swojego powodzenia. Zaspokajać swoje potrzeby i rozglądać się za kimś nowym. Relacje potrafiły być skomplikowane, a jego życie miało już swoje perturbacje.
Z nią było po prostu inaczej. Próbował podejść do tego jak dorosły, dojrzały mężczyzna, ale cholera też czasami tracił dla niej głowę. W windzie, na ich pierwszej nieplanowanej randce. Czasami po prostu przekraczał te bariery. Nie potrafił się powstrzymać. Dzisiaj po prostu nie chciał. Pragnął jej. Może nie było to najlepsze wyjście, może tego pożałują, ale nie chciał czekać w nieskończoność. Tym bardziej dzisiaj nie zamierzał się tym w żadnym wymiarze zamartwiać.
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Bronte Rosenthal-Murray
ODPOWIEDZ

Wróć do „#5”