ODPOWIEDZ
28 y/o
Welkom in Canada
182 cm
International Affairs Specialist at Northland Power
Awatar użytkownika
.♱⋆cigarettes after sex⋆♱.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

trigger warning
sceny wojenne
Afganistan

7 lat wcześniej

Piasek unoszący się w powietrzu, gorąco, ten duszący zapach w nozdrzach, sprawiający, że dosłownie je wypalało. Tak wyglądał kolejny dzień na wojennym froncie w Afganistanie. Caspian przybył tutaj z wolontariatem misyjnym, gdzie miał spędzić kilka miesięcy, pomagając ofiarom wojny, jak i opatrując żołnierzy rannych na polu bitwy. Chciał sprawdzić, czy w przyszłości będzie nadawać się do czegoś takiego, tym bardziej, że był kurewsko zmęczony słuchaniem, że do niczego się nie nadawał. To doświadczenie otworzyło mu oczy na to, jak bardzo niesprawiedliwe potrafi być życie, jak ludzie niewinni, a także ci służący swojemu krajowi, potrafią posunąć się do niewybaczalnych rzeczy... do zabicia drugiego człowieka. Jednak na polu bitwy wszystko było dozwolone, prawda? Walczyło się o swój kraj, o dumę, honor. Coś, co nie uszłoby ci płazem w normalnym życiu, tutaj gwarantowało medal, wyższy tytuł. Wyróżnienie. Marshall nienawidził tego. Pomimo swojego chłodnego bytu był bardzo empatyczną osobą. Cierpiał, widząc poranionych ludzi, cierpiał, gdy widział żołnierzy wracających bez kończyn, z narządami przebitymi na wylot, z tym tak zwanym thousand-mile stare, kiedy patrzył im w oczy i widział nicość, pustkę, strach. Coś niewyobrażalnie przerażającego.

Ten dzień miał zapowiadać się spokojnie. Miał po prostu pomagać przy wydawaniu posiłków mieszkańcom pobliskiego miasteczka, jak i żołnierzom. Uśmiechał się do lokalnych, rozmawiał z żołnierzami, raz po raz wymieniając się ciekawostkami. Namioty były porozstawiane gdzieś niedaleko stacji, militarne samochody przejeżdżały raz po raz, ale ogólnie atmosfera była jakaś taka… gęstsza niż zazwyczaj. Nie wiedział dokładnie, co to było, ale nie podobało mu się to. Gęsia skórka nawarstwiała się na jego przedramionach i karku. Nie, musiał sobie po prostu coś wmawiać. Wszystko wydawało się zbyt idealne, zbyt spokojne. Nasłuchał się tylu historii innych żołnierzy, że po prostu czuł, że to nie mogło trwać wiecznie. And guess what?

z g i e ł k

Odgłos opon przejeżdżających przez piach.- Cover down! - krzyk był tak głośny, że aż przeszył jego klatkę piersiową. Rzucił się pod stół razem z całą resztą ludzi. Niektórzy chowali się za samochodami, inni pobiegli do murowanych domków. Huk. Jeden. Drugi. Dźwięk wybuchającego domu rozległ się niesamowicie głośno, niemal rozrywając mu bębenki. Zakrył uszy, przerażony, i zaczął się rozglądać. Wszystko zamarło... dźwięk strzałów, krzyki żołnierzy, żeby się nie podnosić. Caspian tylko uniósł wzrok i zobaczył czerwień rozmytą na piasku. Zostali zaatakowani.- Move, move, move!! - kapral Jenkins krzyknął do tych, którzy chowali się pod stołami. Marshall podniósł się i zaczął biec w kierunku żołnierzy czekających przy jeepie. W tamtym momencie najważniejsze było tylko jedno... oddalić się od tego piachu przeplecionego czerwienią… o którym będzie pamiętać aż po dzień dzisiejszy.

David Harrison
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ W czasie”